Kuba a pod ta warstwę papy w środku auta nie wlezie woda? to jest jakoś czymś zaizolowane, tak?
Bo te kilka fotek Błażeja auta niewiele mówi.
Bo te kilka fotek Błażeja auta niewiele mówi.
Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Pytania i problemy
qubek napisał(a):Dobrze nalozonego bitexu nie tylko nie dasie zeskrobac, ale bardzo trudno jest go w ogole usunac. Szczerze mowiac nie probowalem i nie wiem jak by to zrobic, gdyby sie chcialo bo kazda szczote od razu zapcha. Raczej chemia. To o czym mowisz to albo zle nalozenie, albo - jak napisales - jakis zetlaly stary produkt, albo zopelnie cos innego. Normalnie nalozony biteks (tzn moze nie normalnie ale tak jak ja robie) jest dokladnym przeciewienstwem czegos, co moze odpasc. To jest gruba, mazisto-elastyczna i kleista warstwa.
Jesli baranek ktorego uzyles odpada razem z tym na czym jest polozony to bardzo, bardzo zle. Mialem podobny problem. To po prostu oznacza ze miejsca gdzie udeza kamienie beda gole i beda rdzewiec. To po prostu oznacza ze nie spelnia swojej roli zabezpieczajacej.
vwandal napisał(a):lepsze jest wrogiem dobrego, gdyby tare środki typu bitex itp były skuteczne to do dnia dzisiejszego po drogach jezdziłyby tabuny syrenek warszaw i innych wynalazków z tamtych czasów.Nie. Zadne zabezpieczenie antykorozyjne nie sprawi ze samochod bedzie wieczny, zwlaszcza taki ktory ma wrodzone sklonnosci do rdzewienia. Dobre, dobrze nalozone i prawidlowo konserwowane (a komu sie chce, i to konsekwentnie przez wszystkie lata?) moze przedluzyc zycie samochodu, ale samochod gnije zawsze, przez caly czas. Jak mi powiedzial blacharz przy odbiorze: "No, to od dzis zaczyna gnic"
vwandal napisał(a):l i niestety właściwości organoleptyczne spadają wraz z temperatura otoczenia przy -10 jest to krucha powłoka i tyleI tyle? I tyle ze po prostu tak nie jest. Mam to wiem. A Ty?
qubek napisał(a):Srry za jakosc zdjec i ze wszystko jest brudne, no ale w sumie podloga przez wieksza czesc czasu jest brudna
To bylo robione rok-poltora temu.
vwandal napisał(a):moje doswiadczenia są takie że najlepiej kilku letni bitex zeskrobuje sie zimą ,potrafi schodzic całymi płatami i tyle ,szpachelka i kilka stopni poniżej zera.U mnie tak sie nie da
vwandal napisał(a):A blacharzowi który tak ci powiedział niedałbym samochodu poraz drugi do ręki ,wiedział co spieprzył i chciał cię na to przygotować.Nie*, my sie z tym blacharzem po prostu dobrze znamy, a on dobrze zna ten temat. Jesli jakis blacharz/lakiernik Ci powie w takim momencie ze samochod jest mur i nie masz o co sie teraz martwic, to albo jest kompletny dyletant, albo po prostu Cie oszukuje. I takiemu dopiero nie powinno sie drugo raz dac do reki samochodu. A jesli Ty w cos takiego wierzysz, to jeszcze duzo nauki przed toba a takze gozkie rozczarowania.
vwandal napisał(a):Zdaję sobie sprawę że walka z korozją jest trudna ale nigdy takiego tekstu nie zaserwowałbym swojemu klientowi.Nie twierdze ze Ty bys taki tekst zaserwowal. Wymaga to po pierwsze poczucia humoru. Po drugie - realnego spojzenia na sprawe. Jak patrzysz na blyszczacy po kompletnym remoncie (kompetentnym i gruntownym) stary samochod to co tam sie w/g Ciebie dzieje pod nowym lakierem? Wszystkie przeoczone ogniska korozji zaczynaja swoja mozolna prace. W zaleznosci od wlozonej pracy i umiejetnosci (oraz szczescia) jest ich bardzo malo albo bardzo duzo. Ale jakies sa, zyjemy w realnym swiecie. Nawet jesli by ich nie bylo, to od chwili odbioru zaczyna sie normalne zuzycie, uszkodzenia powlok itd. Samochod z chwila skonczenia remontu staje na szczycie rowni pochylej i zaczyna sie z niej staczac w kierunku nastepnego remontu, wolniej lub szybciej. Chyba ze wierzysz ze pod lakierem zachodza w nim magiczne procesy regeneracyjne, czerpiace energie z promieniowania kosmicznego.
vwandal napisał(a):A tak serio to w pracy lakiernika i blacharza liczy się efekt końcowy dla oka klienta i efekt dla kieszeni fachowca ,To zalezy. Jest jeszcze kwestia reputacji, jesli ktos ma jakas pozycje w danym segmencie albo jego kontakt z danym klientem nie jest przypadkowy i jednorazowy
vwandal napisał(a): a skoro czas to pieniądz to nie licz że tanim kosztem dostaniesz super usługę , wszędzie są to prace drogie i pracochłonne.A kto mowi ze na to licze?
vwandal napisał(a): Najgorsze jest to że większość tych fachowców nawet nie zdaje sobie sprawy że pieprzą robotę o czym również przekonałem się dzisiaj zdzierając lakier z drzwi .Bez sensu generalizowac, bo sa rozni fachowcy i pseudofachowcy. Ja zauwazylem ze czesto jest to kwestia nie tyle (czy nie tylko) nieswiadomosci ze sie chrzani, ale tego ze danemu specowi rowno to wisi. Bo np ma podejscie takie jak opisales - ma sie blyszczec przy odbiorze a potem wypychamy za drzwi. Ogladales "Kochajmy Syrenki" z Fedorowiczem i Lazuka?
Laylot napisał(a):Bogdan, zamiast lakieru, na podkład pomalować wszystko UNIKOREM a potem baranem.
vwandal napisał(a):Dlatego uważam że dobrze oczyszczona blach (z syfu i korozji) i odpowiedni podkład z warstwą nawierzchniową jest podstawą zabezpieczenia cała reszta ( woski ,bitexy, baranki, kity i inne mazie ) osłaniają te warstwę.
Sam dobrze wiesz że nawet 5 cm bitexu nic nie pomoże jak masz rudą blachę.