Poniedziałek to już 6ty dzień od wyjazdu.
zlotowe dyskusje na temat życia i samochodów są już historią.
najważniejsze z tega są pozytne relacje z ludzmi.
Dzieki Filipowi z BB udało mi się ugadać krótką wizytę u Garberdynów w Brzeszczach .
i szczególnie u Dragona w stodole nawsie

..
dzięki jego gościnności i garażowo sprzętowym możliwościom miałem naprawić mojego chorego Bulika

Filip okazał się doskonałym pilotem jechal przede mną jako support...
prędkośc początkowo była w miare normalna 60-70km/h.
Po zatrzymaniu się na stacji paliwa ..Filip oznajmia że widzi w swoich lusterkach
tył mojego auta ...czyli jego kołpaki raz na jednej stronie raz na drugiej w zależności od zakrętu (ku..nic nieczułem)
całośc silnik ze skrzynią (urwali się poduszki) tańczyła jak im droga grała..na wahaczach..
o kruca z większym ciśnieniem w gaciach i 40-50 km/h jechałem dalej..
Podziwiam Filipa za cierpliwośc i zatrzymywanie się co jakiś czas żebym dojechał
(jego 1700 na wtrysku jest szybkie samo z siebie ).
po około 80ciu kilosach dojechałem na miejsce..Dragon już czekał po śniadanku i śpieszył sie do roboty..
pokazał co i gdzie w garażu wyjeliśmy jeszcze szybko silnik ..reszta wypadła sama

..
Dobrze że ABC jest blisko.. Filip podjechał po nowe poduszki skrzyni ...i pożegnawszy zostawił nas..
Okolica ładna widok na góry w kierunku BB ale niestety..
napój energetyczny moje dziewczyny przynieśli ze sklepu i gleba/kanał na zmianę..
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
udało się wyprostowac zgięcie wyciąc przerdzawiony kawałek ..
przymierzyc i spawac ..(to tak w skrócie ) zabawa trwała pare godzin ..
w miedzyczasie Julianka wyczysciła silnik od kurzu Ania zrobiła coś do zjedzenia..
po południu podjechało kilku Garberdynów ..Waldek z porzadną maską do spawania (zrobił po mnie poprawki spawałem bez maski)dzięki mu za to..
i koło godziny 17tej wrzucenie silnika i jazda próbna "żyjeee"

..
Nocka spędzona na podwórku i rano jazda za przygodą....
kierunek Góry Sowie
...Po drodzę wymyślnej nie prostej tylko zykzakiem...
Pszczyna/Żory/Rybnik/Nędza/Ciechowicę ->tam pocałowałem klamkę na promie na Odrze się kurde spóżniłem 20 minut
Zdjęcie nie zachowało się
a prom pływa tylko rano do? i popołudniu od..
szkoda specjalnie tam skręciłem obok promu resztki starego mostu pewnie wysadzonego w czasie wojny..
Zdjęcie nie zachowało się
Opole-krapkowice i dalej marzenie ostatnich lat zwiedzic zamek Moszna..
Dojechałem zameczek i park dookoła bardzo ładny.(można się również podleczyc nerwowo/psychicznie w większości zamku jest sanatorium
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Ząbkowice Śląskie i kierunek Bielawa zbliżal się wieczór i trzeba było znależc miejscówe na nockę..
Zdjęcie nie zachowało się
góry widac już z daleka nie za wysokie zalesione ładniutko się zapowiada pogoda sprzyja humory też...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу