[S] VW Garbus 1300 1968 do remontu 🔒 zamknięty

17 sierpnia 2013, 08:01
ale...to trzbea troszkę ''liznąć '' tematu aby o tym wiedzieć... zwyczajnie znać się na tym..

Lubie To :)
17 sierpnia 2013, 09:43
Przeraża mnie ta dyskusja...

i to ze strony starych wyjadaczy forum...
To co się działo w latach 80tych , 90tych to bylo jedno. taki kraj, taki zwyczaj, taka konieczność... Ale dlaczego nie potraficie zrozumieć człowieka który ceni oryginalność (dla którego nawet jeśli te same numery były w tym garbie to spawane numery dyskwalifikują w jego mniemaniu tego garba ) tylko najeżdżacie na niego ?

Nie wnikam co kolega chce z kupionym garbem zrobić za 2-3 lata , jego sprawa.

Gino wytłumacz mi bo młody jestem i niedoświadczony choć garbusów przez moje ręce przeszło sporo , jaki ma cel remontowy wycięcie numerów akurat w garbusie ? Pomijam kwestię innych aut bo mnie one nie interesują. Chodzi mi o garbusa.

Ja wiem 70% garbusów na Polskich drogach to przeszczepy, trzeba z tym żyć ale nikt z Was nie ceni sobie właśnie takiego nie szczepionego ? Na prawde nie ma to już dla nikogo z Was znaczenia ?


A to czy nie da się odróżnić spawanych numerow od oryginalnych.... są metody... i Policja jakby chciała to by doszła...tylko po co w 40 letnim aucie to sprawdzac ? to nie auto za 200tys które komuś ukradli i musza robić dochodzenia... Ale nie mówcie że się nie da.
PozdraVWiam
Bogdan
17 sierpnia 2013, 11:11
Bogdan napisał(a):Ja wiem 70% garbusów na Polskich drogach to przeszczepy, trzeba z tym żyć ale nikt z Was nie ceni sobie właśnie takiego nie szczepionego ? Na prawde nie ma to już dla nikogo z Was znaczenia ?

Takie właśnie zachowanie obniża poziom kolekcjonerstwa.
Sprawa jest prosta. Jeden kolega przesunie granicę, następny uzna to za standard i zrobi to samo, kolejny przesunie ją dalej... i tak do dna.

Co do tego co chciałem z nim zrobić. Chcę go mieć, ale nie mogę wykluczyć, że kiedyś będę musiał go sprzedać, więc dbam o swoje pieniądze, potencjalną inwestycję. A to jest inwestycja. Już dzisiaj odrestaurowane Garby w Stanach chodzą po 40tyś+ USD. Wiem że USA to nie PL. A wiecie dlaczego? Bo w USA jest kultura zabytków, kolekcjonerska. Amerykanie cały czas podnoszą poprzeczkę, cenią jakość. Nie idą do dna, na ilość, sztukę.

Podobno zestaw Mrówy, ma historię. Jaką? Był własnością Wałęsy, JP2, B16, a może Mrożka? Z tego co wiem, to był Garb Majka, który go pociął (z tego co mówi, pisze Mrówa, Majk uciął tył i wyciął nr.) i chciał części oddać na złom. Ten Garb ma na pewno wartość sentymentalną dla znajomych, przyjaciół Majka, ale obiektywnie jest zestawem do szczepu.

Dzisiaj kupię komplet Mrówy, włożę w niego pewnie z 30-40 tyś. albo więcej (tyle, bo nie będę robił sam. Nie mam czasu, poza tym godzina mojej pracy jest warta więcej niż blacharza, lakiernika, mechanika...), i będę miał szczepionego Garba, którego sprzedam za chociażby 10% mniej, niż nieszczepionego bo pożałowałem 2-5 tyś (czyli max. 10% kosztów odrestaurowania) na nieszczepioną bazę. Zakładając, że sprzedam za więcej niż mnie kosztował, stracę więcej niż pożałowałem. Prosta kalkulacja... Jak ktoś nie rozumie, to porównam to do budowania domu na g. działce i z g. materiałów budowlanych. Narobisz się, zapłacisz robotnikom... i masz g., którego nikt nie kupi.

Garba od Mrówy, mimo wszystko, chciałem kupić i wyremontować, bo to jest mój rocznik. 68. Emocje...

Powiem Wam coś, bądźcie mądrzy, ceńcie swoje Garby, podnoście ich jakość.... Jak nie chcecie tego robić dla Garbusa, z miłości do niego, to zróbcie to dla siebie. Jak "pasjonaci" potną swoje, Wasze dzieci będą miały wartościowe samochody.

Specjalnie używam słowa "kolekcjonerstwo", bo jak ktoś ma coś, co z punktu widzenia użytkowego jest niepotrzebne lub jak ma kilka takich samych rzeczy, które z punktu widzenia użytkowego pełnią tą samą funkcję to kolekcjonuje, jest kolekcjonerem.

Bogdan, Ująłeś sedno sprawy. Bardzo Ci dziękuję za Twój post.
Pozdrawiam Wszystkich. Kacper

Ps.
Dzięki Bogdanowi, temat zrobił się ciekawy, o poziomie kolekcjonerstwa. Może Admin zrobi z tego tematu oddzielny...
17 sierpnia 2013, 12:56
Myśle , Panie Kacperek, ze nastąpiło tu zderzenie swiata miłośników- hobbistow z " kolekcjonerstwem" przez duże K ;) ludzie na tym forum potrzebują swoich garbusów . To jest ich miłość i pasja. Odskocznia od codziennych problemów i sposób na życie ( oczywiście nie w sensie zawodowym) i w dupie maja "poziom kolekcjonerstwa". To pojęcie jakże ważne dla ludzi, którym ich Kolekcja służy do pokazywania znajomym zaproszonym do garażu na drinka, jest raczej obce miłośnikom. Dla nich liczy się garbus jako taki, a nie jego kolekcjonerska wartość. Od niej ważniejsza jest sprawność techniczna i stan posiadanego klasyka. Bo nie służy on do stania i zbierania kurzu, tylko do jazdy z której. Gdyby każdy patrzył tylko na kolekcjonerski poziom kupowanego auta, to garbusów w Polsce by już praktycznie nie było.
Co do tej konkretnej sytuacji, to ja osobiście tez wkurzyłbym się, gdyby przy ogledzinach auta ktoś wręczył mi dokumenty i wycięte pole numerowe nie wspominając o tym wcześniej.Nie jest to jednak powód, aby ten konkretny egzemplarz przekreślić. liczy raczej całokształt .Swoja droga pare lat temu był to naprawdę świetny garbus. Zachowana dokumentacja, wnętrze, ciekawa oryginalna tapicerka czynily z niego naprawdę interesujący egzemplarz. Szkoda, ze skończył w ten sposób .
Nieznośna lekkość butów
17 sierpnia 2013, 13:12
Znowu wycieczki osobiste?
To nie jest zderzenie światów, tylko kultur i zamożności. Jeżeli ktoś nazywa kolekcjonera snobem, to jest mały... Snobem jest ten, kto kupuje w salonie ferrari i lansuje się im po mieści (nie chodzi o posiadanie, tylko lans), a nie ten kto wkłada masę pracy, zaangażowania i czasu w odrestaurowanie samochodu dla siebie, żeby go mieć, dla własnej przyjemności...
Nie mierzcie Wszystkich swoją miarką. Czym tu szpanować? Garbem za 50tyś? Spytaj Mrówy czym jeżdżę na co dzień. Na wielu osobach (z Was również) zrobi to większe wrażenie niż Garb w Garażu. W moim świecie nie szpanuje się kasą, tylko pozycją. Ale tego nie pojmiesz...

Stan posiadanego klasyka? Który klasyk jest lepszy? Szczep, kundel czy odrestaurowany oryginał?
17 sierpnia 2013, 13:27
kacperek napisał(a):Znowu wycieczki osobiste?
To nie jest zderzenie światów, tylko kultur i zamożności. Jeżeli ktoś nazywa kolekcjonera snobem, to jest mały... Snobem jest ten, kto kupuje w salonie ferrari i lansuje się im po mieści (nie chodzi o posiadanie, tylko lans), a nie ten kto wkłada masę pracy, zaangażowania i czasu w odrestaurowanie samochodu dla siebie, żeby go mieć, dla własnej przyjemności...
Nie mierzcie Wszystkich swoją miarką. Czym tu szpanować? Garbem za 50tyś? Spytaj Mrówy czym jeżdżę na co dzień. Na wielu osobach (z Was również) zrobi to większe wrażenie niż Garb w Garażu. W moim świecie nie szpanuje się kasą, tylko pozycją. Ale tego nie pojmiesz...

Stan posiadanego klasyka? Który klasyk jest lepszy? Szczep, kundel czy odrestaurowany oryginał?
jezdzi się tym na co kogoś stać ...
a najlepszy jest samochód robiony dla Siebie z Pasją !
Zawsze za garbusami
17 sierpnia 2013, 13:38
kacperek napisał(a):Znowu wycieczki osobiste?
To nie jest zderzenie światów, tylko kultur i zamożności. Jeżeli ktoś nazywa kolekcjonera snobem, to jest mały... Snobem jest ten, kto kupuje w salonie ferrari i lansuje się im po mieści (nie chodzi o posiadanie, tylko lans), a nie ten kto wkłada masę pracy, zaangażowania i czasu w odrestaurowanie samochodu dla siebie, żeby go mieć, dla własnej przyjemności...
Nie mierzcie Wszystkich swoją miarką. Czym tu szpanować? Garbem za 50tyś? Spytaj Mrówy czym jeżdżę na co dzień. Na wielu osobach (z Was również) zrobi to większe wrażenie niż Garb w Garażu. W moim świecie nie szpanuje się kasą, tylko pozycją. Ale tego nie pojmiesz...

Stan posiadanego klasyka? Który klasyk jest lepszy? Szczep, kundel czy odrestaurowany oryginał?
Jako, ze jestem ubogi i bez kultury to pozwolę sobie nadal pozostawac przy własnej definicji snoba, do której zdajesz się znakomicie pasować :D
Nieznośna lekkość butów
17 sierpnia 2013, 14:51
kacperek napisał(a):Co do tego co chciałem z nim zrobić. Chcę go mieć, ale nie mogę wykluczyć, że kiedyś będę musiał go sprzedać, więc dbam o swoje pieniądze, potencjalną inwestycję. A to jest inwestycja. Już dzisiaj odrestaurowane Garby w Stanach chodzą po 40tyś+ USD. Wiem że USA to nie PL. A wiecie dlaczego? Bo w USA jest kultura zabytków, kolekcjonerska. Amerykanie cały czas podnoszą poprzeczkę, cenią jakość. Nie idą do dna, na ilość, sztukę.

Musisz trochę zejść na ziemię. Nie licz że wsadzając w garbusa 40 tys zł , jesteś w stanie je odzyskać. Nie ma takiej opcji. Realia na to nie pozwalają. Więc jeśli choć przez chwilę myślisz o sprzedazy garba którego jeszcze nie kupiłes...to lepiej odpuść

Uwierz mi wystawię swojego meksa którego mam zrobionego może nie najlepiej bo to mój pierwszy remontowany garbus ale wystawię za 20tys zł, a ktoś wystawi garba wyremontowanego na pokaz czyli podwozie wysmarowane "bitexem" zeby rdze zakryć, pomaluje zeby tylko świecił się lakier jak psu jajca a pod spodem kilogramy szpachli i wystawi go za 8 tys zł... Który się pierwszy sprzeda??

Tańszy.

Bo ktoś kto przyjdzie kupowac garbusa ma zajawkę na takie auto i patrzy który ładniej świeci i jest tańszy a nie który lepiej zrobiony.
Ten kto będzie chciał oryginała i będzie w temacie , z mojego punktu widzenia bedzie wolał wyremontować go i wiedzieć na czym stoi zeby nie trafić na takiego ktory będzie miał kilo szpachli i najbardziej newralgiczne miejsca zakryte "bitexem" .

A w Polsce nigdy nie będziemy mieć ani USA , ani Niemiec.
PozdraVWiam
Bogdan
17 sierpnia 2013, 14:57
Trudno nie zgodzic sie z Adim. Oczywiscie bez urazy.
Bogdan napisał(a):Przeraża mnie ta dyskusja...

i to ze strony starych wyjadaczy forum...
To co się działo w latach 80tych , 90tych to bylo jedno. taki kraj, taki zwyczaj, taka konieczność... Ale dlaczego nie potraficie zrozumieć człowieka który ceni oryginalność (dla którego nawet jeśli te same numery były w tym garbie to spawane numery dyskwalifikują w jego mniemaniu tego garba ) tylko najeżdżacie na niego ?

Ale kto na niego najezdza? On sam podtrzymuje i rozwija ten temat, tworzac dlugasne posty. Nie wiem zreszta po co, skoro nie chce tego samochodu kupic. To jest cos, co mnie najbardziej tu dziwi - po co ta dyskusja?
Bogdan napisał(a):Ja wiem 70% garbusów na Polskich drogach to przeszczepy, trzeba z tym żyć ale nikt z Was nie ceni sobie właśnie takiego nie szczepionego ? Na prawde nie ma to już dla nikogo z Was znaczenia ?

Ten Garbus nie jest przeszczepem, tylko ma wyciete numery, bo jeden z poprzednich wlascicieli postanowil go rozsprzedac na czesci, ale mu reka zadrzala i nie dokonczyl swojego zamierzenia.
Bogdan napisał(a):A to czy nie da się odróżnić spawanych numerow od oryginalnych.... są metody... i Policja jakby chciała to by doszła...tylko po co w 40 letnim aucie to sprawdzac ? to nie auto za 200tys które komuś ukradli i musza robić dochodzenia... Ale nie mówcie że się nie da.

No ale przeciez mrowa ma oryginalne numery od tego Garba, tyle ze oddzielnie. Gdyby byl typowym handlarzem, to by te numery wspawal spowrotem, nic nie mowil potencjalym kupujacym i wszyscy byliby szczesliwsi. Zapewniam Cie, ze ani policja, ani Kacperek nigdy by sie nie zorientowali.

No i na koniec powtorze - po co ta dyskusja? Kolega Kacperek chce obnizyc cene?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 sierpnia 2013, 15:16
qubek napisał(a):Ale kto na niego najezdza? On sam podtrzymuje i rozwija ten temat, tworzac dlugasne posty. Nie wiem zreszta po co, skoro nie chce tego samochodu kupic. To jest cos, co mnie najbardziej tu dziwi - po co ta dyskusja?


Nie bronię tu ani jednej ani drugiej strony bo Mrówę znam a Kacperka nie , tylko ja patrzę na to z innej strony i widzę docinki w stronę Kacperka a on nic innego tylko się broni i wychodzi z tego ze jeden drugiemu zaczyna zarzucać co to jest być kolekcjonerem/garbusiarzem/pasjonatem i ch... wie czym jeszcze i się robi totalny bajzel.
Bogdan napisał(a):Ja wiem 70% garbusów na Polskich drogach to przeszczepy, trzeba z tym żyć ale nikt z Was nie ceni sobie właśnie takiego nie szczepionego ? Na prawde nie ma to już dla nikogo z Was znaczenia ?
qubek napisał(a): Ten Garbus nie jest przeszczepem, tylko ma wyciete numery, bo jeden z poprzednich wlascicieli postanowil go rozsprzedac na czesci, ale mu reka zadrzala i nie dokonczyl swojego zamierzenia.

Qubek ja nie mam nic do tego garba ani do Mrówy. Mówie tylko że zaczęły się wywody że wycinanie i wspawywanie numerów to normalka i że to nie jest najważniejsze. A dla niektórych jest to ważne i szanujmy siwbie nawzajem.
qubek napisał(a):No ale przeciez mrowa ma oryginalne numery od tego Garba, tyle ze oddzielnie. Gdyby byl typowym handlarzem, to by te numery wspawal spowrotem, nic nie mowil potencjalym kupujacym i wszyscy byliby szczesliwsi. Zapewniam Cie, ze ani policja, ani Kacperek nigdy by sie nie zorientowali.

A ja Ci mówię że spawanie jest do wykrycia ....ale owszem przy dobrym pospawaniu nie jest to do wykrycia domowymi metodami i potencjalny dociekliwy kupujący tego nie zauważy.
PozdraVWiam
Bogdan
17 sierpnia 2013, 15:22
Bogdan napisał(a):
qubek napisał(a):Ale kto na niego najezdza? On sam podtrzymuje i rozwija ten temat, tworzac dlugasne posty. Nie wiem zreszta po co, skoro nie chce tego samochodu kupic. To jest cos, co mnie najbardziej tu dziwi - po co ta dyskusja?


Nie bronię tu ani jednej ani drugiej strony bo Mrówę znam a Kacperka nie , tylko ja patrzę na to z innej strony i widzę docinki w stronę Kacperka a on nic innego tylko się broni i wychodzi z tego ze jeden drugiemu zaczyna zarzucać co to jest być kolekcjonerem/garbusiarzem/pasjonatem i ch... wie czym jeszcze i się robi totalny bajzel.

Tru tru. Cala sprawa sprowadza sie do tego, ze albo pan Kacerek chce kupic, a pan mrówa chce sprzedac tego Garba, ale wtedy niech dogaduja sie miedzy soba, a nie za posrednictwem publicznego forum, albo pan Kacperek nie chce kupowac i/lub pan mrówa nie chce mu sprzedawac tego Garba, a wtedy cale te X stron dyskusji jest strata czasu i energii elektrycznej, a oba te czynniki w dobie kryzysu z pewnoscia mozna zuzyc pozyteczniej.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 sierpnia 2013, 15:30
Bogdan napisał(a):
kacperek napisał(a):Co do tego co chciałem z nim zrobić. Chcę go mieć, ale nie mogę wykluczyć, że kiedyś będę musiał go sprzedać, więc dbam o swoje pieniądze, potencjalną inwestycję. A to jest inwestycja. Już dzisiaj odrestaurowane Garby w Stanach chodzą po 40tyś+ USD. Wiem że USA to nie PL. A wiecie dlaczego? Bo w USA jest kultura zabytków, kolekcjonerska. Amerykanie cały czas podnoszą poprzeczkę, cenią jakość. Nie idą do dna, na ilość, sztukę.

Musisz trochę zejść na ziemię. Nie licz że wsadzając w garbusa 40 tys zł , jesteś w stanie je odzyskać. Nie ma takiej opcji. Realia na to nie pozwalają. Więc jeśli choć przez chwilę myślisz o sprzedazy garba którego jeszcze nie kupiłes...to lepiej odpuść

Uwierz mi wystawię swojego meksa którego mam zrobionego może nie najlepiej bo to mój pierwszy remontowany garbus ale wystawię za 20tys zł, a ktoś wystawi garba wyremontowanego na pokaz czyli podwozie wysmarowane "bitexem" zeby rdze zakryć, pomaluje zeby tylko świecił się lakier jak psu jajca a pod spodem kilogramy szpachli i wystawi go za 8 tys zł... Który się pierwszy sprzeda??

Tańszy.

Bo ktoś kto przyjdzie kupowac garbusa ma zajawkę na takie auto i patrzy który ładniej świeci i jest tańszy a nie który lepiej zrobiony.
Ten kto będzie chciał oryginała i będzie w temacie , z mojego punktu widzenia bedzie wolał wyremontować go i wiedzieć na czym stoi zeby nie trafić na takiego ktory będzie miał kilo szpachli i najbardziej newralgiczne miejsca zakryte "bitexem" .


A w Polsce nigdy nie będziemy mieć ani USA , ani Niemiec.

Jak kupię swojego Garba, to mam nadzieję, ze nie będę musiał go sprzedawać, ale niczego nie można przewidzieć.

Właśnie dlatego, że jest takie ogólne podejście do Garbusów, jest małe zainteresowanie nimi, a jak już ktoś chce go mieć, nie kupuje zrobionego, tylko kupuje bazę i robi sam albo zleca zaufanym specom, którzy zrobią to dobrze.

Będziemy, będziemy mieć USA, Niemcy, tylko nie dla Wszystkich. Już w niektórych dziedzinach mamy. Tylko trzeba poczekać.... Poczekać aż pasjonaci potną swoje "samochody".

Od razu odpowiem na następny post.
Jak coś jest wycięte, to nie jest całe. Nie ma pojęcia wycięte, ale od tego. Jak wycięte, to jest od każdego.
Kończę moją obecność w tym temacie. Już dawno chciałem to zrobić, ale mnie zaczepiacie, a ja głupi kopię się z koniem.
poz.
17 sierpnia 2013, 17:45
Tak czytam i się dziwię...a sprawa jest banalna

Mrówa nie powiedziałeś koledze, że numer jest wycięty, kolega się przejechał 20km a miła dyskusja mu tego nie zrekompensowała ;) Postaw mu piwo za stracony czas :D

Kacperek, Mrówa nie jest pierwszym właścicielem tego garba a jego numer mógłbyć 3 razy przebity i 2 razy przespawany i nikt łącznie z Mrówą by o tym nie wiedział... Sprzedaje go jak stoi... albo to akceptujesz... albo szukasz dalej...

PS. jeśli ktoś ma 20 aut w kolekcji to trudno każdym jeździć na codzień ;) taką opcję też trzeba uszanować.
Junior
17 sierpnia 2013, 18:05
kacperek napisał(a):Dzisiaj kupię komplet Mrówy(...)

A ja Ci gwarantuje że już nie kupisz.
kacperek napisał(a): poza tym godzina mojej pracy jest warta więcej niż blacharza, lakiernika, mechanika(...)

Na tym forum jest dużo osób których godzina pracy jest więcej warta niż twoje zarobki razem z blacharzami lakiernikami i innymi razem wzięte. Tylko jest zasadnicza różnica. Oni są normalni i nie muszą sobie tym przedłużać fujary.
kacperek napisał(a):Spytaj Mrówy czym jeżdżę na co dzień. Na wielu osobach (z Was również) zrobi to większe wrażenie niż Garb w Garażu.
Jak wyżej. Mało to kogo obchodzi.
kacperek napisał(a):W moim świecie nie szpanuje się kasą, tylko pozycją. Ale tego nie pojmiesz...

Proponuje więc teleportować się do swojego świata.

Swoją drogą za SJP:

SNOB -

osoba bezkrytycznie naśladująca sposób bycia przyjęty w grupie społecznej, która jej imponuje;

efekciarz, szpaner
17 sierpnia 2013, 19:14
Junior napisał(a):Kacperek, Mrówa nie jest pierwszym właścicielem tego garba a jego numer mógłbyć 3 razy przebity i 2 razy przespawany i nikt łącznie z Mrówą by o tym nie wiedział...

Moglby, ale nie byl. Przeciez caly czas o tym mowa, tylko wywody Kacperka to zaciemniaja. Glowna zaleta (poza tym, ze, cytujaca Atysa "zaden huj tam nie byl", tzn Garb nie byl wczesniej remontowany kowalsko) tego Garba jest piekna historia, lacznie z fakturami na transport z rajchu do pierwszego wlasciciela. I jest to historia tego Garba, a nie tylko jego papierow. Zreszta czesc warszawskich garbusiarzy go kojazy. Niewazne. Mysle ze najlepiej temat potraktowal mrowa, zlewajac go. Dalej bedziecie dyskutowac z Kacperkiem? Czy jego teksty nie przekonuja was, ze nie warto?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Kupię/Sprzedam