1200 remontować czy jeździć?

19 października 2011, 15:20
Witam.
Jestem tu nowy.
Mam pytanie w temacie, który pewnie już był przerabiany. Nabyłem silniczek garbusowy 1200. Chodzi bardzo ładnie. Jednak luz osiowy wynosi 0.65mm. Zastanawiam się czy zabierać się za remont czy z takim luzem można jeszcze jeździć?
Silnik nie był nigdy remontowany. Przy wymianie simeringu na wale od strony koła zamachowego zauważyłem też luz osiowy panewki. Zmierzony ma niecałe 0.5.
Krótko, jeździć czy remontować, chociaż nie ukrywam, że worka z pieniędzmi nie mam.

Pozdr.
Talent, to najlepsze narzędzie jakie posiadam w swoim warsztacie...
19 października 2011, 15:27
trudno powiedzieć. Ja osobicie bym jeździł, ale nie biore za to odpowiedzialności
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
19 października 2011, 15:28
to chyba zależy tylko i wyłącznie od ciebie....
możesz jeździć aż coś zrobi "hrrrrup.."
albo go wyremontować już albo za tydzień....może za miesiąc...a może jutro już coś zrobi "hrrup"
VW Typ 1 1303s 72'
VW Typ 1 1200 cabrio 59'
19 października 2011, 15:33
nie no "hrrup" nie zrobi :) moze ewentualnie wytłuc sie blok tak ze później bedzie nie do naprawy. Ale to naprawde trzeba z tym luzem sporo pojeździć.

P.S silnik odpalaj na luzie, bez wcisnietego sprzegła. Bo przy rozruchu jak wcisniejesz sprzegło to "wypychasz" wał i opiera sie o kołniez oporowy panewki, a wtedy jest słabe smarowanie, wyciera sie i robi sie luz.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
19 października 2011, 19:33
Nie zrobi "hruupp" to raz, a dwa znajac garbowe silniki to pojezdzi jeszcze 10 lat;)
19 października 2011, 20:23
tym bardziej 1,2 :P
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
19 października 2011, 21:52
Zmierzyłem dokładnie czujnikiem zegarowym, ma 0.51. Więcej nie chciało wyjść. Ale chyba go trochę uszczelnię. Jak się dobrze przyjrzałem całości to są małe wycieki pod cylindrami i osłon popychaczy. Zastanawiam się czy nie wymienić od razu pierścieni. Bo świece i wydechy są delikatnie wilgotne. Więc pierścionki mogą nie trzymać za dobrze. Zdaję sobie sprawę, że może ciągnąć olej przez popychacze.
Garbusowego silnika nie rozbierałem jeszcze, ale 2.0 CU kilka razy.
W 1200 są uszczelki pod głowicami. Albo inaczej, w jakie uszczelki się zaopatrzyć?
Talent, to najlepsze narzędzie jakie posiadam w swoim warsztacie...
19 października 2011, 22:09
Pod glowicami nie ma uszczelek. A Jakie uszczelki - kup zestaw w do 1200 w ktoryms ze sklepow z czesciami garbusowymi
19 października 2011, 22:13
Ok. Dzięki bardzo.
Talent, to najlepsze narzędzie jakie posiadam w swoim warsztacie...
19 października 2011, 22:25
Jasne ze bedzie jezdzil 10 lat (jakoś), bo silnik Garbowy potrafi dzialac nawet z peknietym w polowie walem. Tylko jesli masz zbyt duzy luz wzdluzny i bedziesz tak jezdzil, to wyrypiesz blok tak, ze nie bedzie sie juz nadawal do remontu.

Wymiana pierscieni bez honowania cylindrow? A to cos da?

"Ciagnac olej przez popychacze"?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 października 2011, 22:41
Sorry, myślałem o prowadnicach zaworów, a napisałem coś innego.
Talent, to najlepsze narzędzie jakie posiadam w swoim warsztacie...
20 października 2011, 09:55
Prowadnice to prawie zawsze jak rozkladasz silnik garbowy sa do wymiany. Przynajmniej wydechowe.
O ile nie absolutnie nie odwodze Cie od remontu (bo to prawidlowe podejscie i do tego wynagradzane jak sie poczuje roznice pomiedzy tym jak chodzi silnik garbowy w prawidlowym stanie, a tym jak chodzi silnik garbowy, ktory w ogole chodzic nie powinien - czyli wiekszosc w Polsce), to pamietaj ze jak zaczniesz, to trudno przerwac, a koszty rosna bardzo szybko.

Zwlaszcza ze jak piszesz u Ciebie lata panewka, wiec silnik jest po prostu caly do remontu i tyle. O ile blok wyda.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 października 2011, 10:36
Najlepsza opcja remontu silnika 1200 to poszukanie silnika industrialnego. Koszt zakupu w najgorszym wypadku o polowe nizszy od remontu tradycyjnej jednostki. Bedzie mial pare koni mniej ale za porzadny remont 1200 kupisz spokojnie dwa industriale. Te silniki sa przewaznie w bdb stanie kwestia z jakiego urzadzenia pochodza. Pisze tu o motopompie lub agregacie. Sam nabylem niedawno taki silnik i jest w doskonalym stanie. Cena jaka zaplacilem to 1/3 remontu orginalnej jednostki. O ile nie zalezy Tobie na orginalnosci to najlepsza opcja.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
20 października 2011, 10:45
Rafal, ale przeciez Ty tak naprawde nie wiesz w jakim stanie sa wystepujace na rynku industriale. Wiesz tylko tyle, ze twoj dziala. Ale to po pierwsze nie oznacza ze inne, oferowane na allegro sa w dobrym stanie, ani nawet nie oznacza ze twoj jest w takim wspanialym. Nawet mocno zuzyty silnik garbowy potrafi dobrze funkcjonowac i to ze uzytkownik nie odczuwa wiekszych problemow, nie oznacza ze w silniku wszystko jest OK. Zwlaszcza jesli jako porownanie ma silnik poprzedni, ktory byl kompletnym szrotem. I zwlaszcza jesli duzo nie jezdzi.

Sprzedawcy na allegro czesto oszukuja. A nawet Ci, ktorzy tego nie robia, czesto pisza ze dany industrialny silnik ma tylko X godzin przebiegu. Ta wartosc X wydaje sie byc mala dla kogos kto jest przyzwyczajony do przebiegu w dziesiatkach tysiecy kilometrow, a moze oznaczac tak naprawde solidne zuzycie silnika. To taka moja obserwacja forumowa, wszyscy zachwycaja sie indistrialami, a tylko raz chyba ktos zwrocil uwage, ze tak naprawde nikt nie wie ile godzin to duzo, a ile - malo.

Silnik industrialny to jest jakas opcja (zdazaja sie silniki prawie nowe), ale nie az taka rozowa, idealna i pewna jak niektorzy to przedstawiaja.

BTW - dlaczego uwazasz ze silnik industrialny ma "kilka koni mniej"? Ktory silnik industrialny, ile koni, dlaczego i w porownaniu do ktorego silnika z Garbusa?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 października 2011, 11:05
Ja polecę remont... każdemu! bo silnik po solidnym remoncie na pożądnych częściach i wykonanym od a do z zapewnia masę frajdy z uzytkowania przez wiele lat. Dotyczy sie to rowniez silnika 1200 który po solidnej odbudowie, bo tak raczej nalezałoby nazwac prawdziwy remont (tłoki, cylindry, panewki, zawory i gniazda, nowe sprezyny, szklanki i nowy wałek rozżądu) potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć osiagami i spalaniem.
Wiec jesli ma tylko jeździć to niech sobie jeździ dopuki nie umrze a potem nastepny szrot za pare zloty i dalej bedzie sie to turlać... Natomiast jak ma jeździć na prawde dobrze to tylko remont i to taki solidny a nie półśrodki na zasadzie wymiana zestawu tłoków i cylindrów

← Pytania i problemy