Majki napisał(a):a ja sie NIE zgadzam w 100%. ...
....tak więc nie zgadzam się z waszymi opiniami 
Znaczy z czym się nie zgadzasz ?
Znaczy w/g Ciebie można kupić Garbusa na pałę ,bez zastanowienia ,bez pieniędzy, bez jakiejkolwiek wiedzy , bez zaplecza (choćby typu "blaszak" ) ? No pewnie że można....

Kupić na pewno...Ale z jazdą nim póżniej to już bywa różnie..
A i zdrowiej (i dla właściciela i dla Garbusa) jest jednak się zastanowić ...
Każdy kiedyś zaczynał....Prawda
Ja najpierw miałem "małego konstruktora", rower, później motorower "Żak" póżniej "Jawka" , "Simson Schwalbe " (mam go do dzisiaj...

) później motocykle WSK, IFA BK , Junaki , BMW R12 , AJSy , JAWA 500 i wieeele innych. Pierwszym samochodem był "Trabant" (W wieku 17lat )
I tu właśnie już trochę przejrzałem na oczy....Bo motocykl mieścił się w piwnicy w bloku (choć w BMW trzeba było odkręcać jedną głowicę -bo zawadzała i nie dawało się zebrać zakrętu na korytarzu piwnicy....później "podkułem" ścianę...Ale była awantura ....)
Trabanta ,a póżniej Syrenkę dłubałem "pod blokiem" I naprawdę wiem czym to pachnie.....Deszcz, śnieg , drobne złodziejaszki, choćby do kibla ci się zachce i zbieraj wszystko bo ukradną i drałuj do mieszkania na 10 piętrze...Mechanike jakoś jeszcze zrobisz ..A blacha ?Lakier ?Ale wtedy wyboru nie było ...
Pewnie że robiłem też głupstwa .Ale przechodzenie przez kolejne etapy miało tą dobrą strone że np jak zaczynałem dłubać w rowerach to umiałem już śrubki przykręcać...

I wiedziałem gdzie która po co jest...
Co obecnie wśród niektórych posiadaczy Garbusa wcale takie oczywiste nie jest
Dlatego nie napisałem "kupuj" ani nie "nie kupuj" tylko "zastanów się"....