Błotniki były tylko zamontowane prowizorycznie do zdjęć, żeby udokumentować wstwione miski reflektorów. Błotniki jeszcze pójdą do ocynku, ale najpierw chciałem mieć je zrobione na gotowo. Karoseria będzie poddana jeszcze zabezpieczeniom zbliżonym do keteferozy, ale nie zanurzeniowo, a natryskowo środkami chemicznymi, a następnie neutralizatorem. Niestety zaprzyjaźniona galwanizernia nie ma tak dużej wanny do zanurzenia, a ocynk ogniowy jest zbyt inwazyjny na blachy w takiej grubości, więc w takiej sytuacji zostaje mi w/w proces, który też jest bardzo skuteczny.
Korund starałem się usunąć z wszystkich mozliwych miejsc, większość profili zamkniętych jest otwierana przy wymianie elementów blacharskich, autko stoi na wysokości najpierw przodem w górę przy wykonywaniu prac, następnie odwrotnie. Zapewne jakieś zagubine "gromadki korundu" ukryją się przed eksmisją, ale niestety to są uroki piaskowania. Przed procesem lakierniczym we wszystkie profile będą wtryskiwane fluidole konserwacyjne o podwyższonym zagęszczeniu, więc powinny skleić ze sobą te drobne pozostałości korundu i zabezpieczyć całość przy lakierowaniu. Oczywiście najpierw nadmiar musi sobie swobodnie wypłynąć przez otwory odpływowe.
Aha, progi zewnętrzne są już ocynkowane, a teraz zawiozłem je do malowania proszkowego. Na wierzchniej stronie przyjdą nakładki gumowe, a od spodu dostaną odpowiednią elastyczna konserwację zabezpieczającą przed kamieniami i uderzeniami strugami wody podczas jazdy. Podwozie chciałem zawieźć do firmy, która wykonuje wykładziny na częściach załadunkowych pickapów. Niestety, nie wykonywali jeszcze takiej usługi i nie mogą udzielić gwarancji jak reagowałoby to w trakcie eksploatacji w warunkach dość ekstremalnych dla takiego produktu, gdzie uderzają kamyczki, piach, woda i glajda, więc spód będę zabezpieczał metodą tradycyjną.
Dziękuję za porady, to bardzo cenne i motywujące.
Wczoraj miałem odebrać zbiornik z malowania proszkowego, ale okazało się że warstwa ocynku grubowarstwowego była zbyt duża i przy wygrzewaniu zaczęły robić się bąbelki, co w fianle doprowadziło do ponownego zawiezienia do galwanizerni, będzie ściągana gruba warstwa i ponownie nakładana zwykła i dopiero zbiornik wróci do malowania.
Dołączam fotki z niektórymi elementami po renowacji i malowaniu proszkowym gotowe do montażu.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się