tommy napisał(a):Ja też stawiam na wytarte widełki... Synchronizator nie jest odpowiedzialny za "trzymanie" biegu...Nie taka przecież jego rola...
Proszę o podzielenie się swoim dośwaidczeniem sycnhronizatorowym...
Robiłem dwie skrzynie z wytartymi widelkami 3/4 bieg, ale w żaden sposób nigdy nawet przez myśl nie przyszło mi obwinianie synchronizatora...
Pisząc "przesuwka" mam na myśli nie "widełki" (choć jak są wytarte to też mogą powodować niedokładne włączanie biegu) tylko ten element który "widełki " przesuwają . Ta przesuwna tuleja ma własne zatrzaski na wałku. Działa to tak : (w uproszczeniu -bo są różne typy ,różne rozwiązania) Przesuwka jest umieszczona na wielowypuście wałka między kołami zębatymi konkretnych biegów. Tuleja kręci się razem z wałkiem i może się przesuwać wzdłuż osi wałka.Koła zębate są osadzone na wałku obrotowo. Przesuwka i koła zębate mają "ząbki" (koła zewnętrzne ,tuleja wewnętrzne) gdy tuleja jest w środkowym położeniu - kręci się sobie razem z wałkiem , ale nie przenosi napędu na koło (albo z koła -bo jest i tak) -mamy "luz" Gdy włączamy dany bieg -"wajcha" poprzez cięgna i widełki powoduje przesunięcie tulei wzdłuż osi ,"ząbki" wewnętrzne tulei nachodzą na "ząbki"zewnętrzne koła zębatego ,koło "musi" kręcić się razem z tuleją i wałkiem- bieg jest włączony. Wszystko byłoby proste, tylko że w czasie jazdy bywa tak że w momencie zmiany biegu
wałek z przesuwką obraca się dużo szybciej (lub wolniej) od koła z którym ma się "zasprzęglić." Jak ząbki tulei nie trafiają od razu na ząbki koła słychać taki charakterystyczny zgrzyt. I tu się przydają synchronizatory.Synchronizator jest to taki sprytny elemencik umieszczony pomiędzy tuleją przesuwną a kołem zębatym. Od strony tulei ma takie ząbki jak koło ,od strony koła coś co można by nazwać "sprzęgiełkiem ciernym" Synchronizator kręci się wraz z przesuwką ale ma pewną swobodę (nie przenosi napędu) Gdy przełączamy bieg przesuwka nachodzi najpierw na synchronizator powodując dociśnięcie tego "sprzęgiełka" synchronizatora do koła zębatego. Napęd nie jest jeszcze włączony (i mamy przecież naciśnięte sprzęgło ) ale to wystercza do wyrównania obrotów przesuwki i koła zębatego biegu, i umożliwia dalsze przesunięcie tulei już na ząbki koła (bez zgrzytu bo synchronizator wyrównał obroty przesuwki i kola -ząbki trafiają bez problemu) - puszczamy pedał sprzęgła i jedziemy . Gdy biegi przełączane są "na udry" niedokładnie, za szybko, bez dokładnego wysprzęgania , z niewłaściwym zgraniem pracy sprzęgła z włączaniem biegu- to powoduje uszkadzanie tych ząbków - zbicie czoła zęba, wyrywanie materiału. Bieg włącza się coraz trudniej i jak ząbki są coraz bardziej zużyte pojawia się siła starająca się zepchnąć przesuwkę z koła zębatego- bieg wyskakuje.(ta siła tak naprawdę jest cały czas ale nie na tyle duża by pokonać opór zatrzasków) Po pewnym czasie " ząbki " są tak zużyte że nie ma co przenosić napędu i biegu niema. Zaczyna się zazwyczaj od uszkodzenia (lub zużycia )synchronizatora. Pojawiają się trudności przy włączaniu , zgrzyty. To łatwo zdiagnozować. Spróbować włączać z tzw międzygazem.(albo podwójnym wysprzęganiem)
Jedziemy, naciskamy sprzęgło,puszczamy gaz, luz, puszczamy sprzęgło," przegazowka," ponownie sprzęgło i bieg. Wszystko" z czuciem" Jeżeli pomaga to mamy uszkodzony synchronizator.( Wymienić lub przyzwyczaić się do podwójnego wysprzęgania

)
Wyskakiwanie biegów może być spowodowane zużyciem/uszkodzeniem "ząbków" tulei przesuwnej i kół zębatych ,zbyt dużymi luzami w skrzyni , np uszkodzeniem łożyska , lub po prostu ogólnym zużyciem. Np wspomniane "widełki" gdy są wytarte też mogą powodować niedokładne włączanie (nie do końca) i wyskakiwanie biegu.
Luzy w mechanizmie sterującym ,czy na poduszkach silnika też. Jak już ktoś wcześniej wspomniał - biegi będą raczej wtedy wyskakiwać parami 1 i3 ,2i 4. To można sprawdzić włączając wyskakujący bieg bezpośrednio przy skrzyni . Dobrze jest stanąć przed tym gdzieś "z górki" bo ruszyć z np czwórki jest kiepsko.

(No i najlepiej to zrobić "we dwóch" żeby się nie przejechać własnym samochodem...)