luz poprzeczny i wzdluzny wału

28 lutego 2011, 12:52
Ja sie nie wypowiadalem, bo nie wiem dokladnie. Ale ktos mi to kiedys nawet w dyskusji tlumaczyl, tyle ze ja juz zapomnialem argumentow.
Generalnie pewna liczba bedzie tu pracowala dobrze, a inne - nie. Co tez nie znaczy ze silnik sie rozleci - Garbowy silnik potrafi dzialac z walem peknietym na pol, wiec taka drobnostka go nie zatrzyma ;)
Nie wiem tez czy np 5 podkladek nie dzialalo by tak samo dobrze, tyle ze tyle sie nie zmiesci, bo musialy by byc bezsensownie cienkie.
Ale nie probowalbym mniejszej liczby (wiekszej zreszta tez nie)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 lutego 2011, 13:15
racja - wzdłużnego ,
trzy bo tyle wystarcza , przy składaniu firma przewidziała miejsce na film olejowy pomiędzy nimi , większa ilość podkładek skutkowała by większym luzem na sucho aby zapewnic odpowiednią grubość filmu olejowego pomiędzy podkładkami.
28 lutego 2011, 14:27
vwandal napisał(a):racja - wzdłużnego ,
trzy bo tyle wystarcza , przy składaniu firma przewidziała miejsce na film olejowy pomiędzy nimi , większa ilość podkładek skutkowała by większym luzem na sucho aby zapewnic odpowiednią grubość filmu olejowego pomiędzy podkładkami.
taka jest istota takiego lożyska wzdłużnego oporowego, bierznia"górna" (jedna podkladka), bierznia"dolna"(druga podkladka ) i wieniec z elementami tocznym ( trzecia podkladka, zamiast kólek czy wałeczkowy jest film olejowy )
vw addict
28 lutego 2011, 18:04
Nie namawiam do zmiany ilości tych podkładek -no bo po co ? Ale nie przewiduje żadnych kataklizmów z powodu innej liczby niż 3.
Nie ma to uzasadnienia w żadnym "miejscu na film olejowy"
W ilu silnikach jest to tak rozwiązane ?-nie wiem. pewnie w jakichś oprócz garbusa jeszcze można spotkać (w Maluchu zdaje się też?-tylko z drugiego końca jeśli dobrze kojarzę) We wszystkich ( gdzie wał jest łożyskowany ślizgowo) wał jest ustalany wzdłużnie za pomocą osobnego łożyska ślizgowego w postaci "półksiężyców' lub "kołnierzy' przy którejś panewce głównej.W setkach a może i tysiącach luz jest ustalany poprzez rożne grubości kołnierza lub półksiężyców- są po prostu różne nadwymiary(tzw szlify) i szlifując wał obrabia się też te stosowne powierzchnie pod konkretny wymiar. I nie ma nijakich podkładek. A jakoś nie słychać żeby te silniki masowo się sypały z tego powodu :wink: :-D
Po drugie przypisuje się tu temu luzowi niepotrzebnie zbyt wielkie znaczenie .
Jakie siły działają na takie łożysko ? W czasie wyłączania sprzęgła wał jest "przesuwany" do przodu (silnika). Pewnie jeszcze bezwładności przy przyspieszaniu i hamowaniu , jakieś któregoś tam rzędu wynikające z drgań, ugięcia wału ,jakichś niedokładności ,nie osiowości itd. I już. Oczywiście wał musi być ustalany wzdłużnie żeby nie 'jeździł' przód- tył i co by obciążało niepotrzebnie silami bocznymi łożyska ,korbowody, tłoki itd, ale chodzi mi o to że w porównaniu z obciążeniami poprzecznymi ( w uproszczeniu) to te wzdłużne to pryszcz.

W garbusach dość częstą przypadłością jest wybijanie w korpusie ostatniej panewki głównej -na której też ustalany jest wał wzdłużnie. Pojawia się wtedy luz wzdłużny ale i poprzeczny też. Tylko ten wzdłużny jest łatwo "zmacać". Sam luz wzdłużny wału jeśli nie jest sygnałem "ruszającej się " panewki nie jest niczym groźnym .Tylko że niestety najczęściej jest tym sygnałem- w tej sytuacji żadne podkładki w niczym nie pomogą (chyba że w sprzedaży:wink:) -"degradacja " łożysk będzie dalej postępować -luz będzie się powiększał, ciśnienie oleju w układzie smarowania będzie spadać, przez co dostanie się też łożyskom korbowym i innym elementom, pojawia się stuki, a w końcu zatarcia . I po silniku....
28 lutego 2011, 18:56
Michał2 napisał(a):Nie ma to uzasadnienia w żadnym "miejscu na film olejowy"
a gdyby ten film olejowy kompensowal luz nominalny (0.07-0.13) ?
nie sądze zeby ten luz byl kompensowany przez tylko temperature, bo zuzywanie czesci w tym miejscu nastąpiloby momentalnie (alu panewka, stalowa podkladka dystansujaca )
to ze taka jest konstrukcja, to zapewne zamysl technologow, a ze trzy to kwestia roli jaki te podkladki pelnia, czyli to nieszczesliwe łożysko wzdłużne oporowe. latwo zbadać ile panewka lata w bloku , bo wystarczy odkręcić kolo zamachowe i dolożyć ze 3 podkladki jeszcze zeby wykasowac luz podkladkowy, dokrecic kolo "z ręki" i wtedy mierzyc ile "wywalony" jest blok.
"Wydaje mi się" ze jeszcze jakies sily pochodzą z rozrzadu ( choć w serii, to sprezyny nie stawiaja za duzego oporu), z pracujących tam kół zębatych o zębach skośnych.
mimo ze sily male i ze sprzęgła, a tym bardziej z rorządu, to blok sie wybija, bo jest miękki ( choć to nie jedyne auto z alu blokiem, bądź bardziej precyzyjnie stopem magnezu, bo alu jest trwalsze )
vw addict
28 lutego 2011, 21:33
Stalowy wał i ta sama aluminiowa panewka - w tym samym łożysku głównym ,ale chodzi mi o to łożyskowanie "główne " czyli promieniowe (poprzeczne)- miejsce dużo bardziej obciążone - tą panewkę wywalają właśnie obciążenia poprzeczne, nie wzdłużne.
Luz nominalny ~0,04 -0,06 i żadna "kompensacja" nijakimi podkładkami nie jest potrzebna ? Nie -to nie to. Pewnie po prostu za pomocą "żonglowania" trzema grubościami podkładek dawało się załatwić sprawę odchyłek wykonawczych. Albo może takie mieli... :wink: Ja bym się upierał ze to jakieś względy technologiczne. Dzisiaj np już zanikły tzw grupy selekcyjne gdzie daną część wykonaną z "odchyłką" kojarzyło się z drugą też z odchyłką - ale taką żeby zapewnić odpowiednie luzy montażowe (np "za gruby" tłok z "za dużym" cylindrem ) Teraz dokładność w produkcji jest taka, że nie ma takiej potrzeby- jest taki wymiar jak trzeba i już. No i - powtórzę- znakomita większość innych silników nijakich podkładek w tym miejscu nie ma.
wystarczy odkręcić kolo zamachowe i dolożyć ze 3 podkladki jeszcze zeby wykasowac luz podkladkowy, dokrecic kolo "z ręki" i wtedy mierzyc ile "wywalony" jest blok.
To wydaje się niezły pomysł na proste sprawdzenie czy ten ewentualny luz to taki sobie zwykły-niegroźny czy już panewka "tańcuje" w bloku. Odkręcić "szwungszajbę" podłożyć co nieco i dokręcić " z czuciem", ale tak żeby samej panewki nie ścisnąć -co powinno zlikwidować luz wzdłużny między panewką ,a samym wałem. Jeżeli luz dalej będzie -no to znaczy panewka rusza się w bloku- czyli kicha.
A tak w ogóle to jak patrzę sobie na garbusowe tolerancje zużycia wału, bloku ,panewek - spore . Nie ma co specjalnie "przeżywać " :wink: :-D
Faktycznie można zrobić "kapitalkę" :wink: wymieniając części z taaaakim luzem na takie z trochę mniejszym i będzie działać.
"Wydaje mi się" ze jeszcze jakies sily pochodzą z rozrzadu ( choć w serii, to sprezyny nie stawiaja za duzego oporu), z pracujących tam kół zębatych o zębach skośnych.
Racja. Ale to dalej "pryszcz"
28 lutego 2011, 22:03
ja dalej widze logike w 3 podkladkach, pelniacych funkcje łożyska wzdłużnego oporowego. kwestia ich zuzywania jak dla mnie jest wynikiem złej eksploatacji silnika, bądź nie prawidlowego doboru (za ciasno)
mysle ze ta tolerancja rzędu 6setek bierze sie w głownej mierze z faktu ze to wiatrołap, i ma troche inne temperatury pracy. malo kiedy poprawnie zlozony silnik zlapie luz na podkladkach, 99% to wybicie na bloku. kwestia budowy samego silnika, stop magnezu lekki, ale miekki.
a w tych nowoczesnych silnikach to te podkladki raczej nie pracują na panwce, tzn o nią nie trą.
vw addict

← Pytania i problemy