Był sobie Garbik

19 września 2007, 09:40
No jest, zwracam honor ale każdy mówi za siebie wiec z moich ust to niepadło. Poszło na Devila, zastanawia mnie tlyko jedno ile gość mógł mieć po ruszeniu spod świateł po zapaleniu sie zielonego (tak twierdzi)na odcinku niecałych 10 metrów
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
19 września 2007, 09:49
no wiec wlasnie, sila uderzenia byla naprawde duza, wiec jezeli ten drugi naprawde dopiero ruszal a nie przejezdzal bez zatrzymania to devil musial jechac naprawde szybko :?
oczywiscie fajnie, ze chca ten samochod odratowac, ale obawiam sie, ze on juz nigdy nie bedzie prosty...
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
19 września 2007, 09:53
GarbatyMaciek napisał(a):Poszło na Devila,

Nie "poszlo na Devila" tylko Devil byl sprawca.
Pls, to ze to jest kolega i garbusiarz nie oznacza ze jest niewinna ofiara spisku ukladu policji i kozaka-wiesniaka z Golfa.
Nie snuj tez prosze teorii - od poczatku, czytajac opisy bylo jasne co sie stalo, jesli spojzalo sie na sprawe bez emocji (co rozumiem ze jest trudne jesli cos takiego spotyka kolege).
To nie zmienia faktu ze wydazenie jest smutne a Devil poniosl strate. Wypadki sie zdazaja, czlowiek popelnia bledy. Spowodowanie wypadku to nie jest cos godnego potepienia. Ale szukanie na sile usprawiedliwienia i szwalanie winy na innych - jest.
Spojzmy na sprawe obiektywnie i nie dajmy sie oglupic tym ze Devil to "swoj", bo ta dyskusja naprawde wychodzi glupio, jesli czyta ja ktos z zewnatrz
Karo napisał(a):no wiec wlasnie, sila uderzenia byla naprawde duza, wiec jezeli ten drugi naprawde dopiero ruszal a nie przejezdzal bez zatrzymania to devil musial jechac naprawde szybko :?

To zalezy. Jesli dochodzi do wypadku to predkosc - powiedzmy - 80km/h, czyli calkowicie normalna jesli sie probuje zdazyc na zoltym, jest ogromna. Jesli ktos wtedy puknie nawet lekko samochod w tyl, a w takim wypadku czesto czlowiek (ten przeskakujacy na zoltym) nie zdazy nawet nacisnac hamulca, to powstaja takie efekty. Ba, nawet gdyby jechal 60 to i tak ten wypadek nie bylby dziwny.
Pamietacie jak pukneli na ursynowie czerwonego Garba? Szybko nie jechali pewnie, a skonczylo sie dachem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 września 2007, 16:30
nie do końca tak, że Devil jest winny, bo jeśli golfem ruszał po czerwonym, to powinien zachować pewną ostrożność - jest wiele takich przypadków prelatywania na żółte i jest też w kodeksie zasada ograniczonego zaufania, a widząc samochód nadjeżdżający z boku, który nie wyhamuje bo za szybko jedzie (jedyny prawdziwy zarzut dla Devila) to kretyn z golfa mógł odczekać 1 czy 2 sekundy, a nie startować jak idiota na zielonym, bo jemu się "należy"- takie należy to dopiero jest niestety niekarane przestępstwo i wybacz qubek, ale twoje racje są tylko "książkowe"....... oprócz kodeksu drogowego jest jeszcze tzw. zdrowy rozsądek
garbaci górą!!!
19 września 2007, 17:36
wybacz ale czy Ty za każdym razem patrzysz w prawo, lewo i w prawo tak jak uczyli w przedszkolu, przed ruszeniem na światłach . Rozumiem , że go bronicie bo to kolega i znajomy garbusiarz, ale na goilfowskim forum jest równoległa batalia : garbusiarz idiota itp ... tylko, że w tym przypadku to oni mogą miec rację z tego co tu sobie czytam ...
19 września 2007, 19:53
arturo napisał(a):oprócz kodeksu drogowego jest jeszcze tzw. zdrowy rozsądek

Zgadza się. Devil się nim nie popisał.
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
19 września 2007, 19:58
Sluchajcie bylem tam od poczatku do konca (tzn nie w momencie samego wypadku ale kwile pozniej) i wiem jak chlop z golfa mówił. "WIdziałem go jak nadjezdał ponieważ był tp jedyny samochud nadjezdzajacy na skrzyzowanie ale MYSLELM ZE SIE ZATRZYMA WIEC NIE ZWRACAŁEM DOKLADNIE UWAGI NA NIEGO"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I sam policjant powiedzial ze to wina obydwoch stron. I obydwie strony dostały mandat. Nikt nichce nikogo bronic a nikogo obrazac. Poprostu analizujemy ten wypadek i zawsze sa dwie strony. Wiadomo Devil mogl dac po hamplach ale rownoczniesnie ten chlop mogl dokladnie patrzec na skrzyzowanie. A te swiatla naprawde chodza nie tak! Apropo sciagcie sobie nawet ten program co egzaminuje kierowcow i tam jest takie ptanie. Widziszpojazd zblizajacy sie z duza predkoscia do skrzyzowania co robisz ruszasz przeczkasz i takie tam i co jest dobra ze trzeba przepuscic go!
19 września 2007, 20:14
Jasne, życie jest ważniejsze niż obiektywny porządek prawny.
To nie zmienia faktu że kierujący pędzącym samochodem łamie przepisy.
Widząc zbliżającego sie uzbrojonego bandytę, tez raczej zrobisz wszystko żeby nie wejsć mu w drogę
prawda?
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
20 września 2007, 08:17
Jezeli czlowiek widzial ze ktos jedzie i jesli tez dostal tez mandat (wina obu stron) to nie ma co dyskutowac.
Ale jednak przeczytaj jeszcze raz... koles z Golfa to kretyn i idiota, a Devil tylko za szybko jechal i przejechal na zoltym? Nie. Bo przede wszystkim, to Devil nie przejechal na zoltym tylko na czerwonym - to jest jeszcze ta kwestia sciemniania, ktora budzi moj niesmak. Ale moze jestem przewrazliwiony na punkcie mowienia prawdy ;) No chyba ze wiesniak-kretyn-idiota-kozak z Golfa ruszyl na czerwonym, ale to ekstremalnie malo prawdopodobne ;)

Bo nie mow mi o praktyce w takich przypadkach, bo mam ja akurat wieksza od Ciebie ;) I nie mow mi ze za kazdym razem ruszajac na zielonym swietle rozgladasz sie przez 2 sekundy czy ktos nie jedzie na czerwonym, bo tego nie robisz. ZAsada ograniczonego zaufania nie zznaczy ze za kazdym razem jak ktos zlamie przepisy i w wyniku tego w Ciebie przyrznie to jestes wspolwinny. To tak gwoli ogolnej dyskusji, bo w tym konkretnym przypadku, jesli (jak twierdzisz) policja stwierdzila wspolwine, to pewnie nie bylo tak prosto.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 września 2007, 09:02
A tak z ciekawości,jeśli jest współwina to jak wygląda sprawa OC?
Nieznośna lekkość butów
20 września 2007, 12:38
ADI napisał(a):A tak z ciekawości,jeśli jest współwina to jak wygląda sprawa OC?

Z własnego doświadczenia :(
Każdy naprawia straty we własnym zakresie
a ubezpieczyciel umywa od tego ręce chyba że AC masz
20 września 2007, 13:07
Wczoraj dojeżdżam do tego skrzyżowania tylko od drugiej strony. zatrzymuje sie bo jest czerwone. Specjalnie patrze na światła od tej strony gdzie jechał Golf. Kiedy zapala sie u mnie zółte startuje a wtym momencie na żóltym z tamtej strony przelatuje mi jeszcze autobus!!! Więc pytanie gdzie trzeba zgłaszać niepoprawne działanie świateł? Z OC jest taka sprawa że jeden i drugi nie miał ważnego przeglądu więc pokrywają z własnej kieszeni.
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
20 września 2007, 13:15
GarbatyMaciek napisał(a):Kiedy zapala sie u mnie zółte startuje
a dlaczego startujesz na zoltym? startuje sie na zielonym
GarbatyMaciek napisał(a):gdzie trzeba zgłaszać niepoprawne działanie świateł?
nie wiem gdzie sie zglasza, ale moze zacznij od jakiegos zarzadu drog
GarbatyMaciek napisał(a):jeden i drugi nie miał ważnego przeglądu
jednym slowem spotkaly sie dwa nie calkiem legalne pojazdy, no coz chyba devilowi bardziejby sie oplacalo ladowac kase w cos niewypadkowego
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
20 września 2007, 13:26
GarbatyMaciek napisał(a):Wczoraj dojeżdżam do tego skrzyżowania tylko od drugiej strony. zatrzymuje sie bo jest czerwone. Specjalnie patrze na światła od tej strony gdzie jechał Golf. Kiedy zapala sie u mnie zółte startuje a wtym momencie na żóltym z tamtej strony przelatuje mi jeszcze autobus!!! Więc pytanie gdzie trzeba zgłaszać niepoprawne działanie świateł? Z OC jest taka sprawa że jeden i drugi nie miał ważnego przeglądu więc pokrywają z własnej kieszeni.

Dla przypomnienia mała powtórka z przepisów ;-) :

Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:

1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,

2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,

3) sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator,

4) sygnały czerwony i żółty, nadawane jednocześnie - zakaz wjazdu za sygnalizator; sygnały te oznaczają także, że za chwilę zapali się sygnał zielony.

Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:

1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom,
2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.

:D

Czyli startować można dopiero na zielonym, a nie już na żółtym z czerwonym, bo wtedy można się natknąć na kogoś przejeżdżającego na "późnym żółtym".

← Luźne dyskusje