Szacunek za wtarganie silnika na II piętro w bloku
Pierwszy raz sie z czyms takim spotkałem. Powiodzenia przy remoncie 
VW 1200 1968r. , VW 1600TL 1971r. , VW 1500S 1964 r.
Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Raporty garażowe









Łysy napisał(a):bo nie ma złotego chromu??

Łysy napisał(a):zapomniałeś ze to wersja gold?? jak byś miał silver to by był normalny chrom![]()
![]()
(moze dlatego niepamiętasz??
)


browar napisał(a):Długo nie uzupełniałem tematu , jest chwilka więc ...Witam serdecznie też rozebrałem silniczek i też 1200,Jednak coś mnie ździwiło .Mianowicie na twoim 3 zdjęciu widać pierścienie miedziane uszczelniające cylinder z głowicą u mnie tego nie było a tak i tak u mnie dmuchał mniej niż twój co widać na innym zdjęciu..Mylę się czy nie.Jak pamiętam w swoim pierwszym garbie też miałem,A co ciekawsze w sklepie garbusy pl twierdzą że nic takiego nie ma .A w starej książce montażowej jest takowy pierścień tylko nikt nie pisze co to.No i kolejne pytanie czy miałeś jakieś uszczelnienie między blokiem a cylindrem.Pozdrawiam
Przedstawiony wyżej silnik skończył w piwnicy. Po oględzinach Bestii okazało się że nadaje się tylko do generalnego remontu . I tak się zaczęły poszukiwania alternatywy. Znalazła sie u kolegi z forum - Mikołaja. Był to silnik z motopompy rocznik 64 . Trochę starszy od mojego garba ale miał nabite niecałe 24 motogodziny. Prawie jak nowyMiał jeszcze dość fajne różowe świece beru
![]()
![]()
Jednak żeby dokładnie stwierdzić ile jest wart stwierdziłem że przejrzę cały osprzęt a przede wszystkim zdejmę głowice. Jak się okazało, silnik był nie ruszany kluczem żadnego mechanika , na prawie wszystkich śrubach miał plomby w postaci czarnej farby z cechami VW. Ogólnie było widać że jego stan jest nominalny. Dodatkowo na ścianach cylindrów było wyraźnie widoczne honowanie.
W między czasie blachy poszły do piachu i proszku. Niestety o niektórych zapomniałem i zostały po poprzednim właścicielu złote.Na szczęście nie rzucają się mocno w oczy. W maju, na początku sezonu 2009 , nadszedł czas na montaż. Pierwszy w moim życiu jednocześnie. Udało się choć nie obyło się bez telefonów do Bestii
wielkie dzięki : ) .
W takim stanie z nowym serduchem, garbi przejeździł cały sezon, zawożąc nas na różne zloty. Bez żadnego zająknięcia zrobił ponad 2000 km w czasie wypadu do Zielonej Góry na garbobranie.
Teraz powoli nadszedł czas na eliminację złotych udziwnień, powrót chromowanych części jest konieczny. Oraz przymiarki do blacharki . cdn...