Pytanie-Co z MONTEGARBO 2010? Odpowiedz - GARBO-DAKAR!

23 czerwca 2010, 14:31
Dobra, Monte Garbo w tym roku przechodzi w Garbo-Dakar i tam mozna kontunuowac dyskusje: http://www.garbiarnia.com/forum/viewtopic.php?t=13709

bo sie robia dwa tematy o tym samym.

Z perspektywy tego tygodnia mysle, ze moze zrobilismy blad zmieniajac nazwe. Do tej pory zmienialismy nazwe zmieniajac miejscowke imprezy (jak w zamianie Grzymka na Tulowice) zeby uniknac zamieszania, ale moze teraz jak bysmy zostawili to nie trzeba by sie tyle tlumaczyc :D
24 czerwca 2010, 13:35
ADI napisał(a):
Blazlov napisał(a):szkoda.
To co proponujecie jest dobre w ciagu roku, kiedy nie bardzo jest jak pod namiocik itp tak jak byl rajd 4000.
W wakacje zlot to jednak zlot, a nie objazdowka rodzinna,
ale moze, moze, kto to wie.
Ta impreza od typowego zlotu różni sie praktycznie tym,że zamiast spędzać sobotni poranek i przedpołudnie na terenie zlotu jedzie sie na rajd z ciekawą trasą i niemniej ciekawymi punktami po drodze ( a na mazurach podobnie jak np. na dolnym śląsku ciekawych miejsc jest pełno).Po dojechaniu na miejsce impreza znów staje zwykłym zlotem :-)

tak, tylko koszt tej imprezy nim stanie sie "zwyklym zlotem" wzrasta o cene spalonej benzyny, ktora w czasie wakacyjnym nie nalezy do tanich przyjemnosci, dla mnie np to jest istotnym punktem programu.
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
24 czerwca 2010, 13:42
Dla mnie równiez. Bo o ile na montegarbo wybrał bym sie na 99,9% to na garbodakar niewiem czy sie wybiore
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 czerwca 2010, 13:52
Sorry, ja sam dobrze rozumiem ze to nie jest blacha sprawa, ale nic nie jestesmy w stanie poradzic na to, ze jezdzenie Garbusem kosztuje.
W druga strone idac, mozna by pomyslec o organizacji zlotów wirtualnych - mozna by w nich uczestniczyc przez net, nie ruszajac sie z domu. Mysle ze mozna by w ten sposob bic rekordy uczestnictwa.

Lysy - ty akurat masz dalej to Tulowic niz na Garbo Dakar ;)
Choc wiem ze do Tulowic w starej formule mozna bylo pojechac i caly weekend nie dotknac nawet samochodu.
I to z pewnoscia bylo tansze.
24 czerwca 2010, 14:01
Łysy napisał(a):Dla mnie równiez. Bo o ile na montegarbo wybrał bym sie na 99,9% to na garbodakar niewiem czy sie wybiore

Jak większość :wink:

Zlot blisko Warszawy miał ten plus, że pozwalał się dostosować.Niektórzy ludzie przyjeżdżali np. w piatek, potem w sobote rano wracali do Warszawy coś załatwić jak musieli i po południu znów byli na zlocie :wink: Niektórzy przyjeżdżali tylko w sobotę itd. Taki zlot był bardziej elastyczny.

Porównania może od czapy teraz użyję, ale takie Monte Garbo było jakby dla mas, a Garbo Dakar jest już trochę dla elit z bardziej zasobnym portfelem... ;-) oczywiście życzę jak najlepszej frekwencji, gdyż pomysł sam w sobie może się niektórym spodobać :)


Szkoda tylko, że zmiana istoty zlotu nastąpiła jakiś miesiąc przed nim a nie jest to plan na np. przyszły rok :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 czerwca 2010, 14:03
Qcyk napisał(a):Porównania może od czapy teraz użyję, ale takie Monte Garbo było jakby dla mas, a Garbo Dakar jest już trochę dla elit z bardziej zasobnym portfelem... ;-) :
Rzeczywiście od czapy :D
Nieznośna lekkość butów
24 czerwca 2010, 14:08
ADI napisał(a):
Qcyk napisał(a):Porównania może od czapy teraz użyję, ale takie Monte Garbo było jakby dla mas, a Garbo Dakar jest już trochę dla elit z bardziej zasobnym portfelem... ;-) :
Rzeczywiście od czapy :D

hehe, wiem :-D generalnie chodzi mi o to, że za naszych studenckich czasów mało kto by sobie na taki zlot pozwolił i o ile nasza sytuacja się zmieniła i teraz obrastamy w piórka i mówimy, że hobby kosztuje i trzeba się z tym liczyć, to kilka lat temu traktowaliśmy garba jako tanie auto, które umila nam czas i nie potrzebowaliśmy kilku stówek na zlot, a jedynie zgrzewki piwa i kilku litrów benzyny :wink:


Myślę, że wiele osób, które zaczynają przygodę z garbem jest mniej więcej na takim etapie i z myślą o nich napisałem te bzdury o elitach itp :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 czerwca 2010, 14:19
Nie wiem qucu, ja za studenckich czasow nie jezdzilem moze na zloty za granice, ale zeby pojechac do krakowa, poznania czy sztumu to zawsze kilka stowek potrzebne bylo. Jesli nie mialem kasy, to raczej bylem sklonny oszczedzac na piwie, niz na benzynie. To jest tylko kwestia czy ktos chce, czy nie, a nie czy ktos moze. Zreszta sam jezdzisz na zloty nie tylko te najblizsze, wiec nie mozesz nawet zaprzeczyc ;)
A jak ktos nie chce, to zawsze sobie znajdzie jakis powod, dla ktorego niby nie moze.

Dla mnie to jest git - jedni wola sie spotkac zeby sie napic piwa, inni - zeby pojezdzic. I ani (z jednej strony) wymyslanie ze sie chce, ale nie moze, ani ( z drugiej) namawianie tych, ktorzy na cos nie maja za bardzo ochoty nie ma sensu.
24 czerwca 2010, 14:19
qubek napisał(a):Lysy - ty akurat masz dalej to Tulowic niz na Garbo Dakar ;)

OK, moze tyle samo :) ale doliocz jakies krecenie sie etc. W sumie ja nawet całkiem lubie rajdy wiec mozliwe ze sie wybiore, tymbardziej ze to zaraz po wypłacie :D ciekawy jestem poprostu frekfencji, bo trudno bedzie zrobić fajny zlot, jesli nie bedzie z kim zabalować :? :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 czerwca 2010, 14:27
Lysy, zapewniam Cie, ze zeby fajnie zabalowac (cokolwiek masz przez to na mysli) to nie potrzebujesz wielkiej frekwencji. I zapewniam Cie, ze tlumu na Garbo Dakarze nie bedzie. Na pewno inny rzad wielkosci, niz na zlocie nasiadowkowo-piwnym. Ale moge sie tez zalozyc, ze Ci ktorzy beda, beda sie bawic dobrze. Po prostu pojada raczej Ci, ktorzy tego chca.

Chcesz tlumu, to juz mowilem - zrob zlot wirtualny. Kazdy siada przed kompem, otwiera sobie piwo, ma kamerke i juz moze gadac o Garbusach godzinami. Jak dodasz do tego atrakcyjna oprawe graficzna, jakies fajne klimaty.... Jak ktos chce wykorzystac ten pomysl to prosze bardzo. Chetnych wirtualnych Garbusiarzy znajdzie bez problemu :-D
24 czerwca 2010, 14:30
qubek napisał(a):Chcesz tlumu, to juz mowilem - zrob zlot wirtualny. Kazdy siada przed kompem, otwiera sobie piwo, ma kamerke i juz moze gadac o Garbusach godzinami. Jak dodasz do tego atrakcyjna oprawe graficzna, jakies fajne klimaty.... Jak ktos chce wykorzystac ten pomysl to prosze bardzo. Chetnych wirtualnych Garbusiarzy znajdzie bez problemu :-D
Pomysł na zimę :-)
Nieznośna lekkość butów
24 czerwca 2010, 14:35
Kuba, co Ty mi tu znów pitolisz od rzeczy jakimś zlocie wirtualnym? kaman

Poprostu mi bardzo szkoda zlotu jakim było montegarbo na którym sie swietnie bawiłem. Moze dla Ciebie jest inaczej, ale ja jade na zlot głowie po to zeby spotkać sie ze znajomymi (im z wieksza iloscia tym lepiej), poznać nowych, poimprezować - wypic morze alkoholu. Popatrzec na fajne auta (to tez sie wiarze z frekfencja) etc
Jak sa dodatkowe atrakcje typu rajd, wyscigi to tymbardziej mi sie podoba.

Czy Dakr Garbo bedzie sie podobać? niewiem. Ale mysle ze jest znacznie wieksze szansa ze bedzie mi sie podobać mniej niz monte. Z reszta być moze zobaczymy
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 czerwca 2010, 14:41
qubek napisał(a):Nie wiem qucu, ja za studenckich czasow nie jezdzilem moze na zloty za granice, ale zeby pojechac do krakowa, poznania czy sztumu to zawsze kilka stowek potrzebne bylo. Jesli nie mialem kasy, to raczej bylem sklonny oszczedzac na piwie, niz na benzynie. To jest tylko kwestia czy ktos chce, czy nie, a nie czy ktos moze. Zreszta sam jezdzisz na zloty nie tylko te najblizsze, wiec nie mozesz nawet zaprzeczyc ;)
A jak ktos nie chce, to zawsze sobie znajdzie jakis powod, dla ktorego niby nie moze.

owszem, tylko wiesz...po to jest jakiś terminarz zlotów i ich programy dużo wcześniej niż miesiąc przed zlotem, żeby każdy mógł sobie wydatki zaplanować i tak,. np. W jednym miesiącu zamiast Monte i Choczewo, będzie się głowił...czy Monte, czy Choczewo...hm...bo kosztowo to wyjdzie podobnie :wink: byłoby łatwiej, gdyby taka forma zlotu była w przyszłym roku, a nie teraz ;-) Tyle moich dywagacji, bo Ci, którzy tu mówią za i przeciw na końcu wychodzą na tych co szukają wymówek żeby nie pojechać,a to nie jest fajne :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 czerwca 2010, 14:47
Ha! Bo widzisz Lysy, to zalezy wlasnie, jak pisalem od preferencji. Ja wiem ze badzie mi sie podobac bardziej, bo tak jak Ty lubisz jezdzic, ale wolisz napic sie piwa i poimprezowac, tak ja lubie napic sie piwa i pomiprezowac, ale wole jezdzic.

Jakbys nie pamietal, to ideą przy wszystkich organizowanych przez nas imprezach bylo to, zeby cos sie na nich dzialo, a piwo bylo przy okazji, wieczorem itd. Natomiast nigdy nie chcielismy robic imprez, ktorych glownym (albo wylacznym) punktem programu byloby "wypicie morza alkoholu". I jednym z glownych powodow dla zmiany bylo to, zeby nie zaczac zmierzac w tym kierunku. Bo to wiele osob lubi - fakt. Ale dla mnie osobiscie organizowanie takiej imprezy to zadna atrakcja. Dla kazdego cos milego.

Qucu kórde, dokladnie po to zesmy napisali w polowie czerwca, przed sezonem, mimo ze nie mamy jeszcze dogranego loga i podstrony, zeby wlasnie kazdy kto rozwaza czy Mote czy Choczewo (albo jakis inny zlot) mial mozliwosc swobodnej zmiany planow. Wiec nie mow kurcze ze nagle teraz nie mozesz na Choczewo pojechac, bo to absurd.
24 czerwca 2010, 14:53
Kuba Ty wszystko co napisałem sprowadziłeś do alkoholu, a poruszyłem oprócz tego jeszcze kilka innych spraw.

jak pamietasz, a moze i nie, na monte będoc organizatorem, jakieś alko ew troche wieczorkiem piłem
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Zloty i Wydarzenia