Ale u mnie to naprawde pomogło. A co takiego moze sie stać jesli sie odegnie pływak ? O metodzie z podkładkami wiedziałem,ale myslałem że tak będzie prościej. W ksiazkach sa dane regulacyjne gaznika,ale w wyeksploatowanych jednostkach,czesto nieszczelnych chyba nie ma sensu stosowac sie do nich zbytnio,tym bardziej że u mnie po tym wszystko jest oka. Aha i gdzie tak ostrzegaja przed wyginaniem - bo u Jeża w knidze to chyba nie. Oczywiscie nie twierdzę że nie masz racji,bo jak kazdy widzi Qubek twoja wiedza jest spora - napisz czy sa jakies praktyczne przeciwskazania ku temu.pozdr
Gaśnie na wolnych obrotach
W Jezu to pewnie pisza zeby gaznik regulowac w ASO
Nie pwmietam dokladnie, ale musialo to byc napisane w Haynsie albo Idiocie. Moze tez w jakims pisemku. Do regulacji poziomu sluza podkladki, tak jest skonstruowany gaznik. I nie ma znaczenia, czy jest zuzyty czy nie. Zreszta zuzycie wynika czesto wlasnie z takich partyzanckich dzialan Nie pamietam dokladnie jaki argument byl przeciwko wyginaniu, poza tym, ze to metoda chybil-trafil. Nie jestem pewien, ale chodzilo chyba o to, ze regulacja podkladkami jest konieczna ze wzgledu na to, ze zaworek iglicowy sie wyciera. I teraz ta podkladka, z ktora dostajesz nowy zaworek jest tak dobrana, zeby poziom paliwa byl odpowiedni. Jezeli jednak plywak jest popodginany, to to zaburzysz to wyjsciowe ustalenie. Nie moge tego zweryfikowac, bo moje ksiazki popozyczalem (a do czesci niestety nikt sie nie przynaje
)
ooo piszac te zdanie wpalem na pomysl zeby zajzec na jeszcze jedna pplke i znalazlme Idiota
Tak wiec oskarzenia zucalem bezpodstawnie. Whyshchuck, zglos sie jak bedziesz w domu 
Z drugiej strony, zeby nie bylo, e wszystko jest takie jednoznaczne. Ustawienie poziomu paliwa weglog Haynsa dalo goofniane rezultaty. Nie piewrszy raz zreszta. Nie zawsze trzeba wierzyc ksiazkam
Ale giecie plywaka, ,gdy jest inna, prawidlowa metoda regulacji jest moim zdaniem bezcelowa
ooo piszac te zdanie wpalem na pomysl zeby zajzec na jeszcze jedna pplke i znalazlme Idiota
Z drugiej strony, zeby nie bylo, e wszystko jest takie jednoznaczne. Ustawienie poziomu paliwa weglog Haynsa dalo goofniane rezultaty. Nie piewrszy raz zreszta. Nie zawsze trzeba wierzyc ksiazkam
26 marca 2004, 15:50wolne obroty
dzisiaj jadac na przeglad zauwazylem dziwna sprawe. Normalnie to sie wxczesniej nie zdarzalo ale po odpaleniu silnika obroty byly wolne na tyle ze gasl (to samo np gdy jechalem na trojce do skrzyzowania potem hamowalem, chcialem wrzucic dwojke a tu patrze ze juz nie "dycha"). Okazalo sie ze to "kowadelko" jest na ostatnim stopniu ustawione a z tego co mi, lamerowi, wiadomo jest to stadium w pelni rozgrzanego silnika, tak? no wiec recznie przestawilem na pozycje nr 2 i wtedy bylo juz dobrze.
Czy mozna takim sytuacjom zpobiec? tz czy to kowadelko nalezaloby odczyscic bo moze cos je hamuje czy nie wiem co...
Czy mozna takim sytuacjom zpobiec? tz czy to kowadelko nalezaloby odczyscic bo moze cos je hamuje czy nie wiem co...
GG: (kontakt usunięty)
moja Gabrycha jak każda kobieta ma chumory i czasem też mi się tak robiło a właściwie jej tylko mechanik mi to przestawił i od tamtej pory jest ok
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
Ja też miewam takie sytaucje i to - uwaga - tylko w zimę.
Odpalam auto, i na początku elegancko działa ssanie, silnik nie ma za wysokich ani za niskich obrotów, po prostu jest ok.
Ale...
Niestety jak kawałek przejadę, okazuje się, żem tak samo jak u ciebie, nagle zaczyna gasnąć. Po prostu zachowuje się tak jakby miał za niskie obroty ustawione. Gaśnie około 5 minut, a później jak się już trochę silnik rozgrzeje wszystko wraca do normy.
Według mnie to jest problem polegający na tym, że za szybko wyłącz się ssanie, ale jak temu zaradzić? I dlaczego dzieje się to tylko jak jest na zewnątrz poniżej 0'C ?
Odpalam auto, i na początku elegancko działa ssanie, silnik nie ma za wysokich ani za niskich obrotów, po prostu jest ok.
Ale...
Niestety jak kawałek przejadę, okazuje się, żem tak samo jak u ciebie, nagle zaczyna gasnąć. Po prostu zachowuje się tak jakby miał za niskie obroty ustawione. Gaśnie około 5 minut, a później jak się już trochę silnik rozgrzeje wszystko wraca do normy.
Według mnie to jest problem polegający na tym, że za szybko wyłącz się ssanie, ale jak temu zaradzić? I dlaczego dzieje się to tylko jak jest na zewnątrz poniżej 0'C ?
Z ustawieniem ssanie jest względnie prosto.
Mianowicie trzeba poluzować 3 śróbki z boku gaźnika, które dociskają to urządzenie, następnie trzeba je przekręcić i tu nie jestem pewny ale chyba w lewo, żeby działało dłużej, a w prawo żeby działało króce, albo odwrotnie - nie pamiętam.
Jest to naprawdę proste, a dużo może pomóc w tym wypadku
Pozdrawiam
Mianowicie trzeba poluzować 3 śróbki z boku gaźnika, które dociskają to urządzenie, następnie trzeba je przekręcić i tu nie jestem pewny ale chyba w lewo, żeby działało dłużej, a w prawo żeby działało króce, albo odwrotnie - nie pamiętam.
Jest to naprawdę proste, a dużo może pomóc w tym wypadku
Pozdrawiam
Mialem kiedys taki problem, bylem u mechanika i on poprostu ustawil mi zaplon, regulacje gaznika i problem zniknal. :] Problem mialem chyba rok czasu temu, do dzis takiego problemu nie mialem. Zaplacilem chyba 30zł czy 20zł u pana czarka.
Dobry mechanik. To problem "całościowy". Trzeba regulować wszystko, a nie ograniczac się tylko do likwidacji "objawu" przy użyciu jednej śrubki. Wyczucie i ustawienie tych wzajemnych zależności to jest sztuka. Kiedy śię wreszcie tego nauczę... 
Niech BUS będzie z VWami!!!
No nie wiem czy taki dobry. Opisywana sytuacja wskazuje jednoznacznie na niewyregulowane ssanie. I tak jak juz napisano, wystarczy poluzowac 3 srubki i je naciagnac. Jezeli w takiej sytuacju mechanik reguluje wszystko, to albo chce to moze uznal, ze i tak sie to Garbowi nalezy. Ale troche mi to ciagnie naciaganiem naiwnego
Ja dzisiaj mialem systuacje tego typu iz podczas hamowania gdy silnik wpadal na wolne obroty od razu przygasal (trzeba bylo go lekko gazem potraktowac). Zjechalem sobie wiec na stacje benzynowa lekko podkrecilem obroty i juz wszystko hula. 
Też miałem kiedyś taki problem - pomogła oczywiście regulacja ssania - (troche wiece)j i mała korekta składu mieszanki - ale to naprawde proste czynności nie trzeba z tym do mechanika hulać. Jedyna moja rada to żeby te znaczki na obudowie słuzace do wyznaczania ustawienia ssania na lato,ustawienie uniwersalne,i na zimę traktować dość dowolnie - przy pewnym stopniu wyeksploatowania z reguły trzeba ustawic troche wiecej niz te znaczki wskazywałyby.
No cóż...Będę się trzymał swojego. Jeżeli przekręcanie ssania pomaga zimą (czyli żeby dłużej działało) , to to jest półśrodek. Latem, może wiosną (podobno kiedyś były...) trzeba sprawę odwrócić - albo pogodzić się ze zwiększonym zużyciem paliwa. REGULACJA CAŁOŚCI , może mała korekta, ale przez fachowca (my oczywiście też nimi jesteśmy
) naprawdę dużo pomaga. Znam, bom sam 
Niech BUS będzie z VWami!!!
Nie lapie. Regulacja ssania w zaleznosci od pory roku nie jest polsrodkiem. Tak sie po prostu robi, to jest normalna czynnosc obslugowa. Tak jest to ssanie skonstruowane.
No to mnie zaskoczyłeś! Ja 7 lat jeżdzę Ogrem i nigdy nie regulowałem ssania, bo nie był takiej potrzeby! Zimą wpada na ostatni ząbek, ale latem nigdy! Przecież tam jest bimetal reagujący na temperaturę zewnętrzną. Dziś może prymitywne, ale się sprawdza.
Niech BUS będzie z VWami!!!
n-ogr napisał(a):No to mnie zaskoczyłeś! Ja 7 lat jeżdzę Ogrem
Widzisz, dlatego dobre sa takie fora. Zawsze sie czegos nowego mozna dowiedziec
Pewnie sie przez te wszytkie lata zastanawiales, po co te 3 znaczki na ssaniu. Choc w sumie pewnie wystarczylo zajzec do instrukcji