Nowy, lepszy podatek

17 kwietnia 2009, 13:15
d.bois napisał(a):A co do tzw. zastępczaków, to nie mam do nich aż tak emocjonalnego podejścia, żeby żałować tego że jazda 15 letnią Vectrą A na gazie już nie będzie opłacalna...

A widzisz. I tu jest klu programu. Ciebie interesuja Garbusy, ale nie zalezy Ci na Vectrze A na gazie. A ludzi z takiego Caaru czy sekcji zabytkowej AP pewnie nie interesujesz Ty, bo jesli beda probowali cos zalatwic to np wylaczenie z takiego podatku samochodow na zoltych. I beda happy, a my zostaniemy na lodzie.

Dlatego ja uwazam ze jak ktos chce jezdzic Vectra A, to niech jezdzi. Wiele osob to robi, bo Vectra A na gazie to bardzo praktyczny i tani w eksploatacji samochod. Zmuszanie tych ludzi to kupowania nowego samochodu gownianej klasy z salonu jest tak samo zle, jak zmuszanie Ciebie do placenia oplat za Garba.

edit
Danon - wlasnie niestety coraz bardziej rozdziela sie na "zabytki" i "zlomy". To bardzo, bardzo niebezpieczne dla naszego hobby. Zoltotablicowcy to tylko jego wycinek i to wcale nie ten najciekawszy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2009, 13:18
Znam osobę z CAARu, która nie ma samochodu na żółtych ;) (jest na okładce ostatniego CA), więc sądzę, że tego typu osób może być nieco więcej...

Nie mam nic przeciwko Vectrom A, tak sobie rzuciłem, bo to popularny środek transportu na wsiach i w miastach do 100 tys. Równie dobrze może być Golf II/III czy cokolwiek w podobie.
17 kwietnia 2009, 13:22
edit
Danon - wlasnie niestety coraz bardziej rozdziela sie na "zabytki" i "zlomy". To bardzo, bardzo niebezpieczne dla naszego hobby. Zoltotablicowcy to tylko jego wycinek i to wcale nie ten najciekawszy.
Tym bardziej że zabytek od złoma cienka granica dzieli -większość zabytków (jeśli nie wszystkie)zanim się nimi stanie jest złomem. :wink:
17 kwietnia 2009, 13:23
Wiesz o co mi chodzi. "Powazni kolekcjonerzy" vs "gnoje-youngtimerowcy". Czesto sie zlewaja, pokrywaja, mieszaja, ale jednak widac roznice.

Do tego coraz wiecej youngtimerow staje sie oldtimerami, ale problem w tym ze ten proces, ktory kiedys dzialal caly czas, teraz sie przytyka. Coraz gozej z samochodami, ktore mialy by sie stac nowymi youngtimerami. Passat B3?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2009, 13:35
Moim zdaniem najlepsze co może "panstwo" w tym przypadku zrobić to się od tego odp.. odczepić znaczy się.
Pojazd poruszający się po drogach publicznych musi spelniać pewne kryteria bezpieczeństwa-to oczywiste. Ale czy mam jeżdzić dalej nastoletnim czymś tam czy koniecznie kupować nowe to powinna być tylko moja decyzja. Rynek sam wymusi- koszty napraw są wyższe niż raty za nowe ? -zmieniam. Chcę dalej reanimować "złomka" choć to nie opłacalne -wolno mi. Złom "złomowi" nie równy- i ustawowe wrzucanie wszystkiego do jednego wora mnie wkórwxia ...
A jeszcze to dla mojego dobra oczywiście... :wink:
17 kwietnia 2009, 13:37
qubek napisał(a):"Powazni kolekcjonerzy" vs "gnoje-youngtimerowcy"
Kuba chociażby przykładem to jaki podział jest w Legionowie.
A żółte blachy obawiam się, że przy tym co się dzieje staną się koniecznością.
Prędzej czy później coś wykombinowanym zostanie.
Może nie najlepiej ale na pewno skutecznie podeszli do sprawy południowi sąsiedzi, oto efekty:

http://www.youtube.com/watch?v=4ZOMVtdLDbg&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=p7BusZdZ5v8

http://skoda-virt.cz/cz/inzerce/prodam-sk/108…vky-na-srotoviska-d/

http://skoda-virt.cz/cz/forum/skodovky/34213-odchod-skodovek-do-nebe/

Oczywiście mi się serce kraje jak to oglądam. Raczej ołnerzy tych samochodów nie oddają ich bo ktoś im każe, albo z powodu głupiego przepisu nakładającego nieludzkie podatki.
Cóż, gdzie drzewa tną, tam idealne Skody 1202 złomują:/
A swoją droga, może ktoś wie, jak jest z wyciągalnościa zezłomowanego auta tamoj?
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
17 kwietnia 2009, 13:45
Ja widze problem w tym że nie każdy kto ma starego garba lub inne wiekowe autko w niezłym stanie a ma ten samochód na tyle "przerobiony" tzn nie jest super wierny modelowi z tego roku i orginalnym stanie w 90% może mieć problem by móc ratować się ekspertyzą na żółte blachy...
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
17 kwietnia 2009, 13:46
szczególnie biorąc pod uwagę,że 90% garbów ma "krzywe papiery"
Nieznośna lekkość butów
17 kwietnia 2009, 13:48
Michał2 napisał(a):Moim zdaniem najlepsze co może "panstwo" w tym przypadku zrobić to się od tego odp.. odczepić znaczy się.
Pojazd poruszający się po drogach publicznych musi spelniać pewne kryteria bezpieczeństwa-to oczywiste. Ale czy mam jeżdzić dalej nastoletnim czymś tam czy koniecznie kupować nowe to powinna być tylko moja decyzja. Rynek sam wymusi- koszty napraw są wyższe niż raty za nowe ? -zmieniam. Chcę dalej reanimować "złomka" choć to nie opłacalne -wolno mi. Złom "złomowi" nie równy- i ustawowe wrzucanie wszystkiego do jednego wora mnie wkórwxia ...
A jeszcze to dla mojego dobra oczywiście... :wink:

Oczywiscie masz racje. Samochod ma byc bezpieczny, a od pilnowania tego jest policja i stacje dniagnostyczne.
Niedawno rozmawialem z jednym z forumowiczow i pokazywal mi dwa samochody bedace w posiadaniu jego rodziny. Jeden dosc nowy i dobrej klasy. Drugi to stary, pogardzany pierdzipedek klasy bardzo niskiej. Ten drugi mial swierzo wyremontowane zawieszenie (ktore jest w nim proste konstrukcyjnie, trwale i tanie). Ten pierwszy mial luzy i w dobrym stanie nie byl - remont jego zawieszenie kosztuje mase kasy. A na polskich drogach zawieszenie rozpieprza sie bez problemu juz po roku.

Kiedys rozmawialem z diagnosta, ze duzo odrzuca samochodow po pierwszym przegladzie (3 letnich). Bo po 3 latach to samochod moze byc rozpieprzony w drobny mak, a wlasciciel sie oburza ze przeciez to nowe auto. Zreszta w ogole nie rozumiem dlaczego nowe samochody nie sa kontrolowane.

Danon - linki mi nie banglaja
A żółte blachy obawiam się, że przy tym co się dzieje staną się koniecznością.

I to bedzie smierc naszego hobby
mrówa napisał(a):Ja widze problem w tym że nie każdy kto ma starego garba lub inne wiekowe autko w niezłym stanie a ma ten samochód na tyle "przerobiony" tzn nie jest super wierny modelowi z tego roku i orginalnym stanie w 90% może mieć problem by móc ratować się ekspertyzą na żółte blachy...

Ha ha. Bardzo duzy procent samochodow na zoltych blachac jest totalnymi kundlami. badanie oryginalnosci i wartosci pojazdu przy rejestracji na nie to totalna fikcja
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2009, 13:49
krasny žigul bez hrdze chomy ako nove a v aute buduci štastny majitel nieakej sračky

faktycznie fajna ta łada...
17 kwietnia 2009, 13:56
Kuba, pierwsze dwa to jutuby, więc ich ni obejrzysz w pracy, ale pozostałe dwa z forum skodowskigo powinieneś odpalić.

I prawdą jest, że żółte blachy dostaje praktycznie każdy kto chce... I zgadzam się, ze będzie to śmierć naszego hobby, może, że wreszcie coś porządnie ruszy w sprawie zabytków, może nawet ruszyło, tylko ten kto to robi, nie smuci na forum, tylko po prostu robi;)
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
17 kwietnia 2009, 14:25
1. Generalnie rzecz biorąc - wszystkie samochody po kilku latach jeżdżenia po polskich drogach wymagają solidnego przejrzenia zawieszenia, wymiany tego i owego. Bo nie przejdą przeglądu. Zwłaszcza zawieszenie z prawego przodu. Podobno od najeżdżania na wysokie krawężniki.
2. Według Niemców - w Niemczech 90% terenówek nigdy nie jeźdiło w terenie, a po zwykłych drogach. Notomiast w Polsce - 90% samochodów nieterenowych jeździ w terenie, to znaczy po naszych "drogach".
3. Przepis jest tak durny, że chyba nie ma szans na to, by wszedł w zycie w jakiejkolwiek postaci. Tak myślę, choc nic nie wiadomo.

W każdym razie - wywołał fajna dyskusje i komentarze nie tylko na tym forum.
Miłego łykendu :-D
17 kwietnia 2009, 14:45
PYRUS napisał(a):3. Przepis jest tak durny, że chyba nie ma szans na to, by wszedł w zycie w jakiejkolwiek postaci. Tak myślę, choc nic nie wiadomo.

A ja się obawiam że nie ma tak durnego przepisu by nie mógł wejść w życie -zwłaszcza gdy chodzi o łupienie obywateli- w czym wszystkie opcje polityczne mają zapędy i wyniki też.
Fotoradary-kolejny temat rzeka- ja w kontekście łupienia....
Pierdziszewo z trzema dziurawymi ulicami- w co inwestuje ? A w fotoradar...i stawia go na najmniej dziurawej ulicy-gdzie zniecierpliwiony i wkóxwiony człowiek przekraacza te ustawowe 50 -(bo na innych się nie dało więcej jak 30 jechać) i kasuje....Niby normalka -piraci...prędkość 50 jest bezpieczniejsza niz 60 ...bezpieczeństwo i tp. ble ble...Tyle że "dochody" z fotoradaru są uwzględniane i ... planowane w budżecie gminy...
17 kwietnia 2009, 21:08
I juz mamy wyjasnienia

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,3318…no_akcyze__beda.html

Znowu wypowiadaja sie lobbysci jako eksperci. I prosza zeby nie straszyc, bo to moze wywolac niechec spoleczenstwa do nowych przepisow (no ba) a one wcale nie maja udezac w ludzi ale "tylko" zmusic ich do wymiany samochodow na nowe. A to znaczy ze musza byc dotkliwe

http://gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,6…owcow_podatkami.html

A tu mamy przyklad obrzydliwego dziennikarstwa. Jesli sejm uchwala przepis, ktory jest na reke jakiejs grupie nacisku, to mowi sie ze politycy byli albo nierozwazni, albo przekupieni. A co jesli za wprowadzeniem takiego przepisu agituje dziennikarz - czwarta wladza? Czy jest glupi, nie potrafi odroznic podszeptow grupy interesu od niezaleznego eskerta, czy ma w napisaniu artykulu jakis interes?

Mdli mnie hipokryzja pana Andrzeja Kublika.
Twierdzi ze to, ze kupujacy musi zaplacic 1700 zl podatku wcale nie udeza w sprzedjacych. Jasne, bo ich nie ma - nikt od nich samochodow nie kupi, musza je zlomowac (co pokazal danon).
Niezalezni "Eksperci branży motoryzacyjnej" czyli pan "prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, stowarzyszenia koncernów samochodowych"?


Czy redaktor Kublik jest glupi, czy przekupiony? To nie jest nieznany dziennikarz z kablowej telewizji czy gminnej gazety.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2009, 21:41
Jeszcze jeden aspekt. Dziś dzień cały przesiedziałem w warsztacie nad (pod) poldkiem, który wypadałoby zezłomować, ale ma gaz i hak. Silnik nówka nieśmigana niedługo będzie w nim bił, a dziś dostał nowe zawieszenie. (rocznik 97, to już pewnie 1500,- ekologicznego).

Ale nie o tym. Miałem przez to styczność z mechanikami i blacharzami po sąsiedzku, stacją diagnostyczną. Wszyscy oni moment po wprowadzeniu ustawy tracą pracę. W praktyce najbardziej by dostali po zadkach dziadki, którzy raz tygodniu maluszkiem na ryby.

Ale ochłonąłem i doszedłem do wniosku, że to nie przejdzie. Statystyczny wyborca zagłosuje prędzej na wielbicieli hakenkrojca niż partię popierającą taki podatek, a kto z NICH ma ochotę na samobójstwo?
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

← Luźne dyskusje