Witam.
To mój pierwszy post na forum, więc nie miejcie mi za złe, jeśli jest w nieodpowiednim dziale.
Nie za bardzo wiedziałem gdzie umieścić ten temat, więc wylądował w pytaniach (bo wszak są w nim pytania). Ani nie jest to pytanie o tunning (przynajmniej nie bezpośrednio), ani o kupno/sprzedaż (no, przynajmniej nie bezpośrednio). Nie znalazłem także podobnego tematu... ale do rzeczy.
Od dawna podobał mi się VW garbus i nawet od jakiegoś czasu (gdy szukałem samochodu dla siebie) intensywnie jeździł mi po głowie, ale ostatecznie moja znajomość mechaniki, a także samochodów jest znikoma, skarbonkę już mam (starą świnkę stojącą na półce), więc sobie odpuściłem.
Jednakże będąc dziś w Fort Wola z ciekawości zszedłem na parking gdzie jest komis samochodowy i zobaczyłem tam Garbuska. Na pierwszy rzut oka bardzo ładny, silnik również (podobno po renowacji, wygląda czysto i zadbanie). Środek naprawdę ładny z drewnianymi wykończeniami... Usiadłem w środku... i zapragnąłem ponownie Garbusa.
Chciałbym się Was spytać, jako osób mających pojęcie o tym samochodzie, czy warto inwestować w ten konkretny samochód:
http://www.europlaza.pl/index.php?inne=auto&a…e=0,2,1,0&id=95#
czy poszukać lepszego egzemplarza.
Przy bliższych oględzinach zwróciłem uwagę na ślady rdzy przy zawiasach drzwi, w okolicach lusterek, także od wewnętrznej strony między drzwiami a nadkolem (jakby po drugiej stronie zawiasów, ale na karoserii), a także z tyłu przy zakończeniu nadwozia (pod zderzakiem). Nie zaglądałem pod spód, ale wydaje mi się, że lekko zardzewiały jest jeden element przy tłumiku (jeśli poprawnie zidentyfikowałem ów coś). Nie jest tego dużo, ogniska są śladowych rozmiarów, ale jest w kilku miejscach. Pan z komisu zaproponował, że jak go odpali, to do mnie zadzwoni, żeby zabrać na przejażdżkę (podobno nie Garbi chce zapalić, bo dawno nikt nim nie jeździł).
Więc, czy opłaca się brać taki samochód, czy lepiej poszukać czegoś innego? Ew, jakby ktoś z Warszawy był na tyle uprzejmy by samemu looknąć i podzielić się spostrzeżeniami z noobem, byłbym dźwięczny.
Drugą sprawą związaną z kupnem Garbusika jest pytanie czy samochód ten nadaje się do jazdy zimą? Jeśli tak, to w jaki sposób należy zabezpieczyć go przed niszczycielską mocą naszych wiecznie zaskoczonych drogowców?
I trzecie pytanie: Jeśli chciałbym wykonać transplantacje silnika z innego samochodu, to jakie silniki (jakich samochodów, oprócz garbusów oczywiście) nadają się do tego?
Pozdrawiam
Kermit.
To mój pierwszy post na forum, więc nie miejcie mi za złe, jeśli jest w nieodpowiednim dziale.
Nie za bardzo wiedziałem gdzie umieścić ten temat, więc wylądował w pytaniach (bo wszak są w nim pytania). Ani nie jest to pytanie o tunning (przynajmniej nie bezpośrednio), ani o kupno/sprzedaż (no, przynajmniej nie bezpośrednio). Nie znalazłem także podobnego tematu... ale do rzeczy.
Od dawna podobał mi się VW garbus i nawet od jakiegoś czasu (gdy szukałem samochodu dla siebie) intensywnie jeździł mi po głowie, ale ostatecznie moja znajomość mechaniki, a także samochodów jest znikoma, skarbonkę już mam (starą świnkę stojącą na półce), więc sobie odpuściłem.
Jednakże będąc dziś w Fort Wola z ciekawości zszedłem na parking gdzie jest komis samochodowy i zobaczyłem tam Garbuska. Na pierwszy rzut oka bardzo ładny, silnik również (podobno po renowacji, wygląda czysto i zadbanie). Środek naprawdę ładny z drewnianymi wykończeniami... Usiadłem w środku... i zapragnąłem ponownie Garbusa.
Chciałbym się Was spytać, jako osób mających pojęcie o tym samochodzie, czy warto inwestować w ten konkretny samochód:
czy poszukać lepszego egzemplarza.
Przy bliższych oględzinach zwróciłem uwagę na ślady rdzy przy zawiasach drzwi, w okolicach lusterek, także od wewnętrznej strony między drzwiami a nadkolem (jakby po drugiej stronie zawiasów, ale na karoserii), a także z tyłu przy zakończeniu nadwozia (pod zderzakiem). Nie zaglądałem pod spód, ale wydaje mi się, że lekko zardzewiały jest jeden element przy tłumiku (jeśli poprawnie zidentyfikowałem ów coś). Nie jest tego dużo, ogniska są śladowych rozmiarów, ale jest w kilku miejscach. Pan z komisu zaproponował, że jak go odpali, to do mnie zadzwoni, żeby zabrać na przejażdżkę (podobno nie Garbi chce zapalić, bo dawno nikt nim nie jeździł).
Więc, czy opłaca się brać taki samochód, czy lepiej poszukać czegoś innego? Ew, jakby ktoś z Warszawy był na tyle uprzejmy by samemu looknąć i podzielić się spostrzeżeniami z noobem, byłbym dźwięczny.
Drugą sprawą związaną z kupnem Garbusika jest pytanie czy samochód ten nadaje się do jazdy zimą? Jeśli tak, to w jaki sposób należy zabezpieczyć go przed niszczycielską mocą naszych wiecznie zaskoczonych drogowców?
I trzecie pytanie: Jeśli chciałbym wykonać transplantacje silnika z innego samochodu, to jakie silniki (jakich samochodów, oprócz garbusów oczywiście) nadają się do tego?
Pozdrawiam
Kermit.
