To jest, jak mowi Tomko, lobbing. My tez powinnismy lobbowac ale komu sie chce ruszyc dupe? Wlascicielom zlomow, gdzie obraca sie olbrzymimi pieniedzmi (i nie trzeba ogladac Soprano, zeby wiedziec ze nie tylko czystymi) maja swoje ekologiczne, dobroczynne stowarzyszenie FORS
http://www.fors.pl/
Zobaczcie, jaka piekna, zielona strona. Nawet z z zabytkowym samochodzikiem. Maja od tego ludzi, prawnikow i lobbuja. W sejmie, w redakcjach. Potem dziennikarze cytuja takich spontanicznie sie pojawiajacych, niezaleznych eskpertow (zobaczcie ze w wymienionym artykule ekspertem jest szef Kia Motors Polska!!!, a to i tak jest wyjatek ze to przyznali, bo zazwyczaj pisza po prostu "espert") i tluka artykuly.
Hobbysci, niezrzeszeni, nie reprezentujacy duzego biznesu maja male szanse w takim starciu. Kto z was chodzi do Sejmu, na posiedzenia komisji? Kto z was inspiruje artykuly w gazetach? Przeciez bzdurne i bedace jawnym przykladem lobbingu artykuly o "zlomach sprowadzanych z zachodu" puszczaja regularnie wszystkie redakcje wszystkich rodzajow mediow. DO tego stopnia, ze ludzie w to juz wierza i zadnych odatkowych inspiracji nie potrzeba zeby ten tok myslenia dominowal.
FORS zapewnil sobie monopol na zlomowanie samochodow. Juz dawno zalatwil sobie takie prawo, ze kazdy ma obowiazek oddawac samochod im, potem dodali do tego (juz lata temu) ze jesli samochod nie jest kompletny, jesli nie ma czesci na ktorych oni potem zarabiaja, to mozesz zaplacic nawet kilka tysiecy zlotych doplaty do zlomowania. Maja coraz wiekszy monopol, zarabiaja coraz wiecej, maja coraz wieksze srodki na lobbing i coraz wiekszy monopol sobie zapewniaja. Zrobimy cos z tym? Nic. Podobnie dzialaja i podobna sile maja sprzedawcy samochodow nowych. Oczywiscie w mysl pobudzania gospodarki, dla dobra nas wszystkich
Jedyna nadzieja w tym, ze ile by sie nie ukazalo artykulow i jak powszechnie by w gazetach, radiu, portalach czy TV nie mowili ze ten podatek jest ekologiczny, to jednak to, ze na nim zyskuje nie "gospodarka" a okreslone, zamknieta grupa ktora sobie takie prawo lobbuje (producenci i sprzedawcy samochodow) na pewno umknie uwadze ogolu. Ale to, ze miliony polakow musialyby placic co roku dotkliwy, bardzo wyrazny i bardzo wkurzajacy (nawet jak by mial byc kilkaset zlotych) podatek niezauwazone nie przejdzie. Mysle ze wytlumaczenie o tym ze to ekologia moze nie trafic to ludzi, ktorym to przyjdzie placic. I mam nadzieje ze wobec zblizajacych sie wyborow prezydenckich, Tusk sie tego przestraszy.