Ale to podejscie jest logiczne.
Mimo ze naprawde dobrze ustawionych dwugaznikowcow jest malo, to jest kupa takich ustawionych "tak sobie". Tyle ze czesto "tak sobie" ustawiony dwugaznikowiec, mimo iz nie jezdzi tak dobrze, jak by potencjalnie mogl i tak jezdzi bardzo fajnie. Czesto jesli gazniki sa w miare OK, to sprawienie, zeby zestaw jezdzil w sposob dajacy frajde z jazdy, w miare kulturalny i nie palacy duzo jest w miare latwe.
Z drugiej strony nawet jako-takie ustawienie jednogaznikowego zestawu jest trudne.
Inaczej mowiac - podejzewam ze wiekszosc z tych kiepsko ustawionych dwugaznikowcow jezdzi lepiej niz te dobrze ustawione jednogaznikowce.
Jesli do tego dodasz, ze dwa gazniki zapewniaja lepsze parametry (osiagi i spalanie) to nie jest dziwnym, ze malo kto decyduje sie na jeden gaznik.
Dwa gazniki eliminuja podstawowy problem Garba - dlugi kolektor dolotowy. Jeden po srodku tego nie eliminuje, a na dodatek jest zainstalowany niesymetrycznie. To jest po prostu kiepskie rozwiazanie, nawet jesli niektorym udaje je sie zmusic do dzialania, czasem nawet skutecznego.
Sam kiedys sprzedawalem kolektor do czegos takiego. Poszedl w koncu za grosze, nabywca tez go gdzies opedzil tanio i tak krazyl po swiecie. Kazdy kupowal, bo tanio, a potem sprzedawal, jak dokladnie sprawe przemyslal

Jezeli kolega chce sprobowac, niech probuje. To bedzie ciekawe nawet jako eksperyment. Tylko ze... jest powod, dla ktorego ten zestaw nie jest az tak drogi. Pomijajac fakt, ze ja bym tyle za niego nie dal
