kto się zimy nie boi??

14 grudnia 2009, 11:29
rafaal111 napisał(a): Szkoda tylko ze tyle soli sypia na ulice bo auto po zimie rdzewieje w oczch.
Właśnie
Nieznośna lekkość butów
14 grudnia 2009, 11:31
ADI napisał(a):
qubek napisał(a):W sumie tak. Zastanawiam sie jak by wygladal rower na wiosne po takiej kompieli solankowej. Calkiem serio - przypuszczam ze czysczenie napedu to trzeba by robic po kazdej takiej jezdzie.
Jestem przekonany,że rower bardzo by ucierpiał.Ja zeszłą zimę jeździłem,ale miałem o tyle lepiej,że piasta torpedo jest bardziej zamknięta i osłonięta.Bez awarii się jednak nie obyło.

Oczywiscie nie ukrywam ze to rozwazania teoretyczne, bo jestem za miętki zeby probowac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 grudnia 2009, 11:36
qubek napisał(a):
ADI napisał(a):
qubek napisał(a):W sumie tak. Zastanawiam sie jak by wygladal rower na wiosne po takiej kompieli solankowej. Calkiem serio - przypuszczam ze czysczenie napedu to trzeba by robic po kazdej takiej jezdzie.
Jestem przekonany,że rower bardzo by ucierpiał.Ja zeszłą zimę jeździłem,ale miałem o tyle lepiej,że piasta torpedo jest bardziej zamknięta i osłonięta.Bez awarii się jednak nie obyło.

Oczywiscie nie ukrywam ze to rozwazania teoretyczne, bo jestem za miętki zeby probowac.
A ja sie zastanawiam,czy nie pojeździć. Muszę jednak kupić nowe opony.
Nieznośna lekkość butów
14 grudnia 2009, 11:39
Ja tez sie zastanawialem, ale nienawidze tego uczucia jak na zewnatrz jest zimno, a czlowiek sie zgrzeje i nie wie czy sie rozbierac czy ubierac. Mokry szalik na pysku.... :/
Poza tym opony tez musialbym kupic no i nie mam torpeda
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 grudnia 2009, 11:45
Ja niestety nie mam wyjścia i muszę przemieszczać się Garbem przez cala zimę :( Jedynym pocieszeniem jest fakt ze mamy 14 grudnia i dopiero teraz trochę sypnęło a pod koniec miesiąca będzie ocieplenie wiec za dużo tej soli nie pojawi się na drogach a z drugiej strony nie wiem czego używało się 10,20 i 30 lat temu do posypywania dróg ale myślę ze niewiele się zmieniło a auta jakoś przetrwały i przetrwają jeszcze ładnych parę lat :-)
14 grudnia 2009, 11:46
qubek napisał(a):Ja tez sie zastanawialem, ale nienawidze tego uczucia jak na zewnatrz jest zimno, a czlowiek sie zgrzeje i nie wie czy sie rozbierac czy ubierac. Mokry szalik na pysku.... :/
Poza tym opony tez musialbym kupic no i nie mam torpeda
Takiego roweru jak twój to byłoby mi jednak szkoda.
Nieznośna lekkość butów
14 grudnia 2009, 11:46
Zdecydowana wiekszosc nie przetrwala
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 grudnia 2009, 11:51
Gdyby nie idiotycze procedury rejestracji i koszty, wymiany tablic itd. lepiej oplacalo by sie kupic malucha za tysiac zlotych aby tylko przejzedzic zime a garba zostawic w spokoju. Na wiosne sprzedac i przesiasc sie na garba.
14 grudnia 2009, 11:56
rafaal111 napisał(a):Gdyby nie idiotycze procedury rejestracji i koszty, wymiany tablic itd. lepiej oplacalo by sie kupic malucha za tysiac zlotych aby tylko przejzedzic zime a garba zostawic w spokoju. Na wiosne sprzedac i przesiasc sie na garba.
Nie wiem czy maluch to takie dobre auto na zime. Jedna reka na kierownicy a druga skrobaczką skrobie przednią szybę...
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
14 grudnia 2009, 11:58
rafaal111 napisał(a):Gdyby nie idiotycze procedury rejestracji i koszty, wymiany tablic itd. lepiej oplacalo by sie kupic malucha za tysiac zlotych aby tylko przejzedzic zime a garba zostawic w spokoju. Na wiosne sprzedac i przesiasc sie na garba.
A malucha nie szkoda?
Nieznośna lekkość butów
14 grudnia 2009, 11:59
ADI napisał(a):
rafaal111 napisał(a):Gdyby nie idiotycze procedury rejestracji i koszty, wymiany tablic itd. lepiej oplacalo by sie kupic malucha za tysiac zlotych aby tylko przejzedzic zime a garba zostawic w spokoju. Na wiosne sprzedac i przesiasc sie na garba.
A malucha nie szkoda?

Szkoda dlatego zakładajcie na mróz kalesony ;)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
14 grudnia 2009, 12:02
rafaal111 napisał(a):eee jakos nie mam sentymentu do tego auta.

Jeszcze nie. W Warszawie dla przykladu wyginely juz prawie do szczetu. Za dwa lata to bedzie nostalgiczna zabawka. Tzn te, ktore dotrwaja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 grudnia 2009, 12:07
Tak naprawde patrzac z perspektywy czasu kiedys syreny staly wszedzie. Nie bylo rowu zeby nie lezala lub mozna bylo kupic za 100 zl. A teraz klasyk. Trzeba bylo pozbierac jak byly powszechbnie dostepne skitrac i sprzedawac czesci za jakis czas. Poki co kazlakow jest sporo jescze ale te ostanie egzemplarze nie byly wiele warte. Co innego te wloskie bambina z konca lat 70.
14 grudnia 2009, 12:07
qubek napisał(a):
rafaal111 napisał(a):eee jakos nie mam sentymentu do tego auta.

Jeszcze nie. W Warszawie dla przykladu wyginely juz prawie do szczetu. Za dwa lata to bedzie nostalgiczna zabawka. Tzn te, ktore dotrwaja.

Jak czasem jade na działkę pod Wyszków i przemykam kanałami zamist główną trasą to widać że młode wilki na wioskach jeszcze dobijają 126-ustki ;) ale z każdym rokiem masowo znikają
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/

← Luźne dyskusje