Czy bimetal się starzeje?

15 listopada 2007, 07:01
[quote="jamcito"][quote="stach"].Jamcito słusznie napisał...
Przepraszam, Jumbo !
15 listopada 2007, 07:17
Adi!!Zajrzyj pod auto z tyłu,pomiedzy 1 i 2 cylindrem powinienes mieć zamocowana i widoczną harmonijke termostatu przykręconą do specjalnej ramki. Po rozgrzaniu silnika /gdy ssanie sie wyłaczy/ zajrzyj ponownie-termostat powinien się rozszerzyć,tylko nie wiem dokładnie ile,na pewno co najmniej 1cm..Ważne jest własciwe ustawienie całego mechanizmu ogrzewania/chłodzenia silnika-klapki,spręzynka,trzień-termostat/,co ja robiłem po zdjęciu klapy, osprzętu silnika, obudowy dmuchawy i.. chłodnicy oleju/konieczna zawsze wymiana uszczelek/- mex 1200/. To kupa roboty.Mozesz tez wyjać silnik..Myślę,że jakiś kumpel pomoże Ci to sprawdzić...Generalnie nagrzany termostat rozszerza się,powodując otwarcie klapek w obudowie wiatraka, co z kolei umożliwia chłodzenie silnika.Niektórzy w ogóle zdejmują termostat, by uniknąc przegrzania silnika latem w przypadku jego / termo/ awarii...
15 listopada 2007, 08:12
Vw_RaF napisał(a):
ADI napisał(a):
Vw_RaF napisał(a):A czy ktoś wie gdzie można kupić ten bimetal do 6V instalacji?
:?
Ja wiem :D
Na Wolfsburgwest min.
http://www.wolfsburgwest.com/cart/DetailsList.cfm?ID=113129191

38$


Dowcipny :-D Wiesz że za te pieniądze można mieć idealny gaźnik?

Powiedz gdzie a od razu kupie!

Adi, termostat sprawdzic jest prostacko. Wystarczy zajrzec pod samochod przed odpaleniem. Jesli na zimno jest rozciagniety, to znaczy ze jest popsuty. Jesli na zimno jesc scisniety, to znaczy ze jest sprawny.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 listopada 2007, 08:23
stach napisał(a):.Jamcito słusznie napisał...
Przepraszam, Jumbo !

No w sumie mogłeś się pomylić też jestem na j

O ile się nie mylę to bimetal w ssaniu jest nagrzewany przez mini spiralę która się znajduje pod nim.Pewnie różnica od położenia na zimno do położenia na gorąco z wiekiem się zwiększa.Otwieranie przepustnicy więc zależy tylko od spirali i jakości bimetalu.Mi się wydaje że warunki zewnetrzne typu temperatura w komorze silnika nie mają wpływu na bimetal bo jest on umieszczony w dość grubej obudowie.Po wyłączeniu prądu bimetal też odrazu nie zamknie przepustnicy bo będzie stygł powoli.Może konstruktorzy obliczyli czas potrzebny do nagrzania silnika dobrali odpowiedni bimetal i właśnie ten czas jest ważny.Można by zmierzyc czas na sprawnym i spróbować ustawić taki sam czas otwarcia.
15 listopada 2007, 08:40
Ja też tak miałem . Ale jak kupiłem gaźnik , który pracował w samochodzie z intalacją 6 v i podłaczyłem go w moim garbie do 12v działa pięknie. Ssanie działa jak należy. Jest też tam elektrodysza na obudowie której pisze 6 v ,ale też działa bez zarzutu.
Moim zdaniem troszke to niedopracowali konstruktorzy.

Ale w starych autach to norma :) np. maluch i jego przerywacz kierunkowskazów. Te stare wyglądające jak mała puszka aluminiowa nie dawały rady gdy np. jednocześnie świeciły się światła i stop to przygasały , a wystarczy kupić taki nowoczesny elektroniczny przerywacz za 11 zł. i "mrygają" kierunkowskazy jak w nowym aucie.

Myśle ,że bimetal do instalacji 6v lepiej pracuje jak podłaczony jest do 12 v (z praktyki).

pozdraVWiam
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
15 listopada 2007, 08:51
Myśle ,że bimetal do instalacji 6v lepiej pracuje jak podłaczony jest do 12 v (z praktyki).

Proszę, nie dawaj nikomu takich rad,wyrządza więcej szkód niz przyniosą pozytku.
Konstruktorzy dobrze wiedzieli, co robią.
15 listopada 2007, 08:52
Machaniczny przerywacz maluchowski "nie daje rady" nie z zalozenia, tylko wtedy gdy sie zestarzeje. Zaczyna dzialac wtedy za wolno przy niskich napieciach. Mozna rzeczywiscie wymienic wtedy na elektroniczny, ale mozna tez kupic nowy mechaniczny i to tez rozwiaze problem.
Nie wiem jaka jest budowa tego wewnetrznego przerywacza, ale mozliwe ze sprawa starzenai sie jest analogiczna do bimetalu garbowego solexa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 listopada 2007, 09:30
Nie trzeba wyciagać silnika aby zdemontować termostat. Termostat jest zamocowany pod dmuchawą i poprzez cięgna otwiera duży lub mały obieg powietrza. Można go sprawdzić na dwa sposoby: organoleptycznie, musi być harmonijka ściśnięta i cała a jak jest rozciągnięta to znaczy ze jest nieszczelność i taki termostat jest do wyrzucenia. Czy działa można sprawdzić wrzucając go do gorącej wody, harmonijka powinna się rozciągnąć. Jeżeli chodzi o automatyczne ssanie :wink: to trzeba rozebrać ,wyczyscić a jak jest potrzeba to zamontować inny. Nowy kosztuje kosmos a każdy z nas ma napewno kilka sztuk :-D Jakbyś potrzebował to mogę poszukać w moim garbowym garage :wink:
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
15 listopada 2007, 09:56
qubek napisał(a):Adi, termostat sprawdzic jest prostacko. Wystarczy zajzec pod samochod przed odpaleniem. Jesli na zimno jest rozciagniety, to znaczy ze jest popsuty. Jesli na zimno jesc scisniety, to znaczy ze jest sprawny.
Ok rozumiem,że na zimno te "żebrka" mają ciasno przylegac do siebie,a na ciepło nie? Iz dat rajt?
Inna rzecz czy jak bimetal ma wybitą na obudowie cyfrę 191 zamiast 60 to się nada,bo nie bardzo wiem czym się one od siebie różnią :-k
Nieznośna lekkość butów
15 listopada 2007, 10:15
To jabym sie jeszcze dopytam.
Termostat powinien byc twardy? Nie powinien sie chyba dac uginac pod lekkim naciskiem?
15 listopada 2007, 10:20
DEDHI napisał(a):Nie trzeba wyciagać silnika aby zdemontować termostat. Termostat jest zamocowany pod dmuchawą i poprzez cięgna otwiera duży lub mały obieg powietrza. Można go sprawdzić na dwa sposoby: organoleptycznie, musi być harmonijka ściśnięta i cała a jak jest rozciągnięta to znaczy ze jest nieszczelność i taki termostat jest do wyrzucenia. Czy działa można sprawdzić wrzucając go do gorącej wody, harmonijka powinna się rozciągnąć. Jeżeli chodzi o automatyczne ssanie :wink: to trzeba rozebrać ,wyczyscić a jak jest potrzeba to zamontować inny. Nowy kosztuje kosmos a każdy z nas ma napewno kilka sztuk :-D Jakbyś potrzebował to mogę poszukać w moim garbowym garage :wink:
Czytaj uwaznie.Żeby zajrzec pod samochód i zerknąć na termostat, nie trzeba wyciągac silnika.
Ale żeby sprawdzić/zrobic porządek z klapkami znajdującymi sie w obudowie dmuchawy / niekiedy ich wcale nie ma/ , czy zalozyć trzpien/drut, do którego przykręca sie od dołu termostat , trzeba zdjąć osprzęt lub wyjąc silnik.
Sprawdzenie- lepiej podgrzewać suszarką do wlosów np.,zagotowanie termostatu równa sie jego zniszczeniu. Myślę, że powinien reagowac na ściskanie, ale lepiej tego nie robić. Zimny-harmonijka bardzo ściśnięta ok.3cm/ w temperaturze 20st./, ciepły- po pogrzaniu ok.4cm.Tak mi wyszło z testów,ale nie wiem,czy ten termostat jest w 100proc.sprawny...
15 listopada 2007, 10:58
stach napisał(a): Sprawdzenie- lepiej podgrzewać suszarką do wlosów np.,zagotowanie termostatu równa sie jego zniszczeniu. Myślę, że powinien reagowac na ściskanie, ale lepiej tego nie robić. Zimny-harmonijka bardzo ściśnięta ok.3cm/ w temperaturze 20st./, ciepły- po pogrzaniu ok.4cm.Tak mi wyszło z testów,ale nie wiem,czy ten termostat jest w 100proc.sprawny...
nam sie rozkurczal chyba troche wiecej niz centymentr ale juz nie pamietam dokladnie.
My sprawdzalismy dmuchajac na niego przez moment opalarka, tylko bez larum, nic mu sie nie stalo :) poprostu trzeba z wyczuciem ;)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
15 listopada 2007, 11:52
Z tego wszystkiego przyszła mi do głowy jedna myśl: mianowicie termostat zepsuty to termostat całkowicie otwarty,który się nie kurczy pod wpływem zimna i nie zamyka przesłon dmuchawy?To wydaje się logiczne bo w przeciwnym wypadku silniki dawno by się przegrzały i zatarły.Ale właściwie czemu tak jest?
qba ? :wink:
Nieznośna lekkość butów
15 listopada 2007, 12:04
Bingo!
zepsuty termostat powinien sie rozkurczyc tj ciagle dzialac jak przy nagrzanym silniku :)
i tu chyba byl problem z nowymi termastyatami, ktore zadzarzalo sie ze sie nie rozkurczaly, co bylo niebezpieczne.
A dlaczego tak sie dzieje? mysle, ze to jest kwestia np dziury w termostacie (bo chyba tak najczesciej sie psuja) wtedy dostaja so srodka powietrza i sie rozkurczaja. To by wskazywalo, ze wewnatrz jest jakis gaz, ktory sie rozkurcza pod wplywem temp. moze sie myle, bo nie sprawdzalam ;)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5

← Pytania i problemy