Opony marki FULDA czy...

6 maja 2012, 23:00
bobas, to bylo pytanie do Scota :)

Ty po prostu nie kup sobie za niskich opon jak planowales, bo bedzie Ci samochod wygladal jak na czterech dojazdowkach
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 maja 2012, 23:16
bo garb nieco w remoncie.
Skladam do kupy i na przeglad chcialem pojechac z dobrymi kapciami.
Moje bieznik maja OK, ale maja wybulenie, druga ma latke, jakies wzery, otarcia.
Nie chce ryzykowac na takich jazdy, pomijam przeglad w tych obawach.

A dlaczego teraz jest zly czas na kupno ?
Nigdy nie kupuj chińszczyzny (chyba że chodzi o żarcie)

http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=365
6 maja 2012, 23:24
Alez skad. Zyjemy w kapitalizmie i nie ma zlych sezonow na kupno.

Sugeruje Ci tylko, ze musisz kupic nowe opony, bo bawisz sie w kupowanie uzywanych opon. Ja to przezylem, wiec wiem jak to jest. Bez sensu, ale kto bogatemu zabroni.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 maja 2012, 23:41
Zazwyczaj nie. Opon tez nie zmieniam, jak nie mam powodu. Ciekawe jaki powod mial ten czlowiek, ktory zmienil opony z 2011 roku na nowe, co? Bo przeciez - jak sam zauwazyles - nie z powodu wieku. Byc moze jakis błachy, w rodzaju zmienil rozmiar felg i prawie nowe opony staly sie dla niego bezuzyteczne. W takim wypadku moze wyjdziesz na takim zakupie dobrze. To sie zdaza, podobnych powodow mozna wymyslec kilka.
Wracajac do amortyzatorow, kiedys zmienilem je po kilku miesiacach, jesli nie tygodniach, bo nie pasowala mi ich charakterystyka. Za to akurat pasowala jednemu z klubowych kolegow, i on je zalozyl. Sprobuj, zaryzykuj, najwyzej stracisz pieniadze i czas. A moze bedziesz mial szczescie?

Ja go w wypadku uzywanych opon nigdy nie mialem. Dlatego bedac jeszcze na studniach i majac tyle pieniedzy, co sobie nieregularnie dorobilem kupilem do mojego owczesnego grato-Garbusa nowe opony - najpierw na jedna os, potem na druga. To byl wtedy naprawde duzy wydatek dla mnie, okupiony zapewne sporym czasem oszczedzania na benzynie i jezdzenia autobusami. Tylko ze potem nie mialem juz tych cholernych problemow, ze "idealne uzywane opony z kupa bieznika, po niemcu co zmienia opony co sezon dla zasady i wyzuca takie, na ktorych mozna jeszcze ho ho pojezdzic" nagle okazywaly sie jednak nie takie dobre i albo z jednego, albo z drugiego powodu trzeba bylo je wymieniac. Za to moglem spokojnie samochodem jezdzic. Zreszta zle mowie - nie samochodem, a samochodami. Ten zestaw opon przezyl mi dwa Garbusy. Wlasnie go zmieniam na nowe, bo maja juz 10 lat i nie nadaja sie juz do jazdy. Ale bieznika na nich jest jeszcze duzo, jak je zostawie u wulkanizatora to ten napewno znajdzie jakiegos naiwniaka, ktory sie na nie skusi i sie ucieszy, ze taka okazje zlapal za ogon, bo jakis frajer zupelnie dobre opony zmienil na nowe.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2012, 00:19
Ja na dniach temat opon przerabiałem po raz kolejny... miałem bridgestony na swojej primerze i opony po sezonie nie tyle że były zużyte, co poprostu autentycznie łyse... jedyne do czego sie nadawały to lot do kibla... byłem w szoku bo auta nie pizduje, gumy nie pale i spod świateł nie rwe, wiec nie wiem czemu....

no ale musiałęm zaoszczędzić, wiec, aby miec znów opony do jazdy, wziąłem dobrą oponke z zapasu (ten sam bridgestone z kompletu, tyle ze nie jeżdżony) i dokupiłem tą samą drugą oponkę na allegro i na auto wzruciłem...efekt? po sezonie do kibla...

Człowiek uczy sie na błędach i stwierdziłem ze nie stać mnie na kupowanie używanych opon i kupiłem sobie tanie, bo tanie, ale nowe barumy... póki co się jeździ lepiej jak na nowych bridgestonach...wniosek taki że używek nie polecam, bo to loteria :wink:
7 maja 2012, 07:54
Moze maszproblemy z geometria?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 maja 2012, 08:18
Lubo napisał(a):wziąłem dobrą oponke z zapasu (ten sam bridgestone z kompletu, tyle ze nie jeżdżony) i dokupiłem tą samą drugą oponkę na allegro i na auto wzruciłem...
Wow 0.o Myślałem, że takie akcje to w kawałach.
7 maja 2012, 08:35
Nie,to wbrew pozorom czeste zjawisko
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 maja 2012, 08:58
Jak posłucham opowieści znajomego wulkanizatora, to takie rzeczy to pikuś przy tym co robią ludzie. Sam byłem świadkiem jak będąc u kumpla wjechał na plac Pan w na oko 2 letnim CLS i chciał narzynać przednie gumy:)
Proud member of Buzzing Bugs Team.
7 maja 2012, 09:00
A i owszem. Znam od cholery takich historii. Ostatnio slyszalem o skrecaniu swozni na trytytki, zeby sie trzymaly w kupie (tzn nie rozpadaly na dwie niezalezne, niepolaczone niczym czesci) oraz o zaklepywaniu sztywnych przewodow hamulcowych, gdy jakis cylinderek cieknie - to ostatnie to chyba w ogole jest dosc popularna metoda naprawy.

Sa tacy ludzie Jasiek, jest ich cala kupa i im naprawde nie przychodzi do glowy, ze w tym co robia jest cokolwiek dziwnego
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2012, 09:01
qubek napisał(a):A i owszem. Znam od cholery takich historii. Ostatnio slyszalem o skrecaniu swozni na trytytki, zeby sie trzymaly w kupie (tzn nie rozpadaly na dwie niezalezne, niepolaczone niczym czesci) oraz o zaklepywaniu sztywnych przewodow hamulcowych, gdy jakis cylinderek cieknie - to ostatnie to chyba w ogole jest dosc popularna metoda naprawy.

;)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
8 maja 2012, 01:23
geometrie miałem wporządku...a na zapasie miałem nówke opone, także nie ma się co martwić ... z allegro brałem też nową oponęi zdarło się to tak jak poprzednie używki tego samego modelu...czaicie? :wink:
8 maja 2012, 06:40
Ja nie czaje. Bridgestone nie zuzywaja sie w ciagu roku. Chyba ze byles na wycieczce dookola swiata lub jezdzisz wyscigowka po torze :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
8 maja 2012, 07:14
Lysy, ale ja sie tez z tym spotkalem. Ojciec tez kiedys kupowal uzywki i to byla norma, ze piekne opony na ktorych jest jeszcze kupa bieznika, co za frajer je zdjal, ha ha ha, starczaly na jeden sezon, albo i to nie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy