Wiem, że spamuję, za co z góry przepraszam, ale przeglądnąłem wszytskie tematy dot. hamowania i nie jestem do końca pewny tego, co wiem, a czego nie 
Wymieniłem w układzie hamulcowym wszystko prócz bębnów (bo całkiem ładne jeszcze są), sprawdziłem 3 razy, czy wszystko jest szczelne i nigdzie nie ucieka. Wyregulowałem na gwiazdkach, zacząłem odpowietrzanie i tu pojawiła się moja niepewność - przepuściłem już litr (z haczykiem) płynu przez układ, a ciągle jestem przy prawym tylnym kole i ciągle pojawiają się małe bąbelki albo płyn jest mocno spieniony. Odpowietrzam metodą Jeżową (zresztą w innych książkach piszą to samo), więc chyba dobrze. Zastanawiam się, czy to normalne, że aż tak dużo płynu idzie, czy może gdzieś mi bierze powietrze i nie wiem o tym. W tym drugim przypadku - skąd mogłoby zasysać? Zaznaczam jeszcze raz, że wszystkie połączenia przewodów, pompy i zbiorniczka są szczelne.
Ratujcie!
Wymieniłem w układzie hamulcowym wszystko prócz bębnów (bo całkiem ładne jeszcze są), sprawdziłem 3 razy, czy wszystko jest szczelne i nigdzie nie ucieka. Wyregulowałem na gwiazdkach, zacząłem odpowietrzanie i tu pojawiła się moja niepewność - przepuściłem już litr (z haczykiem) płynu przez układ, a ciągle jestem przy prawym tylnym kole i ciągle pojawiają się małe bąbelki albo płyn jest mocno spieniony. Odpowietrzam metodą Jeżową (zresztą w innych książkach piszą to samo), więc chyba dobrze. Zastanawiam się, czy to normalne, że aż tak dużo płynu idzie, czy może gdzieś mi bierze powietrze i nie wiem o tym. W tym drugim przypadku - skąd mogłoby zasysać? Zaznaczam jeszcze raz, że wszystkie połączenia przewodów, pompy i zbiorniczka są szczelne.
Ratujcie!
