Nowy silnik i ... ?

24 czerwca 2009, 10:37
Łysy napisał(a):
Michał2 napisał(a):Złożyć od podstaw bazując na złomie jest lepiej niż z nowego ? A to dlaczego ?
Czym się różni fabryczny montaż od niefabrycznego ?

jestem przekonany ze qubkowi chodziło o montarz z nowych czesci. Bo kupic złożony silnik (raczej dobrze, z uzyciem fabrycznych norm i narzędzi) i go rozkładac... to równiedobrze mozna kupic nowe czesci i zlożyc samemu wykorzystujac niektóre el "racingowe"A co do grzebania głowic.. wg mnie nie ma co grzebać tylko założyć nowe z normalnymi zaworami.

Zaraz zaraz. Nie mieszajmy. Kolega ma już nowy silnik i chce mu koników trochę dodać. O tym że "moc drzemie w głowicach" i że "oddychanie" itd było już nie raz i wszyscy się z tym zgadzają (włącznie ze mną )
Podstawowy poziom "dłubnięcia" głowic to właśnie usunięcie fabrycznych niedoróbek - "kanty", nadlewki w kanałach , korekta kątów i polerka zaworów - to trzeba zrobić i można samemu- skrobaki ,pilniczki,kamyki szlifierskie , wiertarka,papier ścierny ,trochę czasu chęci i wiedzy.
A wsadzenie gaźnikow, wydechu, aparatu i założenie fabrycznych głowic z normalnymi zaworami to trochę tak jak ubrać się w porzadny garnitur, koszule, buty i zostawić brudne majtki i dziurawe skarpetki :wink: - niby nie widać ale... :wink: :-D
A co do tych norm i narzędzi fabrycznych - Łysy z kluczem dynamometrycznym przykręci gorzej głowicę niż meksykanka z kluczem pneumatycznym ? :wink:
24 czerwca 2009, 12:00
qubek napisał(a):Majku, nie wiem czy jest cichy, ale jest cichszy od sqp, od wszystkich kadronopowobnych, od VW Motorsport i ... od seryjnego tlumika.

Kuba co Ty porównujesz? swój stary dziurawy seryjny tłumik do nowego? i do tego hide outa. no może w takim porównaniu rzeczywiście wychodzi na cichszy. jeździsz na zabitym 1300, a my mówimy o nowym 1600 prawdopodobnie na 2gaźnikach, więc sorry ale na pewno będzie głośniejszy niż na twoim silniku... zobaczysz jak założysz go na 1914...

ja bym zrobił tak... i tak zrobiłem... ;) (tylko mam ostrzejszy wałek i nie mam 2 gaźników - na razie)

- wysłał głowice do porządnej obróbki (przy okazji może zwiększyć trochę stopień kompresji)
- założył 2 gaźniki
- wydech
- zapłon

to da efekty :)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
24 czerwca 2009, 13:01
Michał2 napisał(a):
Łysy napisał(a):
Michał2 napisał(a):Złożyć od podstaw bazując na złomie jest lepiej niż z nowego ? A to dlaczego ?
Czym się różni fabryczny montaż od niefabrycznego ?

jestem przekonany ze qubkowi chodziło o montarz z nowych czesci. Bo kupic złożony silnik (raczej dobrze, z uzyciem fabrycznych norm i narzędzi) i go rozkładac... to równiedobrze mozna kupic nowe czesci i zlożyc samemu wykorzystujac niektóre el "racingowe"A co do grzebania głowic.. wg mnie nie ma co grzebać tylko założyć nowe z normalnymi zaworami.

Zaraz zaraz. Nie mieszajmy. Kolega ma już nowy silnik i chce mu koników trochę dodać. O tym że "moc drzemie w głowicach" i że "oddychanie" itd było już nie raz i wszyscy się z tym zgadzają (włącznie ze mną )
Podstawowy poziom "dłubnięcia" głowic to właśnie usunięcie fabrycznych niedoróbek - "kanty", nadlewki w kanałach , korekta kątów i polerka zaworów - to trzeba zrobić i można samemu- skrobaki ,pilniczki,kamyki szlifierskie , wiertarka,papier ścierny ,trochę czasu chęci i wiedzy.
A wsadzenie gaźnikow, wydechu, aparatu i założenie fabrycznych głowic z normalnymi zaworami to trochę tak jak ubrać się w porzadny garnitur, koszule, buty i zostawić brudne majtki i dziurawe skarpetki :wink: - niby nie widać ale... :wink: :-D

Zgadzam sie z tym w 100%. Można oczywiście kupić nowe i założyć na zasadzie Plug&Play, ale może się okazać (tak jak było w moim przypadku) że pomimo kantów i nierówności występuje również nieszczelność zaworu. Myślę, że nawet jakbyś miał bardzo dużo czasu i naprawdę dobry sprzęt to i tak bez wiedzy i doświadczenia ja bym się za to samemu nie zabierał (przynajmniej nie na nowych głowicach) :wink: Ale ja się w zasadzie nie znam - pewnie się Marcin konkretniej wypowie 8)
"...Burn rubber not your soul..."
24 czerwca 2009, 13:22
Michał2 napisał(a):Zaraz zaraz. Nie mieszajmy. Kolega ma już nowy silnik i chce mu koników trochę dodać. O tym że "moc drzemie w głowicach" i że "oddychanie" itd było już nie raz i wszyscy się z tym zgadzają (włącznie ze mną )
Podstawowy poziom "dłubnięcia" głowic to właśnie usunięcie fabrycznych niedoróbek - "kanty", nadlewki w kanałach , korekta kątów i polerka zaworów - to trzeba zrobić i można samemu- skrobaki ,pilniczki,kamyki szlifierskie , wiertarka,papier ścierny ,trochę czasu chęci i wiedzy.
A wsadzenie gaźnikow, wydechu, aparatu i założenie fabrycznych głowic z normalnymi zaworami to trochę tak jak ubrać się w porzadny garnitur, koszule, buty i zostawić brudne majtki i dziurawe skarpetki :wink: - niby nie widać ale... :wink: :-D
A co do tych norm i narzędzi fabrycznych - Łysy z kluczem dynamometrycznym przykręci gorzej głowicę niż meksykanka z kluczem pneumatycznym ? :wink:

Michal, przestan cytowac wiedze z lat 80tych budowana na bazie doswiadczen z Maluchami i Duzymi Fiatami. Nie nadaje sie ona do Garbusow. Glowice Garbusa mozna poprawic. Ale nie trzeba, tak jak w niedorobionych produktach PRLowskich. Garbus nie byl skladany zuzytym mlotkiem przez wiezniow na podstawie planow poprzerabianych w wyniku wnioskow racjonalizatorkich autorstwa zasluzonych dzialaczy. Garbus jest za to przytlumiony systemem dolotowym (seryjnym gaznikiem) i dlubanie w samym silniku przy zostawieniu niezmienionej reszty jest duzo mniej efektywne niz zaczecie od gaznikow. Sorry. Nie mowie ze twoja wiedza z Maluchow jest nieprzydatna - jak najbardziej moze sie przydac. Ale to jednak jest Garbus a nie Maluch. Za pomoca twoich pilnikow mozna byc moze zwiekszyc moc o kilka procent. Za pomoca zmiany gaznikow - o dwadziescia piec procent, liczac ostroznie. Kazda konstrukcja ma swoje slabe punkty i "bottlenecks". Nie zawsze te same.

Co do rozbierania silnika - widzialem silnik skladane przez doswiadczonych ludzi o dobrej reputacji. Widzialem tez nowe, fabryczne silniki VW. Smiej sie jesli chcesz, ale jesli dostane nowy silnik z pieczatka kontroli jakosci Volkswagena to nie bede go rozkladal. Wiem jakie jest prawdopodobienstwo ze taki silnik bedzie chodzil niezawodnie przez bardzo dlugi czas. Wiem tez jakie jest prawdopodobienstwo ze silnik skladany w garazu bedzie chodzil bezusterkowo rownie dlugo. Jasne - jesli zrobisz wszystko dobrze, wszystko powinno chodzic w porzadku. Powinno. Statystyki mowia co innego. Mozesz to nazwac zabobonną wiara w magie fabryki, ale jak dla mnie to dziala ;)

Majku - piszac o glosnosci porownywalem taki sam silnik z nowym Ernstem i nowym Hide Outem. Hide out jest cichszy od Ernsta. Ja wiem ze silniki o roznym dolocie, stopniu sprezania itd itp beda brzmialy inaczej na tym samym tlumiku. Dlatego porownuje takie same siniki z roznymi wydechami. Chodzilo o porownanie roznych tlumikow a nie roznych silnikow.

Podsumowujac - moja osobista opinia jest taka, ze jak ktos chce miec silnik poprzerabiany wewnetrznie, z nieseryjnymi czesciami,.z dopieszczonymi detalami wewnetrznymi (ktore sa wazne, zwlaszcza w rasowanym silniku) to moze sobie sam taki silnik zlozyc z czesci nowych i regenerowanych. Ale jak kupuje nowy, kompletny silnik, z fabrycznymi plombami to wykorzystuje ten fakt a nie go niszcze.
Bo ilu z nas mialo okazje zakladac do swojego Garba taka dziewicza sztuke prosto z fabryki?

Druga opinia - jesli masz juz taki nowiutki klocek z fabryki, to on jest wart zabudowania maksymalnie porzadnym osprzetem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 czerwca 2009, 17:34
qubek napisał(a):Michal, przestan cytowac wiedze z lat 80tych budowana na bazie doswiadczen z Maluchami i Duzymi Fiatami.
I jeszcze Austinami, Miniakami, Fordami ,Citroenami ,NSU, Audicami, Renówkami itd itp i kilkudziesięcioma motocyklami wszelkiej maści ...
:wink:
A dlaczego mam przestać ? Bo Qubkowi przeszkadza ? :wink:
Nie nadaje sie ona do Garbusow.
A to dlaczego ? No tak zapomniałem- garbus w przeciwieństwie do np Fiata to wyrafinowana technika i kosmiczna technologia.Wystarczy spojrzeć na pojemnościowy wskaźnik mocy...
Co konkretnie się nie zgadza ? Gaźnik(i) dolot, głowica ,wydech , rozrząd -to wszystko jest przecież powiązane . Co po super gażnikach jak zawór/gniazdo tego nie "przepuści" - a to właśnie przede wszystkim jest wąskie gardło...
Qubek, poprawny demontaż i montaż głowicy nie wszystkim sprawia problemy... :wink:- Co konkretnie się stanie ?(Może się stać ?)
25 czerwca 2009, 04:11
jannovak napisał(a):Witam,
niedawno zakupiłem nowy silniczek 1600 ccm. Chciałbym mu dołożyc kilka KM, ale bez szczegolnej ingerencji tzn. nie chcialbym go rozkrecac i ponownie skrecac. Czy założenie np. 2xdellorto 36, tlumika HideOut i jakiegos lepszego aparatu zapłonowego przyniesie spodziewany efekt? Czy gra jest warta świeczki? Chodzi o stosunek włożoncyh środków do uzyskanych efektów.
A moze lepiej zostac przy fabrycznych ustawieniach?

PS. Mam automata, ktory (moduł sterujący) jak wiadomo korzysta z podcisnienia w kolektorze ssacym, czy zakładając Dellorto da sie ten problem jakos rozwiązac, czy pozostaje mi tylko manual?

pozdrawiam
Robert
VW1303/automatic/marina blau

Jesli chcesz rzeczywiscie zrobic fajny silnik bez szczegolnej ingerencji, to przeczytaj, co napisal Majki i przyjmij to za wzor :D Fabryczny blok rzeczywiscie powinien sie sprawdzic, ale demontaz glowic, to normalna operacja na "gorze" silnika, wiec wyczynu zero :twisted:

Szczera prawda jest taka, ze glowice w tym "nowym klocku 1.6", ktory masz sa po prostu kaszaniaste, chyba, ze to longblock NOS, zlozony dawno temu...

Jesli jest to klasyczny, nowy klocek Hecho en Mexico - to glowice 043, ktore w nim sa - maja:
- totalnie niedotarte zawory (mozliwe, ze gniazda koniecznie wymagaja frezowania, a nawet i prowadnice moga miec otwory zupelnie pozbawione osi - do wymiany)
- prawy kanal dolotowy jest najczesciej o 1cc wiekszy, niz lewy z uwagi na krzywe laczenie odlewu
- kanaly wydechowe wszystkie maja inne pojemnosci i zalamane sa pod innym katem - powod, jak powyzej
- osadzenia gniazd sa totalnie nieobrobione
- wejscia kanalow dolotowych maja od 1-3mm roznicy w srednicy i sa przesuniete na flanszy do 2mm w lewo, prawo, gore, dol wzgledem punktu centralnego i do 4mm wzgledem siebie
- wyjscia kanalow wydechowych sa przekoszone do 2mm w strone dolnej szpilki
- komory spalania roznia sie pojemnoscia do 2cc (niby sa przypadki, ze i wiecej, ale ja takich nie widzialem)

Prawda jest taka, ze nowy silnik 1.6 z Meksyku - za chiny ludowe - nie zrobi takiej mocy/momentu, jak stary 1.6 z Niemiec po remoncie, albo w kosa stanie... wlasnie z uwagi na badziewiaste glowice (przyjmujac, ze w obu sa zawory tej samej srednicy) :o

Reasumujac - gdyby nowa glowica byla OK, to dolozenie samego osprzetu, bez ruszania "plomb" mozna by wziac pod uwage, choc to strasznie zle podejscie, gdyz od glowic sie zaczyna :wink: Z uwagi na to, ze nowa glowica nie spelnia wymogow bycia chociaz OK - bez jej obrobki - dokladanie osprzetu za duza kupe kasy da efekt, ale z gory, zdecydowanie i bez sensu ograniczony :roll:

PS Kuba, 2 gazniki 25% mocy dodaja w garbie?
25 czerwca 2009, 08:18
Pomijając wszelkie ideolo, to bardzo skutecznym sposobem dodawania mocy w garbusie bez rozkręcania dołu jest założenie turbo.
To nie jest takie straszne. Do tego daje całkiem ciekawe efekty - duuuużo lepsze niż dopracowanie silnika w dużej mierze seryjnego + dwa dwugardzielowce, wydech i zapłon...

Jak ktoś jest anglojęzyczny to polecam lekturę:
http://www.thesamba.com/vw/forum/viewtopic.ph…urbo+mpg&start=0

Jak się dorobię drugiego garba, który nie będzie musiał spełniać moich wydumanych cal-look reguł, to bankowo przykręcę mu jakąś suszarkę...
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
25 czerwca 2009, 08:37
Tak. Jak chcesz to akurat niedawno pokazalo sie w Empiku wydawnictwo, ktore jest zbiorem artykulow z wloskiego Quatroroute na temat Garbusa, z ostatnich kilkudziesieciu lat. Testy, opisy glownie z czasow gdy te samochody byly nowe. Miedzy innymi masz tez opis kitu ktory sprzedawal wloski generalny importer VW do 1300 AB i 1600. Kit skladal sie z dwoch IDF. Podane sa roznice w osiagach, mocy i momencie. Zreszta to ciekawostka ze juz w 72 czy 73 roku mozna bylo sobie zamowic taki zestaw do Garba i to fabrycznie nowego.

-> Gabi-Car: Silnik meksykanski nie bedzie osiagal takiej mocy jak przecietne niemieckie nowe 1600 juz chociazby z tego powodu ze ma glowice 043 z mniejszymi zaworami. Inna cecha tych silnikow jest to, ze mimo tego co piszesz (tzn nie potwierdzam ani nie zaprzeczam temu co piszesz bo niby jak) te silniki (tzn nowy meksykanski longblock ktory pojawil sie kilka lat temu w sprzedazy i zostal pozniej zastapiany przez nowy brazylijski longblock) znane sa ze swojej niezawodnosci. Przed zakupem zrobilem baaardzo dlugi risercz jesli chodzi o opinie, zarowno interenetowy jak i osobisty i opinia o nich byla taka, ze jesli ktos nie zapomnial ustawic w nim zaworow (fabrycznie sa nieustawione, informuje o tym wielka kartka, ale oczywiscie czesc osob to ognoruje) i nie upuscil podkladki napedu aparatu zaplonowego w blok (dostarczane byly bez niego) to praktycznie nie ma na nie gwarancji. To jest o tyle dziwne ze wszystkie silniki zarowno skladane w roznych warsztatach, jak i regenerowane w jednej z kilku specjalistycznych firm notorycznie na gwarancji wracaja - czasem uzasadnionej, czasem nieuzasadnionej.
Tak ze nie wiem czy jest tak zle ale te silniki jezdza i jezdza i jezdza... a silniki po "normalnych operacjach na gorze silnika, zero wyczynu" czesto bardzo szybko jezdzic przestaja ;)
Michał2 napisał(a):
qubek napisał(a):Michal, przestan cytowac wiedze z lat 80tych budowana na bazie doswiadczen z Maluchami i Duzymi Fiatami.
I jeszcze Austinami, Miniakami, Fordami ,Citroenami ,NSU, Audicami, Renówkami itd itp i kilkudziesięcioma motocyklami wszelkiej maści ...
:wink:
A dlaczego mam przestać ? Bo Qubkowi przeszkadza ? :wink:

Nie, dlatego ze znowu wlaczyles swoj tryb "a troche pojątrze, postawie jakas teze, upre sie przy niej i wyprobuje przeciwnika".
Co do samochodow ktore wymieniales (a propos - chetnie pogadam gdzies na priw na temaw Citroenow, bo sie na nich nie znam a moze troche wiedzy bedzie mi szybko potrzebne), to zaden z nich nie jest Garbusem. Zaden z nich nie jest tez bokserem z jednym, malutkim gaznikczkiem na po srodku dlugasnego kolektora. No chyba ze rasowales 2 CVke ;)
Michał2 napisał(a):
Nie nadaje sie ona do Garbusow.
A to dlaczego ? No tak zapomniałem- garbus w przeciwieństwie do np Fiata to wyrafinowana technika i kosmiczna technologia.Wystarczy spojrzeć na pojemnościowy wskaźnik mocy...
Garbus absolutnie nie wyroznia sie wyrafinowana technika, za to wyroznia sie duzo lepszym wykonaniem niz Maluch czy Duzy Fiat. Jego pojemnosciowy wskaznik mocy jest niski bo... ograniczony odpowiednio dobranym gaznikiem i kolektorem. Wystarczy to odetkac i juz skacze, nawet jesli Honda z Vtekiem to wciaz nie bedzie.
Michał2 napisał(a):Co konkretnie się nie zgadza ? Gaźnik(i) dolot, głowica ,wydech , rozrząd -to wszystko jest przecież powiązane . Co po super gażnikach jak zawór/gniazdo tego nie "przepuści" - a to właśnie przede wszystkim jest wąskie gardło...
Michal, inteligentny z Ciebie czlowiek i na samochodach sie znasz. Wiec nie wiem czemu bzdury piszesz. Chcesz mi powiedziec ze w kazdej konstrukcji samochodowej wszystko jest tak policzone ze waskie gardlo jest wlasnie zawor i jego gniazdow? Mam Ci tlumaczyc ze kazda konstrukcja jest inna i w jednym waskim gardlem bedzie maly w stosunku do reszty zawor, w innym kolektor dolotowy, w innej wydechowy a w jeszcze innej cos jeszcze innego? Wiesz o tym. A Garb jest akurat tak skonstruowany, ze w seryjnym dwudolotowym (w innych tez, ale mniej) waskim gardlem jest wlasnie gaznik i jego kolektor. I to jest akurat tak policzone, ze to waskie gardlo jest w stosunku do reszty ukladu bardzo waskie. I dlatego akurat w tej konkretnej konstrukcji odetkanie tego waskiego gardla przynosi takie efekty. Za to poprawianie innych elementow ukladu, samo w sobie jak najbardziej sluszne, malo daje jesli to waskie gardlo zostanie zostawione.
W kazdym ukladzie poprawianie czegos, co i tak funkcjonuje lepiej niz "zwezka" tego ukladu jest bez sensu, jesli zostawiamy ta zwezke.
Michał2 napisał(a):Qubek, poprawny demontaż i montaż głowicy nie wszystkim sprawia problemy... :wink:- Co konkretnie się stanie ?(Może się stać ?)
Jak obserwuje ludzi w okol, to dzieja im sie rozne, dziwne rzeczy, od totalnej destrukcji silnika do drobniejszych awarii. Nie pytaj sie mnie dlaczego, bo nie wiem. To mi wystarczy, zeby nie rozdawac lekka reka rad w rodzaju "rozbiez swoj dobry silnik, za ktory zaplaciles kupe kasy i podlub w nim, na pewno bedzie fajnie". Takie rady nic nie kosztuja doradcy, za to korzystajacego z dobrej rady moga kosztowac ladnych kilka tysiecy zlotych.
No ale w sumie to fajnie poradzic komus zeby sobie cos zmienial w silniku, bo potem moze wroci na forum z ciekawą historią? Moze mu sie cos spieprzy i Wujek Dobra Rada nauczy sie czegos na cudzych bledach?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 czerwca 2009, 10:10
qubek napisał(a):Tak. Jak chcesz to akurat niedawno pokazalo sie w Empiku wydawnictwo, ktore jest zbiorem artykulow z wloskiego Quatroroute na temat Garbusa, z ostatnich kilkudziesieciu lat. Testy, opisy glownie z czasow gdy te samochody byly nowe. Miedzy innymi masz tez opis kitu ktory sprzedawal wloski generalny importer VW do 1300 AB i 1600. Kit skladal sie z dwoch IDF. Podane sa roznice w osiagach, mocy i momencie. Zreszta to ciekawostka ze juz w 72 czy 73 roku mozna bylo sobie zamowic taki zestaw do Garba i to fabrycznie nowego.

-> Gabi-Car: Silnik meksykanski nie bedzie osiagal takiej mocy jak przecietne niemieckie nowe 1600 juz chociazby z tego powodu ze ma glowice 043 z mniejszymi zaworami. Inna cecha tych silnikow jest to, ze mimo tego co piszesz (tzn nie potwierdzam ani nie zaprzeczam temu co piszesz bo niby jak) te silniki (tzn nowy meksykanski longblock ktory pojawil sie kilka lat temu w sprzedazy i zostal pozniej zastapiany przez nowy brazylijski longblock) znane sa ze swojej niezawodnosci. Przed zakupem zrobilem baaardzo dlugi risercz jesli chodzi o opinie, zarowno interenetowy jak i osobisty i opinia o nich byla taka, ze jesli ktos nie zapomnial ustawic w nim zaworow (fabrycznie sa nieustawione, informuje o tym wielka kartka, ale oczywiscie czesc osob to ognoruje) i nie upuscil podkladki napedu aparatu zaplonowego w blok (dostarczane byly bez niego) to praktycznie nie ma na nie gwarancji. To jest o tyle dziwne ze wszystkie silniki zarowno skladane w roznych warsztatach, jak i regenerowane w jednej z kilku specjalistycznych firm notorycznie na gwarancji wracaja - czasem uzasadnionej, czasem nieuzasadnionej.
Tak ze nie wiem czy jest tak zle ale te silniki jezdza i jezdza i jezdza... a silniki po "normalnych operacjach na gorze silnika, zero wyczynu" czesto bardzo szybko jezdzic przestaja ;)

Hmmm... czyli typ1 1.6 + dwa IDF = zysk 25% = ~62KM? Jesli tak tam pisza, to radze wyrzucic te bzdury do kosza, chyba, ze ladne zdjecia tam maja :P

Widzisz... 043, to nie jest casting ograniczony fabrycznie tylko do zaworow 32x29mm dla 1.6i... sa 043 glowice, ktore maja zawory 35.5x32mm z fabryki... sama konstrukcja wewnetrzna 043 zmieniala sie w czasie produkcji przynajmniej 3 razy - o tym tez nie przeczytasz w internecie...

A reszte tego, co napisalem mozesz przyjac za prawde, gdyz to prawda :)

Komu sie tak silniki psuja po sciagnieciu glowicy itp? Przeciez to jakas paranoja :shock: Rozumiem strach przed lataniem itp... ale jak sciagniecia glowicy sie ktos ma bac, gdyz sie cos popsuje, to lepiej niech zmieni "mechanika" na mechanika...
25 czerwca 2009, 10:13
rebel napisał(a):Jak się dorobię drugiego garba, który nie będzie musiał spełniać moich wydumanych cal-look reguł, to ...
Cięzko się w tym momencie nie usmiechnąć :D
Nieznośna lekkość butów
25 czerwca 2009, 10:58
Qubek
Zapewniam Cię że wujek dobra rada miał się na czym nauczyć - popełnił wystarczająco dużo własnych błędów na własnych zabawkach ,a cudze go nie jarają (błędy- bo zabawki to niektóre i owszem :wink: ) Nie podzielam twojego bałwochwalczego podejścia do garbusa - bo lubię, miałem i mam też inne autka i trochę się na tym znam. I mogę oświadczyć każdemu prosto w oczy, że garbus nigdy nie był, nie jest i już nigdy nie będzie żadnym cudem techniki . Z jakością też bywało różnie- jego długowieczność brała się (wtedy ) przede wszystkim z niewysilonego silnika. Materiały były owszem przyzwoite. Tylko przyzwoite. Ani technologia ani montaż nie musiał być super - bo prymitywna konstrukcja tego nie wymagała.I nie był. Popatrz sobie w jakaś serwisówkę jaka jest rozbieżność wymiarów miedzy "dobre" a "do naprawy" . I porównaj choćby z tak pogardzanym przez ciebie Fiatem.
Tak przy okazji - nie widziałem na żywo fabryki garbusa , ale widziałem Fiata (i to wielokrotnie) I nie zauważyłem "wieżniów z młotkami"
:wink: :-D
Jak znasz temat to chętnie porozmawiam o konkretach - w czym lepsza była fabryka garbusa ...
Albo może w czym jest lepsza współczesna w Meksyku czy Brazylii ...
To nie jest tak że "tam " zatrudnia się wybitnych fachowców, a "tu" przysłowiowego "Franka z młotkiem " I w jednym i w drugim przypadku pojedynczy ludż jest niemającym wiele do gadania trybikiem w maszynie , wykonuje zakres czynności, z którym na dobrą sprawę poradziła by sobie tresowana małpa. Dlaczego człowiek ? Bo tańszy i tresura prostsza :wink: :-D
Liczy się całość; technologia ,materiały... a przede wszystkim księgowość i kalkulator :wink: I to nie w jednej fabryce -bo przecież żadna nie robi wszystkiego od początku do końca.
A wracając do garbusa i jego dlugowieczności. Jak się mu koników doda to już taki długowieczny nie jest ? :wink: :-D
Co do mojej rady żeby głowice zdjąć i dłubnąć. Zaszkodzi ?
W/g mnie to żadna filozofia nie jest ( dla człowieka który jakieś tam obeznanie przynajmniej na poziomie ślusarki ma- bo jak ktoś zamierza się tego uczyć na głowicy, to faktycznie odradzam) Inwestycja też żadna -nowe uszczelki to grosze. Zrobić to można naprawdę prostymi metodami .(jak ktoś ma dostęp to bardziej skomplikowanych to szybciej zrobi, ale efekt końcowy wcale nie musi być lepszy) A czy ktoś się czuje na siłach żeby zrobić samemu czy zlecić - to już każdy swój rozum ma.
No i przecież nie polecam tego zamiast, a też .
A w świetle tego co napisał Gabi- Car o głowicach meksykańskich (i co mnie wcale nie dziwi :wink: ) To ja bym cały silnik porozbierał do ostatniej śrubki i przyjrzał się dokładnie temu "fabrycznemu" wykonaniu... :wink:
(podreślam JA )
PS
Podziękowania dla Qubka za nieustające ,wnikliwe i co najważniejsze trafne studium mojej osobowości... :wink: :-D :-D
25 czerwca 2009, 10:59
ADI napisał(a):
rebel napisał(a):Jak się dorobię drugiego garba, który nie będzie musiał spełniać moich wydumanych cal-look reguł, to ...
Cięzko się w tym momencie nie usmiechnąć :D

A co w tym śmiesznego?
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
25 czerwca 2009, 11:30
Qcyk napisał(a):
ADI napisał(a):
rebel napisał(a):Jak się dorobię drugiego garba, który nie będzie musiał spełniać moich wydumanych cal-look reguł, to ...
Cięzko się w tym momencie nie usmiechnąć :D

A co w tym śmiesznego?

Właśnie?
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
25 czerwca 2009, 11:34
Problem po zdjęciu głowic może być jak się nie odpowiednio dokręci śruby zakładając je z powrotem.
www.kaferklub.com
25 czerwca 2009, 11:42
rebel napisał(a):
Qcyk napisał(a):
ADI napisał(a):
rebel napisał(a):Jak się dorobię drugiego garba, który nie będzie musiał spełniać moich wydumanych cal-look reguł, to ...
Cięzko się w tym momencie nie usmiechnąć :D

A co w tym śmiesznego?

Właśnie?

Chyba to, że da się wyczuć lekką nutkę autoironii.
;)

← Rasowanie