Egipt - Afryka Wyprawa 2008

8 sierpnia 2007, 17:52
tomko napisał(a):Ja myśle że maroko w 3 tyg da się zrobić bez specjlnego pędzenia :) i tej wersji się trzymajmy, przecież to nie wyprawa na wyżyny Pakistanu czy do innej Mongolii

Nieda rade bracie musisz pędzic w takim terminie....
i ogłądac zza okna i w ogóle ....
Dziesiątki razy przejeżdzałem bez pośpiechu tu i tam (Europa)
i niezatrzymałem się w wielu fajnych miejscach (bląd ,plan)a to za póżno a to zmęczony a to jeszcze 150km do celu zawsze jest jakiś powód.
Jeżeli chodzi o kierunek Marokański zatrzymałem się na Algeciras...

Jak ktoś chce do Maroka i tylko do Maroka to wycieczka samolotem na 10 dni i jest ( dla mnie bez większego podniecenia)

Poza tym jedzie teoretycznie kilka samochodów prawda?

Każdy ma swoje marzenia do obejrznia prawda?
Każdy może dostac sr... i co?
troche zwiedziłem świata i wiem
Wszystko się może zdarzyc.
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
8 sierpnia 2007, 17:58
Wiadomo ze wszysko się moze zdarzyć, ale zawsze plan można zmodyfikować, wiadomo że jest cała masa pięknych miejsc do obejrzenia, ale jest też radość z samej jazdy którą ja osobiście uwielbiam.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
8 sierpnia 2007, 18:04
tomko napisał(a):Wiadomo ze wszysko się moze zdarzyć, ale zawsze plan można zmodyfikować, wiadomo że jest cała masa pięknych miejsc do obejrzenia, ale jest też radość z samej jazdy którą ja osobiście uwielbiam.

Oczywiście jak większośc z nas
dla tego mówie zorganizowanie napewno już wyprawy a nie wyjazdu do Maroka to nie takie hop... :-)
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
8 sierpnia 2007, 19:27
Proponuję spotkać się po wakacjach w jakiejś knajpce albo na jesiennym zlociku i wstępnie wszystko zaplanować. Ja służę pomoca ze strony mojego kuzyna, który specjalizuje się w podobnych wyprawach ale motocyklowych. Myślę, że 2 tygodnie może być trochę za mało, zależy jak pojedziemy. Można wracając poustalać sobie jakieś miejsca postoju i poświęcić po jednym dniu na ich zwiedzenie, Ale zgodze się, że z samochodu to nic nie zobaczymy, a jedynie będzie nerwowa atmosfera. Musimy też założyć, że przez jakiś czas bedziemy skazani na siebie i tylko na siebie i nie da się dogodzić wszystkim. POdsumowując lepiej zaplanować i obgadać wcześniej trajektorię wyprawy z postojami i fajnymi miejscami, żeby później nie tracić czasu na dyskusje. Brak planu rozwalił moim przyjaciołom wyprawę do Peru.
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
8 sierpnia 2007, 19:44
Bartek74 napisał(a):Proponuję spotkać się po wakacjach w jakiejś knajpce albo na jesiennym zlociku i wstępnie wszystko zaplanować. Ja służę pomoca ze strony mojego kuzyna, który specjalizuje się w podobnych wyprawach ale motocyklowych. Myślę, że 2 tygodnie może być trochę za mało, zależy jak pojedziemy. Można wracając poustalać sobie jakieś miejsca postoju i poświęcić po jednym dniu na ich zwiedzenie, Ale zgodze się, że z samochodu to nic nie zobaczymy, a jedynie będzie nerwowa atmosfera. Musimy też założyć, że przez jakiś czas bedziemy skazani na siebie i tylko na siebie i nie da się dogodzić wszystkim. POdsumowując lepiej zaplanować i obgadać wcześniej trajektorię wyprawy z postojami i fajnymi miejscami, żeby później nie tracić czasu na dyskusje. Brak planu rozwalił moim przyjaciołom wyprawę do Peru.

O yes dokładnie

I o tym delikatnie napisałem każdy jest sobą i ma swoje odjazdy i potrzeby

będąc w świecie trzeba się ma maxa tolerowac !
tzn.prawie dobrze się znac co oznacza że w dużej grupie
np.od 10ciu osób to już problem jak nie jesteśmy z tego samego podwórka .
Ponieważ problem powstaje dopiero w sytuacji kiedy jesteśmy poza domem kilka dni i w razie czego coś ta się dzieje blabala wtedy ludziom wysiada psycha i reszta ma przerąbane ..
dobra niech ktoś się odezwie nie tylko 5 ciu w kółko...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
8 sierpnia 2007, 21:53
tomko napisał(a):O właśnie i jak już wspominałem gdzieś (sam już nie wiem gdzie) ja też optuje za Maroko, wyobraźcie sobie góry Atlas a naich tle nasze garbatki :)

nie powiem gdzie, bo znów ktoś nadwrażliwy zamknie temat... :P
Jak już gadaliśmy, ja jestem za (Krzysio już w tym roku chciał lecieć i do mnie wydzwaniał) ;););) ale wolę (na razie) przemierzać szlaki bardziej... hmm... przyziemne, ale jakże piękne... ;)

Tak czy siak będziemy coś kołować... ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
9 sierpnia 2007, 06:55
GDYBYM ja się wybierał w dół globusa po łyk egzotyki - to zacząłbym i skończył taką pierwszą wyprawę w Tunezji:
-super dojazd promami ze Sycylii,
-egzotyka na każdym kroku (tańce brzucha, szisza, bazary i takie tam), ale ciut ucywilizowana,
-kraj policyjny i przez to super bezpieczny oraz zainteresowany promowaniem turystyki (możliwość nawiązania kontktu z ich miniesterstwem turystyki),
-w miarę sensowne odległości,
-porządne drogi ( po części lepsze niż w RP)
-ciepłe morze + tu i tam rafy koralowe - praktycznie nieodkryte przez biura podróży i stada turystów,
-prawdziwa piaszczysta Sachara - ładniejsza niż w dostępnej części Egiptu,
-góry Atlasu z pojechanymi serpentynami,
-słone jeziora + gwarantowana fatamorgana,
-plenery +resztki dekoracji z Gwiezdnych Wojen, mur na którym Brian pisał "Romane ite domum", koloseum w El Jem i kupa innych rzymskich zabytków
-dobre miejscowe wino,
-przyzwoite ceny żywności,
oraz co najwazniejsze - przyjaźnie nastawieni tubylcy kochający nas (i nasze porfele).

Garbusy widziałem tylko jako reklamy warsztatów samochodowych albo wypożyczalni :(

jedyny minus - to brak piramid. ;-)

Zgadzam się też, że pólnocna Skandynawia to całkiem inna bajka, ale też ciekawa. Napewno w przyszłym roku, jesli nie wypali mi Islandia (zastępczym).
9 sierpnia 2007, 08:16
PYRUS napisał(a):-egzotyka na każdym kroku (tańce brzucha, szisza, bazary i takie tam), ale ciut ucywilizowana,

Kurcze, to ja mieszkam w egzotycznym miescie bo wszystko to mamy :-D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 sierpnia 2007, 09:10
plan jakże piękny ale w praktyce trudny do realizacji....daleko,daleko,może nie koniecznie drogo ale kasy trzeba mieć trochę choćby na wachę . Szczepienia różnego rodzaju trzeba zacząć już chyba dużo wcześniej ,sprawdźcie u lekarza jakie są potrzebne to może się wam odechcieć. To jest Afryka a nie Europa ,inna pogoda, temperatura,wilgotność powietrza etc...
Piasek wszędzie ,no może nie, ale jest......przez każdą szparkę wszedzie wleci i .....wiadomo co.
Woda do picia-trzeba mieć swoją albo....?Gorzałka :-D

Mamy taki piękny kraj i na PEWNO nikt z Was go całego nie zwiedził a ciągnie Was tak daleko (co prawda mnie też ale nie tam ;bardziej na wschód jak Falca) .
Pozdrawiam :wink:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
9 sierpnia 2007, 09:22
PYRUS napisał(a):
Garbusy widziałem tylko jako reklamy warsztatów samochodowych albo wypożyczalni :(
Z kolei w Egipcie garbusy występują niemal na każdym rogu :D I to w dodatku piękne, bez śladu korozji jedyne zmatowiałe od ciągłego działania piasku. Przynajmniej w przypadku ew. awari nie będzie problemu z częściami :wink:
Nieznośna lekkość butów
9 sierpnia 2007, 09:22
pomysl fajny ale.... byl ktos w Egipcie ... zna ktos realnie jakie tam panuja?

z 4-5 lat temu bylem wlasnie w Egipcie i powiem ze fajnie ... ale troche niebezpiecznie jest ... ochrona na kazdym skrzyzowaniu ... jak jechalismy zwiedzac Kair i Piramydy ... to jechal caly konwuj jakies 200 autokarow 300 a moze i wiecej malych busikow z Hurgady ... wszytko pod eskorta policji ... skrzyzowania obstawinie ... zebysmy przejechali bez problemow

zycze powodzenia ... jak cos to pytajcie ...
9 sierpnia 2007, 09:34
Wiecman napisał(a):pomysl fajny ale.... byl ktos w Egipcie ... zna ktos realnie jakie tam panuja?

z 4-5 lat temu bylem wlasnie w Egipcie i powiem ze fajnie ... ale troche niebezpiecznie jest ... ochrona na kazdym skrzyzowaniu ... jak jechalismy zwiedzac Kair i Piramydy ... to jechal caly konwuj jakies 200 autokarow 300 a moze i wiecej malych busikow z Hurgady ... wszytko pod eskorta policji ... skrzyzowania obstawinie ... zebysmy przejechali bez problemow

zycze powodzenia ... jak cos to pytajcie ...

Tak, ale ta ochrona to pic na wodę. Z jakieś kilka lat temu była niezła chryja, bo tubylcza partyzantka rozwaliła bodajże grupe niemieckich turystów. Stąd takie zamieszanie wokół ochrony turystów. Ale tak naprawdę to ta ochrona to mizerna przykrywka, ale przeciętny turyst czuje się dzięki temu bezpieczny.
MagnusMM
9 sierpnia 2007, 10:02
napewno wieksze szansa na przezycie maja Uczesnicy Skandynawskiej wyprawy :-D :-D

← Zloty i Wydarzenia