Komu jeszcze dzisiaj nie zapalił ? ;-)

7 stycznia 2009, 18:33
Łysy napisał(a):naszczęscie nie, bo zmieniłem przed zimą na odpowiedni :-) (dot. mojej 1303) w meksie raczej nie ma prawa :P

W podpisie napisz jaki masz silnik bo jak ktoś nowy przeczyta to zacznie szukać chłodnicy w garbie :-D
Ojciec Założyciel Turkowskiego Klubu Miłośników Zabytkowej Motoryzacji

www.tkmzm.pl.tl

Matka, chowej kury!!! Rumuny przyjechały!!!

Blacharstwo,renowacja (kontakt usunięty) (kontakt usunięty)
7 stycznia 2009, 18:46
niech szuka, byleby znalazł odpowiednią :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2009, 19:48
Moj w sumie tez nie odpalił ale to zadna nowość bo mam akum do wymiany :(
I mam zamiar troche teraz pogrzebac w zime przy nim, ale nic specjalnego.
7 stycznia 2009, 22:39
No u mnie zaś zapowiada się żę garb postoi miesiąc na placu nei ruszany, bo nie mam na naprawe, a pojęcia nie mam co jest grane, coś z elektryką :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: do tego jeszcze chyba gaźnik
7 stycznia 2009, 22:45
TAk, przez olej, a niby przez co???
Grbus odpala w każdych warunkach,czzemu się dziwić???
7 stycznia 2009, 23:34
ja rowniez wykonalem kilka kolek wokol "komina" wczoraj o 22 przy -20stC. Z odpalenie nie bylo wiekszych problemow, choc pozbawione ssania Dell'orto zadania nie ulatwiaja. Acha, nie narzekam na ogrzewanie, bo go wogole nie ma, a i z parowaniem szyby nie bylo problemu, bo temperatura i wilgotnosc powietrza wewnatrz te same co na zewnatrz - po prostu garbus doskonaly :-)
"Bujo"
8 stycznia 2009, 01:13
moj tez odpalil od strzala, choc jazda bez ogrzewania srednio przyjemna byla. No i mialem trudnosci z wbijaniem biegow, a na luzie probowal troche do przodu pełzac. to dobry znak - troche oleju jeszcze w skrzyni jest...
8 stycznia 2009, 08:31
No ja tez mam problem z ogrzewaniem, a wlasciwie to go nie mam :( Ale mam zamiar w tym roku to zrobic :-D
Mam nadzije ze jakos dam rade :-D :-D
8 stycznia 2009, 10:46
z odpaleniem nie ma problemu, natomiast co sie tyczy ogrzewania to je mam dokładnie to kończy się w progu :P:P szyby mam zawsze zamarznięte, no chyba, ze tak z godzinę pojeżdżę:P
VW 1300 1969
8 stycznia 2009, 10:55
Marcin Bujakowski napisał(a):ja rowniez wykonalem kilka kolek wokol "komina" wczoraj o 22 przy -20stC. Z odpalenie nie bylo wiekszych problemow, choc pozbawione ssania Dell'orto zadania nie ulatwiaja.

Duzego problemu z nimi nie ma, to czego nie znosze to to ze nie da sie uniknac wskakiwania na wysokie obroty przy odpaleniu jak jest bardzo zimno. Prawie fizyczny dyskomfort jak sie to slyszy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 stycznia 2009, 18:31
Ostatni raz jezdzilem w I dzien swiat. Przedwczoraj wsiadlem...
Linka gazu przymarznieta, skrzynia ciezko chodzi, prawie zupelnie.
Przekrecilem kluczyk: rozrusznik zamarzl. Krecil ale nie wyrzucal.
W koncu puscil, ale akumulator zrobil ph ph ph i zdechl...
Machnalem reka i czekam do soboty :).
Najwyzej grilla rozpale i wstawie pod auto...;)
8 stycznia 2009, 19:34
hehe. :-D Mi w sumie w zeszlym roku jak mialem akum sprawny to w zime palil bez problemu. Marudzil troche ale palił za pierwszym razem, ale nie bylo w az takich mrozow. Teraz to nawet nie probuje :D Pod koniec zimy inwestuje w nowy akum :-D
8 stycznia 2009, 19:45
Przy - 17 odpalenie nie było problemem. Poprzednio ujeżdżałem całkiem sporo w niedzielę.
Tradycyjny mój kłopot to ogrzewanie, a w zasadzie to całkowity brak ogrzewania. W sierpniu ogrzewanie zostało odłączone, bo grzało na cały regulator w największe upały i tak jakoś zostało...
Szyby spryskałem jakąś glutaliną odmrażającą w spraju i teraz są jakby lekko tłustawe, ale nie ma na nich szronu. Z uchylonym okienkiem można spokojnie jeździć. Co i czynię.

A w moim trzyletnim citroenie C 2 przestało wiać ciepłym do wnętrza, za to zabrzmiał trzykrotny dzingel i zapaliła sie czerwona lampka z wielkim termometrem. Jutro zjazd do serwisu. Plastikowe badziewie...

A w rowerze pęknął łańcuch...
8 stycznia 2009, 21:28
3 lata temu przy -30 wsiadłem w autobus bo silnik tak niemiłosiernie klekotał że było mi zal :cry: .Teraz stoi sobie w garażu z dala od soli .
ps . nie szkoda wam jezdzić po tej brei
9 stycznia 2009, 09:51
niestety garbus to moje jedyne auto. Nim na co dzień się poruszam..
VW 1300 1969

← Pytania i problemy