odkrecenie bebnow? 🔒 zamknięty

16 października 2008, 19:14
Adamus napisał(a):
majki napisał(a):wziąłem odpowiedni klucz i przedłużkę 1,5m

Robiłem identycznie i dwa klucze pękły (pewnie CHINA) :twisted:

moje były jeszcze z nrd, tak powiedział dziadek :-D rurka zaczęła się zginać, ale nakrętka puściła
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
16 października 2008, 19:45
ele klucz w efekcie poległ i tak na moich nakrętkach :P dobra nasadka nie kosztuje wiecej niż 10zł.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 października 2008, 19:51
36
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 października 2008, 20:51
Panie i Panowie, czyż nie lepiej byłoby pójść do jakiegoś zakladu, gdzie sa cieżarówki i poprosić o wielki klucz 36 z otworami na pręt?
VW 1300 1969
16 października 2008, 20:59
A komu sie chce dymać do serwisu tirów? :-D Jak można zrobić to w swoim ciepłym i miłym garażu.
16 października 2008, 21:01
odkrecą Ci w zakładzie i .... ?? bedziesz wykonywał czynnosci serwisowe na chodniku przed owym zakładem?? A jak sie okaze ze coś doi wymiany? to co porzucić samochud i szukać czesci? :P
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 października 2008, 21:09
Panowie....
To oczywiste,że jesli ma się garba, nalezy miec równiez klucz 36.
Bo co jakis czas warto zajrzec do bebnów, nieprawdaż???
16 października 2008, 23:20
oczywiście, ze można byłoby pneumatycznym, ale mi chcodziło raczej o wielki nasadowy... taki jakim dokręca sie śruby w ciężarówkach po dokręceniu pneumatycznym, tyle że 36 a nie 32
VW 1300 1969
17 października 2008, 02:25
stach napisał(a):Panowie....
To oczywiste,że jesli ma się garba, nalezy miec równiez klucz 36.
Bo co jakis czas warto zajrzec do bebnów, nieprawdaż???


Niby tak ... ale ja np chyba nie posiadam - przynajmniej nie przypominam sobie zebym miał taki klucz. Ja mam na nakretkach naciecia srubokrecik młoteczek kilka razy sie walnie i nakretka sama sie luzuje ;)
No tylko ja niedawno tez na powera musiał odkrecic nakretki ale pozniej schodzą łatwo jak co jakis czas sie je odkreci :)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
17 października 2008, 08:20
stach napisał(a):Panowie....
To oczywiste,że jesli ma się garba, nalezy miec równiez klucz 36.
Bo co jakis czas warto zajrzec do bebnów, nieprawdaż???

Nie tylko Garba moja włoska motoryzacja fiat bravo wymaga takiego klucza do wymiany łożysk. Dlatego posiadam taki na stanie:))
17 października 2008, 08:40
Moment podany jest w kazdej ksiace obslugowej. Sek w tym ze nie znam zadnego amatora ani "malego profesjonalisty", ktory ma klucz dymanometryczny ktory pokazuje tak wielkie wartosci. To sa tak duze wartosci, ze dokladnosc nie jest potrzebna. Dla chcacego mozna sie pobawic w liczenia z dlugoscia przedluzki i swojej masy. Dla bardzo chcacego mozna kupis sobie przekladnie pozwalajaca uzyc zwykly klucz dynamometryczny.
Harry napisał(a):Niby tak ... ale ja np chyba nie posiadam - przynajmniej nie przypominam sobie zebym miał taki klucz. Ja mam na nakretkach naciecia srubokrecik młoteczek kilka razy sie walnie i nakretka sama sie luzuje Wink

Harry, twoj sposob dziala. I jest to metoda na odkrecenie. Tylko co potem, jak przykrecisz? Przy odrobinie zrecznosci i szczescia, mozna "na dwa mlotki" odkrecic i przykrecic te nakretkie kilka razy. Zazwyczaj zjezdza sie jeden-dwa zabki w kazda strone. Problem w tym ze czasem jednak sie nie uda i nakretka peka. A ona kosztuje kilka zlotych i -co wazniejsze - nie jest dostepna na kazdym rogu (zwlaszczaw w weekend). Dlatego z wlasnego doswiadczenia - nie stosuje tej metody. Bo jak stach pisal - jak sie ma Garbusa i przy nim robic, to nasadke 36 jest potrzebna. Oprocz bebna - do kola zamachowego i nakretki trzymajacej wiatrak do pradnicy/ alternatora. Taka nasadke mozna ja kupic w wiekszosci supermarketow (najtansza chinszczyzna nie da raczej rady, ale zwyczajny Yato czy Stanley na duzy kwadrat wystarczy) za niewielkie pieniadze. Do tego rownie tania przedluzka. Ja mam na stale przyspawany kawal kontownika.

Niech mi ktos logicznie uzasadni, jaki jest sens kretynskich metod polegajacych na jezdzeniu po jakis zakladach i wracaniu do domu z niedokreconym kolem? Pomijajac fakt ze zaden z propagatorow tej czasochlonnej i kosztownej (pomijajac kwestie ryzyka uszkodzenia wieloklinu) nie napisal - co potem. Drugi raz do warsztatu?
Kolejny przyklad cholernegp, polskiego, calkowicie bezsensownego paszteciarstwa.
karol napisał(a):Nie wiem co ma piernik do wiatraka, bo twoj przyklad jest po pierwsze bzdurny a po drugie niepodobny. ;)
nie jezdze po pijaku. natomiast jedno male piwo w knajpie przed wsiąsciem za kolko wypic mogę. widzisz różnicę?

Odpowiedziec Ci? O ile to do czego sie przyznales jest prawda - jezdzisz po spozyciu alkoholu. I jak kazdy czlowiek ktory jezdzi po spozyciu alkoholu, twierdzisz ze wiesz jaka dawke mozesz przyjac, zeby to nie stanowilo zagrozenia.

Co do zjebywania to owszem. To zawsze bedzie Zjebywanie-Forum jesli ktos bedzie propagowal potencjalnie szkodliwe glupoty. Jesli ktos bedzie proponowal zachowania typu paszteciarskie naprawy hamulcy, jezdzenie pod wplywem, jezdzenie z rozwalonym ukladem kierowniczym, czy nie wiem, np prawnie zakazane ideologie - od tego sa modzi zeby interweniowac. Moge sie zalozyc ze dyskusji o tym "ile ja moge wypic zeby moc bezpiecznie prowadzic, jesli jade wolno i na znanej trasie" tez tu nie bedzie. Jesli komus to nie odpowiada - wolna droga. Nikt nikogo nie zmusza.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 października 2008, 09:54
skalar napisał(a):Witam,
zna ktos moze dobra metode na odkrecenie nakretek w tylnich bebnach?Nie ma sily zeby je odkrecic.Kluczem nie ruszy,nawet wielka zaba do rur nie pomogla.Nie wspominajac ze nakretki juz ociekaja z WD-40.Czy nagrzanie nakretki palnikiem cos pomoze?Dobrze pamietem ze nakretki sa z prawym czyli zwyklym gwintem.
pozdrawiam

Chyba nie ma sensu kontynuować dyskusji na temat skali problemu jeżdżenia z niedokręconymi bębnami. W każdym bądź razie nikt takiej rady nie powinien znaleźć na forum, jakkolwiek prywatnie byście uważali, że to sposób sprawdzony, skuteczny i bezpieczny.

Generalnie podsumowując dyskusję, nakrętka z użyciem dobrej nasadki 36 i odpowiednio długiej przedłużki musi się odkręcić i nie ma co odprawiać nad nią modłów. Jeżeli uważacie, że zastosowaliście odpowiednią siłę i wam się nie udało - wtedy pozostaje metoda mechaniczna, którą polecał gino. Ale i tak sądzę, że w 99% nie ma potrzeby z niej korzystać.

No a potem należy pamiętać, żeby tę nakrętkę ponownie z odpowiednią siłą (dużą) dokręcić. I po tym podsumowaniu temat ten uważam za wyczerpany.

← Pytania i problemy