hehehehehe
maluch to tylko przykład, bo nie chciałem żeby wyszło, że znowu gadam o garbusach
:D:D
podstawy fizyki
A ja mam inne zdanie. Jeśli założenia są takie jak wymienione na początku to będzie jedno i to samo. Przecież dwa takie same auta, jeśli zderzą się z tą samą prędkością dokładnie w swojej osi to będzie jakby jedno auto przywaliło w lustro z polerowanej stali. Teoretycznie auta zgniotą sie tak samo, więc będzie istniała płaszczyzna zderzenia, która ,,zadziała" tak jakby ściana. Tylko po drugiej stronie ściany będzie to drugie auto. Tak to wygląda w teorii.
A w praktyce: takich zderzeń jest baardzo mało i auta nie są idealnie symetryczne.
A w praktyce: takich zderzeń jest baardzo mało i auta nie są idealnie symetryczne.
gondoljerzy napisał(a):A ja mam inne zdanie. Jeśli założenia są takie jak wymienione na początku to będzie jedno i to samo. Przecież dwa takie same auta, jeśli zderzą się z tą samą prędkością dokładnie w swojej osi to będzie jakby jedno auto przywaliło w lustro z polerowanej stali. Teoretycznie auta zgniotą sie tak samo, więc będzie istniała płaszczyzna zderzenia, która ,,zadziała" tak jakby ściana. Tylko po drugiej stronie ściany będzie to drugie auto. Tak to wygląda w teorii.
A w praktyce: takich zderzeń jest baardzo mało i auta nie są idealnie symetryczne.
Oj chyba nie...
Prędkości się sumują... Siła uderzenia (czyli F) to jest suma sił składowych obu pojazdów. Jeżeli jeden stoi (albo to jest ściana) to jego siła jest równa 0, natomiast jeżeli któryś się porusza, działa z pewną siłą, która się nakłada na siłę tego drugiego, gdyż działa z przecwstawnym wektorem.
Poza tym każdy poruszający się pojazd posiada swoją energię kinetyczną, którą oblicza się wzorem, w którym czynnikiem jest masa i prędkość. Co niby miałoby się dziać z tą energią w czasie zderzenia?? Jeżeli więc są dwa pojazdy, energia która podlega wyładowaniu jest dwa razy większa...
qubek napisał(a):W takim wypadku sprawa jest raczej nie do rozstrzygniecia. Jezeli oba pojazdy jada z predkoscia 50 to ich energia sie sumuje. Nie wiadomo czy wygra to, ze sa sprezyste czy to, ze ich sumaryczna predkosc to 100km/h. To ja juz chyba bym wolal w sciane. A jesli maluchem, to mimo calej mojej sympatii dla tego samochodu, jest to wybor dwoch roznych rodzajow smierci.tez jestem zdania że to sumuje się jak napisałem już wczesniej, ale zakładając zderzenie sciana samochód - samochód samochód wybrałbym opcję pierwszą, przez ściane przejedziesz a przez drugi samochód juz raczej nie
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
ww sumie to nie mozna mowic co jest lepsze bo obie te rzeczy to niezbyt ciekawa sprawa dla kierowcy. Natomiast jezeli juz to zgadzam sie z wiekszoscia glosow. Sila uderzenia czolowego jest wieksza niz uderzenie z ta sama predkoscia w sciane. wydaje mi sie to oczywiste no ale fizyka to nie byla nigdy moja mocna strona 

Tak się skłąda, że mechanika była dla mnie w fizyce oczywista. Nigdy nie miałem problemów ze zrozumieniem czegokolwiek z tego działu.
Może sprubuję wytłumaczyć inaczej. Wyobraźcie sobie skutki osiowego zderzenia dwu takich samych aut. W każdym momencie działające na te auta siły będą symetryczne. Żadne z aut nie przepchnie drugiego. W konkretnej chwili jedno auto działa siłą X, a z drugiej strony drugie auto taką samą siłą X. Równowaga i rónoważna miazga z wozów. To będzie tak samo jak przy walnięciu w ścianę. Bo przecież przy uderzeniu w ścianę mamy do czynienia ze zjawiskiem reakcji. Samochód uderza w ścianę działa na tę ścianę siłą. Wtedy ściana, która stoi w miejscu musi zadziałac na to auto taką samą siłą. To jest oczywiste zjawisko fizyczne. Dla wielotonowej ściany będzie to zjawisko zderzenia sprężystego. Przejmie na siebie energię, ale odda uderzenie z taką samą siłą z jaką uderzono.
Może sprubuję wytłumaczyć inaczej. Wyobraźcie sobie skutki osiowego zderzenia dwu takich samych aut. W każdym momencie działające na te auta siły będą symetryczne. Żadne z aut nie przepchnie drugiego. W konkretnej chwili jedno auto działa siłą X, a z drugiej strony drugie auto taką samą siłą X. Równowaga i rónoważna miazga z wozów. To będzie tak samo jak przy walnięciu w ścianę. Bo przecież przy uderzeniu w ścianę mamy do czynienia ze zjawiskiem reakcji. Samochód uderza w ścianę działa na tę ścianę siłą. Wtedy ściana, która stoi w miejscu musi zadziałac na to auto taką samą siłą. To jest oczywiste zjawisko fizyczne. Dla wielotonowej ściany będzie to zjawisko zderzenia sprężystego. Przejmie na siebie energię, ale odda uderzenie z taką samą siłą z jaką uderzono.
Ja tez nigdy fizyki nie lubilem. To, ze zaden samochod drugiego nie przepchnie jesli ich masy sa takie same, to oczywiste. Ale jezeli zderza sie dwa samochody, jadace z ta sama prawdkoscia w roznych kieronkow to energia uderzenia bedzie duzo wieksza. Jezeli jeden samochod wali w sciane, to energia uderzenia zalezy tylko od jego predkosci. Jezeli dwa samochody wala w siebie, a kazdy z nich porusza sie z ta predkoscia, co ten jeden w pierwszym wypadku, to energia zalezy od ich sumarycznej predkosci (dwa razy wiekszej). A jako ze cos mi swita, ze energia zalezy od predkosci w kwadracie, a nie liniowo, to mimo ze wydaje sie "Oooo, w sciane to bedzie grozniej", to jednak duzo gorszy bedzie ten drugi przypadek. Tyle ze w praktyca samochody nigdy nie udezaja w siebie jadac dokladnie w tej samej linii, a wiec energia nie zostanie zuzyta w calosci na ich wychamowanie i zgniatanie. uderzenie prawie zawsze nastepuje pod pewnym katem, a wtedy znaczna czesc energii pojdzie na odnicie, samochody odleca od siebie obracajac sie. No i masy i predkosci nigdy sie w praktyce nie zrownowaza. W takim wypadku nie cala energia zostanie zuzyta na zabijanie kierowcow (moj znajomy udezyl kiedys w inny, jadacy prostopadle samochod z predkoscia ponad 100 km/h i nic mu sie nie stalo. Gorzej z autem
). Ale w modelowym wypadku, duzo, duzo grozniejsza jest wersja z dwoma samochodami
popieram powyższą wypowiedź, trzymam się takiej wersji od początku i trzymać się jej będę, niestety nie mam znajomego fizyka, ale spróbuje poszukac odpowiedzi na pytanie lub takowej osoby
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
No cóż. Pozostańcie przy swojej racji, a ja pozostanę przy swojej. Życzmy sobie abyśmy nie mieli okazji weryfikować tych teorii eksperymentalnie.
Akurat tutaj nie ma "czyichs" racji, bo wdepnelismy na obszar nauk scislych. Jedna ze stron musi sie po prostu mylic. Poczekajmy az ktos skonsultuje sprawe z jakims fizykiem.
Narazie konsultowalem sie z jednym inzynierem i niestety mnie nie poparl
Mowi ze to to samo bedzie w obu przypadkach. Ale spoko, poszukam innego 

podoba mi sie ta dyskusja
zaraz polece do sąsiada ( student fizyki
) i tez popytam...
kfiatek napisał(a):podoba mi sie ta dyskusjazaraz polece do sąsiada ( student fizyki
) i tez popytam...
Spytaj, spytaj. A najlepiej niech napisze nam co i dlaczego...

Sorka za spóźnienie do wszystkich, którzy czekali na odpowiedź od fizyka
Chłopak mówi przede wszystkim, że ciężko jest jednoznacznie określić które ze zderzeń będzie gorsze.. Stawiał raczej na czołówkę (wytłumaczenie: jadący samochód ma określony pęd, dzięki któremu wiemy, ile siły należy włożyć, by go zatrzymać; w przypadku czołówki mamy dwa pędy, czyli działają znacznie większe siły). Poza tym, rozpatrywaliśmy, że są to zderzenia idealne (czyli idealne uderzenie w ściane pod kątem 90 stopni i idealna czołówka), a w tym wypadku przy czołówce wszystkie siły ze zderzenia idą w samochody (ktoś wcześniej wspominał, że przy czołówce samochody odlecą, okręcą się itp. ale w przypadku takiego zderzenia tak się nei stanie).
Tyle udało mi się wyciągnąc od studenta IIgo roku
Dam mu już spokój, bo wakacje ma
No chyba, że ktoś jeszcze będzie miał pytania 
Chłopak mówi przede wszystkim, że ciężko jest jednoznacznie określić które ze zderzeń będzie gorsze.. Stawiał raczej na czołówkę (wytłumaczenie: jadący samochód ma określony pęd, dzięki któremu wiemy, ile siły należy włożyć, by go zatrzymać; w przypadku czołówki mamy dwa pędy, czyli działają znacznie większe siły). Poza tym, rozpatrywaliśmy, że są to zderzenia idealne (czyli idealne uderzenie w ściane pod kątem 90 stopni i idealna czołówka), a w tym wypadku przy czołówce wszystkie siły ze zderzenia idą w samochody (ktoś wcześniej wspominał, że przy czołówce samochody odlecą, okręcą się itp. ale w przypadku takiego zderzenia tak się nei stanie).
Tyle udało mi się wyciągnąc od studenta IIgo roku