Gabi-Car napisał(a):Gardziele synchronizuje sie poza autem, zupelnie statycznie na maszynach podcisnieniowych... sprzet taki, to w pl jednak rzadkosc, dlatego takie reczne - dynamicznie stosowane przyrzady sa w uzytku...
Po kiego grzyba? Co Ci to daje? Jaki to ma sens? Czym niby to regulujesz? By-pasami? Tylko ze przed przystapieniem do regulacji gaznikow na silniku i tak je wszystkie 4 zamykasz, zeby nie przeszkadzaly. Nie slyszalem zeby ktos cos takiego robil przy Garbusach i nie widze w takim "statycznym synchronizowaniu" zadnego sensu.
Gabi-Car napisał(a):Podstawowe zestawienie w tych gaznikach bylo inne dla kazdego z modeli silnikow, do jakich byly przeznaczone - to jest jasne. Fakt - da sie odpalic i jezdzic nawet na gaznikach w zestawieniu prosto z Alf, ale jakby nie patrzec - super pracowac to nie bedzie... przykladowo - jak zaklada sie IDF36 do zupelnie normalnego T1 1.6, to przy dyszy wolnych obrotow 50 jest jeszcze kaszan, a przy 47 jest super (std dla silnika Alfy w tym przypadku to dysza 52) - roznica w liczbach niby niewielka... takie informacje nie sa przeciez czyms tajnym... mozna sobie uklad dysz pod dane silniki wrecz wyczytac na forum... i to nie tylko w przypadku silnika T1 
Nie zgodze sie z toba. Jakiekolwiek skonfigurowanie gaznika do danego silnika moze byc tylko wstepne. Fakt, duzo osob na tym poprzestaje, "bo dziala". Ale jesli chcesz silnin dobrze wyregulowac, to musisz poekspermentowac z roznymi zestawami dysz (i ewentualnie gardzieli). Nie ma czegos takiego jak jedno ustawienie, wyczytane na forum, ktore bedzie dzialac w danym silniku, tak ze kupujesz gaznik przygotowany i koniec. To tylko przyblizenie. Kazdy silnik jest inny. Pomijam fakt ze sa rozne teorie na temat tych wstepnych ustawien

Przyklad - twoja dysza jalowa. Mowisz ze przy 47 u Ciebie jest super. Mozliwe, ale na pewno nie typowe. To bardzo mala dysza jalowa. W 1600 z ktorym ja sie bawie na codzien (tzn - nie doslownie, bo nie ma potrzeby czesto go regulowac, jest bardzo stabilny) w 36 DRLA poczatkowo trzeba bylo wsadzic wieksze dysze jalowe, chyba 60. Zreszta takie zaleca ksiazaka o tych gaznikach. Po wstepnym dotarciu, gdy silnik sie rozluznil, te dysze zrobily sie za duze i zjechalem do seryjnych dla tej Alfy z ktorej mialem gazniki dysz 52 czy 55. Na pewno 47 byloby za malo. Notabene ten powrot sprawil ze wszystkie elementy (gardziele, dysze jalowe, dysze banzyny i dysze powietrza) wrocily do ustawienia wyjsciowego dla tego gaznika. Przypadek? Owszem, ale nie jedyny. Najczestsza wystepujaca (z moich doswiadczen) konfugiracja DRLA 36 jest akurat OK do garbusogwego 1600 jako punkt startu.
Gabi-Car napisał(a):W tych gaznikach, ktore sprzedaje nikt wielce rzeczywiscie nie kombinowal - jak pisalem... w nich uzywane pozostaly tylko korpusy, plywaki i przeslony przepustnicy...
Tylko po co? Jesli cos jest dobre, to po co wymieniac? Ponosic dodatkowe koszty i obciazac nimi cene?
