ale...to trzbea troszkę ''liznąć '' tematu aby o tym wiedzieć... zwyczajnie znać się na tym..
Lubie To
Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Kupię/Sprzedam
ale...to trzbea troszkę ''liznąć '' tematu aby o tym wiedzieć... zwyczajnie znać się na tym..
Bogdan napisał(a):Ja wiem 70% garbusów na Polskich drogach to przeszczepy, trzeba z tym żyć ale nikt z Was nie ceni sobie właśnie takiego nie szczepionego ? Na prawde nie ma to już dla nikogo z Was znaczenia ?
kacperek napisał(a):Znowu wycieczki osobiste?jezdzi się tym na co kogoś stać ...
To nie jest zderzenie światów, tylko kultur i zamożności. Jeżeli ktoś nazywa kolekcjonera snobem, to jest mały... Snobem jest ten, kto kupuje w salonie ferrari i lansuje się im po mieści (nie chodzi o posiadanie, tylko lans), a nie ten kto wkłada masę pracy, zaangażowania i czasu w odrestaurowanie samochodu dla siebie, żeby go mieć, dla własnej przyjemności...
Nie mierzcie Wszystkich swoją miarką. Czym tu szpanować? Garbem za 50tyś? Spytaj Mrówy czym jeżdżę na co dzień. Na wielu osobach (z Was również) zrobi to większe wrażenie niż Garb w Garażu. W moim świecie nie szpanuje się kasą, tylko pozycją. Ale tego nie pojmiesz...
Stan posiadanego klasyka? Który klasyk jest lepszy? Szczep, kundel czy odrestaurowany oryginał?
kacperek napisał(a):Znowu wycieczki osobiste?Jako, ze jestem ubogi i bez kultury to pozwolę sobie nadal pozostawac przy własnej definicji snoba, do której zdajesz się znakomicie pasować
To nie jest zderzenie światów, tylko kultur i zamożności. Jeżeli ktoś nazywa kolekcjonera snobem, to jest mały... Snobem jest ten, kto kupuje w salonie ferrari i lansuje się im po mieści (nie chodzi o posiadanie, tylko lans), a nie ten kto wkłada masę pracy, zaangażowania i czasu w odrestaurowanie samochodu dla siebie, żeby go mieć, dla własnej przyjemności...
Nie mierzcie Wszystkich swoją miarką. Czym tu szpanować? Garbem za 50tyś? Spytaj Mrówy czym jeżdżę na co dzień. Na wielu osobach (z Was również) zrobi to większe wrażenie niż Garb w Garażu. W moim świecie nie szpanuje się kasą, tylko pozycją. Ale tego nie pojmiesz...
Stan posiadanego klasyka? Który klasyk jest lepszy? Szczep, kundel czy odrestaurowany oryginał?
kacperek napisał(a):Co do tego co chciałem z nim zrobić. Chcę go mieć, ale nie mogę wykluczyć, że kiedyś będę musiał go sprzedać, więc dbam o swoje pieniądze, potencjalną inwestycję. A to jest inwestycja. Już dzisiaj odrestaurowane Garby w Stanach chodzą po 40tyś+ USD. Wiem że USA to nie PL. A wiecie dlaczego? Bo w USA jest kultura zabytków, kolekcjonerska. Amerykanie cały czas podnoszą poprzeczkę, cenią jakość. Nie idą do dna, na ilość, sztukę.
Bogdan napisał(a):Przeraża mnie ta dyskusja...
i to ze strony starych wyjadaczy forum...
To co się działo w latach 80tych , 90tych to bylo jedno. taki kraj, taki zwyczaj, taka konieczność... Ale dlaczego nie potraficie zrozumieć człowieka który ceni oryginalność (dla którego nawet jeśli te same numery były w tym garbie to spawane numery dyskwalifikują w jego mniemaniu tego garba ) tylko najeżdżacie na niego ?
Bogdan napisał(a):Ja wiem 70% garbusów na Polskich drogach to przeszczepy, trzeba z tym żyć ale nikt z Was nie ceni sobie właśnie takiego nie szczepionego ? Na prawde nie ma to już dla nikogo z Was znaczenia ?
Bogdan napisał(a):A to czy nie da się odróżnić spawanych numerow od oryginalnych.... są metody... i Policja jakby chciała to by doszła...tylko po co w 40 letnim aucie to sprawdzac ? to nie auto za 200tys które komuś ukradli i musza robić dochodzenia... Ale nie mówcie że się nie da.
qubek napisał(a):Ale kto na niego najezdza? On sam podtrzymuje i rozwija ten temat, tworzac dlugasne posty. Nie wiem zreszta po co, skoro nie chce tego samochodu kupic. To jest cos, co mnie najbardziej tu dziwi - po co ta dyskusja?
Bogdan napisał(a):Ja wiem 70% garbusów na Polskich drogach to przeszczepy, trzeba z tym żyć ale nikt z Was nie ceni sobie właśnie takiego nie szczepionego ? Na prawde nie ma to już dla nikogo z Was znaczenia ?
qubek napisał(a): Ten Garbus nie jest przeszczepem, tylko ma wyciete numery, bo jeden z poprzednich wlascicieli postanowil go rozsprzedac na czesci, ale mu reka zadrzala i nie dokonczyl swojego zamierzenia.
qubek napisał(a):No ale przeciez mrowa ma oryginalne numery od tego Garba, tyle ze oddzielnie. Gdyby byl typowym handlarzem, to by te numery wspawal spowrotem, nic nie mowil potencjalym kupujacym i wszyscy byliby szczesliwsi. Zapewniam Cie, ze ani policja, ani Kacperek nigdy by sie nie zorientowali.
Bogdan napisał(a):qubek napisał(a):Ale kto na niego najezdza? On sam podtrzymuje i rozwija ten temat, tworzac dlugasne posty. Nie wiem zreszta po co, skoro nie chce tego samochodu kupic. To jest cos, co mnie najbardziej tu dziwi - po co ta dyskusja?
Nie bronię tu ani jednej ani drugiej strony bo Mrówę znam a Kacperka nie , tylko ja patrzę na to z innej strony i widzę docinki w stronę Kacperka a on nic innego tylko się broni i wychodzi z tego ze jeden drugiemu zaczyna zarzucać co to jest być kolekcjonerem/garbusiarzem/pasjonatem i ch... wie czym jeszcze i się robi totalny bajzel.
Bogdan napisał(a):kacperek napisał(a):Co do tego co chciałem z nim zrobić. Chcę go mieć, ale nie mogę wykluczyć, że kiedyś będę musiał go sprzedać, więc dbam o swoje pieniądze, potencjalną inwestycję. A to jest inwestycja. Już dzisiaj odrestaurowane Garby w Stanach chodzą po 40tyś+ USD. Wiem że USA to nie PL. A wiecie dlaczego? Bo w USA jest kultura zabytków, kolekcjonerska. Amerykanie cały czas podnoszą poprzeczkę, cenią jakość. Nie idą do dna, na ilość, sztukę.
Musisz trochę zejść na ziemię. Nie licz że wsadzając w garbusa 40 tys zł , jesteś w stanie je odzyskać. Nie ma takiej opcji. Realia na to nie pozwalają. Więc jeśli choć przez chwilę myślisz o sprzedazy garba którego jeszcze nie kupiłes...to lepiej odpuść
Uwierz mi wystawię swojego meksa którego mam zrobionego może nie najlepiej bo to mój pierwszy remontowany garbus ale wystawię za 20tys zł, a ktoś wystawi garba wyremontowanego na pokaz czyli podwozie wysmarowane "bitexem" zeby rdze zakryć, pomaluje zeby tylko świecił się lakier jak psu jajca a pod spodem kilogramy szpachli i wystawi go za 8 tys zł... Który się pierwszy sprzeda??
Tańszy.
Bo ktoś kto przyjdzie kupowac garbusa ma zajawkę na takie auto i patrzy który ładniej świeci i jest tańszy a nie który lepiej zrobiony.
Ten kto będzie chciał oryginała i będzie w temacie , z mojego punktu widzenia bedzie wolał wyremontować go i wiedzieć na czym stoi zeby nie trafić na takiego ktory będzie miał kilo szpachli i najbardziej newralgiczne miejsca zakryte "bitexem" .
A w Polsce nigdy nie będziemy mieć ani USA , ani Niemiec.
kacperek napisał(a):Dzisiaj kupię komplet Mrówy(...)
kacperek napisał(a): poza tym godzina mojej pracy jest warta więcej niż blacharza, lakiernika, mechanika(...)
kacperek napisał(a):Spytaj Mrówy czym jeżdżę na co dzień. Na wielu osobach (z Was również) zrobi to większe wrażenie niż Garb w Garażu.Jak wyżej. Mało to kogo obchodzi.
kacperek napisał(a):W moim świecie nie szpanuje się kasą, tylko pozycją. Ale tego nie pojmiesz...
Junior napisał(a):Kacperek, Mrówa nie jest pierwszym właścicielem tego garba a jego numer mógłbyć 3 razy przebity i 2 razy przespawany i nikt łącznie z Mrówą by o tym nie wiedział...