Podróże i wyprawy ...

29 sierpnia 2008, 14:48
Superowo milo sie czyta :)
ragtop59
Zdjęcie nie zachowało się
VW 1200 typ 1 ragtop 1959r.
29 sierpnia 2008, 17:09
hm no co... no fajnie.. nie dało się to opisac bardziej jeszcze ? :twisted:

a do tych co może się kiedyś wybiorą ? to może to kiedyś nie najlepsze teraz?
raz się żyje dzieciaki :)
29 sierpnia 2008, 20:20
Szacun! Jeśli oczywiście ktoś chciałby, żeby jego relacja z przygody znalazła się na głównej stronie (tak jak relacja Karo z objazdu Holandii i nietylko) to śmiało wysyłać mi foty na maila i tekst też, to wrzucę. Tutaj na luźnych dyskusjach ten temat może kiedyś "przejść" na drugą stronę a szkoda by było, żeby "stracić" z oczu te Wasze przygody :D

mój mail to: (kontakt usunięty)

Acha, jak już wrzucę to potem nawet sami możecie sobie Wasze relacje edytować, rozszerzać itd.
30 sierpnia 2008, 16:29
garbaty napisał(a):Szacun! Jeśli oczywiście ktoś chciałby, żeby jego relacja z przygody znalazła się na głównej stronie (tak jak relacja Karo z objazdu Holandii i nietylko) to śmiało wysyłać mi foty na maila i tekst też, to wrzucę. Tutaj na luźnych dyskusjach ten temat może kiedyś "przejść" na drugą stronę a szkoda by było, żeby "stracić" z oczu te Wasze przygody :D

mój mail to: (kontakt usunięty)

Acha, jak już wrzucę to potem nawet sami możecie sobie Wasze relacje edytować, rozszerzać itd.
Garbaty hej tam z pod kominów Orlen S.A :)
może z tego mojego pomysłu poprostu zrób coś tam w lużnych na górze ..
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
25 września 2008, 19:15
A więc dzieciaki dzisiaj żeby było trochę nadchnienia to...

temat aircooled/oldtimer/klimat/przygoda jak najbardziej ....

ale z innej uważam nieco bardziej ryzykownej beczki
niż stajnia VW garbus/bus...

www.dzicz.pl

miłej lektury
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
13 listopada 2008, 17:23
No prosze, przypominaja mi sie młodzieńcze lata jak to wszystko czytam.
Ale teraz na starośc nie pękam, swoim busem póki co dotarłem do Azji ( brzmi nieźle ale byłem raptem w Istambule po drugiej stronie cieśniny bosfor ), zaliczyłem Bałkany, ukrainę, w 1995 roku Moskwę, kiedyś tam Lyon, szwecję , masę jazdy po Polsce.

Marzy mi się wyprawa do Afryki Pn, a docelowo dookoła ameryki pd. i koniecznie żeby auto było starsze niż 25 lat i koniecznie VW chłodzony powietrzem, kto wie.......... może kiedyś
VW 1600 TL - sprzedane
Porsche 944 - sprzedane
VW Bus T3 DEHLER PROFI
Porsche 914 - JUŻ SĄ 2 SZTUKI DO ODRATOWANIA

DLA SZYBKICH SAMOCHODÓW SĄ DŁUGIE PROSTE, ZAKRĘTY SĄ DLA SZYBKICH KIEROWCÓW - COLIN MC RAE
3 grudnia 2008, 20:20
Przypominam, ze temat brzmi
" podróze i wyprawy", a nie '"fajne felgi i super malunki znalezione dziś w necie". Nie zaśmiecac - Clean up the world !
5 grudnia 2008, 08:21
Darek napisał(a):No prosze, przypominaja mi sie młodzieńcze lata jak to wszystko czytam.
Ale teraz na starośc nie pękam, swoim busem póki co dotarłem do Azji ( brzmi nieźle ale byłem raptem w Istambule po drugiej stronie cieśniny bosfor ), zaliczyłem Bałkany, ukrainę, w 1995 roku Moskwę, kiedyś tam Lyon, szwecję , masę jazdy po Polsce.

Marzy mi się wyprawa do Afryki Pn, a docelowo dookoła ameryki pd. i koniecznie żeby auto było starsze niż 25 lat i koniecznie VW chłodzony powietrzem, kto wie.......... może kiedyś

No i co ?? Mając taki "dorobek" -tylko parę zdań i tyle ??
A pochwal że się coś więcej...Jakieś zdjęcia ?
5 grudnia 2008, 09:41
Ino jak tu fotki wkleić ?, póki co jakoś nie widze takiej opcji. może mnie zamroczyło albo jak. :shock:

ale na otarcie łez wlejam linka do fotek jakie umiesciłem na innej stronie

http://www.camperteam.pl/forum/viewtopic.php?…der=asc&start=15

wybaczcie ale nie jestem biegły w skracaniu linków i w tych sprawach.
W temecie aircolled napiszę tyle że autko którym jechałem to kanciak z silnikiem CU, ciąga toto przyczepą kempingowa dosyc ciężką i nie pęka.
Silnik nie jest jakos tam tuningowany , jest to seria bez zmian, od kilku lat nie mam z nim żednych problemów, jedyna rzecz to w tamtym roku w Bułgarii musiałem wymienic przewody paliwowe bo stare sparciały, no i padłw mi samoregulacja hamulców z tyłu i po góraz z kempingiem musiałem hamowac na dwa , trzy razy, ale po obiadku zdjąłem koło zrobiłem i pojechałem dalej.

Ludzie dziwnie reaguję jak mówię im że auto ma prawie 30 wiosem i wypuszczam sie nim w sumie dośc daleko, a jeszcze jak się dowoaduja zę to silnik chłodzony powietrzem to juz w ogóle włosy im dęba stają i pierwsze pytanie to jest : panie , a nie przegrzewa się ?
biedacy , padli ofiarą systemu i propagandy niestety :P
VW 1600 TL - sprzedane
Porsche 944 - sprzedane
VW Bus T3 DEHLER PROFI
Porsche 914 - JUŻ SĄ 2 SZTUKI DO ODRATOWANIA

DLA SZYBKICH SAMOCHODÓW SĄ DŁUGIE PROSTE, ZAKRĘTY SĄ DLA SZYBKICH KIEROWCÓW - COLIN MC RAE
21 grudnia 2008, 20:53
Super temat. To musi być niesamowita przygoda.

Wyobraźcie sobie taka podróż z Stockholmu(Szwecja) do Przylądka Dobrej Nadzieji(Afryka południowa) i to w buggy ;) ---> 25000 km.

Polecam gorąco, szczególnie trailer filmu.

FILM

Strona

Moim zdaniem mogła by byc to przygoda życia, pewnie każy by tak chciał.
22 grudnia 2008, 08:41
Darek napisał(a):Ino jak tu fotki wkleić ?, póki co jakoś nie widze takiej opcji. może mnie zamroczyło albo jak. :shock:
www.garbiarnia.com/forum/viewtopic.php?t=6157
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
22 grudnia 2008, 09:28
dobry model przy -10 startowac bez dachu -
13 stycznia 2009, 01:39
Polska-Slowacja-Wegry-Rumunia
Artyklu z fiat-furious.pl
Babcia mojej dziewczyny mówiła "Okradną was!". Dziadek krzyczał "Nago wrócicie!". Znajomi rodziców radzili wziąć perfumy "Być może..." i papierosy Kenty, co by mieć na handel. Koledzy i koleżanki pukali się w głowy.
Sprzeciwiając się zaleceniom, postanowiliśmy sami sprawdzić, jaka jest naprawdę Rumunia. Zapakowaliśmy malucha prawie pod sufit i wyruszyliśmy na spotkanie z przygodą :).
Wybraliśmy trasę przez Słowację i Węgry, a naszym celem było dotarcie nad Morze Czarne - do Rumunii. Po drodze mieliśmy zwiedzać najciekawsze obiekty, jeść dobre rzeczy i poznawać kraj.
Dwie osoby, jeden maluch, przejechane cztery tysiące kilometrów. Zdecydowanie wyjątkowa podróż.


Wycieczkę zaczęliśmy od udziału w Classic Auto Track Day na Torze Kielce.
Zdjęcie nie zachowało się
Trochę nam się nudziło, bo padał deszcz :)
Zdjęcie nie zachowało się
Potem w polskiej Bukowinie Tat. starsze pokolenie przypominało sobie stare czasy:
Zdjęcie nie zachowało się
Słowacją przywitała nas ulewą:
Zdjęcie nie zachowało się
A na Węgrzech jeżdzi dużo Fiatów 126p:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
i żuk
Zdjęcie nie zachowało się
Wozy konne w Rumunii muszą mieć rejestrację, wożnica kamizelkę odblaskową, a koń czerwony element przy uździe:
Zdjęcie nie zachowało się
Trasa przez góry nie była łatwa - chcieliśmy dotrzeć do regionu Maramuresz:
Zdjęcie nie zachowało się
A tak ozdabia się w Maramuresz podwórka:
Zdjęcie nie zachowało się
Widoki piękne!
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
A drogi w Rumunii słyną z tego, że niemal wszystkie są w fatalnym stanie :/. Tyle, że dzięki temu kierowcy jeżdżą wolniej i spokojniej, niż w Polsce, przez co jest tam bezpieczniej.
Zdjęcie nie zachowało się
Mieliśmy ze sobą wszystko, aby dobrze nam się spało, jadło i jeździło :)
Zdjęcie nie zachowało się
Miejscowy gospodarz co i rusz podejmował nas jakimś innym wynalazkiem, serwowanym we własnoręcznie ozdobionej butelce ;)
Zdjęcie nie zachowało się
My w komplecie :)
Zdjęcie nie zachowało się
Rumuńskie krowy to kapitalna sprawa - chodza luzem tam, gdzie chcą:
Zdjęcie nie zachowało się
Dacie jeżdżą obładowane, jakby zaraz miały wydać ostatnie tchnienie
Zdjęcie nie zachowało się
Malowany klasztor w Suczewicy
Zdjęcie nie zachowało się
Miejscowe lachony:
Zdjęcie nie zachowało się
Pełno arbuzów!
Zdjęcie nie zachowało się
A Cyganów wcale tak dużo tam nie ma, wbrew powszechnemu przekonaniu. Cyganie za to pytali, co my mamy za fajne auto. A jeszcze śmieszniej, że rozmawialiśmy z nimi po włosku. Ciężko było spotkać Rumuna mówiącego w innym języku, niż rumuński, za to właśnie z Cyganami można było rozmawiać inaczej, niż na migi.
Zdjęcie nie zachowało się
Festyn we wsi (błoto, karuzele, muzyka - jak u Kusturicy), podobno polskiej, ale polską to była pewnie 100 lat temu, dziś tam chyba Polaków już nie ma...
Zdjęcie nie zachowało się
Łąki po horyzont i nagle... stado owiec!
Zdjęcie nie zachowało się
Na Dunaju jest w Rumunii niewiele mostów, aby dojechać do Delty, przeprawialiśmy sie promem.
Zdjęcie nie zachowało się
W Delcie Dunaju
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Folklor miejscowy - Delta Dunaju to chyba najbiedniejszy region
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
A nalepsze jest to, że widzieliśmy dzikiego żółwia i ratowaliśmy go przed samochodami!
Zdjęcie nie zachowało się
W Rumunii konie i krowy wypasają się same i chodzą, gdzie chcą - taki zwyczaj...
Zdjęcie nie zachowało się
Dojechaliśmy nad Morze! (nic sie nie zepsuło - tylko sprawdzałem)
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
A to jest droga, oznaczona jako autostrada ( Constanza - Bukareszt). Na początku miała dwa pasy w każdą stronę, kawałek dalej już po jednym, a potem - bach! ograniczenie do 30 km/h i coś takiego. Najlepsze jest to, że przejazd tą drogą był... płatny.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdecydowaliśmy się na powrót w góry, do tego gospodarza, który nas poił nalewkami ;)
Zdjęcie nie zachowało się
Poszliśmy na spacer w góry, a tam dzikie konie i krowy. W Rumunii jest taki zabobon, mówiący, iż nie wolno przejść po miejscu, w którym tarzał się koń, bo są tam diabelskie moce. Nie wiem, nie sprawdziliśmy :P
Zdjęcie nie zachowało się
W wiosce u naszego gospodarza tak ozdabia sie domy:
Zdjęcie nie zachowało się
A nasz gospodarz miał strasznie dużo piesków, tego już mieliśmy brać, ale w końcu stwierdziliśmy, że chyba jednak nie
Zdjęcie nie zachowało się
Gospodarz przyrządził nam mamałygę, co byśmy mogli lokalności spróbować :)
Zdjęcie nie zachowało się
Wracamy do Polski, a tu w rumuńskiej wsi - Fiat 500.
Zdjęcie nie zachowało się
Jedyne, co nawaliło podczas całej podróży - spadł pasek klinowy.
Zdjęcie nie zachowało się
Górskie wiraże, droga trochę lepsza, więc niby można się rozpędzić, ale za zakrętem wylazły owce...
Zdjęcie nie zachowało się
Babina:
Zdjęcie nie zachowało się
Wesoły cmentarz. Pan pochowany w grobie z tym nagrobkiem był traktorzystą.
Zdjęcie nie zachowało się
Pani robi dywan na krosnach:
Zdjęcie nie zachowało się


Tekst by Ala.
A ja tylko dopisze ze maluch spisał się świetnie, poza paskiem klinowym 0 (zero) strat i awarii - przez 4 tys. km.

← Luźne dyskusje