Podróże i wyprawy ...

23 maja 2008, 19:03
Jak by nie było jedno piwo już przepadło
dlaczego?

podsunąłem kiedyś temat dotyczący podróży czy wypraw małych i dużych...naszymi zabytkami czyli VW ...nikt nic nienapisał :evil:

wszyscy trzymają auta w garażu i jezdzą do roboty ??
max na zloty ?! a może jednak ?
jest ktoś kto przejechał za jednym zamachem (z fajnymi przerwami) od 2000 km do góry ?
.............................
piwo czeka w Kryspinowie ...
kto pierwszy napisze coś ciekawego z fotami stawiam piwo nawet dwa ;)
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
26 maja 2008, 08:45
oldtimerradio napisał(a):jest ktoś kto przejechał za jednym zamachem (z fajnymi przerwami) od 2000 km do góry ?

My w zeszły weekend przejechaliśmy w czasie rajdu 4000 - prawie 1300km, a w październiku 1500km, to wszystko nie na raz a na 4 dni, ale i tak uważam, że przezwoicie :D

W czerwcu wybieramy sie do Belgii na Bug in, więc ze 2000km w jedną stronę pewnie pęknie ;)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
16 lipca 2008, 11:21Płock Kraków Sulistrowicę i nie tylko mini relacja ...
Myśle że ten dział będzie najlepszy :)
do opisu ...



... tak jak to zwykle ze mną bywa budzę się rano przed wyjazdem i zaczynam mieć treme (
czy aby nie siedziec w domu
oczywiście po kawce się wszystko zmienia i jazda ..

auto zapakowane pękające w szwach (przecież wiadomo wożę ze soba zawsze kupę gratów).
pierwsze tankowanie za 100ke i jazda.
od Płocka w kierunku Jury krakowsko-Częstochowskiej jest jakieś 300km nudy..
Zdjęcie nie zachowało się
pierwsze pagórki czy górki są gdzieś w okolicach Złotego Potoku i w nim też skręcam na Olsztyn żeby po 10ciu latach od ostatniej wizyty
zerknąc czy zamek jeszcze stoi..
wszystko jest spoko.. biały kolor wieży widać już z ronda na dojeżdzie ..
robimy postój..
parking,bilet i pierwsze kroki po zboczach górki na której stoi zamek mała Julianna bryka jak kózka co mnie troche martwi bo jak spadnie to będzie płacz..ale spoko po 48miu upomnieniach schodzimy na dól..
Zdjęcie nie zachowało się
po drodzę mijam jakiś fajny drewniany barek ale odpuszczam browara bo chcę skoczyć
jeszcze pare kilometrów dalej.

krótke spojrzenie na mapę i kierunek Mirów czyli następny z zamków (orlich gniazd)
standartowy postój na moich trasach na południe.
tylko że co ..próbując wrzucic wsteczny bieg nic ni w tą ni w tamtą jedynka przęz zęby ...
zaczynam się zastanawiac co jest grane Ania wychodzi z auta Ja śle długimi jakoś te pare set kilo cofamy żebym mogł wyjechac
jedynka i ..jazda dojeżdzam pod Mirów i tu zdziwienie placyk na którym zawsze pod laskiem spałem..ogrodzony i wspaniały napis Teren prv blabla bla..
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
no już się zagotowałem ..pare metrów dalej w sklepiku rozmowa z miłą włascicielką o tym co tu się dzieje i już wszystko jasne jakiś Pan Senator sobie Mirów kupił..z przyległymi hektarami...

olewając temat zaglądam pod samochód co mu się mogło stac z tymi biegami ..
po otwarciu tylnej klapy prawie zemdlalem na widok opuszczonego silnika o jakieś 8cm..
o fuck ..co to !? rzucam się na glebe (w świątecznym ubraniu) mocowanie skrzyni biegów tam gdzie są poduszki /łódka (w buliku takie same jak w garbie)
jest poprostu pękniete ( lata wilgoci od środka i oczywiście ruda ) zrobili swoje ..
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
pare minut może i dłużej niewiedziałem co dalej czy to koniec ? czy laweta ...ale "Makgajwer" wiedział by co zrobić Ja niemogę byc gorszy ..
przegrzebanie pudełek z gratami... znalazłem linkę od ręcznego podniosłem lewarkiem silnik i za pomocą kobiecych rączek (sam to sobie mogłem) podwiązałem silnik ..
Zdjęcie nie zachowało się

z jednej strony na drugą zabrakło towaru :(.. do rana...Zawiercie- sklep żelazny czyli dobrze że mamy kapitalizm i niemusiałem długo czekać...i szukać
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
17 lipca 2008, 12:21
Poranek był ładny .. burdel dookoła auta większy niż w garażu został ogarniety w 5 minut
Zdjęcie nie zachowało się

i jazda ...ryzyko znikome :roll: przecież mógł się tylko urwać silnik do końca i zostać gdzieś na drodzę ..
ale cóś bliżej do Krakowa niż do jakiegoś tam Płocka ..kierunek Zawiercie poszukiwanie szybkie i sprawne sklepu żelaznego ,zakup linki stalowej i łaczników (wszystko ponizej 10 zł) szybki montaż
Zdjęcie nie zachowało się
i kierunek Kraków ..minąłem Pustynie Bledowska ,Ogrodzieniec..
lotnisko i Kryspinów byłem pierwszy (od niechcenia )...
Stokrotka mnie powitał pare godzin póżniej .
Po krótkiej rozmowie na temat usterki zostało stwierdzone że tu niedamy rady z naprawą ..
trudno jestem na zlocie i pogoda jest zdecydowanie ładniejsza niż rok wcześniej...
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się[/URL
[URL=www.fotosik.pl]Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
standardowe oglądanie ładnych samochodów jakieś konkurencje wiadomo jak zawsze..
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Najciekawszym autem zlotu był Schwimwagen którym przyjechał starszy Pan..odrazu na wjeżdzie któryś ze zlotowiczów palnął tekstem...ładny ale stary i już pewnie sobie niepopływa ..na co padła odpowiedz jak to nie ?! jak mnie nikt nieopie...to wjeżdzam i wszystkim :shock:
poprostu coś niesamowitego.
ciekawostką była odpowiedz skąd się wzieło takie autko..
W latach PRL przy wyburzaniu zabudowań on był poprostu zamurowany w sekretnym pomieszczeniu poprostu skarb :)...

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się


i tak oto skończyła się Garbojama 2008 dla mnie....

od poniedziałku zaczyna się ciekawiej ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
18 lipca 2008, 17:39
Poniedziałek to już 6ty dzień od wyjazdu.
zlotowe dyskusje na temat życia i samochodów są już historią.
najważniejsze z tega są pozytne relacje z ludzmi.
Dzieki Filipowi z BB udało mi się ugadać krótką wizytę u Garberdynów w Brzeszczach .
i szczególnie u Dragona w stodole nawsie :)..
dzięki jego gościnności i garażowo sprzętowym możliwościom miałem naprawić mojego chorego Bulika :)
Filip okazał się doskonałym pilotem jechal przede mną jako support...
prędkośc początkowo była w miare normalna 60-70km/h.
Po zatrzymaniu się na stacji paliwa ..Filip oznajmia że widzi w swoich lusterkach
tył mojego auta ...czyli jego kołpaki raz na jednej stronie raz na drugiej w zależności od zakrętu (ku..nic nieczułem)
całośc silnik ze skrzynią (urwali się poduszki) tańczyła jak im droga grała..na wahaczach..
o kruca z większym ciśnieniem w gaciach i 40-50 km/h jechałem dalej..
Podziwiam Filipa za cierpliwośc i zatrzymywanie się co jakiś czas żebym dojechał
(jego 1700 na wtrysku jest szybkie samo z siebie ).
po około 80ciu kilosach dojechałem na miejsce..Dragon już czekał po śniadanku i śpieszył sie do roboty..
pokazał co i gdzie w garażu wyjeliśmy jeszcze szybko silnik ..reszta wypadła sama :(..
Dobrze że ABC jest blisko.. Filip podjechał po nowe poduszki skrzyni ...i pożegnawszy zostawił nas..
Okolica ładna widok na góry w kierunku BB ale niestety..
napój energetyczny moje dziewczyny przynieśli ze sklepu i gleba/kanał na zmianę..

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

udało się wyprostowac zgięcie wyciąc przerdzawiony kawałek ..
przymierzyc i spawac ..(to tak w skrócie ) zabawa trwała pare godzin ..
w miedzyczasie Julianka wyczysciła silnik od kurzu Ania zrobiła coś do zjedzenia..
po południu podjechało kilku Garberdynów ..Waldek z porzadną maską do spawania (zrobił po mnie poprawki spawałem bez maski)dzięki mu za to..
i koło godziny 17tej wrzucenie silnika i jazda próbna "żyjeee" ;)..

Nocka spędzona na podwórku i rano jazda za przygodą....


kierunek Góry Sowie
...Po drodzę wymyślnej nie prostej tylko zykzakiem...
Pszczyna/Żory/Rybnik/Nędza/Ciechowicę ->tam pocałowałem klamkę na promie na Odrze się kurde spóżniłem 20 minut
Zdjęcie nie zachowało się

a prom pływa tylko rano do? i popołudniu od..
szkoda specjalnie tam skręciłem obok promu resztki starego mostu pewnie wysadzonego w czasie wojny..
Zdjęcie nie zachowało się

Opole-krapkowice i dalej marzenie ostatnich lat zwiedzic zamek Moszna..
Dojechałem zameczek i park dookoła bardzo ładny.(można się również podleczyc nerwowo/psychicznie w większości zamku jest sanatorium ;)
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Ząbkowice Śląskie i kierunek Bielawa zbliżal się wieczór i trzeba było znależc miejscówe na nockę..
Zdjęcie nie zachowało się
góry widac już z daleka nie za wysokie zalesione ładniutko się zapowiada pogoda sprzyja humory też...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
18 lipca 2008, 22:24
W#łodek! Kutna czekam na ciąg dalszy z wypiekami na mordzie i nie tylko - Ząbkowice to mój fyrtel :-D
PS
Twój/mój* Blaupunkt gra wspaniale. Chwyta zwłaszcza Ojca Dyrektora :P
20 lipca 2008, 17:16
Kamping w Bielawie nad zbiornikiem Sudety okazał się naszym miejscem na nacleg.
taki bardziej zadbany twór z przeszłości z basenem i zjeżdzalnią ,knajpką zapleczem sanitarnym bardzo w porządku ludzie..
Rano miałem jasny plan Sztolnie w Walimu ,i wszystkie Sowiogórskie przełęcze a co bulikiem się nieda ? dwójka i do przodu super zakręty jeden za drugim poprostu tego chciałem bulas sprawdzał się na maxa :) pierwsza przelęcz Pieszyce -Walim..

Interesując się troche historią II wojny w końcu po latach od informacji że..wpadłem do nieskończonej podziemnej fabryki broni w Walimu Rzeczce "Riese" ...są to trzy sztolnie pod górą na końcu których jest nieskończona hala produkcyjna taka 100m długa 10 wysoka .Po wejściu do środka wybetonowane początkowe korytarze włoskim cementem i odrazu można by dostac za starych czasów kule z "cieciowni" .
Ogólnie co to ludzie chcący rządzić światem nieodpier..żeby tylko osiągnąć cel.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Przy kopaniu sztolni oczywiście używano materiałów wybuchowych i ludzi (oczywiście nie swoich)....Polecam...nie jest to niewiadomo co dla ludzi nieinteresujących się tego typu tematami ale warto (inne myśli przychodzą do głowy) prócz Walimia jest jeszcze kilka takich podziemnych obiektów w okolicy..http://www.sztolnie.pl/
Po wyjściu z dziury padał deszcz ale po paru minutach się uspokoił..w poszukiwaniu stacji benzynowej skeciłem w kierunku Nowej Rudy ale niedojechałem jakaś stacja była w Jugowie..dalej Srebrna Góra ..
czym samym oczywiście przęłecz Srebrnogórska zaliczona ..586 m.
I tu stanąłem na parkingu płatnym 4 zł bez ograniczania czasu na ładnie wykoszonym placu wielkości boiska..Zwiedzanie co tu dużo pisac są Twierdze oto co ...i stromo zbudowane miasteczko oj stromo ..

http://www.sudety.it/index/miejscowosci/ID,152
http://www.donjon.com.pl/viewpage.php?page_id=2

Po południu z właścicielem parkingu dobiłem targu na 10 zł i nocka na parkingu była tylko nasza ...a placyk parking to niezwykłe miejsce za czasów Pruskich właśnie wojsko miało na nim musztrę i rozkazy w stylu padnij/powstań itd...:) mieli na co dzień

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

to be continued...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
21 lipca 2008, 10:28
No PYSZNIE Hopie :D Dawaj więcej
JacksGarage
Renowacja (piaskowanie, szkiełkowanie, malowanie proszkowe) Nietypowe zlecenia - (spawanie Alu, Kwasówka, Stal). Obróbka metalu, cięcie wodą i laserem itp.
(kontakt usunięty) (kontakt usunięty)
Bulik '63 Pritsche (REMONT)
22 lipca 2008, 11:30
Zwiedzanie twierdzy i czegoś tam zakończyłem następnego dnia czyli w czwartek (mam duży niedosyt ) jest jeszcze kolej Sowiogórska której resztki
gdzieś tam są i inne atrakcje ..niemówiąc o tym że do Czech to rzut beretem (moherowym)
kiedyś tam pojade na dłużej...wezmę rower i jazda

Kierunek Sulistrowice ... zlot
już w czwartek się parę autek zjechało
zlocik był OK ... na ten temat poczytajcie sobie gdzie indziej

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się


A po zlocie w poniedziałek powrót do domu przez Paryż....

Zdjęcie nie zachowało się

kilometrów 1450,silnik 1200 34KM (troche za słaby pod górę) .średnia spalania 9,7 l/100, waga 1,8t

THE END
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
29 sierpnia 2008, 11:51
trzy tygodnie, 1090 km

w planach było polskie morze i udało się to zrealizować

wystartowaliśmy w niedzielę i po 3 godzinach zatrzymaliśmy się na jeziorem niesłysz. w biliśmy się na leśne pole namiotowe ( N 52 13`42.74 E 15 25`13.04)

na polu dostępna woda ze studni ręcznej oraz leśna toaleta. postanowiliśmy zostać na około 5-7 dni. lodówka śmigała na gazie więc zimne piwko było dostępne. warunki spartańskie ale my tak lubimy.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się


za pole zapłaciliśmy 100 złotych miejscowemu rolnikowi. 4 km od pola jest wioska i sklep. można nawet butlę z gazem napełnić. śmigaliśmy rowerami które zabraliśmy na wakacje.

w następną niedzielę postanowiliśmy udać się nad polskie morze. przez część drogi padał deszcz ale nie przeszkodziło nam to w zwiedzaniu małych wiejskich kosciołów

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

ogórek dzielnie parł do przodu mimo że był trochę załadowany

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

jadąc nad morze wybierałem boczne drogi i czasami musieliśmy pokonywać stare poniemieckie kocie łby. za to widoki były bajeczne

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

polskie morze przywitało nas piękną pogodą. na miejsce po bytu wybraliśmy rogowo czyli dawne miesteczko wojskowe pomiędzy mrzeżynem a dzwiżynem. po krótkich targach na kempingu ustaliliśmy cenę 40 zetów za dobę ( prąd, ogórek z przedsionkiem, namiot dwoje dorosłych i dwójka dzieci, ciepła woda bez ograniczeń) staneliśmy na prawie pustym placu koło krzaczka. pole położone pomiędzy morzem a jeziorem. niezbyt czysto ale tanio. dodatkową atrakcją były konie. do morza 70-80 metrów.

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się


nad morzem zostaliśmy do piątku. jedliśmy miejscowe potrawy


Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się



zadzwonili znajomi i zaprosili nas do łagowa na jeziora. postanowiliśmy ruszyć i po kilku godzinach w deszczu trafiliśmy na pole namiotowe pomiędzy dwa jeziora z pięknym zameczkiem. postanowiliśmy tu zostać kilka dni. pole namiotowe zielona polana okazało się niedrogie lecz minusem był płatny prysznic. mimo dość spartańskich warunków oraz złej pogody zostaliśmy do środy. pogodę zrekompensowały nam widoki

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

w środę ruszyliśmy nadal bocznymi drogami przez zbąszyn, zbąszynek rogalin do wioski Garby niedaleko środy wielkopolskiej na zlot starych VW


Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się


dzieci nie wytrzymały trudów podróży i przespały prawie całą drogę


Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się


zlot się udał, piliśmy mleko prosto od krowy kupowane u lokalnych rolników. spotkaliśmy sporo znajomych. było superowo. w niedzielę około południa ruszyliśmy do domu. auto służyło bezawaryjnie. spaliło poniżej 10 litrów na 100. wykapało około 0,5 litra oleju, zużyłem 4 kg gazu. za rok następna wyprawa

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/

← Luźne dyskusje