Remont silnika

9 grudnia 2013, 21:46
Właśnie jako-tako oczyściłem blok i stwierdziłem że:
-ma on oznaczenie F,czyli poj. 1300,a ja do "fachowca" oddałem silnik !600 i taki też kupiłem nowy zestaw tłoki/cylindry.(ale o ile się orientuję to bloki 1,3 i 1,6 są takie same (czy tak?),więc tu nie było by problemu.
-na jednej z przylgni blok/cylinder są spore rysy i nie wiem czy dadzą się zlikwidować w trakcie "docierania" przy pomocy pasty do zaworów.A nie mam tu żadnego własnego doświadczenia w tej materii.A tak przy okazji - to pan mechanik na jedną przylgnię dał papierową podkładkę,a na trzy pozostałe to już nie.
Coś mi się widzi, że pan "FACHOWIEC" zmuszony przez pierwszy spartaczony generalny remont, do zrobienia już bezpłatnego,gwarancyjnego,użył czegokolwiek co miał pod ręką,nie przejmując się zapewne osiowaniem bloku i szlifem wału i zapewne nie zawracał sobie głowy nowymi panewkami.
(Aha.na połówkach bloku widać ingerencję śrubokręta przy rozpoławianiu.)
Dobrej nocy życzę :-)
tutuj

Sursum corda !
9 grudnia 2013, 22:01
Blok F moze miec starszy, mniej wydajny uklad olejowy.
Jesli masz pojedynczy zawor to tak jest, a jesli podwojny to masz nowszy blok. One sa zamienne, ale nowszy jest raczej lepszy, choc do seryjnych silnikow oba sie nadaja
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 grudnia 2013, 16:51
tutuje napisał(a):.A tak przy okazji - to pan mechanik na jedną przylgnię dał papierową podkładkę,a na trzy pozostałe to już nie.


No to nieźle, w takim układzie nie było wspólnej płaszczyzny przylegania cylindrów do głowicy, czytaj nieszczelność komór sprężania
16 grudnia 2013, 19:50
kredek napisał(a):
tutuje napisał(a):.A tak przy okazji - to pan mechanik na jedną przylgnię dał papierową podkładkę,a na trzy pozostałe to już nie.


No to nieźle, w takim układzie nie było wspólnej płaszczyzny przylegania cylindrów do głowicy, czytaj nieszczelność komór sprężania

Nie,nie.
Chodzi o podkładki między cylindrami a blokiem,a nie między cylindrami a głowicami.
tutuj

Sursum corda !
16 grudnia 2013, 20:25
Witam ponownie :)
Dzisiaj stan bloku mojego silnika ocenił fachowiec z lubelskiej renomowanej szlifierni.Okazało się,że gniazdo panewki kołnierzowej jest tak zniszczone,że blok musi iść na złom.
On sądzi (ten fachowiec),żen blok został na siłę skręcony w sytuacji, kiedy panewka nie była prawidłowo osadzona w swoim gnieżdzie i jej otwór nie trafiał na kołek.
Jestem oczywiście jeszcze bardziej wk.....wiony na pana K. ze Strzeszkowic k Lublina - tego od obu moich generalnych remontów - no i przenoszę się do działu Kupno/Sprzedaż, coby tam kupić przyzwoitą używkę bloku silnika 1300/1600 ccm
Pozdrawiam :-)
tutuj

Sursum corda !
16 grudnia 2013, 21:43
Poszukaj poznego albo meksykanskiego 1200.

Te silniki sa nowsze i nie byly uzywane w Ogorkach i mialy mniejsze moce. W nich z mojego niezbyt duzego, ale jakiegos tam doswiadczenia najczesciej da sie cos uratowac.

Wczesniejsze 1200 mialy mniejsze gniazda cylindrow, ale to przeciez da sie roztoczyc i to nie kosztuje majatku. Nie pamietam jak w meksykancach, jaqo moze sprawdzic bo ma pod reka.

Nigdy nie rozebralem polskiego 1600, ktory by nadawal do czegos innego niz magnezowe ognisko
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 grudnia 2013, 23:35
qubek napisał(a):Nigdy nie rozebralem polskiego 1600, ktory by nadawal do czegos innego niz magnezowe ognisko

A ja znam :-D. Moje 1303 ma swoje oryginalne 1600 (fakt ze po istotnym remoncie kapitalnym)
z tym ze to raczej wyjątek.

Ostatnio był przemysłowy 1600 na allegro w dobrej cenie. teraz patrzyłem i niestety nie ma...
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 grudnia 2013, 01:02
mexykańskie 1200 miały małe otwory pod cylindry(koszt roztoczenia 180-200zł) zazwyczaj 200:)
17 grudnia 2013, 01:11
qubek napisał(a):Nigdy nie rozebralem polskiego 1600, ktory by nadawal do czegos innego niz magnezowe ognisko

nie no nie przesadzaj,aż tak źle nie jest,blok żadko kiedy sie nie nadaje w sumie,najgorsze są koła zamachowe i wały-skutki niedokręcenia lub wsadzania blaszek i papierków
a i dla ciekawostki bloki z silników 1,6 z garbów są dużo bardziej sfatygowane niż z ogórków.nie wiem do końca czym to się ma.
może v-maxami.
17 grudnia 2013, 08:02
Nie przesadzam. Stwierdzilem fakt. Nie twierdze przeciez, ze rozebrane przeze mnie silniki stanowia powazna probe z punktu widzenia stastystyki ;) Ja nie jestem garbomechanikiem.
Bloki w ktorych panewka jezdzila w gniezdzie, albo w ktorych urwany korbowod rozwalil gniazda szklanek uwazam za nienadajace sie. No bo juz to, ze korba wybila dziure w "dachu" to juz tak nie szkodzi - blaszka, 4 blachowkrety, silikon i naprawione.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 grudnia 2013, 12:45
tutuje napisał(a):
kredek napisał(a):
tutuje napisał(a):.A tak przy okazji - to pan mechanik na jedną przylgnię dał papierową podkładkę,a na trzy pozostałe to już nie.


No to nieźle, w takim układzie nie było wspólnej płaszczyzny przylegania cylindrów do głowicy, czytaj nieszczelność komór sprężania

Nie,nie.
Chodzi o podkładki między cylindrami a blokiem,a nie między cylindrami a głowicami.


Nooo właśnie brak tej papierowej podkładki w jednym z cylindrów też powoduje że górne płaszczyzny obu cylindrów nie są w jednej linii.

w sprawie bloku wysyłam Ci PW

← Pytania i problemy