Adrian, roznica jest taka ze volkslegion nie obgaduje nas (mam nadzieje) caly czas a falco owszem.
A co do dogadania. Przykro mi, ale to niemozliwe. Gdyby bylo mozliwe, to by bylo zrobione. Dogadanie jest mozliwe miedzy normalnymi doroslymi ludzmi jesli ma miejsce jakis spor czy konflikt majacy jakies logiczne, merytoryczne podstawy. Tu tak nie jest.
Nie mozemy tez dogadac sie z falciem na forum klubowym, bo przeciez on tam nie ma wstepu. Nie ma sensu tez dyskutowac tam o nim. My sie juz wszyscy na nim poznalismy, jedni wczesniej, drudzy pozniej. Po co mamy o nim miedzy soba rozmawiac? Zreszta - i tak falco ciagle pisze ze to robimy
Roznica miedzy dwiema sprawami jest taka, ze my nie mamy problemu z volkslegionem. Istniejemy mimo. Dzieki temu mozna zachowac cisze. Mamy problem z falco, bo nam szkodzi. To nie jest nasz wewnetrzny problem, bo on nam szkodzi na zewnatrz. Kolejny argument za tym, ze jakiekolwiek dyskusje o nim na forum klubowym sa bezcelowe. Szkodzi np tym, ze nawet jesli ktos nie wierzy w to co on pisze, to nie znajac sytuacji, doszukuje sie prawdy gdzies po srodku, tak jak Ty. A to oznacza ze jesli skarzaja nas o 10 nieprawdziwych rzeczy, wierzysz w 5 z nich. To dalej nie jest OK, prawda? Prawda lezy posrodku tylko wtedy, gdy obie strony dzialaja "normalnie" w sensie psychicznym.
Masz racje ze najlepszym rozwiazaniem byloby dogadanie sie. Ale to sie nie uda, uwierz mi - wiele osob probowalo wiele razy przez wiele lat.
Masz jakies inne rozwiazanie?
PS - mam wrazenie ze zaraz pojawi sie "niezalezna" wypowiedz w obronie falco
