no garbusek mnie pierwszy raz zawiódł (ostatni raz zdazylo mu sie rok temu takze nic sie nie stalo
pare godzin na mrozie, przekrecam kluczyk odpalam i silnik kreci ale nie zapala
umówilismy sie z tesciem ze on mnie pociagnie swoim autem, a gdy odpali to zatrabie, odpalił momentalnie chce zatrabic a tu nic sygnal zamarzl ! mrugam swiatlami ale ciagnie dalej i tak przejechalismy z kilometr zanim sygnal po wielu probach najpierw chrapliwie a pozniej donosnie w koncu zadzialal, potem skrobanie szyb i juz jedziemy o wlasnych silach..hehe
pare godzin na mrozie, przekrecam kluczyk odpalam i silnik kreci ale nie zapala

) i odmarzła przednia po 5minutach, 30km. postój na mrozie, powrót 100km z ogrzewaniem duzo przyjmniejszy