Opony!!!!

8 stycznia 2004, 18:34
praktycznie dopiero teraz trochę pojeździłem w warunkach zimowych
i stwierdzam, że te wąziutkie, stare ale jare (bieżnik dalej jest
"b. agresywny") są dobre raczej w kopnym śniegu a na wyjeżdżonych jezdniach są dość chętne do uślizgu (guma twarda jak ... powiedzmy stal) - i stąd moje pytanie, czy nie lepiej założyć szersze, używane ale współczesne zimówki, bo chyba mam taką możliwość w zamian za te niedawno kupione letnie (a może wezmą te wąskie),
8 stycznia 2004, 21:54
Jesli chcesz odpowiedzi, co by bylo dobre. to Ci powiem: nowe, waskie zimowki. Tak, wiem, nie kazdego na nie stac. Ale mowie Ci co jest dobre. Biarac uzywane zimowki bierzesz kolejne stwardniale, stare opony. Probowalem - to nie ma wieszego sensu. A poza tym, nowe zimowki kosztuja 230 zl. to nie jest duzo, jak na opone.
8 stycznia 2004, 23:21
gdzieś na forum chyba sam wyrażałem podobne zdanie, że wąskie są best, nie wziąłem pod uwagę że stare, ale z kolei nawet nowe (skąd ?) czy nie są też twarde przez swój nacisk jednostkowy ?; to co oglądamy na rajdach Szwecji różni się (jak sobie teraz uświadomiłem) zasadniczo, oni jeżdżą na oponach z kolcami i to nie byle jakimi;
czy miększa np. 185 (np. roczna) aby nie będzie lepsza, powierzchnia styku z nawierzchnią przy uślizgu też ma swoją rolę ?
9 stycznia 2004, 00:14
Twardosc wynika ze skaldu mieszanki, a nie z szerokosci. I z wieku, oczywiscie. Starsze twardnieja. Na snieg najlepsze sa waskie. Na asfalt - niekoniecznie, ale lepsze waskie na asfalcie, niz szerokie na sniegu. zwlaszcza ze 155 w Garbie to wcale nie sa waskie opony. a gdzie kupic? Na opony.com.pl
9 stycznia 2004, 20:51
wszystko się zgadza tylko jak często się zdarza jechać po świeżo spadłym sniegu, dziś szukałem go specjalnie i wtedy jest ok ale jak juz jest wyjeżdzony, ubity itp. to już inaczej; poza tym oferta opon zimowych do Garbuska (nowych) ogranicza się do jednej firmy Vederstein .... ? (nie wiem czy dobrze to napisałem) a nie wyglądają one, aby miały jakiś wyrafinowany skład mieszanki, reasumując chętnie bym założył takie jak mam tylko z kolcami, dlaczego są niedozwolone, aby nie niszczyły naszych super dróg, o niebo lepszych niż np. w Skandynawii, gdzie sa dozwolone a nawet wskazane ???
10 stycznia 2004, 00:13
Anonymous napisał(a):wszystko się zgadza tylko jak często się zdarza jechać po świeżo spadłym sniegu, dziś szukałem go specjalnie i wtedy jest ok ale jak juz jest wyjeżdzony, ubity itp. to już inaczej; poza tym oferta opon zimowych do Garbuska (nowych) ogranicza się do jednej firmy Vederstein .... ? (nie wiem czy dobrze to napisałem) a nie wyglądają one, aby miały jakiś wyrafinowany skład mieszanki, reasumując chętnie bym założył takie jak mam tylko z kolcami, dlaczego są niedozwolone, aby nie niszczyły naszych super dróg, o niebo lepszych niż np. w Skandynawii, gdzie sa dozwolone a nawet wskazane ???

To nie sa zle opony. Wiele osob sobie je chwalilo na innych grupach. Poza tym to sa skandynawskie opony, zrobione wlasnie pod katem ostrych zim. Widzialem je, bierznik fajny i dodatkowo sa przystosowane do kolcowania. Nie testowalem ich sam, ale jestem przekonany ze sprawowaly by sie dobrze, we wszelkich wrunkach zimowych, lacznie z asfaltem. Zwlasza w Garbie, gdzie zakladanie szerszych opon nawet w lacie jest kontrowersyjne.
A dlaczego nie wolno kolcowac? Bo to sie nadaje tylko na odcinek calkowicie pokryty glebokim sniegiem. Jesli bys wyjechal z kolcami na asfalt, to zrobilo by sie bardzo nieciekawie, wrecz niebezpiecznie. A gdzie masz, pomijajac gleboka wies i gory, takie drogi co to wogole asfaltu na nich nie widac?
10 stycznia 2004, 01:26
qubek napisał(a):A dlaczego nie wolno kolcowac? Bo to sie nadaje tylko na odcinek calkowicie pokryty glebokim sniegiem. Jesli bys wyjechal z kolcami na asfalt, to zrobilo by sie bardzo nieciekawie, wrecz niebezpiecznie.
A ściślej rzec ujmując przyczepność byłaby taka jak podczas jazdy na łysych oponach po lodowisku.
10 stycznia 2004, 20:11
nie podpisane ..., dzięki za odpowiedzi, kolce są najlepsze na lód, ubity, zlodowaciały śnieg itp. a takiej nawierzchni nie brakuje a raczej jest przewaga w tej chwili, choćby w górach i na bocznych drogach (oprócz dużych miast); ponadto, jak pamiętam, zakaz stosowania kolców pochodzi z poprzedniego systemu i chodziło o to, aby nie niszczyły marnej jakości asfaltu; wjazd na kolcach na czysty asfalt to oczywiście samobójstwo, ale (nie znam szczegółów) współczesne, kolcowane opony mają ten problem rozwiązany, przynajmniej tak słyszałem
10 stycznia 2004, 21:00
To teraz się wtrącę...
Ucieka mi powietrze z jednej opony w zawrotnym tempie :(
Jutro będę ja zmieniać... sama hehee :P (a po klucz jadę dzisiaj...)
I mam pytanie jakiego klucza potrzebuję, żeby odkręcić koło? (chodzi mi oczywiście o rozmiar...)
11 stycznia 2004, 20:11
po szokującej (przynajmniej dla mnie) informacji o Twoim planie zajęć, przypominam sobie, że miałem podobny przypadek z jedną z wąskich zimówek - została zdjęta, sprawdzona, przesmarowana, itd.,
wnioski : są to opony którym należą się jeszcze dętki !
11 stycznia 2004, 20:19
Ania napisał(a):To teraz się wtrącę...
Ucieka mi powietrze z jednej opony w zawrotnym tempie :(
Jutro będę ja zmieniać... sama hehee :P (a po klucz jadę dzisiaj...)
I mam pytanie jakiego klucza potrzebuję, żeby odkręcić koło? (chodzi mi oczywiście o rozmiar...)

Do kół zdaje się potrzebna jest 19 (chyba... a może 17 albo 21) ... Najlepiej mieć taki klucz wyglądający jak krzyż, bo łatwiej jest mocno kopnąć. Śruby czasami lubią się zapiec i trzeba mocno walnąć, aż zapiszczą... :wink:

← Pytania i problemy