Potwierdzam, że nie mam zaufania zwłaszcza do tzw. "dwupośladkowego dziesięciopalczastego peryferyjnego urządzenia pomocniczego do komputera"
To własnie ze strony tego stałego fragmentu wszelkich systemów, baz danych itd. pada najczęściej komunikat, że "system nie zawiera żądanych danych, nie da sie odwiesić, nie przyjmuje danych, odmawia udzielenia odpowiedzi*".
Sam system jest tylko bardziej skomplikowanym liczydłem. Chociaż sam w to wątpię od czasu, gdy mam nowy ekstra komputer. Z Vistą
Przy okazji:
1. Czy pamiętacie obłęd w oczach kasjerek i kolejki na Centralnym, gdy PKP wprowadziło nowe kasy obsługiwane poprzez pukanie w ekran? Teraz to działa w miarę normalnie, a błąd polegał na tym, że zamiast wyszkolić panienki w oderwaniu od ich okienek, robiono to w trakcie normalnego (bez)ruchu pasażerskiego w czynnych kasach kolejowych.
2. Nie wyobrażam sobie pracy bez dostępu do googli i dostępu do bibliotek internetowych. Chociaż oczywista bez tego też da się pracować. Ino wolniej. I to mocno wolniej.
To własnie ze strony tego stałego fragmentu wszelkich systemów, baz danych itd. pada najczęściej komunikat, że "system nie zawiera żądanych danych, nie da sie odwiesić, nie przyjmuje danych, odmawia udzielenia odpowiedzi*".
Sam system jest tylko bardziej skomplikowanym liczydłem. Chociaż sam w to wątpię od czasu, gdy mam nowy ekstra komputer. Z Vistą
Przy okazji:
1. Czy pamiętacie obłęd w oczach kasjerek i kolejki na Centralnym, gdy PKP wprowadziło nowe kasy obsługiwane poprzez pukanie w ekran? Teraz to działa w miarę normalnie, a błąd polegał na tym, że zamiast wyszkolić panienki w oderwaniu od ich okienek, robiono to w trakcie normalnego (bez)ruchu pasażerskiego w czynnych kasach kolejowych.
2. Nie wyobrażam sobie pracy bez dostępu do googli i dostępu do bibliotek internetowych. Chociaż oczywista bez tego też da się pracować. Ino wolniej. I to mocno wolniej.
Edek z krainy kredek