I jeszcze jedno
Usprawiedliwianie tego bandytyzmu oprawiając go w ekologiczne ramki to hipokryzja jakich mało.
Budżet państwa opiera się na wszelkiej maści podatkach i akcyzach-w tym na akcyzie zawartej w paliwie. Więc "państwo" jest zainteresowane żeby obywatel zużywał i kupował paliwa (i płacił akcyzę) jak najmniej ?
Bo ja przewiduję że jak już zmusi się część społeczeństwa do kupienia nowych pojazdów(napędzając "przy okazji" koniunkturę bankom-bo kogo z dzisiejszych użytkowników kilkunastoletnich aut stać na nowe za gotówkę ? )-to władza raz dwa się połapie i dopierdzieli większą akcyzę.
A swoja drogą podatek (obojętnie jak by się nie nazywał) w paliwie to najmądrzejsze wyjście (pod warunkiem że nie wywalony do jakichś niebotycznie bezsensownych poziomów). Po cholerę w tym grzebać? Mam samochód ,jeżdżę dużo ,dużym autem-automatycznie płacę więcej.
Mam stare,ale jeżdżę mało, mało emituję szkodliwych gazów- płace mało. I co w tym nie gra ?
A propos emisji gazów-w przypadku ekopopapranego podatku od samochodów to oczywisty pic na wodę...
Mieszkam w podmiejskiej dzielnicy- 90% zabudowy to domy jedno czy wielorodzinne ,wille chałupy czy nazzwijmy to zabudową indywidualną. I ogrzewanie też każdy ma indywidualne...I to co z kominów leci w sezonie grzewczym to pewnie wszystkie samochody w Warszawie nie są w stanie wyemitować. Ludzie w piecach palą wszystkim-i w cale się nie dziwię gdy tona węgla w detalu 600 zł prawie... A o ogrzewaniu gazem to szkoda gadać -sam mam i wiem. Kiedyś zlikwidowałem piece węglowe i zainstalowałem centralne na gaz -a potem to już tylko żałowałem. Co roku bardziej. Nie trzeba chyba wyjaśniać że w cenie gazu sam gaz kosztuje niewiele...
I co ? "ekologiczne" niedopatrzenie ? Czy może się za to też wezmą ? (żebym sobie nie wykrakał- bo mam zamiar z gazowego ogrzewania zrezygnować:wink: )