Nowy, lepszy podatek

19 kwietnia 2009, 13:57
A ja proponuję inne rozwiązanie wspierające przemysł motoryzacyjny. Zaproponować KE wprowadzenie dyrektywy, która nakazywałaby udostępnienie planów części zamiennych do każdego samochodu obecnego na rynku ponad 5 lat - jak z lekami.

1. Powstanie mnóstwo małych wytwórni tańszych o koszt licencji jak to ma miejsce przy lekach generycznych.
2. Wzrośnie zainteresowanie automatycznie tańszymi naprawami i remontami.
3. Wynika z 1+2 - wzrośnie zatrudnienie w branży, a przy tym wpływy do budżetu i zmieni się pozytywnie struktura tego sektora - małe i średnie przedsiębiorstwa są bardziej mobilne i przez to lepiej wpasowują się w aktualne potrzeby rynku.
4. Tak szczerze - ile osób tak naprawdę koncerny samochodowe w Polsce zatrudniają? Dla porównania - w samym Piszu (20k mieszkańców) warsztatów różnej maści, sklepów z częściami, stacji diagnostycznych naliczyłem... 40 osób. I to tylko znanych mi osobiście.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
20 kwietnia 2009, 12:15
Z innej beczki. O problemie pisalo juz classicauto. Wydaje sie ze sprawy ida zle.

Ogolnie - kolejne grupa interesu lobbuje pod haslem ekologii zapisy korzystne dla siebie a niekorzystne dla reszty spoleczenstwa. A przy okazji - katastrofalne dla starych samochodow

http://www.youngtimer.pl/board/viewtopic.php?id=5302

Zreszta znowu pieniadze wygrywaja
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 kwietnia 2009, 15:57
czas chowac swoje auta...zamurować gdzieś w komórce u babci na wsi i czekac na lepsze czasy :? żeby czasem władzuchna nie położyła na nim swojej łapy...

..."Strzeżcie swoich portfeli" tak mawiał w swojej kampani wyborczej pewnien człowiek...to chyba jedyne słowa prawdy, które tam padły...złodzieje!, TFU!

kolejny podatek = kolejni "urzędnicy" z rodzin polityków dostana pracę przy ich ściąganiu, którzy będą opłacani za nasze pieniądze .

1)Kupujemy auto za własne ciężko zarobione pieniądze od których bagatela zapłaciliśmy państwu już jeden podatek ( i to kosmiczny!)
2)Płacimy Państwu podatek od wzbogacenia
3)Rejestrujemy - wnosimy opłatę za pozwolenie poruszania się po drogach
4)tankujemy pierwszą benzynę - płacimy podatek, który jest połową ceny benzyny!!! za poruszanie się po drogach, które są podobno budowane z naszych podatków nie umiem nawt policzyć ile to kasy w samej choćby Warszawie...
5)wchodzi nowa ustawa : nasze auto jest stare,jeździmy nieekologicznym autem
6) Państwo da pracę nowym urządnikom za nasze pieniądze z podatków żeby od nas ściągneli nasze pieniądze za jazdę nieekologicznym autem...



Orwell był prorokiem.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
20 kwietnia 2009, 21:51
A tu kwiatek z ustawy o recyklingu pojazdów -podobno obowiązującej

Art.48 Kto wbrew przepisowi art. 18 nie przekazuje pojazdu wycofanego z eksploatacji do przedsiębiorcy prowadzącego stację demontażu lub przedsiębiorcy prowadzącego punkt zbierania pojazdów, podlega karze grzywny.

Art.50 Kto poza stacją demontażu dokonuje:
1. usunięcia z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, w tym płynów
2. wymontowania z pojazdów wycofanych z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia
3. wymontowania z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku lub recyklingu
- podlega karze grzywny.

Czyli handel używanymi częściami zejdzie do podziemia ?:shock:
Sprzedajesz dajmy na to skrzynię biegów do garba -a tu stosowny organ: a skąd obywatelu to macie ?Wymontowane poza stacją demontażu..? uuuu... niedobrze.... :evil:

Jak tak wygląda ta demokracja to ja się wypisuje... :wink: :-D

Komuno wróć (?) -przepraszamy... :wink:
20 kwietnia 2009, 21:58
Michał2 napisał(a):A tu kwiatek z ustawy o recyklingu pojazdów -podobno obowiązującej

Art.48 Kto wbrew przepisowi art. 18 nie przekazuje pojazdu wycofanego z eksploatacji do przedsiębiorcy prowadzącego stację demontażu lub przedsiębiorcy prowadzącego punkt zbierania pojazdów, podlega karze grzywny.

Art.50 Kto poza stacją demontażu dokonuje:
1. usunięcia z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, w tym płynów
2. wymontowania z pojazdów wycofanych z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia
3. wymontowania z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku lub recyklingu
- podlega karze grzywny.

Czyli handel używanymi częściami zejdzie do podziemia ?:shock:
Sprzedajesz dajmy na to skrzynię biegów do garba -a tu stosowny organ: a skąd obywatelu to macie ?Wymontowane poza stacją demontażu..? uuuu... niedobrze.... :evil:

Jak tak wygląda ta demokracja to ja się wypisuje... :wink: :-D
Tyle,że nie wymontowujesz niczego z pojazdu wcofanego z eksploatacji,bo wycofać z eksploatacji można jedynie w stosownej stacji dmontażu pojazdów :-D
A tak serio ta ustawa to czyste kurewstwo
Nieznośna lekkość butów
20 kwietnia 2009, 22:09
ADI napisał(a):Tyle,że nie wymontowujesz niczego z pojazdu wcofanego z eksploatacji,bo wycofać z eksploatacji można jedynie w stosownej stacji dmontażu pojazdów :-D
A tak serio ta ustawa to czyste kurewstwo

Ale to jest po to żebyś czasem nie wyjął niczego - (nawet żaróweczki :wink: ) z auta na złom oddawanego. Możesz sobie coś kupić z jeszcze przed chwilą własnego auta - i za złomowanie którego oczywiście zapłacisz...
Kurxa ,jakie to by było wszystko śmieszne gdyby nie dotyczyło mnie -jako obywatela tego kraju...
No i co w następnych wyborach ? Na kogo ? -bo na PO głosowałem- bodaj by mi rękę wykręciło wcześniej ...
20 kwietnia 2009, 23:23
No rewelacja!

Tak sobie myślę, ze to nie głupi pomysł. Po co dać Polakowi 5 tyś. przy zakupie nowego auta jeśli stare odda na złom, jak można te tysiączki od niego wyrwać. :shock:

Jakoś to nasze państwo nie potrafi zadbać o zabytki. Nawet jeśli jest to pojęcie luźnie i nie ostre dla wielu z nas. Wprowadza się prawo a potem ewentualnie dostosowuje do zabytków i to w taki sposób żeby z niego i tak nie korzystać.

Przykład z mojego podwórka:
Do niedawna wykopaliska archeologiczne były prowadzone na koszt właściciela obiekt. Wiadomo, że nie bardzo sprawiedliwe, aczkolwiek cwane bo zabytki należące do państwa wydobywano za prywatne pieniądze. Od teraz jakoś, ten zapis zakwestionował chyba TK. I co? A no nic. Przepis wycofano bez stosownych regulacji i określenia nowych zasad.

Te kilka madrych słów w ustawach jest za trudnym zadaniem...
21 kwietnia 2009, 08:36
MagnusMM napisał(a):Jakaś zmiana? Już nie 3.000PLN?

http://podatki.onet.pl/1955722,1,0,wiadomosci.html
Wątpię.Nie podają przeciez konkretów tylko:
Nowy podatek, w przypadku małych aut, nie powinien przekraczać kilkudziesięciu złotych rocznie
a dalej
"Chodzi o to, aby w pewnej perspektywie posiadania samochodu jego właściciel miał bodziec do wymiany auta na nowsze. wtedy z rynku i z ruchu będą eliminowane pojazdy stare, zwłaszcza z silnikami o dużej pojemności" - wyjaśnił wiceminister.
Nieznośna lekkość butów
21 kwietnia 2009, 08:38
ADI napisał(a):
MagnusMM napisał(a):Jakaś zmiana? Już nie 3.000PLN?

http://podatki.onet.pl/1955722,1,0,wiadomosci.html
Wątpię.Nie podają przeciez konkretów tylko:
Nowy podatek, w przypadku małych aut, nie powinien przekraczać kilkudziesięciu złotych rocznie
a dalej
"Chodzi o to, aby w pewnej perspektywie posiadania samochodu jego właściciel miał bodziec do wymiany auta na nowsze. wtedy z rynku i z ruchu będą eliminowane pojazdy stare, zwłaszcza z silnikami o dużej pojemności" - wyjaśnił wiceminister.

No wiesz, Ja to tylko mam taka cichą nadzieję że ten złodziejski pomysł z 3 tys. nie wypali, bo przy 3 garbach to bym się załamał.
MagnusMM
21 kwietnia 2009, 08:41
MagnusMM napisał(a):
ADI napisał(a):
MagnusMM napisał(a):Jakaś zmiana? Już nie 3.000PLN?

http://podatki.onet.pl/1955722,1,0,wiadomosci.html
Wątpię.Nie podają przeciez konkretów tylko:
Nowy podatek, w przypadku małych aut, nie powinien przekraczać kilkudziesięciu złotych rocznie
a dalej
"Chodzi o to, aby w pewnej perspektywie posiadania samochodu jego właściciel miał bodziec do wymiany auta na nowsze. wtedy z rynku i z ruchu będą eliminowane pojazdy stare, zwłaszcza z silnikami o dużej pojemności" - wyjaśnił wiceminister.

No wiesz, Ja to tylko mam taka cichą nadzieję że ten złodziejski pomysł z 3 tys. nie wypali, bo przy 3 garbach to bym się załamał.
Może być też tak,że remontujesz te garby tylko po to,żeby dostać niebawem "bodziec" do zezłomowania ich i wymiany na nowsze :?
Nieznośna lekkość butów
21 kwietnia 2009, 08:45
ADI napisał(a):Może być też tak,że remontujesz te garby tylko po to,żeby dostać niebawem "bodziec" do zezłomowania ich i wymiany na nowsze :?

No właśnie tak jest! Remontuję już od ponad roku czasu, niedługo będzie kładziony lakier i koniec. Nie powiem ile, bo każdy wie ile trzeba wyłożyć kasy na taki zabieg. A tu co Mi pozostanie??? :) Abo płacenie abo, jak Danon ukazał w Swoim poście, kolejka na złomowisko......eh.....
MagnusMM
21 kwietnia 2009, 08:49
Magnus - kilkadziesiat zlotych jak kupis sobie nowego Opla Corse 1.0. A jak masz Garbusa to moze nie 3.000 a powiedzmy 1000. Poniewaz
ustalenie podatku na niskim poziomie nie wywoła pożądanych rezultatów - podkreśla Andrzej Puncewicz. Dodaje też, że wysoki ekopodatek jest ceną, którą trzeba zapłacić, jeżeli chcemy, aby ustawa skłoniła nabywców do preferowania nowszych pojazdów.

qcyk - od kiedy to w polsce mamy podatek od wzbogacenia? Ja o takim nie slyszalem.

http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/31212…podatek_co_roku.html
Resort finansów ma gotowe założenia do projektu, który wprowadzi podatek ekologiczny. Podatek ekologiczny będzie uzależniony m.in. od emisji CO2 lub pojemności silnika. Nowa opłata będzie pobierana co roku i będzie wzrastać wraz z wiekiem auta.

ANALIZA

Akcyzę nakładaną na samochody osobowe zastąpi podatek ekologiczny. Z założeń przygotowanych przez Ministerstwo Finansów wynika, że będzie to podatek pobierany co roku. Jego wysokość będzie zależała albo od emisji CO2, albo od pojemności silnika. Jego wysokość nie powinna rocznie przekraczać kilkuset złotych. Zarówno branża, jak i niezależni eksperci popierają koncepcję podatku ekologicznego, choć zastrzegają, że diabeł tkwi w szczegółach i z ostateczną oceną należy wstrzymać się do momentu przedstawienia projektu.

Wojciech Drzewiecki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar podkreśla, że kryteria podatku zostały określone przez przedstawicieli Komisji Europejskiej. Podatek ten powinien zastąpić wszystkie podatki obciążające samochód (poza VAT) i powinien być płacony w skali rocznej. Podstawowym kryterium służącym do jego obliczenia powinna być emisja CO2. Wyższy poziom emisji oznaczałby wyższą stawkę, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z samochodem nowym, czy używanym. Tego typu rozwiązanie powinno zachęcać konsumentów do wyboru samochodów mniej zanieczyszczających środowisko.
Założenia to za mało

Znając jedynie założenia do podatku ekologicznego, nie można dokonać pełnej oceny skutków jego wprowadzenia na samochody osobowe. Na ten aspekt zwraca uwagę Marcin Zimny, prawnik z CMS Cameron McKenna, który stwierdza, że sam pomysł zastąpienia podatku akcyzowego, stosowanego wobec samochodów osobowych, rejestracyjnym podatkiem ekologicznym, związanym z emisją szkodliwych gazów oraz rodzajem paliwa lub napędu, należy ocenić pozytywnie.

- Po pierwsze, podatek taki może mieć korzystny wpływ na ochronę środowiska naturalnego, gdyż z założenia będzie preferował samochody spełniające określone normy emisji szkodliwych substancji. Po drugie, poprzez zmniejszenie obciążeń podatkowych, nakładanych na nowe samochody, może zwiększyć ich sprzedaż - argumentuje Marcin Zimny

Kierunek jest słuszny

Andrzej Puncewicz, partner w Accreo Taxand, uważa, że pomysł powiązania wysokości podatku z poziomem emisji CO2 zasługuje na aprobatę. Takie rozwiązanie ma o wiele lepsze uzasadnienie niż ustalona w arbitralny sposób na poziomie 2 litrów pojemność silnika, powyżej której samochody podlegają wyższej akcyzie.

Marta Szafarowska, doradca podatkowy w MDDP, podkreśla, że niewątpliwie słuszną decyzją ze strony MF jest powrót do prac nad odejściem od opodatkowania samochodów akcyzą i wprowadzeniem podatku ekologicznego, uniezależnionego od wartości samochodu, za to odzwierciedlającego jego parametry. Podatek ten pobierany byłby okresowo, a jego wysokość zależałaby od poziomu np. emisji spalin. Wprowadzenie tego rozwiązania spowoduje, że zakup samochodu w kraju, czy za granicą będzie tańszy - właśnie o akcyzę, przy czym w największym stopniu potanieją samochody o dużych silnikach (powyżej 2 litrów). Z drugiej strony, ekopodatek obejmie wszystkie samochody już poruszające się po polskich drogach.

Z tej perspektywy najważniejsze okażą się te elementy podatku ekologicznego, które ukierunkowane będą na ograniczenie niekorzystnych skutków finansowych po stronie obecnych właścicieli aut (od których zapłacili już akcyzę) oraz stworzenie preferencji związanych z wymianą samochodu na nowszy.

- Te elementy decydować będą o tym, czy wypracowany projekt ustawy zostanie uchwalony przez Sejm - komentuje Marta Szafarowska.
Pozytywne skutki

Obok pozytywnego wpływu na środowisko podatek ekologiczny jest dobrym pomysłem z jeszcze jednego powodu. Andrzej Puncewicz twierdzi, że będzie on działał w kierunku zwiększenia popytu na nowo produkowane samochody. W obecnej sytuacji rynkowej taki efekt, wpływający pośrednio na pobudzenie krajowej produkcji aut, musi zostać oceniony pozytywnie.

Koszt dla podatników

Nasi eksperci popierają podatek ekologiczny, choć ostrzegają, że wprowadzenie systemu rocznych opłat zwiększy obciążenia fiskalne posiadaczy samochodów już zarejestrowanych. Według Marcina Zimnego może to być istotną przeszkodą w nabyciu samochodu dla tych, których nie stać na kupno nowego auta spełniającego najwyższe normy ekologiczne, skoro podatek ekologiczny ma wynosić nawet kilkaset złotych rocznie.

Kontrowersyjna może być wysokość opłat, w szczególności tych mających zastosowanie do starszych samochodów.

- Z jednej strony - podatek na poziomie kilku tysięcy złotych rocznie za korzystanie z kilkunastoletniego auta wydaje się astronomicznie wysoki - ale będzie prowadził do złomowania tych pojazdów. Z drugiej - ustalenie podatku na niskim poziomie nie wywoła pożądanych rezultatów - podkreśla Andrzej Puncewicz.

Dodaje też, że wysoki ekopodatek jest ceną, którą trzeba zapłacić, jeżeli chcemy, aby ustawa skłoniła nabywców do preferowania nowszych pojazdów.

1 103 970 samochodów osobowych sprowadzono z zagranicy do Polski w 2008 roku

Źródło: GP
Artykuł z dnia: 2009-04-20, ostatnia aktualizacja: 2009-04-20 08:38

Techniczna analiza skutecznosci propozycji. To ze trzeba ludzi zmuszac zeby wbrew ich woli kupowali nowe samochody, przyjmowane jest jak aksjomat.

http://www.dziennik.twardoch.pl/2009/04/17/podatek-k-ekologiczny/
Podatek ekologiczny

Sam już nie wiem, co tutaj jest lewicowe.

Bo z jednej strony, kiedy usłyszałem dziś w radio o skurczybykach z PO, które postanowiły obłożyć podatkiem ekologicznym wszystkie samochody, jednak z założeniem, że 100 złotych rocznie zapłaci właściciel samochodu nowego, a 3000 właściciel auta starszego niż lat siedemnaście, to pierwszy odruch miałem atawistycznie korwinowski: małpy obiecywały, że obniżą podatki, a tutaj, proszę bardzo, nowy podatek - bo zamiast jednokrotnej akcyzy przy kupnie samochodu, ten miałby być do płacenia co rok.

Po korwinowskim atawizmie, wspomnieniu czasów, kiedy człowiek miał osiemnaście lat, pryszcze i wierzył, że Korwin wie wszystko najlepiej, przyszedł czas na odruch lewicowy: mendy najbardziej uderzają w ludzi ubogich, których na nowe samochody nie stać - i którzy, posiadając auta warte mniej, niż roczny podatek, będą musieli zezłomować posprowadzane z zachodu stare graty i przesiąść się z powrotem do transportu publicznego, którego jakość w naszym kraju pozostawia wiele do życzenia. Słowem - auto przywilejem dla klasy średniej i wyższej, proletariat niech nam nie zagraca dróg golfami pospawanymi u wujka Józka z dwóch aut i przystanku. A przecież dla tychże ludzi ubogich, mieszkających na wsiach, z których codzień odjeżdża jeden pekaes, samochód, nawet dwudziestoletni, jest warunkiem uczestnictwa we wszlkim życiu społecznym, wykraczającym poza wypicie piwa na murku pod gieesem.

Potem znowu prawicowo: ejże, ale przecież to jednak lewactwo, promocja kolektywnego transportu i zniechęcanie do transportu indywidualnego. Sustainable development, i tak dalej. Chociaż jednak nie do końca, bo to zwykle jednak wyglądo odwrotnie: najpierw dostosowuje się infrastrukturę i organizuje transport publiczny, a dopiero potem zachęca ludzi do korzystania z tejże.

I na dodatek wszystko to wyłącznie na podstawie lewackiego zabobonu, czyli globalnego ocieplenia, które niepostrzeżenie wyparło religię wcześniejszą, tj. dziurę ozonową, w którą już nikt nie wierzy. Z drugiej strony, podstawy tego zabobonu są jednak poniekąd konserwatywne: wiara w różne cuda nie z tego świata, dziury ozonowe i inne globalne ocieplenia to surogat protestanckiej, purytańskiej skromności, która miała kiełznać pod innym względem materialistyczny purytanizm. Tam, gdzie kult globalnego ocieplenia ma się najlepiej, chrześcijaństwo jest w postępującym zaniku, ale sama forma społeczna pozostała, potrzebny był więc czynnik, który na nowo uzasadni czarne szaty purytańskiego bogacza zamiast lśniących atłasów bogacza katolickiego, dziś w postaci toyoty prius zamiast cadillaca z sześciolitrowym silnikiem.

I tak można w kółko. Prawicowe więc, czy lewicowe - niewątpliwie jednak skurwysyństwo. Do tego jeszcze bardzo polskie, klasyczna polska kretyńska polityczna kseromania. Bo Niemcy i Francuzi tak mają. Bogu dziękować, że Niemcy i Francja leżą w podobnej co Polska strefie klimatycznej, bo w innym wypadku pewnie dużo energii poświęcanoby u nas arcyważnej kwestii nawadniania pustyń piaszczystych.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 kwietnia 2009, 08:59
Pytanie tylko czy np. rejestracja auto jako zabytek pozwoli uniknąć tych podatków. Bo jesli nie to jest zapowiedź zagłady garbusów ( i nie tylko oczywiście)
Nieznośna lekkość butów
21 kwietnia 2009, 09:35
ADI napisał(a):Pytanie tylko czy np. rejestracja auto jako zabytek pozwoli uniknąć tych podatków. Bo jesli nie to jest zapowiedź zagłady garbusów ( i nie tylko oczywiście)

Jesli tak, to rowniez jest zaglada Garbusow. Bo moze czesc da sie w ten sposob uratowac, ale wiekszosc zginie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje