Witam wszystkich , jako że w moich rękach garbaty przejechał już około 5 tyś km - pomyślałem że mu sie odwdzięczę . Wiem to nie dużo ale nabyłem go we wrześniu a poprzedni właściciel najwyraźniej już od jakiegoś czasu o niego nie dbał . Zaraz po kupnie zrobiłem przy nim pare drobnych rzeczy aby pośmigał do zimy. Dzielnie dawał rade na rajdzie 7 - milowe buty organizowanym w 3 city. Myślę więc , że zasłużył
:D:D
Staram się jak najwięcej rzeczy zrobić samemu korzystając oczywiście z rad ludzi którzy w tej materii na pewno wiedzą więcej odemnie.
Tak więc od razu na wstępnie podziękowania dla Bestya za cenne rady oraz użyczenie podpórek dzięki którym garbaty zawisł pół metra nad ziemią .
Wielkie dzięki dla Konrada , który bardzo mi pomógł i użyczył miejsce w garażu
bez tych paru metrów nie miałbym co marzyć o jakimkolwiek remoncie. Dziękuje także Michałowi pomoc oraz za to, że dzielnie znosi pytania typu : "a masz pożyczyć .... np. ściagacz" i inne xxxały .
Oczywiście nic by się nie działo bez wyrozumiałości lepszej połówki , która dzielnie znosi obecność wiatrem chłodzonego silnika w domu
:D:D
Do rzeczy , operacja wyjęcia silnika przebiegła prawie sprawnie . Nie wnikając w to, że foto how to( http://www.mau.lemon.pl/garb/index.htm ) opisywało operację na 3 h ja robiłem to przez 5
Chyba za bardzo się ze wszystkim cackałem
W końcu z Konradem wyszarpaliśmy całość
wcześniej naprawiając parę razy inst elektryczną w garażu
Początek był łatwy zresztą cała operacja nie jest zbyt tródna
trzeba sobie przygotować podstawki najlepiej klapę wykręcić itd . Wszystko opisane w how to z linku wyżej .
Zdjęcie nie zachowało się
Wszystko odłączamy
oczywiście zapomniałem o jednej rurze od ogrzewania , naszczęście odłaczyła się sama
Zdjęcie nie zachowało się
Silnik warto sobie jakoś zabezpieczyć my mieliśmy tylko cegły i lewarek . Później wyjmując ostrożnie cegły spuszczaliśmy silnik coraz niżej .
Zdjęcie nie zachowało się
Skubańca trzeba nieźle szarpać
bardzo przy tej operacji przydają sie gwizdki oraz obudowa wiatraka
jeszcze trochę i wyjdzie . Oczywiście często opiera się na dolnych szpilkach .
Zdjęcie nie zachowało się
Trochę szarpaniny i silnik wyjęty , tutaj rada Bestya bardzo sie przydała . Warto wykręcić lewe koło i wypchnąć w tamtą stronę silnik przez powstałą lukę .
Zdjęcie nie zachowało się
Trochę gimnastyki i silniczek w bagażniku
chyba najbardziej męcząca część całej operacji . UUUUU pssss zapomniałem! Męką było wtachać to na II piętro w bloku
bo wsadzić to do bagażnika to był jednak pikuś
:D:D
Zdjęcie nie zachowało się
Jako że nie mam garażu a w Konradowym nie było miejsca na warsztat , całość musi trafić do mnie do domu
na II piętro. Tym razem z Michałem przeklinaliśmy każde półpiętro
Najlepiej zareagowały dzieci sąsiadki, kóre opuszczając budynek zauważyły nas z silnikiem
" D: mamo co to jest ? M: Nie wiem to pewnie prezent dla kogoś, D: wygląda strasznie , JA : to silnik od garbusa D: Mamo ja też chce silnik "
:D:D
Dzieci bywają przezabawne, maluch nawet nie wiedział że przez niego omało nie upuściliśmy sobie na stopy, tej przepięknej konstrukcji z lekka cieknącej olejem
Zdjęcie nie zachowało się
Silnik już w przedpokoju gdzie miał spoczywać góra 2 dni przed ostatecznym punktem podróży , którym jest zaszklony balkon. Miał tam zostać rozebrany
Niestety balkon się nie zwolnił i stoi sobie na gumie w przedpokoju coraz bardziej rozebrany
Ja się cieszę bo ciepło i przyjemnie
jak się przy nim robi
Stoi na gumowej płachcie wiec nigdzie nie brudzi ale lepsza połówka musiała się wykazać duża dozą wyrozumiałości , oczywiście nie odbyło się bez targów ....
No to rozbieramy silnik
Zdjęcie nie zachowało się
Heh rozbiórka zaczyna sie trywialnie
ściągamy pasek klinowy i jego kółka blokując prądnicę o śrubę za pomocą śrubokręta .
Zdjęcie nie zachowało się
Warto porobić sobie foty aby trzymać się kolejności
trzeba zapamiętać ilość podkładek.
Zdjęcie nie zachowało się
Widok od strony koła zamachowego , później się okaże że tego cholerstwa zwanego wiatrakiem nie da się odkręcić , znaczy wiatraku od prądnicy
Dodatkowo przy próbie odkręcenia koła powyginałem parę kluczy oraz przedłużkę w postaci metrowej rury. Ogólnie rzecz biorąc będę musiał zabrać koło z wałem gdzieś do warsztatu aby mi ktoś to pneumatykiem odkręcił . Jak się później okaże to nie jedyne koło które da mi w kość
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się
Tutaj widać , że wiatrak ściągałem z całą obudową i prądnicą , później dopiero oddzieliłem prądnice z wiatrakiem od reszty . To też muszę zabrać gdzieś gdzie mają pneumatyczne narzędzia .
Zdjęcie nie zachowało się
Tutaj kolektor dolotowy i widać w środku osmolenie . Coś mi się zdaje, że jeden z zaworów się nie domykał jak trzeba :/
Zdjęcie nie zachowało się
jeszcze trochę zostało
Zdjęcie nie zachowało się
Gapa ze mnie i oczywiście zapomniałem w garażu spuścić olej hehe
Widać proste oświetlenie mojego warsztatu
Zdjęcie nie zachowało się
No i podstawa prądnicy oraz pompa paliwa lądują w kartonie.
Ciąg dalszy zmagań:P
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
Jak widać po fotach lewa głowica jest popękana :/ . Dla tych co nie wiedzą to remontuję silnik 1200
heheh poprzedni właściciel załorzył głowice od 1300
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się
Prawa jest w lepszym stanie tylko ma wstawione tuleje w gwint świec , wiedać komuś już kiedyś wypadły
Warto opisac sobie cylindry coby się nie pomieszały na półce 
Tak więc druciarstwo mechaników w polsze się ujawnia
:
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
Tak wyglądają moje tłoki, i po oględzinach okazało się ... ? No właśnie, że są to tłoki z malucha : ) Jak rozbierzecie swojego krążownika i zobaczycie coś takiego już będziecie wiedzieć o co chodzi
Patentów ciąg dalszy
:D:D ...
zniszczona kasta :
Zdjęcie nie zachowało się
jakiś wielki spec wybrał tyle materiału po łożem panewki, iż dostanie jakiejkolwiek nad wymiarowej jest po prostu niemożliwe - nie robią takich
Ale poco to zrobił ...
Widać na tych fotkach :
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się[/quote]
Pięknej maści druciarski patent
Nie miał nad wymiarowej panewki więc sobie zrobił podkładkę z blachy
Bywa , kasta zniszczona ...
CDN.
Staram się jak najwięcej rzeczy zrobić samemu korzystając oczywiście z rad ludzi którzy w tej materii na pewno wiedzą więcej odemnie.
Tak więc od razu na wstępnie podziękowania dla Bestya za cenne rady oraz użyczenie podpórek dzięki którym garbaty zawisł pół metra nad ziemią .
Wielkie dzięki dla Konrada , który bardzo mi pomógł i użyczył miejsce w garażu
Oczywiście nic by się nie działo bez wyrozumiałości lepszej połówki , która dzielnie znosi obecność wiatrem chłodzonego silnika w domu
Do rzeczy , operacja wyjęcia silnika przebiegła prawie sprawnie . Nie wnikając w to, że foto how to( http://www.mau.lemon.pl/garb/index.htm ) opisywało operację na 3 h ja robiłem to przez 5
Początek był łatwy zresztą cała operacja nie jest zbyt tródna
Zdjęcie nie zachowało się
Wszystko odłączamy
Zdjęcie nie zachowało się
Silnik warto sobie jakoś zabezpieczyć my mieliśmy tylko cegły i lewarek . Później wyjmując ostrożnie cegły spuszczaliśmy silnik coraz niżej .
Zdjęcie nie zachowało się
Skubańca trzeba nieźle szarpać
Zdjęcie nie zachowało się
Trochę szarpaniny i silnik wyjęty , tutaj rada Bestya bardzo sie przydała . Warto wykręcić lewe koło i wypchnąć w tamtą stronę silnik przez powstałą lukę .
Zdjęcie nie zachowało się
Trochę gimnastyki i silniczek w bagażniku
Zdjęcie nie zachowało się
Jako że nie mam garażu a w Konradowym nie było miejsca na warsztat , całość musi trafić do mnie do domu
Dzieci bywają przezabawne, maluch nawet nie wiedział że przez niego omało nie upuściliśmy sobie na stopy, tej przepięknej konstrukcji z lekka cieknącej olejem
Zdjęcie nie zachowało się
Silnik już w przedpokoju gdzie miał spoczywać góra 2 dni przed ostatecznym punktem podróży , którym jest zaszklony balkon. Miał tam zostać rozebrany
No to rozbieramy silnik
Zdjęcie nie zachowało się
Heh rozbiórka zaczyna sie trywialnie
Zdjęcie nie zachowało się
Warto porobić sobie foty aby trzymać się kolejności
Zdjęcie nie zachowało się
Widok od strony koła zamachowego , później się okaże że tego cholerstwa zwanego wiatrakiem nie da się odkręcić , znaczy wiatraku od prądnicy
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się
Tutaj widać , że wiatrak ściągałem z całą obudową i prądnicą , później dopiero oddzieliłem prądnice z wiatrakiem od reszty . To też muszę zabrać gdzieś gdzie mają pneumatyczne narzędzia .
Zdjęcie nie zachowało się
Tutaj kolektor dolotowy i widać w środku osmolenie . Coś mi się zdaje, że jeden z zaworów się nie domykał jak trzeba :/
Zdjęcie nie zachowało się
jeszcze trochę zostało
Zdjęcie nie zachowało się
Gapa ze mnie i oczywiście zapomniałem w garażu spuścić olej hehe
Widać proste oświetlenie mojego warsztatu
Zdjęcie nie zachowało się
No i podstawa prądnicy oraz pompa paliwa lądują w kartonie.
Ciąg dalszy zmagań:P
Zdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
Jak widać po fotach lewa głowica jest popękana :/ . Dla tych co nie wiedzą to remontuję silnik 1200
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się Zdjęcie nie zachowało się
Prawa jest w lepszym stanie tylko ma wstawione tuleje w gwint świec , wiedać komuś już kiedyś wypadły
Tak więc druciarstwo mechaników w polsze się ujawnia
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się
Tak wyglądają moje tłoki, i po oględzinach okazało się ... ? No właśnie, że są to tłoki z malucha : ) Jak rozbierzecie swojego krążownika i zobaczycie coś takiego już będziecie wiedzieć o co chodzi
Patentów ciąg dalszy
zniszczona kasta :
Zdjęcie nie zachowało się
jakiś wielki spec wybrał tyle materiału po łożem panewki, iż dostanie jakiejkolwiek nad wymiarowej jest po prostu niemożliwe - nie robią takich
Widać na tych fotkach :
Zdjęcie nie zachowało sięZdjęcie nie zachowało się[/quote]
Pięknej maści druciarski patent
CDN.

