Pompa hamulcowa do hamulców tarczowych

21 marca 2013, 10:26
Bulik65 napisał(a):No właśnie qubek dlatego chciałem zakończyć dyskusję, bo stworzy się niepotrzebnie rozprawianie o niczym. Jest tak jak Napisałeś . Ja mam taki reduktor orginalny, ale nie mogę go znaleźć, bo zimno wygania mnie z magazynku. Jak odszukam, to zrobię fotkę i umieszczę w temacie. On ma dokładnie zadanie takie jak Ty Wspomniałeś, żeby zmniejszyć skuteczność tylnych hamulców jak zostaje pompa nieprzeznaczona do systemu tarczowego hamulców. Tarcze nawet w wersji bez reduktora będą hamowały lepiej, ale nieoptymalnie jak z sygnowaną do nich pompą, a żeby oszczędzić na zakupie pompy, a wymusić zbliżone działanie hamulców jak z odpowiednią pompą, stosuje się tą redukcję (może źle to nazywam). Przy normalnych prędkościach i jeździe jakie daje nam Garbi, to nawet jak wszystko zostanie bez modernizacji, to będzie działało. Mi chodziło tylko o to, żeby przekazać jak to powinno wyglądać podręcznikowo, niestety nie jestem pedagogiem i nie umiem przekazać tego bardziej jasno, poza tym nie ma sensu rozprawianie o tłoczkach, ich długościach i średnicach. Temat miał ograniczyć się do ogólnej informacji i niech już tak zostanie. Będzie niezmieniona pompa, auto będzie hamowało, dostanie pompę pod tarczówki będzie hamowało lepiej, dojdzie reduktor, to będzie lepiej rozłożona siła hamowania, nie będzie reduktora, to też będzie auto hamować :wink:


Absolutnie sie z Toba nie zgadzam. Ta dyskusja jest bez sensu, jesli sie ja tak zakonczy. To co powinno ja zakonczyc to wyjasnienie, jak jest naprawde. Przeciez wlasnie od tego jest forum, zeby rozmiawiac "o srednicach i dlugosciach tloczkow", a "ogolne informacje" pozostawmy onetowi.

Z tego co rozumiem dzialanie zaworu zwrotnego, to przeciez on nie obnizal skutecznosci hamulcow tylnych, a sprawial, ze szybciej lapaly przednie. Przypuszczam ze zacisk tarczy ma tu inne wymagania niz tloczek w bebnie.
Chyba, ze ten zawor redukcyjny z tylu w jakis sposob daje podobny efekt, co zwrotny z przodu. W koncu to nie jest tak, ze sekcje sa niezalezne. Ale... no wlasnie to sa pytania na ktore chetnie przeczytalbym odpowiedz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 marca 2013, 12:49
Orginalna pompa hamulcowa jest przygotowana do systemu bębnowego w przodzie i w tyle. Fabrycznie ma opracowany moment hamowania na przód i tył, który w przypadku bębnów ma bardzo minimalną różnicę wyprzedzenia przodu względem tyłu i ciśnienie, które rozpycha tłoczki bardzo podobnie w przodzie i w tyle. Zakładając system tarczowy, pompa nadal nie zmienia zasady swojego działania. System tarczowy jest skuteczniejszy od bębnowego, więc nawet w takiej wersji będzie zauważalna minimalnie różnica w hamowaniu, ale nie będzie to jakość na jaką system tarczowy jest technologicznie przygotowany, ponieważ dla uzyskania tej jakości powinna być pompa hamulcowa o większej wydajności pracy dla zacisków tarczowych i dlatego wymienia się pompę na taką z lepszą wydajnością. Nie wiem jak to jest rozwiązane technologicznie i wymiarowo, bo to opracowali inżynierowie mechaniki.
Teraz, żeby skuteczność przednich hamulców tarczowych była odczuwalnie lepsza bez wymiany pompy, musimy minimalnie osłabić skuteczność hamulców tylnych, co w przypadku odpowiedniej pompy jest zapewne zachowane bez zmian, ponieważ zwiększona jest fabrycznie skuteczność przodu. Osłabienie uzyskujemy przez zamontowanie w układzie przewodu (rurki) doprowadzającej płyn hamulcowy do tylnych hamulców zaworka (reduktorka) z możliwością regulacji pokrętłem przepustowości płynu pod ciśnieniem wywołanym naciskaniem pedału hamulca. Stosując to rozwiązanie, przednie hamulce wykazują odczuwalnie lepszą skuteczność, natomiast tylne mają zredukowaną siłę za pomocą zaworka, co w konsekwencji dobrego wyregulowania zapobiega uciekania tyłu podczas ostrego hamowania z bardziej skutecznym systemem tarczowym przedniego układu. Wyprzedzenie pracy zacisków w przodzie, względem cylinderków w tylnych hamulcach pozostaje bez zmian przez zachowanie orginalnej pompy hamulcowej.
Zaworek zamontowany na rurce podającej płyn na tył, to uproszczona wersja pracy pompy, zbliżona do skuteczności pompy przeznaczonej do systemu tarczowego w przodzie.
Idąc dalej tym tokiem rozpatrywania, jako odrębna sprawa ukazuje się nam budowa konstrukcyjna pompy przeznaczonej do systemu tarczowego z średnicami tłoczków wewnątrz, ale nigdy tego nie analizowałem tak dogłębnie, więc w tej gestii wolałbym się nie wypowiadać.
Stosując zaworek na rurce podającej płyn do cylinderków w tylnych hamulcach powodujemy, że przedni system tarczowy zachowując orginalny system pracy i lepszą skuteczność ze względu na technologię działania zacisków i tarcz staje się odczuwalnie lepszy, ale nadal nie 100%owy. Żeby uzyskać 100% możliwości serwującym nam hamulcom tarczowym, powinna być odpowiednia do tego systemu pompa i wtedy nie potrzeba żadnego dodatkowego zaworka.

Taki zaworek, to może minimalnie porównywalny jest z kranem do wody lub zaworem przy grzejnikach, z jednej strony wprowadzamy rurkę hamulcową idącą od pompy hamulcowej, a z drugiej strony prowadzimy dalej rurkę do rozdzielacza na cylinderki w tylnym zawieszeniu. Teraz zamykając zaworek mniejszamy przepływ płynu hamulcowego, osłabiając rozpieranie się cylinderków lub otwierając zaworek zwiększamy przepływ płynu hamulcowego i zmniejszenie odczuwalności lepszego działania hamulcy tarczowych w przodzie, ponieważ ndal pracuje pompa hamulcowa przeznaczona na system szczękowy.
21 marca 2013, 13:14
Ale powiedz, ty sobe teretyzujesz, czy to wiesz? Bo jak sobie teoretyzujemy, to moja teria jest troche inna: moim zdaniem im mocniejsze hamulce z przodu, tym rowniez powinny byc mocniejsze z z tylu. Bo jak przod wzmocnisz, a tyl oslabisz to przod bedzie miec tendencje do blokowania, tym bardziej w garbusie ktory ma ciezka dupe. Jak ktos mial okazje jezdzic samochodem z padnietymi hamulcami z tylu wie o czym mowie. I nie ma tego co porownywac do motocykli bo one waza znacznie mniej niz garbus.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 marca 2013, 13:25
To nie są moje teorie :) :) . Może niejasno to opisuję, ale nie umiem bardziej tego zobrazować. Tak to działa, stosuję ten system w amerykańskich klasykach od wielu lat, mało tego w sprzedaży w USA są zestawy do przygotowania tej modernizacji jak właściciel samochodu uprze się, żeby nie wymieniać pompy hamulcowej, a chce zmieniać przód na tarcze. Ja uważam, że jeśli decyduję się na zmianę hamulcy na tarczowe, to w komplecie zmieniam też pompę, a to rozwiązanie z zaworkiem jest dla tych, którzy myśla inaczej. Akurat w przypadku Amerykanów niezamontowanie tego zaworka, kompletnie degraduje jakość tarczówek i jest bez sensu ich montaż, bo przy takim ciężarze auta wogóle nie czuje się poprawy hamowania na starej pompie. Garbi jest lżejszy, tarczówki skuteczniejsze z natury od bębnów, dlatego coś tam się poczuje, że jest lepiej, ale jeśli już zdecydujemy się na zmianę, to chyba powinno to być na 100%. Nie wiem, może tylko mi się tak wydaje. W każdym razie zaworek i przedstawione rozwiązanie jest jak najbardziej zaczerpnięte z praktyki, nie tylko mojej, bo ja też to kiedyś musiałem się skądś dowiedzieć :wink:

Wprzypadku montowania zaworka nie zwiększamy skuteczności przodu z tarczami tylko zachowujemy im orginalną siłę skuteczności. A przez to, że tarcze są lepsze od bębnów, to ich skuteczność już z urzędu jest lepsza i żeby to bardziej odczuć, montujemy zaworek na tył, żeby zwiększyć odczuwalność przodu, ale to nie spowoduje blokowania się tarcz przy hamowaniu, bo tu nic nie będzie zmienione. Jak nie będzie zaworka, to minimalnie też polepszy się skuteczność przodu, bo tak mają tarczówki, ale to tylko namiastka ich możliwości i dlatego odpowiednia pompa jest wskazana, żeby była możliwość korzystania z pełnych możliwości jakie dają tarcze. Zaworek jest dla mnie trochę półśrodkiem, ale lepszy zaworek niż nic jak pompa zostaje stara
21 marca 2013, 13:47
To czy realnym jest zakup nowej pompy hamulcowej dedykowanej do hamulców tarczowych w garbusie?

:smt031
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
21 marca 2013, 13:52
Wiesz, moje zdanie jest takie jak już pisałem. Jeśli Decydujesz się na tarcze, to na pewno lepiej byłoby zmienić też pompę, ale jeśli mają być oszczędności finansowe, to Załóż chociaż ten zaworek, bo szkoda mieć tarcze i nie wykorzystywać ich możliwości. Nie mogę wpłynąć na Twoją decyzję, ale mogę podpowiedzieć jakie są rozwiązania, a decyzja należy do Ciebie :-D
21 marca 2013, 15:25
Dobra dobra, ale nie ma czegos takiego jak "technologia dzialania tarcz hamulcowych".

Moze zle przekazujesz swoje mysli, ale z tego co piszesz to uklady hamulcowe skladaja sie z "zaciskow tarcz", "cylinderkow bebnow" i "pomp" tarczowych i bebnowych i te elementy nie maja roznych parametrow, tylko sa zawsze takie same. Dlatego zmieniajac "bebny" na "tarcze" trzeba zmienic tez i "pompe" bo inaczej bedzie zle. No przeciez tak nie jest i nie mozesz przenosic doswiadczen z samochodow amerykanskich (w srod ktorych tez, mimo duzej unifikacji, jest kupa roznych modeli) do Garbusow.

Jestem pewien, ze zacisk tarczy garbowej jest odpowiednio dobrany do srednicy tloczka pompy garbowej, ktora to srednica jest taka sama w wypadku Garbow tarczowych i bebnowych z tego samego rocznika (dobra dobra, wiem ze pomijam spary i inne wyjatki ale zostawmy to). Regulowany rozdzial sil hamowania pomiedzy osiami przydaje sie czasem przy modyfikowaniu samochodow, ale nie sluzy do tego, do czego piszesz.



Poki co wciaz nie wiemy, czym sie rozni pompa tarczowa od bebnowej. Bez tej wiedzy nigdzie nie dojdziemy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 marca 2013, 16:43
Zmieniałem u siebie hamulce z bębnów na tarcze i nie zmieniałem pompy. Wrażenia? Super. Dozowalność i czucie siły hamowania lepsze, odpada upierdliwa regulacja szczęk, po wjechaniu w kałużę hamuje prosto, a nie ciągnie na boki. Same plusy jak dla mnie.

Przy standardowym, nie wzmacnianym układzie tarczówek z przodu montaż jakichś dodatkowych szpejów dozujących siły hamowania przód-tył jest, moim zdaniem, niepotrzebne. Wielotłoczkowe zaciski pewnie by to wymusiły.

Pzdr!
niemiecki Meksyk, meksykański Niemiec ;-)
21 marca 2013, 22:16
Odpowiadając na pytanie autora - TAK jeżeli dostępna jest pompa po 73 roku to poprawnie będzie działać z hamulcami tarczowymi na przedniej osi.

VW rozróżniał dwa rodzaje pomp hamulcowych do tarcz i do bębnów tylko do lipca 73 roku. Wszystkie pompy wyprodukowane po tej dacie będą prawidłowo działać z układem tarcze - bębny lub bębny - bębny.

Różnica tkwiła w skoku tłoków pompy hamulcowej. Przed zmianami w przypadku płaskoszybowców skok tłoka obwodu przedniego wynosił 14mm, tylnego 14mm. Po zmianach przód 15,5mm, tył 12,5mm
Model 02 i 03 przed zmianami przód 15mm, tył 14mm. Po zmianach przód 17,5mm, tył 11,5mm. Średnica tłoczków się nie zmieniła.

Natomiast kwestia zaworów utrzymujących nadciśnienie w układzie uruchamiania hamulców została rozwiązana w lipcu 72 roku. Zrezygnowano z tych zaworów na rzecz zmniejszenia otworu wylotowego z pompy, zapewniając większe dławienie przepływu.

Nie można pisać, że układ tarcza-klocek jest skuteczniejszy od bębnów. Skuteczniejszy kiedy? Tylko i wyłącznie w pewnych skrajnych warunkach pracy. Zresztą do uzyskania tej samej siły hamowania układu tarcza-klocek potrzeba średnio 6-krotnie większej siły niż przy układzie bębnowym. Z różnej literatury wyczytałem, że wytwórnia wzmacniała i przyspieszała początek działania siły hamowania tylnej osi jeżeli w aucie były tarcze z przodu.
Zmiany wynikały z jednej istotnej właściwości hamulca tarczowego. Mianowicie prawie zupełny brak luzu między elementami ciernymi.
Przy standardowej pompie powodowało to, że hamulce tarczowe działały znacznie wcześniej od bębnów (gdzie luz w porównaniu z tarczami jest "ogromny")

Nie rozumiem też jak można do tej dyskusji mieszać pojęcie reduktorów siły hamowania. To jest zupełnie inna kwestia. Siły hamowania na poszczególnych osiach są w przypadku Garbusa z mocno obciążonym tyłem, zgoła odmienne od klasycznego pojazdu, który ma silnik z przodu.

Pozdrawiam!
Jasiek
21 marca 2013, 22:17
Niestety ja ze swojej strony już nic więcej nie dam rady wnieść do tematu :wink:
22 marca 2013, 09:34
Buliku...
Błądzisz dalej :wink:
Łysy napisał(a):Ale powiedz, ty sobe teretyzujesz, czy to wiesz? Bo jak sobie teoretyzujemy, to moja teria jest troche inna: moim zdaniem im mocniejsze hamulce z przodu, tym rowniez powinny byc mocniejsze z z tylu. Bo jak przod wzmocnisz, a tyl oslabisz to przod bedzie miec tendencje do blokowania, tym bardziej w garbusie ktory ma ciezka dupe. Jak ktos mial okazje jezdzic samochodem z padnietymi hamulcami z tylu wie o czym mowie. I nie ma tego co porownywac do motocykli bo one waza znacznie mniej niz garbus.

No właśnie
Powtórzę za Łysym
Tarczowe hamulce są skuteczniejsze od bębnowych tak ?
No to po co dokładając z przodu chcesz ujmować z tyłu ?
Tzn ja domyślam się o co Ci chodzi ; Ktoś kto fiknął koziołka przez kierownicę na rowerze, hamując na maxa przednim hamulcem też będzie wiedział ...:-D :wink:
W czasie hamowania przód "przysiada"-jest dociążany , a tył odwrotnie- stara się wręcz "oderwać od ziemi' . Im większa siła hamowania z przodu tym to zjawisko się nasila. Stąd korektory siły hamowania na tylnych ośkach powiązane z ich obciążeniem .Nie wnikając w szczegóły budowy działa to tak że im bardziej tył "wstaje' tym siła hamowania (tyłu) mniejsza.
Tylko że w tych rozważaniach trzeba uwzględnić jeszcze jeden element - rozkład masy na przednią i tylną oś.
tym bardziej w garbusie ktory ma ciezka dupe.
Tak że w odróżnieniu do takiego "amerykana" w którym przód waży trzy tony a tył tylko tonę :wink: w garbusie to może niekoniecznie jest potrzebne. (tego nie wiem -nie praktykowałem)
Zmniejszenia ciśnienia -czyli tu siły hamowania - nie uzyska się dławiąc przepływ . Żadne kryzy kraniki itd . :wink: Korektor jest zbudowany inaczej ( nie chce mi się opisywać , zresztą rysunki wyjaśnią najlepiej-kto ciekaw niech se "wygugla" )
Silę hamowania (tyłu) można zmniejszyć najprościej zmniejszając powierzchnię szczęk -"chlasnąć" nieco okładziny cierne , można też dokombinować cylinderki o mniejszej średnicy.
Ale co i o ile ? -Metodą prób i błędów ? :wink: Nawet mając "rolki" do dyspozycji to duuuużo cierpliwości życzę :wink:
Najlepiej to by było zamontować jakiś regulowany korektor aktywny.
Ale czy w garbusie jest to wogóle potrzebne?

Ps
Siakoś tak wyszło że wysłałem posta po Jaśku nie czytając jego - ma rację ale nie do końca :wink: -chętnie bym podyskutował, ale teraz trza robić... :wink:

← Pytania i problemy