Reanimacja starych gratów

14 maja 2009, 21:20
praktycznie zadne nowe wersje mi sie nie podobaja.
Dodge Charger, czy Camaro, Garbi wygladaja tylko slicznie w starych wersjach. Ale to jest moje zdanie
14 maja 2009, 22:58
Amadeus napisał(a):praktycznie zadne nowe wersje mi sie nie podobaja.
Dodge Charger, czy Camaro, Garbi wygladaja tylko slicznie w starych wersjach. Ale to jest moje zdanie
wiadomo ale uważam żę te nowe to też bardzo łądne auta, jako nieliczne dobrze nawiązujące do swoich dziadków, natknołem się też kiedyś na projekt warszawy który zają pierwsze miejsce w jakimś konkursie, i to było naprawde cacko, ale oczywiście polska nie inwestuje a szkoda.
nawet znalazłem
tutaj
ta srebrna z zaszklonym garbem jest fajna
15 maja 2009, 06:29
W sumie mi tez te nowe wersje samochodów sie podobaja tyle ze to są samochody juz bez duszy dla wygodnickich ktorzy zamiast samemu pogrzebac to wola podjechac do serwisu a za 6 lat pojda na złom bo wyjdzie nowszy model ;) a starosc ZYJE !!

Tak nawiasem ja np new beetla nazywam PODRUBĄ :) co wyraza wszystkie uczucia do tych nowych zastpeczaków
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
15 maja 2009, 09:06
Harry napisał(a):W sumie mi tez te nowe wersje samochodów sie podobaja tyle ze to są samochody juz bez duszy dla wygodnickich ktorzy zamiast samemu pogrzebac to wola podjechac do serwisu a za 6 lat pojda na złom bo wyjdzie nowszy model ;) a starosc ZYJE !!

Tak nawiasem ja np new beetla nazywam PODRUBĄ :) co wyraza wszystkie uczucia do tych nowych zastpeczaków

Ja nazywam New Bitla zgodnie z jego faktyczną konstrukcyją, czyli GOLF.

Trudno, żeby wyposażali nowe wersje tak spartańsko, jak oryginały.
Przyzwyczaili konsumentów do wygody do takigo stopnia, ze niestety nie ma już drogi wstecz.

Trudno oczekiwać, żeby producenci używali technologii z czasów produkcji oryginałów. Muszą używać aktualnych płyt podłogowych, mechaniki dla obnizenia kosztów.

W kwestii dłubania...
Nie tyle wolą podjechać, co muszą podjechać do autoryzowanej stacji.
Dzisiejszy poziom skomplikowania elektroniki często eliminuje wiele warsztatów. Wystarczy spojrzeć jaki dostęp do silnika jest w nowych autach. Żaden. A jak zdejmiesz osłone, to stracisz gwarancję....
Spróbuj teraz wyminić żarówke w nowym aucie. W moim codziennym wozidle żeby wymienić żarówke, trzeba zdemontować filtr powietrza :) A to jest rocznik '97. W dzisiejszych autach jest to ta zrbione, ze sie nie dostaniesz... Musisz pojechać do serwisu żeby zmienić żarówkę! :O
A jak już jeste w serwisie, to sie okazuje nagle, że Twój supernowoczesny i niezawodny samochód na gwałt potrzebuje wymiany tego i tego i jesszcze tego....

To jeszcze sie aż tak nie nasiliło, że jest taki pomysł, by dane techniczne dotyczące samochodu i jego naprawy były dostępne tylko autoryzowanym serwisom. Nie bedzie wtedy jez alternatywy i bedzie trzeba płacic w serwisie tyle, ile zarządaja...
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
15 maja 2009, 09:09
rebel napisał(a):
Harry napisał(a):W sumie mi tez te nowe wersje samochodów sie podobaja tyle ze to są samochody juz bez duszy dla wygodnickich ktorzy zamiast samemu pogrzebac to wola podjechac do serwisu a za 6 lat pojda na złom bo wyjdzie nowszy model ;) a starosc ZYJE !!

Tak nawiasem ja np new beetla nazywam PODRUBĄ :) co wyraza wszystkie uczucia do tych nowych zastpeczaków

Nie tyle wolą podjechać, co muszą podjechać do autoryzowanej stacji.
Dzisiejszy poziom skomplikowania elektroniki często eliminuje wiele warsztatów. To jeszcze sie aż tak nie nasilił, ale jest taki pomysł, by dane techniczne dotyczące samochodu i jego naprawy były dostępne tylko autoryzowanym serwisom.
Już tak jest poniekąd.To znaczy oczywiście dane samochodów są dostępne każdemu,ale za bardzo konkretne pieniądze
Nieznośna lekkość butów
15 maja 2009, 09:23
ADI napisał(a):
rebel napisał(a):
Harry napisał(a):W sumie mi tez te nowe wersje samochodów sie podobaja tyle ze to są samochody juz bez duszy dla wygodnickich ktorzy zamiast samemu pogrzebac to wola podjechac do serwisu a za 6 lat pojda na złom bo wyjdzie nowszy model ;) a starosc ZYJE !!

Tak nawiasem ja np new beetla nazywam PODRUBĄ :) co wyraza wszystkie uczucia do tych nowych zastpeczaków

Nie tyle wolą podjechać, co muszą podjechać do autoryzowanej stacji.
Dzisiejszy poziom skomplikowania elektroniki często eliminuje wiele warsztatów. To jeszcze sie aż tak nie nasilił, ale jest taki pomysł, by dane techniczne dotyczące samochodu i jego naprawy były dostępne tylko autoryzowanym serwisom.
Już tak jest poniekąd.To znaczy oczywiście dane samochodów są dostępne każdemu,ale za bardzo konkretne pieniądze

To widac nawet po ksiażkach serwisowych - bo dziś dla nowych aut nie ma czegoś takiego jak manual :wink: w książce serwisowej masz info jak zmienić żarówkę i gdzie dolac płynu do spryskiwacza no i oczywiście listę serwisów. tyle.

A opcje sam naprawiam przepadły :roll: dobrze jest mieć stare auto :-D
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
15 maja 2009, 10:51
Ostatnio chcieliśmy wyminieć żarówkę w samochodzie służbowym w pracy... Okazało się, że trzeba wyjąć pół silnika (SERIO!) i że jak to ruszymy, to tracimy gwarancję. W serwisie za wymianę żarówki zostawiliśmy zdajsie 150 zł :evil:
Og :-)

Na potęgę Posępnego Czerepu, mocy przybywaj!
15 maja 2009, 11:11
rebel napisał(a):Ja nazywam New Bitla zgodnie z jego faktyczną konstrukcyją, czyli GOLF.

...
Bo to jest wersja Golfa IV - i żaden właściciel Bitla nie powinien się oszukiwać,że jego pojazd ma coś wspólnego z rzekomym pierwowzorem.
Konstruktorzy Fiacika 500 zachowali przynajmniej klimat epoki w bryle,a juz na pewno we wnętrzu - to się czuje,w Bitlu ja nie czuję nic - chociaż niektórzy mają nawet wazonik. Co nie zmienia faktu,że Bitel to zapewne nieźle zmontowane i dość bezawaryjne auto,może nawet ciekawe stylistycznie,ale to nie garbus.
Jeśli miałbym wymienić współczesna markę,która zachowała kompromis pomiędzy swoimi osiągnięciami z przeszłości,a nowoczesnością i postępem stawiam na Subaru.
"My hovercraft is full of eels"
15 maja 2009, 11:11
No właśnie. W większości nowych samochodów nawet samodzielna wymiana żarówki jest niemożliwa...
15 maja 2009, 11:12
Bo zarowki to kwestia o zbyt wielkim wplywie na bezpieczenstwo na drodze, zeby powierzac jej wymiane wlascicielom-laikom, bez odpowiedniego przeszkolenia. Na dodatek nie wiadomo by bylo czy taka zarowke po wymianie niefachowiec w sposob prawidlowy i bezpieczny dla srodowiska naturalnego zutylizuje w licencjonowanej stacji demontarzu zarowek.
Wcale nie chodzi o to zeby zmusic ludzi do bulenia kasy w serwisach.

A New Beetle mi sie nawet podoba. Sorry.
Na dodatek to najsolidniejszy VW w aktualnej ofercie - oparty na mocnej platformie Golfa IV, mozna zamowic go z solidna, tradycyjna benzynowa dwulitrowka 115 koni - takich samochodow juz prawie nie ma na rynku.
Aczkolwiek samodzielna wymiana zarowek jest w nim podobno trudna.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 maja 2009, 11:58
mi tez sie NEW BEETLE podoba, szczegolnie to pistacjowe CABRIO - no sliczny jest po prostu. swiat idzie do przodu i nie ma szans zeby to zatrzymac. mi sie stare bryki naprawde podobjaa le gdyby nadal je produkowali to nei byly by stare i nie bylo by w nich nic specjalnego.
fajne jest to zep o calym tygodniu ejzdzenia autem ze wspoamaganie mdolownie wszystkiego przesiaday sie do garba kotry wszystko ma mechanicznie. oto w tym chodzi...

starsze auta nie nadaja sie juz na nasz codzienny wielko miejscu ruch uliczny... po rpostu ich szkoda - jakis debil wjedzie nam w tyl lub przerysuje bok swoim podrasownaym seicento i co wtedy?
20 maja 2009, 14:13
klocekvw napisał(a):swiat idzie do przodu i nie ma szans zeby to zatrzymac. mi sie stare bryki naprawde podobjaa le gdyby nadal je produkowali to nei byly by stare i nie bylo by w nich nic specjalnego.
fajne jest to zep o calym tygodniu ejzdzenia autem ze wspoamaganie mdolownie wszystkiego przesiaday sie do garba kotry wszystko ma mechanicznie. oto w tym chodzi...

starsze auta nie nadaja sie juz na nasz codzienny wielko miejscu ruch uliczny... po rpostu ich szkoda - jakis debil wjedzie nam w tyl lub przerysuje bok swoim podrasownaym seicento i co wtedy?


Zgadzam sie :D

← Luźne dyskusje