Komu jeszcze dzisiaj nie zapalił ? ;-)

6 stycznia 2009, 21:38
no garbusek mnie pierwszy raz zawiódł (ostatni raz zdazylo mu sie rok temu takze nic sie nie stalo ;-) pare godzin na mrozie, przekrecam kluczyk odpalam i silnik kreci ale nie zapala :-( umówilismy sie z tesciem ze on mnie pociagnie swoim autem, a gdy odpali to zatrabie, odpalił momentalnie chce zatrabic a tu nic sygnal zamarzl ! mrugam swiatlami ale ciagnie dalej i tak przejechalismy z kilometr zanim sygnal po wielu probach najpierw chrapliwie a pozniej donosnie w koncu zadzialal, potem skrobanie szyb i juz jedziemy o wlasnych silach..hehe
6 stycznia 2009, 21:47
No spoko, mi garbus nie chciał odpalić ostatni raz po 6 latach stania w krzakach . A nie, byla jedna sytuacja i to nawet nie tak dawno przed końcem sezonu. Kompletna załoga w środku, bagaże zapakowane, gotowi do wyjazdu , a tu (... cisza ...) ... Oczywiście sprawdziłem dziesiątki rzeczy, zapominając o najprostszej , ... nie , pamiętałem o kluczykach :) , głupio się zrobiło, przed znajomymi , którzy się tyle nasłyszeli o niezawodności i wyższości garbusa nad innymi pojazdami. Nagle przebłysk geniuszu podpowiedział mi : kabelek od zapłonu idący do cewki ... po prostu zleciał sobie ... ot tak :) . Poza tym jak do tej pory nawet po 2-3 miesiącach stania w garażu , odpala z pół obrotu :D tfu , tfu
6 stycznia 2009, 22:35
U mnie rano było przy gruncie -29 :wink: garb odpalił za pierwszym ale... nie mógł oderwać się z miejsca.... :roll: przymarzł do trawnika....jak się oderwał to nie miał siły jechać, zamarzły hamulce, zgęstniał olej w skrzyni i ogólnie było nieciekawie :wink:

Ogrzał się w garażu i już jest ok :)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
6 stycznia 2009, 23:14
A u mnie w dziadzie wszystko ok poza wycieraczkami, które wydają z siebie bardzo głośny dzwięk przypominający otwieranie drzwi do lochu. Jak w horrorze :-)
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
6 stycznia 2009, 23:27
Dzisiaj przejechałem sie swoim to był bardzo niechętny ;) Odpalił oczywiście, ale olej w skrzyni gęściutki ;) hamulce trochę zastane ;) płyn do spryskiwacza kostka ;) he he
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
6 stycznia 2009, 23:37
Ja także pojeździłem sobie nieco po mieście próbując dostać się do lekarza :roll: Generalnie poza zjawiskiem zalewania tuż po odpaleniu ( coś nie tak ze ssaniem) nie mam żadnych większych zastreżeń.No mogło by być ciut cieplej :D
Nieznośna lekkość butów
7 stycznia 2009, 10:15
Mi przez 45 minut i 12 kilometrow nie rozgrzal sie olej w skrzyni.
Nie narzekam nawet na nawiew, bo mimo ze w korkach, caly czas na wolnych obrotach cieplego podmuchu nie czuc, to szybe przednia odmraza.
Seryjny kolektor dolotowy z niepodlaczonym systemem podgrzewania to jednak nie jest najlepszy pomysl przy -20
Kapturki na przewodach WN tak sie obkurczyly, ze powyciagaly troche przewody i nie zawsze palil na wszystkich cylindrach. Wiem ze mam nieseryjny aparat ale przewody Bosha ssa. NGK ma i to lepiej rozwiazane.
Odpalanie jak zawsze bez problemow.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 stycznia 2009, 15:54
oczywiścnie nie garazowany, odpalił za pierwszym strzałem (jak to zazwyczaj bywa) zrobił 70km, szyby nie odmarzły, włączyłem ogrzewanie jednoczesnie wyłaczajac ogrzewanie na tył* (:-D ) i odmarzła przednia po 5minutach, 30km. postój na mrozie, powrót 100km z ogrzewaniem duzo przyjmniejszy


*dzwigienki mi sie pomyliły, a jedna nagrzewnice mam podpiętą na stałe wiec dmuchało troche ciepła, ale po włączeniu drugiej zrobiło sie zdecydowanie lepiej :-D . Poczatykowo myslałem ze przy -20 poprostu tak ma być :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2009, 15:56
a płyn w chłodnicy Wam nie zamarzł ?? :-D :-D :-D
PozdraVWiam
Bogdan
7 stycznia 2009, 16:15
ok to gdybyście mieli obstawiać ;-) co mże być przyczyną, że nie odpalił, przewody wn (przynaję mam z malucha :-( to, że kolektor jest czasem oszroniony ?
7 stycznia 2009, 16:16
naszczęscie nie, bo zmieniłem przed zimą na odpowiedni :-) (dot. mojej 1303) w meksie raczej nie ma prawa :P
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2009, 17:00
Bogdan napisał(a):a płyn w chłodnicy Wam nie zamarzł ?? :-D :-D :-D

Mi się prawie zagotował :P Poważnie, do pracy jechałem zastępczakiem, cały czas temp. płynu ok. 70 C, a nagle po 15km skoczyła temp. do ok. 100 C. A na zewnątrz było -24 C :shock:
sex, bug and rock'n'roll
7 stycznia 2009, 17:28
może zamarzła chłodnica i nie pozwalała na obieg płynu?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2009, 18:14
U mnie przewaznie cięzko biegi chodzą,jak postoi na mrozie,pewnie przez olej :-)
...niech dobry Bóg,zawsze Cię za rękę trzyma...

← Pytania i problemy