Był sobie Garbik

20 września 2007, 13:27
GarbatyMaciek napisał(a): Więc pytanie gdzie trzeba zgłaszać niepoprawne działanie świateł? .
Działanie świateł,a także znaki drogowe pinowe i poziome należą do kompetencji zarządcy danego odcinka drogi.Bywa nim ZDM ZDK itp.No coż,rzeczywiście to skrzyżowanie wygląda nie ciekawie.
Nieznośna lekkość butów
20 września 2007, 21:55
wiem że sie nierusza z żóltego ale jakiś chłop obok sie przystawiał wiec... :) no i tym samym sprawdziłem że jednak jest coś nie tak z tą sygnalizacją
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
20 września 2007, 21:58
garbaty napisał(a):
GarbatyMaciek napisał(a):Wczoraj dojeżdżam do tego skrzyżowania tylko od drugiej strony. zatrzymuje sie bo jest czerwone. Specjalnie patrze na światła od tej strony gdzie jechał Golf. Kiedy zapala sie u mnie zółte startuje a wtym momencie na żóltym z tamtej strony przelatuje mi jeszcze autobus!!! Więc pytanie gdzie trzeba zgłaszać niepoprawne działanie świateł? Z OC jest taka sprawa że jeden i drugi nie miał ważnego przeglądu więc pokrywają z własnej kieszeni.

Dla przypomnienia mała powtórka z przepisów ;-) :

Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:

1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,

2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony,

3) sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator,

4) sygnały czerwony i żółty, nadawane jednocześnie - zakaz wjazdu za sygnalizator; sygnały te oznaczają także, że za chwilę zapali się sygnał zielony.

Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:

1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom,
2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.

:D

Czyli startować można dopiero na zielonym, a nie już na żółtym z czerwonym, bo wtedy można się natknąć na kogoś przejeżdżającego na "późnym żółtym".
więc można przypuszczać że gość ruszył tak samo jak ja i nadział sie na tego na "późnym żółtym"
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
20 września 2007, 23:05
Maciek znów szalałeś koło mnie i mnie nei odwiedzileś?
21 września 2007, 07:27
Maciek, teraz arturo uwaza Cie za kretyna i idiote (co ciekawe - na raz)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 września 2007, 11:25
uważam za idiotę i kretyna tego co rusza bez opamiętania, a z relacji Maćka wynika, że jednak popatrzył i nie walnął w autobus, więc proszę bez osobistych wycieczek, no i może pochwal się Qubek jakie to masz doświadczenie tak wiele większe od mojego, niekoniecznie lata jazdy, a zrobione kilometry, bo ja zrobiłem ich ponad półtora miliona (licząc bardzo lekko)
I pytanie- czemu mój post z "idiotą i kretynem" został usunięty, a Qubka nie? Czy na tym forum też są równi i równiejsi?!?!?!?
jeżeli posty nieklubowiczów są gorsze, to dziękuję za gościnę od jutra mnie tu nie ma- proszę o odpowiedź Garbatego i TYLKO jego
garbaci górą!!!
21 września 2007, 14:25
Wiesz co? Przez chwile pomyslalem sobie ze stosujesz podwojne standarty - inaczej oceniasz kolegow, a inaczej obcych. Ale wytlumaczyles sie bardzo przekonywujaco.
Mam wieksze od Ciebie doswiadczenie w tych sprawach, poniewaz uczestniczylem w podobnym wypadku.
Na ostatnie - bardzo trudne - pytanie zabraniasz odpowiadac, a ja jestem posluszny :)

Na koniec rada - nie stosuj argumentu o zawodowym kierowcy. To jest rownie przyslowiowe jak "pozne zolte" i prawie zawsze wiaze sie z osobnikiem typu rozlazlego, zmanierowanego taksowkarza, ktorego poziom zdrowego rozsadku i umiejetnosci jest bliski zeru, natomiast zarozumialosc i pewnosc siebie szybuje pod niebo, bo przeciez on juz przejechal tyle a tyle km i jest "zadowodym kierowca II klasy". Z tego wzgledu wiekszosci kierowcow taki argument nie przekona, a tylko zmniejszy wiarygodnosc wypowiedzi. To tak nawiasem
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 września 2007, 15:44
Jeśli przejeżdżał na tzw. "późnym żółtym" na pewno miał dość czasu i przestrzeni żeby w momencie zapalenia się żółtego sygnał rozpocząć hamowanie i zatrzymać się .
Jedyne z czego nalezy naprawdę sie cieszyć to fakt,że nikomu nic sie nie stało.
"My hovercraft is full of eels"
21 września 2007, 20:52
Panowie kurde nie ma o co sie spinać!!! dajcie na luz, przecież to jest forum które ma nas łączyć, a nie dzielić.
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
21 września 2007, 23:46
OK Qubek zakopmy topór wojenny (oprócz kilometrów na "liczniku" mam też kilka wypadków, w tym jeden po którym nie siadłem z przodu auta przez dwa miesiące) więc uwierz mi, że to co piszę wynika wyłącznie z doświadczenia i chęci uchronienia naszych kolegów przed podobnymi błędami (lepiej się uczyć na cudzych błędach). Daj znać na którym zlocie będziesz to postawie Ci piwo i obgadamy sprawę pokojowo :wink: jak krakus z warszawiakiem :lol:
garbaci górą!!!
22 września 2007, 09:33
Ja tam nie wojuje.
Piwa mozna sie napic, to zly pomysl nie jest :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 września 2007, 18:37
to ja też sie dołącze do browarka:) jako że rozluźniłem atmosfere:)
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
24 września 2007, 08:58
Maciek, Lopez, może w jakiś piątek czy sobotę przetestujemy kufelki w którejś knajpie, żeby trochę się "zgarbić".... :lol:
garbaci górą!!!
24 września 2007, 12:02
Arturo nie ma sprawy, w niedziele jak będzie ładna pogoda to chcemy sie polansować grupą garbusków po mieście więc zapraszamy. Jak będzie wszystko wiadome to dam Ci znać. Wybierasz sie do Piwnicznej?
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.

← Luźne dyskusje