"szpecjaliści" od garbowych silników

11 lutego 2010, 21:35
Nurtuje mnie pewna sprawa...specjalistow zajmujacych sie silnikami garbusow bylo i jest mnostwo..garbusy sa wiekowe i nasze silniki byly dlubane przez roznych majstrow...zaczynam sie zastanawiac ...na podstawie czego robili te silniki i regulowali..na podstawie ksiazek?? na oko?? do czego zmierzam... amatorsko zajmuje sie gabrusami swoimi i niektorych ktorzy do mnie przyjezdzaja proszac o pomoc znajomi badz mniej znajomi. 85% garbusow z ktorymi mialem stycznosc mialy zle zalozony naped aparatu zaplonowego...skutkowalo to polozeniem przewodu 1go cylindra w innym miejscu niz mowi ksiazka... jak oni skladajac silnik doszli do kolejnosci przewodow? na oko czy przed remontem zaznaczali gdzie byl pierwszy przewod... paranoja... teraz ogladalem strone niby warsztatu zajmujacego sie garbusami w moim wojewodztwie...i pierwsze co zobaczylem na niby wyremontowanym silniku to zle ustawienie przewodow WN na kopulce czyli zle wlozony naped aparatu zaplonowego do bloku... to co to za mechanicy i fachowcy?? pierwsze co robie dlubiac przy takim silniku to poprawnie ustawiam naped aparatu.... jak ma wszystko grac wg ksiazki to ma grac...
PozdraVWiam
Bogdan
12 lutego 2010, 10:53
To w którym miejscu kopułki jest przewód od pierwszego cylindra nie ma większego znaczenia .Ważne jest żeby zapłon w danym cylindrze występował w suwie sprężania ,w odpowiednim punkcie. Wyjątkiem były aparaty z niesymetryczną krzywką, z opóźnionym nieco zapłonem na trzecim cylindrze (o ile dobrze pamiętam :roll: )- wtedy ten konkretny garbik musiał być zgrany z trzecim cylindrem.
Z tego co zaobserwowałem i tak wszyscy mają to gdzieś -i w praktyce nie ma to znaczenia.
12 lutego 2010, 10:55
Ale prawdą jest że źle wsadzony napęd aparatu, nawet z przesunięciem o jeden ząbek, powoduje jakąś dziwną pracę silnika.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
12 lutego 2010, 10:59
Michał2 napisał(a):To w którym miejscu kopułki jest przewód od pierwszego cylindra nie ma większego znaczenia .Ważne jest żeby zapłon w danym cylindrze występował w suwie sprężania ,w odpowiednim punkcie. Wyjątkiem były aparaty z niesymetryczną krzywką, z opóźnionym nieco zapłonem na trzecim cylindrze (o ile dobrze pamiętam :roll: )- wtedy ten konkretny garbik musiał być zgrany z trzecim cylindrem.
Z tego co zaobserwowałem i tak wszyscy mają to gdzieś -i w praktyce nie ma to znaczenia.

i co i jak cos nie ma znaczenia to nie skladac tak jak byc powinno? ja wiem ze garbus pojedzie i bedzie jezdzil bo znam kilka takich przykladow... ale to chyba w takim razie nie jest specjalista skoro nei zlozyl tego tak jak byc powinno...nie bez powodu tak wymyslili ze tak ma byc i wszystkie lepsze ksiazki o tym pisza... i to mnie wkurza...
PozdraVWiam
Bogdan
12 lutego 2010, 13:00
Bogdan napisał(a):
Michał2 napisał(a):To w którym miejscu kopułki jest przewód od pierwszego cylindra nie ma większego znaczenia .Ważne jest żeby zapłon w danym cylindrze występował w suwie sprężania ,w odpowiednim punkcie. Wyjątkiem były aparaty z niesymetryczną krzywką, z opóźnionym nieco zapłonem na trzecim cylindrze (o ile dobrze pamiętam :roll: )- wtedy ten konkretny garbik musiał być zgrany z trzecim cylindrem.
Z tego co zaobserwowałem i tak wszyscy mają to gdzieś -i w praktyce nie ma to znaczenia.

i co i jak cos nie ma znaczenia to nie skladac tak jak byc powinno? ja wiem ze garbus pojedzie i bedzie jezdzil bo znam kilka takich przykladow... ale to chyba w takim razie nie jest specjalista skoro nei zlozyl tego tak jak byc powinno...nie bez powodu tak wymyslili ze tak ma byc i wszystkie lepsze ksiazki o tym pisza... i to mnie wkurza...

Zgadzam się, "jak by nie było wszystko jedno to by pszczół nie było" tak mawia mój dziadek ;) Oponę kierunkową jak założysz odwrotnie to też pojedziesz....
Tak jak pisze Bogdan jak ktoś sie nazywa specjalista to powinien to robić tak jak być powinno, a nie tak jak mu wygonie. Z takiego niechlujstwa poźniej rodzą sie kolejny problemy, ktoś przestawi zapłon a pózniej okazuje się, że kabel do świecy jest za krótki o przysłowiowy 1 cm....
www.JazdaGarBusem.pl
12 lutego 2010, 14:08
Vw_RaF napisał(a):Ale prawdą jest że źle wsadzony napęd aparatu, nawet z przesunięciem o jeden ząbek, powoduje jakąś dziwną pracę silnika.

Nie Raf, to nie ma znaczenia, o ile nie jest to aparat z opoznionym jednym cylindrem i rownoczesnie nie sa pomylone kable.

Ja np u karo wrzucilem naped krzywo i tak zostalo. Ale ja nie jestem specjalista i nie biore za to pieniedzy. Gdybym robil to dla kogos to bym wyciagnal i wsadzil tak jak byc powinno, chociazby dlatego zeby wlasciciel/inny mechanik nie musial potem kombinowac i zastanawiac sie "co autor mial na mysli". Mechanicy ktorych ja znam zwracaja na ten aspekt uwage. Pewnie z wyzej wymienionych powodow, tzn przypuszczam ze jak obsluguja kilka silnikow w tygodniu to woleliby gdyby kazdy mial aparat wsadzony zgodnie z instrukcja, bo to ulatwia i przyspiesza prace.

Nie demonizowalbym tego jednak. Sa gorsze efekty pracy pseudomechanikow
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2010, 14:11
qubek napisał(a):
Vw_RaF napisał(a):Ale prawdą jest że źle wsadzony napęd aparatu, nawet z przesunięciem o jeden ząbek, powoduje jakąś dziwną pracę silnika.

Nie Raf, to nie ma znaczenia, o ile nie jest to aparat z opoznionym jednym cylindrem i rownoczesnie nie sa pomylone kable.
Ma znaczenia Kuba.Choćby takie,że jak aparat jest wsadzony niezgodnie z zamysłem projektanta silnika,to w magiczny sposób nie możesz ustawić zapłonu bo puszka podciśnienia zahacza np. o pompę paliwa. Przerabialiśmy z Rafem ten temat w jego garbie.
Nieznośna lekkość butów
12 lutego 2010, 14:13
U Karo nie ma puszki podcisnieniowej
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
12 lutego 2010, 14:16
Łysy napisał(a):U Karo nie ma puszki podcisnieniowej
Exactly :-)
Generalnie dziadostwo to dziadostwo. Po co je usprawiedliwiać?
Nieznośna lekkość butów
12 lutego 2010, 14:33
ADI napisał(a):
Łysy napisał(a):U Karo nie ma puszki podcisnieniowej
Exactly :-)
Generalnie dziadostwo to dziadostwo. Po co je usprawiedliwiać?

bo lepiej gadac na innych a sobie nie zazucac nic, ale nie o tym.
u rafa byl zle wsadzony mimo ze kable byly dobre i uustawiane bylo nie pierwszy i nie drugi raz w zyciu. Poprawilo sie naped i magicznie silnik zaczol dzialac jak pan bog przykazal, wiec jednak ma to jakies znaczenie.
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
12 lutego 2010, 14:43
Jakie?
Poza tym co powiedzial Adam
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2010, 14:59
qubek napisał(a):Jakie?
Poza tym co powiedzial Adam


mozna by nad wieloma aspektami zastanawiac sie dlaczego tak jak moze byc inaczej i nic to nie zmieni... ale czy tak trudno wlozyc go poprawnie?? szczegolnie jak sie ma silnik rozpolowiony na wierzchu?? zaintrygowalo mnie to bo szukajac przyczyny nieprawidlowej pracy silnika czepialem sie wszystkiego lacznie z napedem a dodatkowo z ciekawosci zajrzalem na pewna strone zakladu z mojego wojewodztwa ktory tak sie chwali na allegro wieloletnia praktyka i doswiadczeniem w naprawie garbusow a przy pokazaniu zdjec wyremontowanego garba i silnika w nim rzuca sie w oczy ze naped zle zalozony i przewody sa inaczej niz byc powinny... moze dla tych "bardziej doswiadczonych"znalezienie przewodu 1 cylidnra na kopolce jest tak banalne ze nie ma znaczenia ustawiony naped ale przeciez mozna wszystko zlozyc tak jak fabryka zrobila ...nic to nie kosztuje ...
PozdraVWiam
Bogdan
12 lutego 2010, 15:07
Bogdan, masz racje i to co piszesz jest dosc oczywiste. Niemniej jesli powoduje to jakies dodatkowe zaklucenia w pracy silnika to moze dobrze by bylo to wiedziec.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2010, 15:21
Quba - a dlaczego w każdej książce o vw jest napisane że mają być trzy podkładki pod kołem zamachowym? Jakiś powód jest chyba?
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
12 lutego 2010, 17:35
Wlasnie. I lepiej go znac, coby moc stwierdzic na ile on jest istotny.
Co do podkladek to cos mi sie obilo o uszy ze chodzi o film olejowy i o to jak sie kreca. Ale szczegoly wylecialy mi z glowy. Moze ktos je pamieta :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy