Wiesz co? Przez chwile pomyslalem sobie ze stosujesz podwojne standarty - inaczej oceniasz kolegow, a inaczej obcych. Ale wytlumaczyles sie bardzo przekonywujaco.
Mam wieksze od Ciebie doswiadczenie w tych sprawach, poniewaz uczestniczylem w podobnym wypadku.
Na ostatnie - bardzo trudne - pytanie zabraniasz odpowiadac, a ja jestem posluszny
Na koniec rada - nie stosuj argumentu o zawodowym kierowcy. To jest rownie przyslowiowe jak "pozne zolte" i prawie zawsze wiaze sie z osobnikiem typu rozlazlego, zmanierowanego taksowkarza, ktorego poziom zdrowego rozsadku i umiejetnosci jest bliski zeru, natomiast zarozumialosc i pewnosc siebie szybuje pod niebo, bo przeciez on juz przejechal tyle a tyle km i jest "zadowodym kierowca II klasy". Z tego wzgledu wiekszosci kierowcow taki argument nie przekona, a tylko zmniejszy wiarygodnosc wypowiedzi. To tak nawiasem