kto się zimy nie boi??

14 grudnia 2009, 12:08
qubek napisał(a):
rafaal111 napisał(a):eee jakos nie mam sentymentu do tego auta.

Jeszcze nie. W Warszawie dla przykladu wyginely juz prawie do szczetu. Za dwa lata to bedzie nostalgiczna zabawka. Tzn te, ktore dotrwaja.
Ja mam sentyment i to nie dlatego że to było moje pierwsze auto tylko dlatego że to poprostu fajna bryka. Co nie zmienia faktu ze w zimę sie prze....nie jeżdzi.
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
14 grudnia 2009, 12:11
Ja lubilem jezdzic Maluchem w zimie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 grudnia 2009, 12:12
mrówa napisał(a):Nie narzekaj ja garbem przechulałem całą zimę bez ogrzewania ;) i wspominam to z uśmiechem
Ja maluchem 2 zimy ale przyznam ze poza komfortem, kontrolowane poślizgi bezcenne :-D
1973 VW Typ 2 1600 Kombi
1975 VW Typ 1 1303 Karmann Cabrio
14 grudnia 2009, 15:15
skalar napisał(a):a z drugiej strony nie wiem czego używało się 10,20 i 30 lat temu do posypywania dróg ale myślę ze niewiele się zmieniło a auta jakoś przetrwały i przetrwają jeszcze ładnych parę lat :-)
Znakomita większość aut sprzed 20,30 lat już nie istnieje. W świetle ogólnej liczby wyprodukowanych pojazdów przetrwał znikomy procent, także nie ma co się pocieszac argumentem,że jak auto przetrwało ileś lat to znaczy,że jest odporne na korozje 8) Warto zwrócić uwagę,że garbusy,którymi jeździmy w większości nie były intensywnie użytkowane przez caly okres swojego istnienia. Takie auta po prostu już dawno zgniły. Przeciętnie samochód po kilkunastu latach normalnego użytkowania ( czasem wcześniej) nadawał sie już do generalnego remontu blachy. Często remonty takie były rzeczywiście wykonywane przedłużając życie auta o dalszych kilka lat,niemniej zniszczenia dokonane przez korozje są tak naprawdę nieodwracalne. Zaczynają gnić zgrzewy i zagięcia blach w miejscach których nie widzimy i których w sumie nie jesteśmy w stanie naprawić. Nawet porządny remont blacharski sprowadza sie do wymiany najbardziej przegnitych fragmentów blachy,charakterystycznych reperaturek z pozostawieniem korozji w kilku innych niedostępnych miejscach. Korozji,która wcześniej czy później "wyjdzie" dokonując destrukcji kolejnych elementów auta. Taka jest smutna prawda i nie ma co oszukiwać samego siebie argumentami,że "moje auto jest zabezpieczone" ,albo,że przetrwało już 30 zim to kilka następnych też przetrwa bez szwanku. To czy jeździmy zimą czy nie,to prywatna sprawa każdego właściciela garbusa ( czy innego starego auta),ale warto zdawać sobie sprawę z konsekwencji.
Nieznośna lekkość butów
14 grudnia 2009, 20:23
Na sół nie ma bata niestety :-/. Użytkowałem kiedyś mojego Garba całorocznie przez 6 lat. Kiedy zdecydowałem się na remont, bo żal było patrzeć i strach jeździć, to skończyło się na tym, że buda poszła na złom niestety. Nie dało się niczego odkręcić, bo blachy rwały się jak ze zgniłej szmaty, a po rozbiórce na atomy nie było po prostu do czego spawać reparaturek. Uchowały się tylko podszybia, słupki i dach. Podwozie uratowane, a buda Mexowa, bo taką akurat nabyłem. Sól jest dobra do małosolnych, a małosolne do gadającej wody.
niemiecki Meksyk, meksykański Niemiec ;-)
14 grudnia 2009, 20:49
Sol na drogach to zmora ale o ile robi sie konserwacje co roku badz ja poprawia to mozna z pewnoscia przedluzyc zycie auta. Pamietajmy tez ze nasze auta te mlodsze egzemplarze z lat 70 maja juz co najmniej 30 lat. Pomimo ze moj garbik nie jest wzorem orginalu wzgledem rocznika patrzac wstecz na wklad wlozonej pracy i finansowy szkoda by mi bylo jezdzic nim zima.
17 grudnia 2009, 09:34
Jestem pod wrażeniem Globalnego Ocieplenia.
Nieznośna lekkość butów
17 grudnia 2009, 09:45
ADI napisał(a):Jestem pod wrażeniem Globalnego Ocieplenia.

to miałeś na myśli?

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
17 grudnia 2009, 09:48
tomko napisał(a):Pooglądaj sobie fotografie lodowców alpejskich sprzed 100 lat i teraz, nieźle robi.

http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/85/topnienie-lodowcow

ziemianarozdrozu ? Rozumiem ze to jest strona "wyznawcow" globalnego ocieplenia, znanego kiedys pod - niemodna juz - nazwa efektu cieplarnianego? ;>
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 grudnia 2009, 09:52
Wracajac do tematu globalnego ocieplenia :wink: , to założyłem wczoraj zimówki :P co prawda 185/65 na 4,5" felgach ale w tych warunkach lepiej tak niz wogóle. Stare dębice na jednej osi a na drugiej nalewki Markguma Biezniki terenowe a nie takie fiubździu jak przy dzisiejszych zmówkach i smiga sie bardzo pewnie. Tylko przez ta temperature ~1km biegi cięzko wchodza :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 grudnia 2009, 09:52
qubek napisał(a):
tomko napisał(a):Pooglądaj sobie fotografie lodowców alpejskich sprzed 100 lat i teraz, nieźle robi.

http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/85/topnienie-lodowcow

ziemianarozdrozu ? Rozumiem ze to jest strona "wyznawcow" globalnego ocieplenia, znanego kiedys pod - niemodna juz - nazwa efektu cieplarnianego? ;>
Raczej nie chodzi o glebę z tego trawnika
Zdjęcie nie zachowało się
Nieznośna lekkość butów
17 grudnia 2009, 10:01
Raczej nie, bo widac ze wymaga podlania i nikt sie nia nie przejmuje.
Mi jazda dzisiaj sprawiala duza przyjemnosc. Szkoda ze przenionapedowcem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 grudnia 2009, 10:05
qubek napisał(a):Mi jazda dzisiaj sprawiala duza przyjemnosc. Szkoda ze przenionapedowcem.
Mógłbym napisać to samo,ale nie napiszę,bo już to napisałeś 8)
Nieznośna lekkość butów

← Luźne dyskusje