czy ktos z forum jezdzi rowerm na codzien?

11 lutego 2012, 11:55
Jak w zapytaniu czy ktos z forum smiga rowerem na codzien bez wzgledu na pogode czy tylko ze mna jest cos nie tak :wink:
O ile tak moze zna jakis sposob na choc czesciowe wyeliminowanie notorycznych przebic opon. Nie jezdzenie nie wchodzi w gre. Sa podobno jakies opony antyprzebiciowe ale nie wiem jaka jest ich skutecznosc.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
11 lutego 2012, 12:23
rafaal111 napisał(a):Jak w zapytaniu czy ktos z forum smiga rowerem na codzien bez wzgledu na pogode czy tylko ze mna jest cos nie tak :wink:
O ile tak moze zna jakis sposob na choc czesciowe wyeliminowanie notorycznych przebic opon. Nie jezdzenie nie wchodzi w gre. Sa podobno jakies opony antyprzebiciowe ale nie wiem jaka jest ich skutecznosc.
Ja dużo jeżdżę rowerem w okresie od wiosny do jesieni ale nie przebijam za dużo. Kolega, który jeździ w maratonach MTB stosuje opony z kewlarem i podobno one są o zwiększonej odporności na przebijanie.
11 lutego 2012, 12:31
Jesli zalezy Ci na wadze to trzeba kupic lepsze opony.

Jesli nie, to ja przed laty mjac opone szeroka 2.10 z kostkami wkrecilem nieco srub na zimowe czasy, to od wewnatrz dalem opone z turystycznego, detke 1,75 i gralo :D

Zalezy czy jezdzisz czy szalejesz :D
Nigdy nie kupuj chińszczyzny (chyba że chodzi o żarcie)

http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=365
11 lutego 2012, 12:50
Jezdze rowerem gorskim. Opony szerokie typowo terenowa kostka. Wbrew opiniom taki rower swietnie sprawdza sie w miescie nie straszne mi sa rampy, zjady z kraweznikow, dziury w jezdzni. Oczywiscie wszystko w granicy rozsadku.
Smigam na codzien ale lapie srednio 2 kapcie tygodniowo i jest to juz meczace gdyz nie znasz dnia ani godziny.
Sasiad z skepu rowerowego sprzedal mi patent aby wewnatrz opony przed wlozeniem detki wcisnac pas bezpieczenstwa wyciety z auta gdyz nic nie jest w stanie go przebic.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
11 lutego 2012, 13:50
To dziwne. Co prawda ja jezdze malo, jak jest ladna pogoda i mi sie chce. Mam waskie opony (700x32) i w zyciu nie zlapalem kapcia.

BTW - fakt, ze gowniane warszawskie drogi daja na takim rowerze mocno w kosc i czesto chcialbym miec gorala, to jednak mozliwosc jechania szybko bez wysilku mimo kompletnego braku formy to dla mnie wynagradza. Pewnie optimum bylyby grubsze opony, ale terenowe kostki na miasto to IMO bezsens.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 lutego 2012, 14:13
rafaal111 napisał(a):Jezdze rowerem gorskim. Opony szerokie typowo terenowa kostka. Wbrew opiniom taki rower swietnie sprawdza sie w miescie nie straszne mi sa rampy, zjady z kraweznikow, dziury w jezdzni. Oczywiscie wszystko w granicy rozsadku.
Smigam na codzien ale lapie srednio 2 kapcie tygodniowo i jest to juz meczace gdyz nie znasz dnia ani godziny.
Sasiad z skepu rowerowego sprzedal mi patent aby wewnatrz opony przed wlozeniem detki wcisnac pas bezpieczenstwa wyciety z auta gdyz nic nie jest w stanie go przebic.
A na jakich gumach śmigasz?
11 lutego 2012, 14:35
Opony maja 2,1" szerokosci jakies zwyke tajwanskie badziewie. Chce kupic jakies dobre antyprzebicowe ale musze popytac jakie najlepiej wybrac.
Kuba to co napisales to fakt, ale ja specjalnie nie chce zakladac waskich nawert zastanawiam sie zeby zalozyc jeszcze szersze opony tylko ze za jakis czas planuje przesiasc sie na cos innego, a skoro na tym rowerze przejechanie jakis 40 mil to nie jest jakis wielki problem dla mnie to strach pomyslec co bedzie jak przesiade sie na kolarke.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
11 lutego 2012, 14:36
a pewny jestes ze przebicie jest od strony bieznika ?
swojego czasu dużo jeździłem FR i DH i guma była rzadkością
wiec albo opony jakies z czapy albo trzeba poszukac innych powodów np:
-ciala obce w oponie
- osłonka wewnętrzna z felgi sie zsunęła (przesunęła) nypel przeciera dentke
- zobacz czy felga sie nie rozchodzi na łączeniu i czy nie ma ostrych krawedzi w tym miejscu
11 lutego 2012, 14:45
Wszystkie kapcie jakie zlapalem reperowalem sam. Nigdy nie mialem tzw snakow - przebic spowodowanych przez zjezdzanie z kraweznikow gdzie obrecz uszkadza detke. Pomupuje kolo do okolo 3,5-4 bar. Wszystkie przebicia sa dokladnie obszarze bieznika. Co ciekawe na jeden gwozdz lub drut wypada na okolo dziesiec badyli. Rosnan tu wszedzie jakies krzewy sa doslownie jak drut kolczasty. W momencie kiedy przycinaja te krzaki to wrecz plaga. Drzazgi sa bardzo cienkie i twarde. Nawet gruby bieznik niewiele pomaga. Naprawde nie wiem czy to wina opon czy mam takiego pecha. Co ciekawe jezdzac jakies dwa lata temu nie zlapalem ani jednego kapcia. Rozmawialem z kolega, ktory mowil mi ze ma ten sam problem i dziwilem sie jak on to robi ze non stop reperuje kolo i widocznie jakis czas temu przeszlo na mnie. Po prostu pojde do sklepu i zapytam o jakies kevlarowe opony i tyle. W moim przypadku najlepsze byyby opony pelne lane z gumy jak w wozku widlowym lub kolo z debu recznie ciosane :lol:
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
11 lutego 2012, 15:13
z tego co sie orientuje to kewlarowe opony sa lekkie i dlatego je głównie stosują
sa tez opony z kortem drucianym moze zastosuj taka plus wzmacniana dętka (DH)
11 lutego 2012, 15:33
rafaal111 napisał(a):Wszystkie kapcie jakie zlapalem reperowalem sam. Nigdy nie mialem tzw snakow - przebic spowodowanych przez zjezdzanie z kraweznikow gdzie obrecz uszkadza detke. Pomupuje kolo do okolo 3,5-4 bar. Wszystkie przebicia sa dokladnie obszarze bieznika. Co ciekawe na jeden gwozdz lub drut wypada na okolo dziesiec badyli. Rosnan tu wszedzie jakies krzewy sa doslownie jak drut kolczasty. W momencie kiedy przycinaja te krzaki to wrecz plaga. Drzazgi sa bardzo cienkie i twarde. Nawet gruby bieznik niewiele pomaga. Naprawde nie wiem czy to wina opon czy mam takiego pecha. Co ciekawe jezdzac jakies dwa lata temu nie zlapalem ani jednego kapcia. Rozmawialem z kolega, ktory mowil mi ze ma ten sam problem i dziwilem sie jak on to robi ze non stop reperuje kolo i widocznie jakis czas temu przeszlo na mnie. Po prostu pojde do sklepu i zapytam o jakies kevlarowe opony i tyle. W moim przypadku najlepsze byyby opony pelne lane z gumy jak w wozku widlowym lub kolo z debu recznie ciosane :lol:
Kiedyś na jednym z wyścigów widziałem kolesia, który jechał na 'plecionce' Jakoś dętki miał splecione w warkocz i to naciągniete na obręcz, ale niestety za daleko na tym nie zajechał bo zero amortyzacji spowodowało pęknięciem spwau ramy. Ja jeżdżę na gumach Author'a http://www.velo.com.pl/produkty/?m=0&pk=%&id=1152 chyba to są te nawet. W cyklu miejskim bardzo dobrze się na nich śmiga i w terenie też nie ma problemu. Jedną oponę sam rozwaliłem bo najechałem na potłuczoną butelkę w nocy i akurat pech chciał, że szkło idealnie wpasowało się w mój tor jazdy, ale na drugi dzień kupiłem tę samą oponę, bo dobrze mi się na niej jeździło. Miałem też okazję pojeździć na tym http://www.velo.com.pl/produkty/?m=0&pk=%&id=1153 ale to było założone na rowerze kolegi i tym samym z roweru MTB prawie jest kolarzówka :D Też mi się marzy rowerek na szosę i pokonywanie znacznych odległości w ramach tzw. 'turystyki' ale puki co mój MTB nie za wysokiej półki daje radę. :D

EDIT: Coś takiego mi się marzy nie mając zbyt wygórowanych potrzeb Zdjęcie nie zachowało się
11 lutego 2012, 17:31
Mnie tez kolarka chodzi po glowie od jakiegos czasu ale nie mam gdzie jej trzymac. Kupujac ten rower nastawilem sie ze bede jezdzil nim zarowno na szosie jak i w terenie. W praktyce wyglada to taz ze smigam nim po asfalcie.
Gumy bylem ogladalem w skepie i gosc, ktory mi serwisuje rower doradzil mi dwa kmpl gum. Oba kevlarowe w zestawie z detka jeden na szose drugi zas w teren. Jakos waskie opony w gorskim rowerze nie widza mi sie glupio to wyglada kostki zas swietne ale jeszcze szersze niz mam. Jezdzac codziennie do pracy lepiej zalozyc szersze gumy gdyz wtedy powoli budowac kondycje i sa duzo bezpieczniejsze na mokej i lekko oblodzonej nawierchnii. Waskie zas zalozyc na sobotni dalszy wypad. Sadze ze kupie po prostu dwa komplety kostki i drugi mozliwie najwezsze gumy jakie dam rade zalozyc na ta obrecz.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
11 lutego 2012, 18:05
Ja gdybym kupił kolarkę i maił ją trzymać u rodziców w garażu to chyba by mnie wystawili za drzwi z wszystkimi moimi gratami. :D Mamy 3 garaże i w jednym jest miejsce na jednoślady a w gruncie rzeczy udało się tam upchnąć drugiego garbusa oprócz 6 normalnych rowerów, 2 rowerów z silnikiem Gnom i Romet Charta :D a w planach jeszcze po cichu jest zakup jakiegoś jednośladu do remontu typu wueska, wuefemka a najlepiej osa, ale to przyszłość. :D
11 lutego 2012, 18:17
U mnie nie jest najlepiej pomimo mieszkania po za centrum uslyszalem ostatnio ze to ni jest skup zlomu :-D, ale to juz zupelnie inna opowiesc. Reasumujac dostalem ultimatum uporzadkowania wszystich czesci bo leza doslownie wszedzie.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

← Luźne dyskusje