Gaśnie... :/

4 października 2008, 12:58
W układzie biegu jałowego stosowany jest także zawór odcinający wypływ mieszanki podczas hamowania silnikiem (ZHS). Zapobiega on nadmiernemu wzbogacaniu mieszanki zasysanej przez kanał biegu jałowego w warunkach hamowania silnikiem (duża prędkość obrotowa silnika i przymknięta przepustnica główna). Co do rozwiązań technicznych najczęściej spotykanym jest zawór sterowany pneumatycznie w układzie ze sprężyną. W przypadku hamowania silnikiem opór sprężyny zostaje pokonany i zawór ogranicza wypływ mieszanki. Zawór zostaje samoczynnie otwarty, gdy podciśnienie wskutek spadku prędkości obrotowej silnika zmaleje.
może to taka przyczyna że nawalił Tobie właśnie zawór odcinania dopływu paliwa, spreżynka się rozciągnęła , za bardzo się poddaje podczas hamowania i na tyle wzbogaca mieszankę ,że zalewa się benzyną i przygasa lub gaśnie
całość tekstu z cytatu poniżej , świetna lektura , rozjaśniła mi moje wszystkie niezrozumiałe kwestie w temacie działania gaźnika i zachodzących w nim reakcji:
http://www.dnet.pl/~czernia/ciekawostki/gaznik.htm#_Gaźnik_teoria
linka znalazłem na forum w innym temacie dlatego też tu go wkleiłem ,bo może dużo tłumaczy.
4 października 2008, 22:45
olo xxx napisał(a):
W układzie biegu jałowego stosowany jest także zawór odcinający wypływ mieszanki podczas hamowania silnikiem (ZHS). Zapobiega on nadmiernemu wzbogacaniu mieszanki zasysanej przez kanał biegu jałowego w warunkach hamowania silnikiem (duża prędkość obrotowa silnika i przymknięta przepustnica główna). Co do rozwiązań technicznych najczęściej spotykanym jest zawór sterowany pneumatycznie w układzie ze sprężyną. W przypadku hamowania silnikiem opór sprężyny zostaje pokonany i zawór ogranicza wypływ mieszanki. Zawór zostaje samoczynnie otwarty, gdy podciśnienie wskutek spadku prędkości obrotowej silnika zmaleje.
może to taka przyczyna że nawalił Tobie właśnie zawór odcinania dopływu paliwa, spreżynka się rozciągnęła , za bardzo się poddaje podczas hamowania i na tyle wzbogaca mieszankę ,że zalewa się benzyną i przygasa lub gaśnie
całość tekstu z cytatu poniżej , świetna lektura , rozjaśniła mi moje wszystkie niezrozumiałe kwestie w temacie działania gaźnika i zachodzących w nim reakcji:
http://www.dnet.pl/~czernia/ciekawostki/gaznik.htm#_Gaźnik_teoria
linka znalazłem na forum w innym temacie dlatego też tu go wkleiłem ,bo może dużo tłumaczy.

W garbusowym Solexie ? A w którym ? I w którym miejscu ?
28 lipca 2009, 08:01
odgrzewam, za cholere nie moge z tym poradzić.

Dopuki jest zimny i pracuje na ssaniu jes git, jak sie rozgrzeje , trzma równiez wolne obroty. Natomiast jak podczes jazdy wcisnie sie sprzegoło to robi "per per" i gaśnie. Jak minimalnie nacine pedał gazu i puszcze to juz spada na swoje i ładniutko trzyma obroty. Regulowałem gaźnik na wszelkie sposoby i nic to nie daje. Objawy nasilaja sie od garbojamy. Wydaje mi sie ze duzo pali. Was ist das??
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 lipca 2009, 08:05
Zaworek iglicowy?
Nieznośna lekkość butów
28 lipca 2009, 08:41
marjas napisał(a):Zmieniłem uszczelkę w gaźniku. Jest trochę lepiej (tzn. udało mi się wyregulować tak żeby nie zdychał), ale obroty jednak spadają :(

Ja również miałem podobne objawy i zgadzam się z Tobą strasznie jest to wkurzające. Również wyciągałem gaźnik regulowałem i kombinowałem, jednak już nie miałem do tego zdrowia i skończyło sie na wizycie w warsztacie i pomogło od ręki i od 2 lat jest ok. Tobie również proponuje podskoczyć, jeśli sobie już sam nie radzisz to nie ma co wywarzać otwartych drzwi bi tylko niechęć człowieka weźmie nawet na garbusa. Weź 50-7- pln w łapkę podjedź to warsztatu i ciesz sie sezonem a nie zastanawiaj się czy tym razem zgaśnie mi na światłach czy jednak zdążę go złapać. Taka moja rada:-)
Zdjęcie nie zachowało się
28 lipca 2009, 08:49
mysle ze "fachmani" nie maja wiekszych umiejetności odemnie :P zabrakło mi pomysłów poprostu. Dzisiaj wszystko rozbieram w miał i sprawdze

ADI - zaworek wydaje sie być mozliwy, bo jak hamuje silnikiem wyraźnie wali w wydech nizależnie od ustawienia składu mieszanki
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 lipca 2009, 09:50
a spróbuj troche przyspieszyć zapłon... u mnie przy hamowaniu tez gasł... mechanik powiedział zeby przyspieszyc delikatnie zapłon.. i faktycznie, pomogło.
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
28 lipca 2009, 09:56
fura napisał(a):a spróbuj troche przyspieszyć zapłon... u mnie przy hamowaniu tez gasł... mechanik powiedział zeby przyspieszyc delikatnie zapłon.. i faktycznie, pomogło.
Jak znam Łysego to na pewno przed dotknięciem się do regulacji gaźnika sprawdził zaplon :-) To podstawa.
Nieznośna lekkość butów
28 lipca 2009, 10:00
No to słabo mnie znasz :twisted: Aczkolwiek powaznie o tym myslałem :P :-D Jakoś mi sie kojazyło z problemem gaźnikowym :-) .
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 lipca 2009, 10:04
Łysy napisał(a):No to słabo mnie znasz
No to wygląda. Może się kiedys spotkamy na jakimś zlocie. Kto wie :D
Nieznośna lekkość butów
28 lipca 2009, 10:05
:) nawet rozmawialiśmy przed Kryspinowem że trzeba zapłon sprawdzić, tylko Falco nie miał stroboskopu:P Łysy wyczaiłem osobę ze strobo w Ostr, więc możemy się wybrać bo ja ze swoim chcę.
28 lipca 2009, 10:07
dzisiaj?? Mi nawet by pasowało. Tylko tak w miare po pracy. A jak nie to ustawie na żarówke, aczkolwniek nie lubie te metody
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 lipca 2009, 10:08
zadzwonię do staruszka, i powiem żeby nas umówił. To podobno dobry fachowiec od gaźników i starych aut, ale to zweryfikujemy osobiście:P
28 lipca 2009, 17:45
witam, miałem ten sam problem i na wakacjach na pojezierzu lubuskim, dokładnie w Jordanowie znalzłem mechanika artyste, który wyrególował gaźnik tak, że silnik gra cudnie, a po nagłym hamowaniu oczyw. nie gasnie, ale prawie go nie słychać!
Jeśli nie jest to dla Ciebie za daleko, to polecam weekendową wycieczke nad piekne jezioro i wizyte u tego gościa Autkoserwis tel (kontakt usunięty) lub (kontakt usunięty)
Pozdrawiam Andrzej
PS w tydzien zrobiłem bezproblemowo 1100 km:)
28 lipca 2009, 23:46
dzieki za namiar, ale ja mam taka nature ze wole dojsc sam czemu było coś nie tak. a wydaje mi sie ze jest juz git, ale to okaze sie po wiekszym jezdzeniu, a nie katowanu do okoła domu :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy