Z jednej strony komentarze bawią z jednej smucą

Garbusa od początku jak kupiłem szukałem papierów z 66(oraz tunelu).
Przez ponad półroku szukałem i była cisza... więc co miałem czekać kolejny rok może by się trafiło?? Chyba to moja sprawa a tak jak napisałem dawca uratował swoimi częściami wiele Garbusów.
Podłoga z całym osprzętem ratuje mojego żółtka, którego robię.
Pas przedni z maską oraz pas tylny z klapą ratuje Garbusa po dzwonie znajomego. Dziś parę detali pozwoliło znajomemu dokończyć projekt jego Garbusa. Reszta karoserii pomoże Lubo przy jego Garbim, no i tapicerka jak i uchylne szybki pomagają przy innym projekcie z Poznania-uważam, że jest to lepsze rozwiązanie niż samolubne gnicie gdzieś w krzakach.
A skoro tak bardzo chcecie reanimować Garbusy i mnie pouczacie dlaczego nie zabierzecie lawet i nie polecicie do Białych Błot koło Bydgoszczy i nie odkupicie Garbusy, które są rarytasami i wrastają w ziemie?? Łatwo kogoś oceniać.
Garbus rocznikowo ma być zgodny (podłoga jest 66 papier 66 buda 66 - może nie idealnie z tego samego miesiąca ale rocznik pasuje o to mi chodziło). Wizualnie będą Galeryjki (za które też zostanę hejtowany), Szerokie skręcane felgi (w rozstawie 5x205), kolor z Porsche L22R i wszystkie detale zmieniony kolor. Wnętrze rollbar oraz 2 retro kubełki. Zawieszenie pneumatyczne.
Auto bez gleby jest jak kobieta bez cycków...
Pojeździć się da, ale jednak czegoś brak!!
Zdjęcie nie zachowało się