weber 46 IDA

8 lutego 2010, 16:03
rebel napisał(a):Majku... Ja myslę, że Karol mysli o tym, zeby na poważnei się ścigać.
W związku z tym nie chodzi o nasze wewnątrzśrodowiskowe opinie, ale o to czy sędzia dopuszczający samochód do rajdu będzie miał sie do czago przyczepić, czy nie...
dokładnie... przecież z wierzchu też nie widać czy to 1584 czy 1914 kubików ;)
8 lutego 2010, 22:32
ks napisał(a):
rebel napisał(a):Majku... Ja myslę, że Karol mysli o tym, zeby na poważnei się ścigać.
W związku z tym nie chodzi o nasze wewnątrzśrodowiskowe opinie, ale o to czy sędzia dopuszczający samochód do rajdu będzie miał sie do czago przyczepić, czy nie...
dokładnie... przecież z wierzchu też nie widać czy to 1584 czy 1914 kubików ;)

Rebelu, sędzia wg mnie jest na prawdę najmniejszym problemem w tym przypadku. Dlatego napisałem jak Karol do tego podchodzi... nie takie rzeczy już widziałem. te gaźniki są prawie nie do odróżnienia, tak jak weber IDF 40 a 44. Widziałem już 40 będące w rzeczywistości 44.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
8 lutego 2010, 23:06
Majki, moje podejście wynika z kilkuletniego doświadczenia w sporcie samochodowym a konkretnie w rajdach... a podejście to mówi o dmuchaniu na zimne. Prawda jest taka że możesz zbudować auto nie do konca zgodne z homologacją i liczyć na to że akurat tego elementu nikt nie sprawdzi. Na rajdzie masz dwa badania kontrolne (BK). BK1 przed rozpoczęciem zawodów mające na celu sprawdzenie głównie wyposażenia bezpieczeństwa samochodu (klatka bezpieczeństwa, pasy, system gaśniczy i takie tam dyrdymały) oraz tego czy auto w rażący sposób nie odbiega od specyfikacji zawartej w homologacji FIA. Ten etap wiele patentów może przejść... ale tylko do czasu gdy nie pojawi się wynik bądź konkurent z klasy nie złoży protestu dotyczącego któregoś z podzespołów bądź całego samochodu. W obu przypadkach pojawia się instytucja BK2... a tu sędziowie techniczni mają całą game specjalistycznych narzędzi pomiarowych do sprawdzenia czy parametry są zgodne z homologacją (układ dolotowy zazwyczaj jest badany w pierwszej kolejności ) a w przypadku protestów nic nie stoi na przeszkodzie by sędziowie rozebrali ci silnik... zresztą niejednokrotnie w ramach BK2 rozbierane były skrzynie biegów by sprawdzić zgodność przełożeń.
Tak więc moim zdaniem możesz zaryzykować auto "nieczyste" mieć ubaw z jazdy i się prześlizgać z przyzwoitymi wynikami... ale niech pod koniec sezonu przytrafi ci się dokładne BK2 na którym okaże się że twój samochód odbiega od homologowanej specyfikacji... Ok. dyskwalifikację w jednych zawodach można przeboleć, mimo że potrafi w znaczący sposób zaważyć na wynikach sezonu, ale powstaje opinia auta nieczystego co po pierwsze rzuca cień na osiągnięte do tej pory wyniki, a po drugie taki samochód już zawsze będzie podejrzany... a uwierz mi BK2 to nic przyjemnego... zamiast świętować osiągniecie mety rozkładasz i składasz auto z duszą na ramieniu że gdzieś wydałeś ładnych parę euro na nie taką część jak trzeba...
Ufff... się rozpisałem, ale mam nadzieję, że odrobinę rozjaśniłem to czym sie kieruje zadając takie pytania...
8 lutego 2010, 23:13
jasne, dzięki za wyjaśnienie. do tej pory nie sądziłem, że na takim poziomie chcesz się w to bawić. dziwiła mnie chęć szukania i wydania na gaźniki sumy pewnie ze 3,4x przekraczająca wartość IDA 48, teraz jestem w stanie to zrozumieć :)

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
8 lutego 2010, 23:23
ks napisał(a):Majki, moje podejście wynika z kilkuletniego doświadczenia w sporcie samochodowym a konkretnie w rajdach... a podejście to mówi o dmuchaniu na zimne. Prawda jest taka że możesz zbudować auto nie do konca zgodne z homologacją i liczyć na to że akurat tego elementu nikt nie sprawdzi. Na rajdzie masz dwa badania kontrolne (BK). BK1 przed rozpoczęciem zawodów mające na celu sprawdzenie głównie wyposażenia bezpieczeństwa samochodu (klatka bezpieczeństwa, pasy, system gaśniczy i takie tam dyrdymały) oraz tego czy auto w rażący sposób nie odbiega od specyfikacji zawartej w homologacji FIA. Ten etap wiele patentów może przejść... ale tylko do czasu gdy nie pojawi się wynik bądź konkurent z klasy nie złoży protestu dotyczącego któregoś z podzespołów bądź całego samochodu. W obu przypadkach pojawia się instytucja BK2... a tu sędziowie techniczni mają całą game specjalistycznych narzędzi pomiarowych do sprawdzenia czy parametry są zgodne z homologacją (układ dolotowy zazwyczaj jest badany w pierwszej kolejności ) a w przypadku protestów nic nie stoi na przeszkodzie by sędziowie rozebrali ci silnik... zresztą niejednokrotnie w ramach BK2 rozbierane były skrzynie biegów by sprawdzić zgodność przełożeń.
Tak więc moim zdaniem możesz zaryzykować auto "nieczyste" mieć ubaw z jazdy i się prześlizgać z przyzwoitymi wynikami... ale niech pod koniec sezonu przytrafi ci się dokładne BK2 na którym okaże się że twój samochód odbiega od homologowanej specyfikacji... Ok. dyskwalifikację w jednych zawodach można przeboleć, mimo że potrafi w znaczący sposób zaważyć na wynikach sezonu, ale powstaje opinia auta nieczystego co po pierwsze rzuca cień na osiągnięte do tej pory wyniki, a po drugie taki samochód już zawsze będzie podejrzany... a uwierz mi BK2 to nic przyjemnego... zamiast świętować osiągniecie mety rozkładasz i składasz auto z duszą na ramieniu że gdzieś wydałeś ładnych parę euro na nie taką część jak trzeba...
Ufff... się rozpisałem, ale mam nadzieję, że odrobinę rozjaśniłem to czym sie kieruje zadając takie pytania...

W jakimś ostatnim automobiliście czytałem, że częstą praktyką w PL jest "ubieranie" samochodów w niektóre elementy sporo młodsze - czytaj tańsze i łatwiej dostępne - co poza ewentualnymi możliwymi konksekwencjami dla kierowcy, stawia naszą tzw. scenę, w dość niekorzystnym świetle na świecie. Chyba na ostatnim rajdzie żubrów, zabrakło z tego powodu sporej ekipy ciekawych samochodów z Europy, z uwagi na te często stosowane nieczyste zagrania. To tylko przykład, być może przerysowany (jednak chodziło o ilustrację) i o ile dla większości z nas, może wzbudzać uśmiech na twarzy, to o ile KS zamierza traktować starty w tego typu imprezach na 100% poważnie, to chyba podejście ma uzasadnione.
8 lutego 2010, 23:27
i tu zacytuje prastarą zasadę dotyczącą budowania profesjonalnego sprzętu : jeżeli twój budżet nie pokrywa założeń twojej specyfikacji kontynuuj oszczędzanie pieniędzy ;) i jest to żelazna zasada... bo jeżeli coś ma działać jak należy poddawane maksymalnym obciążeniom to taka konstrukcja nie uznaje półśrodków...
9 lutego 2010, 00:05
czyli mowisz ze bedziemy widywac garbuska na jakis rajdach? np gorskich? ; :twisted:
mail: (kontakt usunięty)
9 lutego 2010, 14:35
ks napisał(a): taki że z racji na niedostępność nowych weberów 46IDA co trzeba zrobić takiej 44ce by miała wigor gaźnika IDA przy zachowaniu parametrów gardzieli?

Co masz na mysli przez zachowanie parametrow gardzieli? Jakie inne gazniki poza 46 IDA dopuszcza CI homologacja? Co z 48 IDF? 48 DRLA? 45 DRLA? Czy sa jakies restrykcje dotyczace zwezki?

Co do reszty rozbierania silnikow na badaniu, protestow itd to polski motorsport plofesjonajny zawsze smierdzial, zawsze byl pelen cfaniakow, oszczercow, niekompetentnych sedziow, kumoterstwa, oszustw, wywalczania sobie wynikow przy zielonym stoliku i do tego - przesadnie dokladnych i glupio interpretowanych przepisow. Co zrobic. Dziwi mnie to o tyle ze w 90% wypadkow ludzie nie zarabiaja na startach a przeciwnie - jest to hobby w ktorym topia gore pieniedzy. A i tak wola brudne chwyty byle dostac plastikowy pucharek i dyplomik z pieczatka prezesa, niz bawic sie sportowo i osiagnac jakis wynik uczciwie. Jak mozna z czegos takiego czerpac satysfakcje - nie rozumiem, ale nie dziwie sie patrzac na niektorych "zawodnikow".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 lutego 2010, 17:37
Z tym ze co do tego tematu maja "polskie" BK, przesadne przepisy i protesty - homologacja nie jest polska, w profesjonalnych rajdach/wyscigach jest wymagama wszedzie taka sama, a badania i protesty tez sa wszedzie tam gdzie hom jest wymagana. Wiec chyba narzekasz zeby narzekac.
24 lutego 2010, 19:56
sokol napisał(a):czyli mowisz ze bedziemy widywac garbuska na jakis rajdach? np gorskich? ; :twisted:
jeżeli uda się zebrać pełna wiedzę i dobrze policzyć pieniążki to tak, temat drążę po świecie od jakiegos roku ale wiele pozostaje jeszcze niewiadomych...
Co masz na mysli przez zachowanie parametrow gardzieli? Jakie inne gazniki poza 46 IDA dopuszcza CI homologacja? Co z 48 IDF? 48 DRLA? 45 DRLA? Czy sa jakies restrykcje dotyczace zwezki?

Co do reszty rozbierania silnikow na badaniu, protestow itd to polski motorsport plofesjonajny zawsze smierdzial, zawsze byl pelen cfaniakow, oszczercow, niekompetentnych sedziow, kumoterstwa, oszustw, wywalczania sobie wynikow przy zielonym stoliku i do tego - przesadnie dokladnych i glupio interpretowanych przepisow. Co zrobic. Dziwi mnie to o tyle ze w 90% wypadkow ludzie nie zarabiaja na startach a przeciwnie - jest to hobby w ktorym topia gore pieniedzy. A i tak wola brudne chwyty byle dostac plastikowy pucharek i dyplomik z pieczatka prezesa, niz bawic sie sportowo i osiagnac jakis wynik uczciwie. Jak mozna z czegos takiego czerpac satysfakcje - nie rozumiem, ale nie dziwie sie patrzac na niektorych "zawodnikow".
homologowany jest tylko gaźnik 46 IDA a co do parametrów gardzieli to istotna jest tu średnica przepustnicy, może byc mniejsza bądź równa wymiarowi homologowanemu.
Co do sędziów przepisów i smrodku... cóż tak w tym kraju ten sport wygląda i zmienić tego póki co się nie da...
Z tym ze co do tego tematu maja "polskie" BK, przesadne przepisy i protesty - homologacja nie jest polska, w profesjonalnych rajdach/wyscigach jest wymagama wszedzie taka sama, a badania i protesty tez sa wszedzie tam gdzie hom jest wymagana. Wiec chyba narzekasz zeby narzekac.
a no to mają do tego polskie realia że nasi sędziowie do auta 30 letnie maja podejście jakbyś zamierzał ścigać się nim o mistrzostwo świata... podczas gdy w europie podejście do aut leciwych jest takie że są to zabawki które tylko z grubsza odpowiadają homologacji.... wiele czasu spędziłem na rozmowach z ludźmi, którzy takie wynalazki sobie pobudowali i w kwestii silnika rada jest przeważnie jedna: buduj dużego strokera i zakładaj 48... tak jak na porządku dziennym są ople manty czy kadety gte napędzane silnikami astry gsi...
wszyscy wiedza że stare autka ścigają się dla fanu zawodników i uciechy kibiców. nikt nie napina się ani nie zżyma bo coś odbiega od homologacji...

Uprzedzę pytanie dlaczego mieszkając w Niemczech chcę się napinać na starty na naszym rodzinnym podwórku... ano dla tego że poniekąd jestem w zakresie patriotą a i licencje zawodniczą mam wydaną przez polski związek motorowy... poza tym wierzę że tylko zawodnicy, ich ich podejscie do tematu mogą cos wtym srodowisku zmienić ;)
25 lutego 2010, 09:44
Jesli homologowany masz tylko 46 IDA to ciezka sprawa, bo ten gaznik od dawna nie jest produkowany i poza osobami ktore interesuja sie wlasnie rajdami i patrza na homologacje nikt ich chyba nie uzywa.

Jesli moglbys uzyc gaznika innego niz homologwany to nie ma problemu, bo do silnika takiego jak opisujesz IDFy czy DRLa (i to wcale nie te najwieksze) nadaja sie pewnie lepiej.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 lutego 2010, 11:28
tak na prawdę dla sędziego przy badaniu ważne będą dwa a nawet trzy aspekty: zgodność zasady działania systemu zasilania mieszanką, zachowanie wyglądu homologacyjnego oraz średnica przepustnicy właśnie. Zatem jeżeli nie uda sie w świecie wyszperać 46ek to sprawa pewnie skończy się na 44 IDF, które są łatwo i powszechnie dostepne...
Puki co są bardziej skomplikowane sprawy do rozwiązania jak choćby znalezienie właściwej skrzyni biegów w przyzwoitym stanie... bo niestety kompletowanie takowej z nowych cześci to koszt około 7K euro... a to drogo jest :/ aczkolwiek z drugiej strony może to byc opcja warta rozważenia bo jednak uzywana skrzynia zawsze niesie za sobą ryzuko wysokiej awaryjności...

Tak jak pisałem wcześniej myślimy, kalkulujemy, dowiadujemy się... pośpiechu nie ma bo zbyt wiele widziałem aut sportowych zbudowanych na drut i modlitwę by samemu bawić się w taki nie dokońca przemyslany projekt
25 lutego 2010, 11:37
co do skrzyni to homologowana była z tego co pamietam 5 z porsche 914, a taka poszła nawet u nas na forum za 1500pln. Cholera wie ile remont
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
25 lutego 2010, 11:40
Mysle ze jesli sedzia to przepusci, to 44 IDF i (lepiej) 45 DRLA bedzie nie tylko tanszy, ale i po prostu lepszy.

A jesli chodzi o skrzynie, to jakie masz specyficzne co do niej wymagania?

Silnik ktory wymieniles nie powinien byc tak znowu bardzo obciazajacy jesli chodzi o skrzynie (na oko). Co prawda moc (jesli uda Ci sie do niej zblizyc) niemala, ale przy wysokich obrotach, duzego kopa na dole to miec nie bedzie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Rasowanie