1200 remontować czy jeździć?

21 października 2011, 08:33
Wśród osób które znam takich opinii nie słychać, ale i tak wolałbym oddać taki silnik do remontu niż kupić teoretycznie wyremontowany, przynajmniej jakaś rękojmia by była.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
21 października 2011, 08:39
kilka lat temu miałem ten sam dylemat z silnikiem 1200, który zatarłem. Kupić inny czy robić ten. Historię opisałem na stronie: http://www.gryfgarb.org/galerie/garbusy/Mario/index.html jak masz ochotę to poczytaj. Reasumując oddałem zatarty silnik do remontu Panu Krzysztofowi z VWeteran w Jeleniej Górze - zakład specjalizujący się w naprawach silników do starych VW. Mam o nim jak najlepsze zdanie, jest godny polecenia. Koszt tzw kapitalki wyniósł mnie 2400zł i silnik pięknie chodzi po dziś dzień.
pozdr
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
21 października 2011, 10:29
Cudak napisał(a):Wśród osób które znam takich opinii nie słychać (...)
Ale pamietaj ze wsrod osob ktore znasz Czarek (zwany tez Panem Czarkiem Pisanym z Wielkich Liter) jest otoczony bałwochwalczym niemalze kultem, ktory objawia sie m.in. totalnym bezkrytycyzmem i wypowiedziemi typu ze jak remontowany silnik to tylko od Czarka ;) A tak naprawde, w skali ogolnopolskiej, a nie naszej regionalnej, to Prezes z Czestochowy, o ktorego pytal kolega kowal, jest chyba jednak bardziej znanym garbowym mechanikiem.
Zwaz, ze absolutnie nie twierdze ze Czarek to zly fachowiec, zauwazam tylko to dosc specyficzne podejscie i wynikajaca z niego, jak to sie kiedys mawialo, "zakrzywiona optyke".

Rafal, nie pisz ze nie slyszales o stukajacych czy wybuchajacych silnikach. Nie mowie ze o czyms one swiadcza (tzn na pewno o czyms, pytanie tylko o czym), ale ewidentnie istnieja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 października 2011, 10:34
qubek napisał(a):
Cudak napisał(a):Wśród osób które znam takich opinii nie słychać (...)


Rafal, nie pisz ze nie slyszales o stukajacych czy wybuchajacych silnikach. Nie mowie ze o czyms one swiadcza (tzn na pewno o czyms, pytanie tylko o czym), ale ewidentnie istnieja.

Standardowe silniki 1200, 1300, 1500, 1600 czy jakies dłubane ?
bo to tez jest roznica, o ktorej wszyscy zapominaja.
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
21 października 2011, 10:54
Dokładnie silniki dłubane to trochę inny temat. Ja dla odmiany sam wszystko poskładałem korzystając z pomocy Tyki przy gaźnikach i niektórych uszczelnieniach:) i jak wybuchnie to będę miał pretensje do siebie:)
Proud member of Buzzing Bugs Team.
21 października 2011, 11:00
Vw_RaF napisał(a):
bulikomaniak napisał(a):w kombajnie nie ma sprzęgła, jest zrobiony frez podobny do tego przy tylnych bębnach i jest to przykręcane zamiast docisku. Ponadto silnik przemysłowy pracuje na jednych obrotach, bo ma zamontowany po to regulator obrotów, czy jak to nazwać ( a na pewno jest tak rozwiązane w przypadku kombajnu).

To jak rozłączany jest napęd w kombajnie?

I drugie pytanie: Po co jest ten regulator obrotów w takim razie?

Kombajn o którym tu mówimy to tak zwana młockarnia, może gdzieś wygrzebię zdjęcia mojego silnika przed wymontowaniem regulatora to pokażę :)
VW 1300 1969
21 października 2011, 11:02
Cudak, wiesz ze mam podobne podejscie do Ciebie.

Co do wspominanych konkretnych przypadkow to nie ma chyba sensu kontynuowac tematu bo raz, ze to sie oftop zrobi, a dwa ze do zadnego sensownego punktu ta rozmowa nie dojdzie. Bo np w przypadkach, ktore mamy na mysli to cale "dlubanie" roznicy wlasnie raczej nie robi. Ale czy mamy sie teraz przezucac teoryjkami na temat przyczyn i skutkow?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 października 2011, 11:53
qubek napisał(a):Bo np w przypadkach, ktore mamy na mysli to cale "dlubanie" roznicy wlasnie raczej nie robi. Ale czy mamy sie teraz przezucac teoryjkami na temat przyczyn i skutkow?

Niby nikt nic nie mówi a smród pozostał.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
21 października 2011, 12:03
Troche masz racje, ale nie mozna tez kwestii zamknac stwierdzeniem ze nie istnieje, bo to byla by zwyczajna nieprawda.

Zreszta nieprawda o tyle oczywista, ze jesli o jakims normalnie skladajacym na rynek silniki mechaniku nie ma historii jakis slusznych czy nieslusznych reklamacji i podobnych spraw, to musi oznaczac ze albo ktos cos ukrywa, albo ten mechanik nic nie robi. W tej robocie, przy odpowiedniej skali nie da sie uniknac bledow, efektow wad czesci (ktorych jakosc znamy) oraz (wiekszosc przypadkow) nieslusznych zarzutow.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 października 2011, 12:12
To prawda jakość części jest słaba szczególnie ciężko o dobre panewki, które przed montażem trzeba było najpierw przejrzeć i usunąć nadlewy, a w przypadku jednej panewki wałka musiałem zeszlifować bardzo delikatnie kołnierz bo był za gruby i tarł o wałek:)
Proud member of Buzzing Bugs Team.
21 października 2011, 14:35
Zorientowałem się w najbliższej szlifierni (robią tam wszystko, regeneracje głowic, osiowanie bloku itp.). Nawet nie mam daleko, w Głogowie.
Koszt obróbki bloku, wału korbowodów i głowic razem ze złożeniem dołu 1600zł plus koszt panewek, prowadnic i zaworów. Do tego muszę kupić komplet cylindrów z tłokami i pierścieniami. A reszta moja robota.
Licząc wszystko przekroczę 3000 spokojnie.
Dlatego kusząca jest oferta mojego kolegi.
Talent, to najlepsze narzędzie jakie posiadam w swoim warsztacie...
21 października 2011, 15:00
Jeżeli zakład nie zajmuje się garbowymi silnikami to wolałbym po robocie wszystko sam na spokojnie z książką poskładać.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
30 listopada 2011, 01:53
[u]Qubek napisał:

Ale pamietaj ze wsrod osob ktore znasz Czarek (zwany tez Panem Czarkiem Pisanym z Wielkich Liter) jest otoczony bałwochwalczym niemalze kultem, ktory objawia sie m.in. totalnym bezkrytycyzmem i wypowiedziemi typu ze jak remontowany silnik to tylko od Czarka ;) A tak naprawde, w skali ogolnopolskiej, a nie naszej regionalnej, to Prezes z Czestochowy, o ktorego pytal kolega kowal, jest chyba jednak bardziej znanym garbowym mechanikiem.
Zwaz, ze absolutnie [u]nie[/u] twierdze ze Czarek to zly fachowiec, zauwazam tylko to dosc specyficzne podejscie i wynikajaca z niego, jak to sie kiedys mawialo, "zakrzywiona optyke".

Rafal, nie pisz ze nie slyszales o stukajacych czy wybuchajacych silnikach. Nie mowie ze o czyms one swiadcza (tzn na pewno o czyms, pytanie tylko o czym), ale ewidentnie istnieja.[/u]




Witam Cię Qubku:)

Wykwit twojego elokwentnego języka jest dla mnie zdumiewający. To co piszesz na forum to ogół niepotpartych teorii i zarzutów w strone mojej osoby może ma to jakiś ukryty cel. NAJCZĘŚCIEJ TO CO ROBIĘ TO SĄ POPRAWKI PO SPECJALISTACH I TUNINGOWCACH I TO JEST DOPIERO WYZWANIE.
Nie mam pojęcia co starasz się tutaj udowodnić ale twoje zachowanie jest upokarzające....
Części z których to składamy są "nieodgadnione" niewiadomo gdzie je wyprodukowano pomimo hologramów.
Poproszę o wypowiedzi garbusiarzy, którzy uważają, że źle złożyłem silnik to z chęcią poprawię w tej chwili mam nieograniczone możliwości mogę zrobić wszystko...
Pozdrawiam Czarek z Wesołej .
30 listopada 2011, 07:35
Alez drogi Czarku (?),

Nie wiem co Cie upokarza w moich wypowiedziach.

Zdaje sobie doskonale sprawe z jakosci (czy tez jej braku) wspolczesnych czesci. Nie raz sam glosilem na tym forum moja niczym niepodparta teorie ;) o ich wplywie na awaryjnosc swiezo zlozonych silnikow i o tym ze skladajacy chocby nie wiem jak sie sie staral nie jest w stanie tego do konca kontrolowac.

To co piszesz ze poprawiasz po innych tez jest oczywiste, bo praca kazdego mechanika to w duzej mierze poprawianie po innych mechanikach, nawet tych rzetelnych, o zwyklych partaczach nie wspominajac.
Przy tej okazji na pewno tez zdazyles dobrze poznac nature ludzi, ktorzy sa rownie sklonni do wychwalania kogos pod niebiosa, jak do pozniejszego wieszania na nim psow, nawet jesli sobie na to nie zasluzyli, bo awaria wynika ze wspomnianej przez Ciebie jakosci czesci, albo z wyraznego rzadania klienta, do ktorego nie chce sie pozniej przyznac, nie wspominajac juz przypadku kiedy ktos popelni ludzki blad.

Fakty sa takie, ze jestes jednym z tych specjalistow, ktorych mozna polecac (nie raz sam to na tym forum robilem, mimo mojej niecheci do polecania komus fachowcow), ale bedac obiektywnym trzeba przyznac ze sa tez w Polsce i inni (niewielu) mechanicy garbusowi o ustalonej renomie. I jednym z nich jest prezes z czestochowy. Choc z pewnoscia i jemu zdazaja sie awarie.
Jesli ktos twierdzi inaczej, to dla mnie moze sie okazac wlasnie taka choragiewka, ktora jednego dnia kogos balwochwalczo wychwala, a nastepnego bedzie rownie gorliwie wieszac na nim psy.
Pamietaj ze ludzie, u ktorych wykonujesz poprawki po tuningowcach, jakis czas temu twierdzili ze nikt inny poza tymi tuningowcami nie jest godzien polecenia.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 listopada 2011, 16:21
Jestem bardzo ciekaw ile osób wyrazi tutaj głośno swoje niezadowolenie z Czarkowego silnika... Ja osobiście stołuję się tam od lat i nie miewam żadnych problemów. ze 2 lata temu złożyłem tam 'dlubnięte 1600' które przeżyło już 2 wyjazdy do belgii i 3 samochody i moją ciężką nogę;) (jeżdżę nie mało) i nie ma z nim żadnych problemów, jest to najlepszy silnik jaki miałem do tej pory. Złożyłem już kiedyś 1914 u sepcjalisty, które pożyło 5k kilometrów i było 1000 razy serwisowane a i tak nie byłem nigdy zadowolony... porting głowic który okazał się inwencją twórczą małego dziecka... i inne tego typu kurewstwa w silniku za 25 k złotych. Moje następne 1914 na pewno będzie złożone w Wesołej ponieważ jakoś nie widziałem problemów w większych silnikach, które stamtąd wyjeżdżają.

O Prezesie z Częstochowy też słyszałem wiele plusów, ale nie lubię Częstochowy więc raczej nigdy nie pojadę tam nic robić;)

Co do industriali... też pierdolenie. Mam takiego od około 2 lat pojeździł u mnie ze 5,400 km i nigdy nic mu nie było. Nie ma pod nim kapki oleju... nie ma luzów, jeździ, mało pali. Może kwestia szczęścia, może one na prawdę są coś warte skoro moja opinia nie jest odosobniona. Ja bym nie ryzykował jego rozłożenia jeśli tego nie wymaga.

Jak mam już się czepiać... Wiesz Kuba, że bardzo Cię lubię i również często dzwonię do Jaśka po radę... ale jedynym silnikiem jaki wyjechał z waszego garażu/firmy i na prawdę widzę, że jeździ i robi wrażenie jest twój jedyny... żadnego innego nie widziałem (może widziałem), ale nie słyszałem żeby ujechał zbyt wiele kilometrów... bez urazy, ale myślę, że stara marka jaka przylgnęła do niektórych osób już nigdy nie minie, bo garbusiarze to strasznie małe i plotkujące niezmiernie środowisko;)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast

← Pytania i problemy