Teorytycznie jest karalna . A praktycznie ? POWODZENIA. Tak odnośnie sądzenia - jeśli chcesz się sądzić z policją. W tym roku dostałem mandat za kręcenie bączków na pustym parkingu, gdzie było kompletnie pusto, 0 jakichkolwiek innych samochodów, ludzi, parking oddalony od jakiejkolwiek drogi i zabudowań , godzina około 2.30 w nocy. Pomijam iż jest to teren nie publiczny, prywatny itp . Na szczęście w samochodzie był ze mną ojciec ( taki duży , a to był jego pomysł aby trochę się zabawić

) który na co dzień ma do czynienia z przepisami , prawami, sądownictwem , kodeksami i tą całą szopką . Zaczęło się miło , ale kiedy zapytałem się o co chodzi opadała mi szczena - spowodowanie zagrożenia życia i katastrofy w ruchu lądowym ? Pffff jasne . Czyjego życia ? Oczywiście ojciec powiedział , że on się zagrożony nie czuł, a poza tym to on spał i niczego nie widział , więc świadków brak

Zamiast pouczenia , pies upierał się przy mandacie 2 stówki i ileś tam punktów karnych. Zapytał się czy przyjmuję. Popatrzyliśmy się z ojcem na siebie - na szczęście to półrocze mam luźne, więc będzie kiedy pochodzić po sądach - oczywiście , że nie. Nie ma podstaw do nadania mandatu . Pies ( młody policjant, około 22- 25 lat ) zapytany o te podstawy , jak już wcześniej wymieniłem w zaistniałych okolicznościach strasznie się plątał, ale widać było , że chce gówniarzowi , zamiast dać upomnienie i skarcić , pokazać , jeszcze dobitniej , że tak robić nie powinien ( owszem , wiem , że nie powinienem tak robić i nie robię kiedy jest wokoło mnie sporo ludzi , samochodów i wiem , że coś się może komuś stać ). I tu jest mi teraz bardzo przykro , bo Państwo policjanci , zamiast uganiać się za przestępcami , jeżdżą swoimi radiowozami po opuszczonych leśnych parkingach i szukają grzybów (?). Poza tym ten czas stracony w sądzie, Pan pies również musiał się stawić, a mógłby jeździć swoim super radiowozem i patrolować ulice , chroniąc staruszki przed porywaczami toreb itp . Sprawa już się zakończyła , na moją korzyść, po jednej rozprawie . Ale ostrzegam Was, że w tym roku wchodzi przepis iż policja będzie mogła interweniować również na drogach wewnętrznych. Tak więc warto znać swoje prawa w konfrontacji z policją , gdyż nie są zawsze obiektywni , a często nadgorliwi . Warto to wiedzieć co możemy , a czego nie , bo można sporo stracić i sporo zyskać.
A notoryczne łamanie przepisów przez radiowozy ? Standard , po prostu krew mnie zalewa , kiedy widzę jak radiola , bez sygnału , zawraca na kierunkowym w lewo , wyprzedza na podwójnej ciągłej , na przejściu ( ! ), kierowca rozmawia przez telefon , lub co gorsza , raz widziałem jak prowadzący radiolę pisał sms'a ... I co ? Oni na prawdę są bezkarni. Nikt swojego nie ukarze. Poza tym gdybym zaczął to wszystko nagrywać , to mi by się pewnie oberwało , że prowadziłem i nagrywałem. Ech ... Niestety duża część drogówki to banda hipokrytów, która czuje się jak szeryf w Texas'ie. A przykład na kierowców idzie z góry.