Garbate (i inne) kawały/dowcipy/zdjecia, ogolnie humor

6 listopada 2008, 14:32
nie garbate ale:


- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem Po dłuższej
chwili milczenia:
- Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- Nieprawda ! Mam ! I jest teraz z mamusią w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chcę żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze ?
- Dobrze tatusiu
- To idź na górę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie
parkuje przed domem.
Kilka chwil później :
- Już zrobiłam
- I co się stało ?
- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła
biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez
okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- On też wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył
przez okno z drugiej strony do basenu. Ale tatusiu, tam nie
było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek
upadł na dno i też jest nieżywy.
...baaaaaaaaaaaaaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- Hm mmm, do basenu mówisz ? A czy to numer 555-67-89 ?
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
12 listopada 2008, 12:54
Na lekcji nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedz to: cztery! Jasiu, ale podoba mi się Twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę. Druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek. Trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwilę się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: Ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się Pani tok rozumowania.


Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego:
- Coś spod auta mi kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:> - To olej.
Blondynka:> - Dobra... oleje.

Podchodzi blondynka do informacji PKP.
- Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy?
- Chwileczkę...
- Dziękuję!!!
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
12 listopada 2008, 14:06
Karo napisał(a):Na lekcji nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedz to: cztery! Jasiu, ale podoba mi się Twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę. Druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek. Trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwilę się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: Ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się Pani tok rozumowania.
BUHAHAHAHAHaaa świetne....ciekawe czy ta nuczycielka jakaś atrakcyjna była :wink: może tuż po studiach :-D :wink:
:smt026 :smt023 :partyman:
12 listopada 2008, 14:48
Bobas napisał(a):
Karo napisał(a):Na lekcji nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedz to: cztery! Jasiu, ale podoba mi się Twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę. Druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek. Trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwilę się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: Ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się Pani tok rozumowania.
BUHAHAHAHAHaaa świetne....ciekawe czy ta nuczycielka jakaś atrakcyjna była :wink: może tuż po studiach :-D :wink:
wątpię
Nieznośna lekkość butów
12 listopada 2008, 17:15
Bobas napisał(a):
ADI napisał(a):
Bobas napisał(a):
Karo napisał(a):Na lekcji nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedz to: cztery! Jasiu, ale podoba mi się Twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę. Druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek. Trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwilę się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: Ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się Pani tok rozumowania.
BUHAHAHAHAHaaa świetne....ciekawe czy ta nuczycielka jakaś atrakcyjna była :wink: może tuż po studiach :-D :wink:
wątpię
hmm myślisz że to była piękność w wieku tak ok. 65 lat i szczerbata?+zez :wink: ażżżż mnie dreszcze przeszedł....to ja dziekuje :wink:
nauczycielki maja wcześniejszą emeryturę, jak na razie...
17 listopada 2008, 22:44
bar na plaży
gość zamawia: gulasz, piwo i 2 bułki
kelner przynosi zamówienie
gość: Panie te bułki są jakieś mokre!
kelner: Panie jak byś Pan niósł w jednej ręce talerz gulaszu, w drugiej kufel piwa i dwie bułki pod pachami to też byś się Pan spocił!
1
2
3
21 listopada 2008, 10:35
VWitam.STACH z całym szacunkiem do Twojej wiedzy, zaninteresowań, przekonań itd. Czasami troszkę przesadzasz ze swoją "ostrożnością" do wypowiedzi innych użytkowników forum.
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
23 listopada 2008, 11:37Re: Garbate kawały/dowcipy
[quote="Bobas"]Hm no jak w temacie...proponuje zrobić post smiechu...czyli taki gdzie każdy by wpisywał swój ulubiony/ulubione dowcipy/kawały oczywiscie na poziomie...no wiecie bez k,h itd :-D kulturka musi być...co wy na to?

O,taki cytacik z pierwszego postu Bobasa;-).

Forum to nie rynsztok, drogi Ciamku, choć niektórzy zdają się nie zdawac sobie sobie z tego sprawy. Staram się wiec zwrócic na to uwagę, by nie brodzić strona po stronie, temat po temacie, post po poscie w popłuczynach głupoty i prostactwa.
Myślę, że to jasna odpowiedź.
9 stycznia 2009, 00:56
eeee, nudziarze jesteście. Po lekturze rubryki "humor" na forum miłośników innej marki leżę po krzesłem i kwiczę. Tutaj co bardziej przaśny kawał, to od razu oburzenie. Może garbaci nie mają do siebie dystansu czy może nie są na tyle zgrani żeby puszczać do siebie oko?
Erazm z Rotterdamu słusznie uważał, że prostackie i świńskie dowcipy po prostu bawią i dopóki tworzone są dla zabawy to oburzanie się jest hipokryzją.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
14 stycznia 2009, 13:50
Z serii: "Harlekiny" dla mężczyzn.

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła
się z małżeńskiego łoża do
sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła
19-calowy monitor, wszystkie
płyty CD porysowała i podeptała swoimi
pantoflami. Obudowę komputera
wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w
wannie. Potem wróciła do
sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła
się z miłością do boku swego
nic nie podejrzewającego, śpiącego
męża.
Była przeświadczona, że już teraz cały
wolny czas będzie przeznaczał na
ich miłość. Zasnęła....
Do końca życia pozostały jej jeszcze
niecałe cztery godziny...
=======================================================

Tego dnia miarka się przebrała. Anna
postanowiła z sobą skończyć.
Usiadła w kuchni koło lodówki. Po chwili
usłyszała znajomy warkot. Jej
mąż wrócił właśnie
z ogródka, gdzie kosił trawniki. Za chwilę wszedł do
domu, cmoknął Annę w
policzek. Wziął do ręki otwieracz, wyjął z
lodówki butelkę piwa. Gdy
odskoczył kapsel i syknęła mgiełka, Anna
szybkim ruchem wyrwała mężowi
butelkę i wyrzuciła przez okno.
Śmierć miała szybką.
=======================================================

Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy.
Codziennie
do późna
przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego
cierpliwość - nigdy się nie
skarżył, a wręcz starał się zawsze
wyglądać na zadowolonego z siebie i
swojego samochodu.
Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to
wszystko jest wymuszone i
sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z
zazdrością na sąsiadów i
znajomych jeżdżących autami z salonu,
siedzących wieczorami przy grillu
z
rodziną... gdy on znów rozbierał silnik...
Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu
podjęła ostateczną
decyzję... Wszystko miała dokładnie
zaplanowane. Okazja pojawiła się,
gdy wyjechał na parę dni na
delegację, służbowym samochodem.
W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i
wizytę u dealera. Na drugi
zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko
czekać... a w garażu... taki
nowiutki...
błyszczący... musi mu się spodobać... Gdy przyjechał
zaprowadziła go przed garaż, uroczystym
ruchem otworzyła drzwi...
- Gdzie mój zabytkowy ford mustang....... -
jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce,
już nie będzie cię
denerwować, cieszysz się kochanie??
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół
zdążyła resztką świadomości
pomyśleć "A może VW golf to nie był
dobry wybór.. może
toyota...".
Pozostałych dwudziestu sześciu już nie
czuła...

:-D :-D :-D
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...

← Luźne dyskusje