Gaśnie na wolnych obrotach

7 września 2004, 13:09
Ehh ila ja sie kiedys nameczylem z tych gasnieciem :evil: Czyscilem dysze non stop a i tak bylo zle. Elektrozawor tezdokrecalem itp a okazalo sie ze kabelek od elektoro zaworu byl brudny i zasniedzialy :-)
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
7 września 2004, 19:04
A u mnie na cos takiego pomogło totalnie nieprzepisowe ręczne odgięcie do góry widełek pływaka ... :oops:
7 września 2004, 21:13
U mnie też gasnie....zwłaszcza zimą,albo jak deszcz pada.Próbowałem coś zrobić ale niestety nic nie wymyśliłem.ciągle muslę...:smt017Może ktoś Tobie podpowie, to i ja się czegoś dowiem :-)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
7 września 2004, 22:53
Hm....przewody...no zobaczymy, zobaczymy :-k kopułkę też przeczyszczę, a potem to na dzeszcz czekać i jazda.zobzczymy co bedzie.W sumie faktycznie może od wilgoci...rano jak jest mgłą i wilgotno to też Garbi nie zabardzo chce odpalić za 1 i gaśnie przy zatrzymywaniu.Podłubię przy kopułce.thx
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
25 stycznia 2005, 13:24Problem z utrzymaniem obrotów biegu jałowego
Witam!
Przyszedł ciężki okres dla mojego Garba. Ma problemy z utrzymaniem obrotów na biegu jałowym. W lecie nie ma w ogóle problemów. Przypadłość przychodzi wraz ze spadkiem temp i przy opadach (śnieg, deszcz). Grab odpala bez problemów. Na ssaniu idzie jak burza. Problemy zaczynają się gdy ssanie zaczyna się wyłączać. W ogóle nie ma jałowego. Jak stoję w korku to mnie szlag trafia. Po przejechaniu około 15 km wszystko jest ok. Silnik pracuje równiótko. Ręce mi po prostu opdają, bo gaźnik, zapłon, świece wszystko wygląda ok. Podejrzenie padło na ogrzewanie kolektora dolotowego przez rurkę ze spalinami. Z prawej strony jest ciepła, z lewej już ledwo letnia po 17 km jazdy!!! Czy to może być przyczyną gaśnięcia Garba? Pomóżcie, bo ja codziennie rano przez pierwsze 12 km z 17 km podróży przeżywam męki. Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. Pozdrawiam.
25 stycznia 2005, 14:00
wiem co to znaczy to zupelnie jak w moim, troszke sobie z tym poradzilem wymienilem przewody pradowe, termostat, swiece, pompe to prawde mowiac nie za bardzo pomagalo i padlo w koncu na gaznik zostal wymieniony element z przepustnica bo wlatywalo falszywe powietrze i teraz jest dobrze ale nie bardzo dobrze
Kotek
GG (kontakt usunięty)
25 stycznia 2005, 16:41
Jakbym czytał o moim garbie - podnieś mu trochę obroty - to powinno pomóc - niech ma nawet te 1000 ,wtedy gasnąc juz nie powinien - byle zimny silnik po uruchomieniu nie dostawał b.wysokich obrotów bo to moze zaszkodzić.
A kolektor dolotowy - coż czasem sie przytyka - częsciej jak ktoś np. hula na za poźnym zapłonie - ale nie sadze żeby gasł konkretnie przez to. Ewentualnie kiedyś wymontuj go i przedmuchaj,chociaz wbrew pozorom to kupa roboty - przerabiałem to,trzeba wymontowac prawie cały osprzęt silnika.
"My hovercraft is full of eels"
25 stycznia 2005, 20:34
ech to i ja się dołącze...mój Herman ma to samo....zupełnie jak piszecie:zimno,wilgotno czy śnieg- gaśnie.a po ok 15 km. ject cacy.
wszystko wyregulowne a i tak było do d...y.
Zwiększenie obrotów pomaga.I moja rada na koniec(autopsja)jak ruszasz to nie wciskaj gazu do oporu,staraj sie trzymac podczas jazdy tak ok 2tyś obrotów góra do 3 max, bo przy większych będzie gasnąć co każde wciśnięcie sprzegła, lub puszczeniu pedału gazu.przejedziesz tak ok 10 km i będzie już ok.
nie wiem jak to usunąć, ale liczę na to że już niedługo będzie wiosna :roll: i będzie ok.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
25 stycznia 2005, 20:55
Ponieważ jest to temat dosyć często już przebiany, pozwoliłem sobie połączyć ten wątek z kilkoma poprzednimi, które były już tematem rozmów na forum.

Polecam więc analizę całego tematu. Być może znajdziesz coś interesującego. 8)
25 stycznia 2005, 21:09
Dzięki za odzew. W sumie trochę mi lżej, bo już myslałem, że tylko mój Garbaty ma takie problemy :) Na szczęście dzisiaj było mroźno, ale sucho i powrót z pracy był spokojny (tylko raz zgasł :). W sumie niedługo wymieniam tłumik, bo się już rozleciał całkowicie to może jakoś zajrzę do kolektora przy okazji :)
25 stycznia 2005, 21:41
Jak dobrze ustawi sie ssanie to problemy powinny zniknac. Przerabialem to, wiec zaczalem dlubac najpierw przy ssaniu. Jednego dnia tak, innego inaczej, az w koncu przestal gasnac. Objawy gasniecia na jalowym wlasnie w te zimowe i wilgotne dni to moim zdaniem zbyt szybkie wylaczenie ssania, silnik jeszcze zimny i poprostu mu niepasi...

Proponuje przy okazji regulacje skladu mieszanki, przedmuchanie dysz dla zasady i zobaczta co z tego winikta :-D

Pozdrowka
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!
27 stycznia 2005, 15:19
A z moim było tak ciekawie że przed korektą obrotów przy ujemnej temperaturze to własnie nie gasł - myśle że przez dłużej działające ssanie.
Natomiast jak było wilgotno,deszcz itd to przez pierwsze 5 km praktycznie po kazdym dłuzszym odjęciu gazu.
Z reszta obroty podnoszę mu juz jak zima sie zbliża - nie mam już z tym problemów. A przestawienie ssania też jest ważne tylko nie zawsze ssanie bedzie pracować optymalnie przy ustawianiu według tych znaków na obudowie - to też czasem lepiej sie tym za bardzo nie sugerować.
"My hovercraft is full of eels"

← Pytania i problemy