Zbychogór napisał(a):Mrówa jak sprzedaż tego garba wyżej wymienionej Osobie to masz kopa w tyłek .
dokładnie tak...
jak do kupna to złom, szczep, smieć...
ale jak przeliczył..ze z tymi dokumentami, z tą historią która ten garbik ma, to i tak ZAROBI NA NIM , to..mimo to kupić chciał....
kacperek napisał(a):Co do Twojej opinii na mój temat, powiem tak: Nic Ci nie powiem. I tak nie zrozumiesz.
kacperek..rozgryzłem Cie od razu..pojęcia nie masz o zabytkach, o ich remontowaniu, o procedurze rejestracji ....liczy sie dla Ciebie tylko to..ile na nch zarobisz za pare lat
masz do tego prawo, ale nie udawaj że masz jakiekolwiek pojęcie o tym za co się chcesz brać
kasa to nie wszystko...i Ty akurat tego właśnie nie zrozumiesz
co do smych nr. nadwozia
w życu byś nie rozpoznał dobrego wspawania numerów
nikt by nie rozpoznał..tak, jak do dzisiaj nie rozpzonali w jednym z najdroższych zabytkowych merców w Polsce...
a sytuacja w nim był aidentyczna jak tu..
numery były od niego..ale wycięte...
więc nie przeszczep....jak to nazywasz..
a jedynie samochód z wyciętym polem numerowym....co dość często robi sie przy kompleksowym remoncie zabytków /nie piszę tu tylko o garbusie/ bo tego wymaga procedura naprawy blacharskiej...
nikt nad tym nie płacze, i nie nazywa samochodu wartego 300.000tyś pln złomem, czy przeszczepem...bo nim nie jest...
są dziesiątki sposobów na sprawdzenie czy numery są od tego autka czy nie...i to jest ważne, a nie to czy ktoś j wyciął i wspawał z powrotem bo tego wymagała procedura remontu
zdajesz sobie sprawę, jak wele zabytkowych samochodów ma zgnite pole numerowe, bądź jego najbliższe okolice?
wtedy też sie ratuje oryginalny numer nadwozia, bo jest cenniejszy niż nabijany w TOSie
dlatego nie tylko w Polse ale i w świecie wycięcie i wspawanie numerów/oryginalnych od autka/ nie jest niczym ''nadzwyczajnym''
często jest też tak, że odtwarza się całe pole numerowe na podstawie dokumentów
ale...to trzbea troszkę ''liznąć '' tematu aby o tym wiedzieć... zwyczajnie znać się na tym..