Pytanie-Co z MONTEGARBO 2010? Odpowiedz - GARBO-DAKAR!

24 czerwca 2010, 14:54
Spierać się możemy w nieskończoność o słuszności zastąpienia Monte Garbo Garbo-Dakarem ... kto będzie chciał przyjechać i spędzić czas bardziej aktywnie oraz wieczorem napić się piwa to przyjedzie , komu nie pasuje ta forma z pewnością odwiedzi inny zlot w te wakacje (a jest z czego wybierać). Zawsze jest szkoda że coś się kończy ... ale nowe nie znaczy gorsze ;)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
24 czerwca 2010, 14:58
mrówa napisał(a):a jest z czego wybierać

no nie ma własnie
mrówa napisał(a):Zawsze jest szkoda że coś się kończy ... ale nowe nie znaczy gorsze ;)

ale nie ma na to prawidłowości. czesto jest odwrotnie.


Przeciez nikt nie może narzucić organizatorom idei imprezy jaka robią. Z tym ze niech nie wpaja ew uczestnikom ze sa "zli" bo idea im sie nie podoba. no kaman :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 czerwca 2010, 15:01
Mi tez bardzo szkoda tego zlotu, tak naprawdę nie wiem dlaczego go niema. Jest to tym bardziej dziwne, że w warszawskiej aglomeracji przecież nie brakuje Garbusiarzy....zlot w centralnej Polsce mógłyby stać sie fajna impreza, tym bardziej, że np z Poznania, Krakowa, Slaska i trójmiasta jest mniej wiecej 300 km, wiec nie tak bardzo daleko.

Ja na monte garbo na pewno bym przyjechał, bo na zlocie przeważnie odpoczywam i pije dużo dużo piwka, ale już ten rajd raczej odpuszcze, benzyna niestety kosztuje...
24 czerwca 2010, 15:05
Łysy napisał(a):Przeciez nikt nie może narzucić organizatorom idei imprezy jaka robią. Z tym ze niech nie wpaja ew uczestnikom ze sa "zli" bo idea im sie nie podoba. no kaman :-)

Kurcze, Lysy, przeciez napisalem kilka posotow temu, ze to git ze sa zarowno tacy ktorzy wola jedno, jak i tacy ktorzy wola drugie*, wiec skad pomysl ze uwazam ktorychs za zlych? Do tego pamietaj ze ja to ja i pisze za siebie. Jakbym pisal w imieniu abstrakcyjnych "organizatorow" to bym to napisal.
Łysy napisał(a):
mrówa napisał(a):Zawsze jest szkoda że coś się kończy ... ale nowe nie znaczy gorsze ;)

ale nie ma na to prawidłowości. czesto jest odwrotnie.

Pamietaj tez o trzeciej mozliwosci. Ze cos co bylo dobre i sie tego nie zmienia, zaczyna sie staczac i po jakims czasie nikt tego dobrze nie wspomina. Najlepsi muzycy to Ci, co zgineli u szczytu slawy ;)






*a tak naprawde to pewnie kazdy jeden czlek jest inny i lubi zarowno jedno, jak i drugie, jak i trzecie czy czwarte w roznych, dla siebie tylko wlasciwych proporcjach
24 czerwca 2010, 15:54
O ile pogoda będzie dobra, to moim zdaniem okres wakacyjny, jest właśnie najlepszy na robienie objazdówek (Etap Zachód - Rajdu 4000, wspominam dobrze, niemniej to był listopad, z wszelkimi tego typu konsekwencjami ;) )

Oczywiście benzyna jest droga, ale ile z osób tu piszących jeździ na zloty do Choczewa czy na Garbojamę, przecież to w 2 strony z Warszawy np. jakieś 500 - 600 km. Tu dojazd przykładowo z Warszawy to 200 km w jedną stronę. Sama trasa rajdu - która powiedzmy wyniesie ze 150 - 200 km. Czyli powiedzmy że koszt benzyny poza dojazdem i powrotem wzrośnie o jakieś 80 - 100 zł.

Większość z piszących tu albo już pracuje, albo kończy studia i pracuje. Chyba nikt w związku z tym nie powie, że kwestia przyjazdu rozbija się o te dodatkowe 100 zł (pomijam kwestię ile każdy z nas wydaje na garba i jak do tych kwot ma się 100 zł ;) )

Jeśli moje zdanie jest odosobnione, to cóż, w takim razie, zgodnie z tym co pisze Qucu, należę do elity ;), tyle, że moim zdaniem tu bardziej chodzi o chce/nie chce mi się niż o kwestię kasy.
24 czerwca 2010, 16:13
Łysy napisał(a):
mrówa napisał(a):a jest z czego wybierać

no nie ma własnie

Myślę że dla każdego coś miłego ... się znajdzie tzn zlot
-Dla tych co chcą pić piwo , biesiadować i słuchać muzyki itp
-I dla tych co chcą pojeździć autkami bawiąc się przy tym itp

ps. do nikogo nie piłem ;) są po prostu różne alternatywy
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
24 czerwca 2010, 20:30
Mysle jak mrowa, z tym ze mi do kompletu brakuje jeszcze jakiegos garbocwiercmili
24 czerwca 2010, 20:53
dla mnie czasy studenckie giety wszystko bylo piekne i proste bezpowrotnie minely, wiec argument ze za czasow studenckich to nie bylo problemu kilka stowek malo do mnie przemawia.
Owszem, wyjazd do krakowa czy poznania to tez koszta, ja np nie jade, z tych samych powodow dla ktorych nie pojade (zapewne) na objazdowke po mazurach - dodam ze jadac do krakowa czy poznania jestem w stanie utrzymac przez wiekszosc drogi ta sama predkosc natomiast jezdzac po mazurach z miejsca na miejsce by szukac jakichs miejsc itp raczej nie dal bym rady, ekonomia jazdy, ale nie istotne, bo mozna by tak dlugo i dlugo.
Fakt faktem, nie ma zlotu w okolicach stolicy, za to jest nowa odslona rajdu 4000 pod inna nazwa (choc firmowana tym ze idzie nowe) i tez fajnie i oby sie udalo i frekwencja byla wieksza niz na garbiarnia track day.
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
24 czerwca 2010, 21:35
Blazlov napisał(a):dla mnie czasy studenckie giety wszystko bylo piekne i proste bezpowrotnie minely, wiec argument ze za czasow studenckich to nie bylo problemu kilka stowek malo do mnie przemawia.
Owszem, wyjazd do krakowa czy poznania to tez koszta, ja np nie jade, z tych samych powodow dla ktorych nie pojade (zapewne) na objazdowke po mazurach - dodam ze jadac do krakowa czy poznania jestem w stanie utrzymac przez wiekszosc drogi ta sama predkosc natomiast jezdzac po mazurach z miejsca na miejsce by szukac jakichs miejsc itp raczej nie dal bym rady, ekonomia jazdy, ale nie istotne, bo mozna by tak dlugo i dlugo.
Fakt faktem, nie ma zlotu w okolicach stolicy, za to jest nowa odslona rajdu 4000 pod inna nazwa (choc firmowana tym ze idzie nowe) i tez fajnie i oby sie udalo i frekwencja byla wieksza niz na garbiarnia track day.

A wiesz ile tam jest bunkrów :)
24 czerwca 2010, 22:33
Blazlov napisał(a):dla mnie czasy studenckie giety wszystko bylo piekne i proste bezpowrotnie minely, wiec argument ze za czasow studenckich to nie bylo problemu kilka stowek malo do mnie przemawia.
Owszem, wyjazd do krakowa czy poznania to tez koszta, ja np nie jade, z tych samych powodow dla ktorych nie pojade (zapewne) na objazdowke po mazurach - dodam ze jadac do krakowa czy poznania jestem w stanie utrzymac przez wiekszosc drogi ta sama predkosc natomiast jezdzac po mazurach z miejsca na miejsce by szukac jakichs miejsc itp raczej nie dal bym rady, ekonomia jazdy, ale nie istotne, bo mozna by tak dlugo i dlugo.
Fakt faktem, nie ma zlotu w okolicach stolicy, za to jest nowa odslona rajdu 4000 pod inna nazwa (choc firmowana tym ze idzie nowe) i tez fajnie i oby sie udalo i frekwencja byla wieksza niz na garbiarnia track day.

Zgadzam się z Tobą. Ja jestem studentem i dla mnie takie wyjazdy trochę kosztują... w zeszłym roku nie byłem na żadnym zlocie bo nie było ani czasu (praktyki w wakacje) ani kasy (ten sam powód - praktyki niepłatne). W tym sezonie zaliczyłem Przybrodzin jadąc oszczędnie autostradą prawie do samego celu :) Kraków daleko, Sulistrowice trochę też, ale może... Monte Garbo (a raczej Garbo Dakar) robi się kosztowne, więc pozostają mi w tym sezonie Garby (bena na dojazd 30 zł - można jechać :) ). Trochę szkoda bo jeżdżę już Garbem z 5 lat i najdalej byłem w Przybrodzinie... no ale cóż ceny paliw dają po kieszeni.

Trochę mi się też nie widzi walić to 200 km (na oko) na miejsce zbiórki (gdzieś pod wawą? nawet nie wiem, może nie doczytałem) i potem kręcić następne ~150 km. Sorry ale wolałbym za tą kase na zachód jechać na jakiś zlot. Na pewno więcej fajnych autek można oblookać :)

No i przede wszystkim info o zmianie formuły zlotu stanowczo za późno!
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
24 czerwca 2010, 22:39
A dlaczego?
Blazlov napisał(a):oby sie udalo i frekwencja byla wieksza niz na garbiarnia track day.

Mysle ze tak ambitnie postawiona poprzeczke da rade przeskoczyc ;)
24 czerwca 2010, 23:44
qubek napisał(a):A dlaczego?

Bo niektórzy mogli już sobie zaplanować urlop na Monte Garbo a teraz nie mają co robić bo nie chcą jechać na rajd.

Rajd dla kogoś może być fajną imprezą na pewno, ale czy nie lepiej było zostawić Monte Garbo w spokoju, a Garbo Dakar zrobić jako dodatkową imprezę w innym terminie?
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
25 czerwca 2010, 00:03
Sluchaj, oczywiscie milo mi ze ludzie dobrze wspominaja Monte Garbo, ale jednak wydaje mi sie, ze jak info jest podane przed sezonem wakacyjnym i ponad poltora miesiaca przed zlotem, to jest zazwyczaj (bo roznie w zyciu przeciez bywa) wystarczajaco zeby zmienic plany weekendowe. Zreszta data podania informacji byla wlasnie specjalnie tym podyktowania.
ale czy nie lepiej było zostawić Monte Garbo w spokoju,

Ja wiem ze to moze tak czasem wygladac, ale imprezy nie robia sie same. To nie jest tak, ze jak "zostawisz je w spokoju" w jednym roku, to w nastepnym mozesz do nich wrocic, a one tam po prostu beda ;)
Mowiac juz serio - Monte Garbo w tamtym miejscu nie mialo juz za bardzo perspektyw rozwoju i chyba nawet utrzymania formy z ostatniej edycji. MG bylo po czesci i moim dzieckiem i bardzo bym nie chcial, zeby skonczylo powolna degrengolada, jak to sie stalo z niektorymi zlotami, ktore obrocily sie w nicosc i nikt ich nie zaluje.
25 czerwca 2010, 00:39
qubek napisał(a): MG bylo po czesci i moim dzieckiem i bardzo bym nie chcial, zeby skonczylo powolna degrengolada, jak to sie stalo z niektorymi zlotami, ktore obrocily sie w nicosc i nikt ich nie zaluje.

Ach i to jest piękna filozofia, sprawdzająca się nie tylko w tej sferze.
25 czerwca 2010, 01:12
d.bois napisał(a):
Blazlov napisał(a):dla mnie czasy studenckie giety wszystko bylo piekne i proste bezpowrotnie minely, wiec argument ze za czasow studenckich to nie bylo problemu kilka stowek malo do mnie przemawia.
Owszem, wyjazd do krakowa czy poznania to tez koszta, ja np nie jade, z tych samych powodow dla ktorych nie pojade (zapewne) na objazdowke po mazurach - dodam ze jadac do krakowa czy poznania jestem w stanie utrzymac przez wiekszosc drogi ta sama predkosc natomiast jezdzac po mazurach z miejsca na miejsce by szukac jakichs miejsc itp raczej nie dal bym rady, ekonomia jazdy, ale nie istotne, bo mozna by tak dlugo i dlugo.
Fakt faktem, nie ma zlotu w okolicach stolicy, za to jest nowa odslona rajdu 4000 pod inna nazwa (choc firmowana tym ze idzie nowe) i tez fajnie i oby sie udalo i frekwencja byla wieksza niz na garbiarnia track day.

A wiesz ile tam jest bunkrów :)

nie, tak ?
moze jakiegos nie widzialem....ale watpie za duzo czasu spedzilem na mazurach z plecakiem i wozac sie pociagiem i lazac na piechote od jednego do drugiego.
Niemniej warto obejzec, ale nie polecam mamerek, bo to w sumie nic ciekawego, ot takie blokowisko.
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się

← Zloty i Wydarzenia